26 paź 2010

I jeszcze jedna obietnica i jeszcze raz, czyli program HGW – Miasto dostępne.

Poprzednio: Krótki przewodnik po programie wyborczym HGW - Miasto estetyczne.

Jak pokazały relacje w mediach po sobotniej konferencji prasowej kandydatki Hanny Gronkiewicz-Waltz, na której przedstawiała koncepcje Miasta estetycznego, nikt nie zajmuje się na poważnie weryfikacją nowych obietnic Pani Prezydent. Łatwiej i wygodniej jest obietnice po prostu bezkrytycznie powtórzyć.

Dzisiaj kilka słów o nowych obietnicach z obszaru "Miasto dostępne" w odniesieniu do obietnic sprzed czterech lat.

W dokumencie Cele 2010-2014 Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecuje:
W dalszym ciągu będę wymieniać tabor komunikacji miejskiej na niskopodłogowy oraz remontować drogi i chodniki, by łatwiej było poruszać się po mieście z wózkiem.
Remonty, nowy tabor, wszystko OK, ale warto wiedzieć, że o wyrównywaniu krzywych chodników już było. W obietnicach na lata 2006 - 2010, czyli w programie wyborczym "Platforma dla Warszawy 2006 - 2010":
Wszyscy chcielibyśmy żyć w mieście schludnym, czystym, zadbanym i bezpiecznym. W mieście, w którym z przyjemnością można odbyć wieczorny spacer albo weekendowy wypad z rodziną. Dziś trudno o takie miejsca w Warszawie. Denerwują nas krzywe chodniki, wąskie ulice pozastawiane samochodami, śmieci, kałuże bryzgające spod kół. Zieleń miejska rozplanowana jest chaotycznie i mato funkcjonalnie.

Z reprezentacyjnych warszawskich ulic pozbędziemy się tandetnej i szpecącej kostki brukowej typu bauma, zastępując ją właściwymi dla takich miejsc eleganckimi płytami. W szybkim czasie wyrównamy krzywe chodniki tak, by nie groziły kontuzją. Projektując i remontując ulice dopilnujemy, by nie tworzyły się na nich kałuże utrudniające jazdę kierowcom i ochlapujące przechodniów. W okresie zimowym stosować będziemy neutralne substancje zwiększające przyczepność dróg i chodników, tak, aby nie szkodziły one obuwiu pieszych i karoseriom samochodów.
Czy po czterech latach krzywe chodniki, wąskie ulice pozastawiane samochodami, śmieci, kałuże bryzgające spod kół już was nie denerwują?

W swoim nowym programie Pani Prezydent zapowiada:
W następnej kadencji dokończę budowę centralnego odcinka II linii metra oraz mostu Północnego wraz z linią tramwajową na Tarchomin. Szybka Kolej Miejska połączy najdłuższymi pociągami w Polsce lotnisko Okęcie z centrum Warszawy. Wszystkie autobusy będą niskopodłogowe, a do Warszawy dotrze ostatni z zamówionych 186 nowoczesnych tramwajów.
W 2006 r. w debacie Rzeczpospolitej Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecywała zakończenie Mostu Północnego i Mostu Na Zaporze do 2010 r.

To są dwa mosty z pięciu, które umieściła na swojej mapce marzeń: Most Północny, Most Krasińskiego, Most Karowa, Most na Zaporze, Most Południowy. Już w trakcie tej kadencji obiecywana była równoległa budowa Mostu Krasińskiego i Mostu Północnego.

Mamy 2010 r. i nie ma ani Mostu Na Zaporze, ani Mostu Krasińskiego. Znając swoje możliwości, teraz Pani Prezydent nie obiecuje już żadnego innego mostu poza Północnym. Słusznie.

W trakcie w/w debaty Pani Prezydent obiecywała również centralny odcinek linii metra w 2010 r.

Dalej Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecuje parkingi w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
Powstaną co najmniej kolejne cztery Parkingi „Parkuj i Jedź” na obrzeżach miasta, a w centrum powstawać będą pierwsze parkingi budowane w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Zaplanowany przeze mnie program rozwoju drogownictwa i transportu publicznego na lata 2011-14 zakłada realizację ponad 70 inwestycji o wartości ok. 6 mld zł. Nadzorowane przeze mnie spółki komunikacyjne zainwestują co najmniej kolejne 3 mld zł.
Partnerstwo publiczno-prywatne? Żaden projekt ppp nie został zrealizowany w tej kadencji. A przecież to było takie proste. Wystarczy zajrzeć do obietnic na lata 2006-2010:
Partnerstwo Publiczno—Prywatne (PPP) to forma długoterminowej współpracy miasta i wyłonionego w drodze przetargu pod miotu prywatnego, którą podejmuje się w celu realizacji zadania publicznego taniej i szybciej. Środki finansowe angażuje zarówno miasto jak i podmiot prywatny. Realizacji zadania podejmuje się podmiot prywatny. Miasto prowadzi nadzór nad jakością i kosztami wykonywania zadań publicznych przez podmiot prywatny. Zysk inwestora rozłożony jest w czasie, w trakcie eksploatacji zbudowanego obiektu.

Niestety — w Warszawie obecnie nie ma projektów realizowanych w formule PPP choć jakie jest tempo inwestycji realizowanych przez sam samorząd widzimy na co dzień. Wprowadzenie PPP do wieloletnich programów inwestycyjnych jest palącą potrzebą. Od zeszłego roku mamy odpowiednia ustawę, zatem przepisy prawa nie stanowią przeszkody. Dziwi jednak, że przygotowana przez odchodzącą administrację m. st. Warszawy strategia rozwoju stolicy do roku 2020 nie zakłada wcale tego typu współpracy. Zapewne wynika to z faktu że realizacja projektów PPP wymaga elementarnego zaufania do swych partnerów biznesowych i oddania pełni kontroli czego odchodząca administracja nie lubi.
Aktualna władza bardzo lubi partnerów biznesowych, ale z tej czułości nie urodził się jeszcze żaden zakończony projekt ppp.

Na słynnej mapce marzeń jest 16 parkingów podziemnych w centrum miasta. Nie powstał żaden.

Kolejne obietnica na lata 2010-2014 to budowa ścieżek rowerowych:
Chcę, aby w Warszawie rower urósł do rangi alternatywnego środka poruszania się po mieście. Tak jak w mijającej kadencji udało mi się unowocześnić komunikację miejską, ruszyć z remontami i budową dróg, tak w następnych czterech latach chcę przyspieszyć budowę ścieżek rowerowych z 15 do 25 km na rok. Będę pracować nad stworzeniem systemu roweru publicznego. Znacznie zwiększę ilość stojaków rowerowych.
To już Pani Prezydent obiecywała w swoim programie na lata 2006-2010:
Od wielu lat problem rozbudowy sieci ścieżek rowerowych i pozostałej infrastruktury jest spychany na dalszy plan i zaniedbywany. Warszawscy rowerzyści spotykają się z arogancją i ignorancją urzędników, którzy nie ukrywają swego lekceważenia dla tej formy transportu.

My wiemy to, czego nie wie ustępująca władza, a co jest oczywiste w całej Europie. Rower to tani, wygodny, ekonomiczny i zdrowy środek transportu, mogący radykalnie poprawić komunikację w mieście.

Bezwzględnie powrócimy do zasady z lat 90. że każda budowana czy remontowana droga otrzyma pełnowartościową ścieżkę rowerową. Zlikwidujemy skutki kompromitującego w swej bezmyślności pomysłu prowadzenia ścieżek donikąd. Nietrwałą i niewygodną kostkę zastąpimy standardową w krajach zachodnich nawierzchnią asfaltową. Przeprowadzimy akcje uświadamiające na szeroką skalę, a służby miejskie będą dbać, by ścieżki były drożne i aby nie tarasowały ich parkujące samochody oraz piesi.

W ciągu czterech lat powstanie szkielet całościowego systemu dróg rowerowych w mieście, czyli około 150 km dróg rowerowych, tworzących razem z istniejącymi spójny i logiczny system, obejmujący całe miasto. W miejscach, w których budowa wydzielonych ścieżek byłaby trudna lub nieracjonalna, powstaną wydzielone pasy rowerowe lub kontrabasy na jezdni oraz strefy ruchu uspokojonego. Opracujemy także kompleksowy plan infrastruktury okołorowerowej - stojaki, przechowalnie rowerów przy większych węzłach komunikacyjnych (metro, stacje kolejowe).
Pani Prezydent nie zrealizowała swoich obietnic.

Od 2007 roku do końca 2009 oddano do użytku 31.5 km dróg rowerowych, a kostka betonowa była najpopularniejszą nawierzchnią w nowych inwestycjach. Notka z dokumentami: Obiecała 150 km dróg rowerowych i słowa nie dotrzymała.

W Wieloletnim Programie Inwestycyjnym środki na zadanie ogólnomiejskie "Budowa ścieżek rowerowych" są zarezerwowane w tym roku, ale już nie ma żadnych środków w latach kolejnych. W WPI nie ma również zarezerwowanych pieniędzy na system roweru publicznego.

Pani Prezydent obiecuje, nie dotrzymuje słowa, a później jak gdyby nigdy nic - znowu obiecuje.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Przedsiębiorcom, którzy prowadzą działalność gospodarczą w lokalach usługowych wynajmowanym od miasta, obiecała, że za jej kadencji, miasto przyspieszy sprzedaż lokali użytkowych. Nie zrobiła tego. Tu przeszkodą nie jest kryzys. Wręcz przeciwnie. Miasto potrzebuje tych pieniędzy. Lokale użytkowe są bardzo wysoko wyceniane przez rzeczoznawców. Nie dotrzymała obietnicy, którą mogła i nadal może dotrzymać. Zamiast prywatyzować i uzyskiwać pieniądze, które są już w kieszeniach Warszawiaków, woli zadłużać mieszkańców. Kto wreszcie wytłumaczy ten fenomen? SPEC chce prywatyzować, choć to monopolista! A mały sklepik w Śródmieściu to LOKAL STRATEGICZNY. Co to za strategia? Ja mam dość takiego genialnego stratega. Nasza wspólnota w połowie jest lokatorów a w połowie są to lokale użytkowe miasta. Ich najemcy widoków na wykup nie mają. Domy niszczeją. Remontów brak, bo miasto pieniędzy nie ma. Widać, jak genialny jest strateg od nieruchomości. Pewnie jest to strategia zmierzająca do wyłuskania pewnych nieruchomości do Funduszu Nieruchomości Warszawskich, który ma powstać w wyniku przyjęcia ustawy reprywatyzacyjnej. Ciekawe, kto zostanie prezesem? Niezła fucha. Musi to być ktoś "mocno stanowczy", bo tylko taki przekazać może potem te nieruchomości w ręce tych co trzeba.

Anonimowy pisze...

Rozwiązaniem jest, moim zdaniem zagłosowanie w wyborach na Korwina-Mikke. Nie chodzi nawet o to, że on zrobi coś lepiej (bo wygrać raczej nie ma szans). Chodzi o to, żeby dać jasny sygnał, że coraz więcej ludzi ma dosyć tego "politycznie poprawnego" towarzystwa, siedzącego na dobrze płatnych posadach i udających że coś robią. Uświadomienie im, że jak nie zaczną działać bardziej radykalnie to może następnym razem wygra ktoś naprawdę radykalny. Tylko takie jasne ostrzeżenie może coś zmienić a nie zostanie w domu albo głosowanie na kogoś popieranego przez PO, PIS, SLD, czy PSL. To od nas zależy czy chcemy coś zmienić, czy znowu wybrać inny odcień tego samego koloru i narzekać, że obietnice nie są spełniane.

Anonimowy pisze...

Dobry program. Mi właściwie te porównania potwierdzają jedną rzecz - nareszcie Prezydentem Warszawy jest polityk konsekwentny, który po czterech lata nie ucieka z urzędu, ale konsekwentnie zamierza realizować swoje cele... W każdych uwarunkowaniach cele ulegają priorytetyzacji i dla mnie jest zrozumiałe, że niektóre projekty przechodzą na kolejny okres - w projektach rządzi trójkąt czas-ludzie-pieniądze, jesli brakuje środków to się wydłuża realziacja zadań. Jak dla mnie wpuszczenie JKM lub WO czy nawet forowanego tu Cz.B na ten fotel to będzie zerwanie z kontynuacją przemyślanej polityki i nawigowanie w bezład... Dla mnie populizm w stylu buspasy dla kierowców albo obwodnica śródmiejska do EURO 2012 to jest żenada i cieszę się, że chociaż dziennikarze to widzą...

Anonimowy pisze...

Na Korwina nie zaglosuje, bo lubie chodzic po lasach i zielonych terenach warszawskich. Chce miec komunikacje autobusowa w Warszawie, a nie prywatne marszrutki lamiace przepisy. A czlowiek, ktorego jedynym planem jest prywatyzacja wszystkiego i utworzenie z warszawy jednej wielkiej autostrady by mogl dojezdzac z jozefowa ten fanatyk samochodow to dla mnie jedna wielka pomylka. Zreszta nie tylko dla mnie - bo wyborcy przez ponad kilkanascie lat pokazuja mu czerwona kartke.

A pani HGW z jej spolkami dla lojalnych urzednikow(doslowny zapis w programie) jest zwykla nepotyczka, konsekwencji w jej dzialaniu NIE ma zadnej bo np. mozliwosc rejestracji pojazdu przez Internet wciaz nie dziala, mimo, ze byla zapowiadana 4 lata temu. Najwiekszym oszustwem i zlodziejstwem byla dotacja na ITI w wysokosci kilkuset milionow (prywatny stadion niedaleko kosztujacego ponad miliard panstwowego), a jednoczesnie w ramach ciecia kosztow kasacja panstwowego Internetu za 60 milionow. Nawet taka miescina jak Radom, ze znacznie mniejszymi dochodami go ma...

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.