12 paź 2010

HGW w 2006 r.: Dwa mosty i centralny odcinek linii metra w 2010 r.

Od kilku lat Hanna Gronkiewicz Waltz przekonuje wyborców, że jej program wyborczy był opracowany na dwie kadencje. Jest to zręczny zabieg z myślą o kampanii wyborczej, aby powiedzieć „rozliczycie mnie z obietnic dopiero w 2014 roku”.

Pani Prezydent mówi tak, pomimo tego, że dokument z jej obietnicami był zatytułowany "Program Platformy Obywatelskiej dla Warszawy na lata 2006-2010" a mapa marzeń zawiera inwestycje zaznaczone jako "za pierwszej kadencji". Nie mam złudzeń - w tej kampanii nie będzie dyskusji o obietnicach z 2006 roku, bo tak jest wygodniej dla ludzi Hanny Gronkiewicz Waltz.

Ale warto przypomnieć kilka obietnic. Przykładowo deklaracje złożone podczas debaty w "Rzeczpospolitej" w listopadzie 2006 r.

Pytania i odpowiedzi z debaty wraz z komentarzem:
Rz: Ile pieniędzy przeznaczać rocznie na inwestycje?

GRONKIEWICZ-WALTZ: Przy budżecie 8,5 mld można wydać 2 mld na inwestycje. Ale w Warszawie nie wykorzystano nigdy więcej niż 70 proc. zaplanowanych kwot.
Źródło: Link do strony.

Wykonanie wydatków majątkowych w poszczególnych latach:

2007: 1 711 645 000 zł

2008: 2 096 532 709 zł

2009: 2 101 638 262 zł

2010 (I połowa roku): 623 664 583 zł
RZ: Ile mostów powstanie do 2010 roku?

H.G.-W.: Dwa: Północy i Na Zaporze.
Most Północny wraz z trasą ma być gotowy pod koniec 2011 (jeżeli wierzyć władzy), w 2012 (jeżeli wierzyć w półroczne opóźnienie). Mostu na Zaporze nie ma w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym 2010-2014. Inny obiecywany most, czyli tzw. budowa Trasy "Krasińskiego" jest w WPI tylko jako prace przygotowawcze.
RZ: Kiedy rozpocznie się zabudowa placu Defilad?

H.G.-W.: Od razu. Centrum Warszawy nie może tak wyglądać! W 2007 roku kupcy muszą opuścić swoje budynki na placu.
Nie było żadnej zabudowy "Od razu". Kupcy opuścili plac Defilad rok temu, ponad trzy lata zajęła zmiana planu zagospodarowania centrum, aby można było budować wieżowce w okolicach PKiNu, a według WPI budowa Centrum Sztuki Nowoczesnej (poprzednio MSN) ma się zakończyć w 2016 roku.
RZ: Gdzie ulokować nowy ratusz?

H.G.-W.: Nie trzeba stawiać nowego. Żyjemy w XXI w. i porozumiewamy się z pomocą Internetu.
Jak się okazało internet nie ma tu nic do rzeczy. Problemy związane z lokalizacją biur urzędu miasta w różnych miejscach w Warszawie są powszechnie znane. Pani Prezydent, chcąc ulokować je w jednym miejscu, zamówiła na początku kadencji analizę, która wskazała, że najlepszym rozwiązaniem jest przeniesienie biur do Pałacu Saskiego. Pałac wypadł z planów miasta.
RZ: Ile da się oszczędzić na administracji? Czy będzie zmiana kadr?

H.G.-W.: Koszty można zmniejszyć przez zlecenia firmom zewnętrznym. Pracownicy powinni jednak otrzymywać godziwie płace, by nie mieli pokus i by z ratusza nie uciekali fachowcy. Ponieważ mam doświadczenie w zarządzaniu kadrami w NBP (podlegało mi tam 10 tys. ludzi), wiem, że nie można zwalniać wszystkich, bo straci się tzw. pamięć instytucji. Pracownicy nie są jednak zatrudnieni raz na zawsze. Musi być dopływ świeżej krwi.
Faktycznie dopływ świeżej krwi zrealizowano poprzez zwiększenie liczby urzędników o ponad 1.5 tysiąca :)

Niestety doświadczenie Pani Prezydent w zarządzaniu kadrami nie przełożyło się np. na zmianę systemu wynagrodzeń. W 2009 r. Ratusz "odkrył", że system wynagrodzeń oraz sposób przyznawania nagród "z automatu", nie spełniają najwyższych standardów, dopiero po awanturze o premie dla urzędników za prawie 58 milionów złotych.

W tym roku pilotażowy projekt realizowany przez firmę zewnętrzną miał dotyczyć ok. 300 osób z 7500 pracowników Ratusza.
RZ: Czy można rozbudować oczyszczalnię ścieków Czajka w Białołęce bez spalarni i nie stracić przyznanego przez UE miliarda złotych?

H.G.-W.: Może spalarnię można przenieść np. do innej gminy. Ale projekt gwarantujący środki UE jest całościowy. Na razie trzeba zmodernizować oczyszczalnię. A jeśli groziłaby utrata pieniędzy, spalarnię trzeba wybudować zgodnie z najwyższymi standardami.
Okazało się, że nie można. Rację miał Kazimierz Marcinkiewicz, a nie Hanna Gronkiewicz Waltz jeżdżąca na protesty mieszkańców w trakcie kampanii wyborczej. Dla przypomnienia materiał z czerwca 2007 r.:


RZ: Skoro ma powstać stadion narodowy, dokąd przenieść targowisko?

H.G.-W.: O tym musi zdecydować rząd w porozumieniu z kupcami.
W tym roku kupcy przenieśli się na Marywilską 44.
RZ: Kiedy metro dojedzie na Pragę?

H.G.-W.: Za cztery lata.
Czyli według obietnicy Pani Prezydent już w tym roku powinniśmy jeździć centralnym odcinkiem drugiej linii metr. Z trzech kandydatów tylko Marek Borowski nie podał kosmicznej daty realizacji tej inwestycji. Odpowiedział w 2013 roku.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

PRETM nie badz taki zlosliwy.. :-) Cytujac bodajze Skibe zaraz moze sie okazac, ze mamy jakas tajna linie metra, o ktorej poinformuja wladze. Pani HGW ma jeszcze troche czasu do konca 2010 roku na zbudowanie linii metra na Prage. Juz jest ogrodzenie na daszynskiego, a gdzies w sieci widzialem robotnikow siedzacych na przystanku tramwajowym w zamknietej czesci. Widocznie czekali na metro :-)

Anonimowy pisze...

Pacta sund servanda. Umów należy dotrzymywać. Kadencja trwa 4 lata i właśnie na tyle wyborcy umówili się z Waltzową. Umowa była treści następującej: Wybieramy Waltzową na kadencję, bo obiecała, że zrobi przez ten czas to,to i jeszcze to. A tymczasem zniknęły dokumenty pisane i jedna ze stron wpiera drugiej, że było inaczej. Nie ma wyborów na dwie kadencje od razu. Czy to prawnik mówi takie głupoty? Kampanii tego rodzaju nie da się przeprowadzić nawet w przedszkolu. Przeciętny przedszkolak wie i pamięta jaka była umowa. A tu dorosła kobieta wciska obywatelom powyżej osiemnastki taki kit. Chora czy co?

Anonimowy pisze...

Nie chora... Tylko POprawna.

Anonimowy pisze...

http://www.rp.pl/artykul/549109-Cwierkajac-po-wladze.html

Złota 20 pisze...

Najbardziej to mnie dziwią Ci, którzy nawet teraz wierzą w Naszą Panią Hanię.

Anonimowy pisze...

Redukcja dysonansu poznawczego. Podstawy psychologii społecznej.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.