29 paź 2010

Prezes Zarządu FSO do Prezydent Gronkiewicz-Waltz w lutym 2009 r.

Dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna w artykule To koniec fabryki samochodów na Żeraniu!:
FSO na Żeraniu po 60 latach pracy kończy działalność. Po firmie kontrolowanej przez UkrAvto zostanie 110 ha atrakcyjnych gruntów, które zostaną wystawione na sprzedaż. Pracę może stracić prawie cała załoga, czyli ponad 1,8 tysiąca osób.

(...) Za klęskę FSO w dużej mierze odpowiedzialne są władze stolicy, które w tym roku podwyższyły czynsz za użytkowanie wieczyste z 7 do 22 mln zł rocznie.
Źródło: Cezary Pytlos, Dziennik Gazeta Prawna, To koniec fabryki samochodów na Żeraniu!, link do strony.

Nieprawdopodobne? Polecam lekturę interpelacji radnego Edmunda Świderskiego z lipca tego roku, który zawiera list Prezesa Zarządu Fabryki Samochodów Osobowych do Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz z 18 lutego 2009 r.


Cytat z w/w listu:
(...) Bardzo istotną kwestią do omówienia jest również Decyzja Urzędu Miasta z dnia 01.01.2009 o (12 krotnym) podwyższeniu opłaty za wieczyste użytkowanie gruntu. Decyzja ta w chwili obecnego kryzysu godzi drastycznie w kondycję finansową spółki. W tej sprawie w dniu 16 lutego br. FSO złożyła Wniosek do Zarządu Mienia Skarbu Państwa wraz z uzasadnieniem o naliczenie opłaty za wieczyste użytkowanie gruntów w kwocie niezmienionej w stosunku do 2008 r. Jego pozytywne rozpatrzenie przez Urząd Miasta będzie znaczącą pomocą w sytuacji coraz bardziej odczuwalnego przez FSO, pogłębiającego się kryzysu gospodarczego.
Odpowiedź na interpelację radnego:


Oczywiście Ratusz nie odpowiada za sytuację na rynku motoryzacyjnym. Ale może warto, aby Rada Warszawy dowiedziała się od Pani Prezydent jak to możliwe, że Prezes FSO nie mógł przez ponad pół roku doprosić się o spotkanie w sprawie dotyczącej wielu mieszkańców/pracowników FSO.

Oraz jak i od kiedy prowadzono wymienione w odpowiedzi Pani Prezydent rozmowy o ugodzie. W odpowiedzi z lipca zawarte jest sformułowanie "Aktualnie w tej sprawie podjęte zostały rozmowy."

20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

I jak tu nie wierzyć w spiskową rolę organizacji pani płezydent, a także innych kreskówek i hrabiuf...

pretm pisze...

Nie wiem czy spiskową, ale na pewno warto wiedzieć więcej.

Anonimowy pisze...

FSO ma bardzo atrakcyjny teren pod budowy. Zawsze to jeszcze jakiś możliwy do ustawienia przetarg. Użytkowanie wieczyste, które płacić muszą najemcy i dzierżawcy, to już skandal. W naszym mieście użytkowaniem wieczystym obciążono wszystkie lokale użytkowe. Nawet te, których urzędnicy nie chcą przeznaczyć do sprzedaży. Przynajmniej tak długo nie chcą, aż nie dostana się w ręce rodziny i przyjaciół królika. A króliki nam się niezwykle mnożą. W sprawie FSO - mam nadzieję, że pracownicy i ich rodziny wybiorą się na wybory.

Anonimowy pisze...

Najśmieszniejsze że ty się tu produkujesz, pomijasz prawdziwe powody kryzysu FSO:

cyt ze wspomnianego art." W marcu wygasa licencja na Chevroleta Aveo. Produkcja zestawów montażowych przestarzałego Lanosa dla odbiorców na Wschodzie firmy nie utrzyma. W tym roku zakład ma opuścić 55 tys. aut, dziesięciokrotnie mniej, niż wyjeżdża z tyskiej fabryki Fiata."

a FSO odwołało się do SKO i ani złotówki z tych 22 mln zł za użytkowanie wieczyste miastu nie zapłaciło...Dlatego wszyscy robiący ten temat po DGP nie mieszają w to Wawy - bo stawka użytkowania wieczystego nie ma żadnego wpływu na obecny stan FSO.

pretm pisze...

Przeczytaj raz jeszcze łaskawie, bo najwyraźniej nie doczytałeś do końca:

"Oczywiście Ratusz nie odpowiada za sytuację na rynku motoryzacyjnym. Ale może warto, aby Rada Warszawy dowiedziała się od Pani Prezydent jak to możliwe, że Prezes FSO nie mógł przez ponad pół roku doprosić się o spotkanie w sprawie dotyczącej wielu mieszkańców/pracowników FSO.

Oraz jak i od kiedy prowadzono wymienione w odpowiedzi Pani Prezydent rozmowy o ugodzie. W odpowiedzi z lipca zawarte jest sformułowanie "Aktualnie w tej sprawie podjęte zostały rozmowy."

Anonimowy pisze...

Może i żal, może i smutek... ale ludzie popatrzcie na to naprawdę jak osoby logicznie myślące... Uważacie, że w stolicy - niemal w centrum, powinna być fabryka samochodów!? Pokażcie mi stolicę europejskiego kraju, gdzie w środku miasta jest fabryka samochodów!? Stolica zawsze będzie za droga na takie firmy... Niestety... znak czasu... nie ma co trzymać skansenu. miasto musi iść do przodu. A prawda jest taka, że nawet bez tego czynszu/opłaty FSO jest na równi pochyłej...

Anonimowy pisze...

Jakie centrum Warszawy? To sa tereny w okolicach trasy Torunskiej, niedaleko jest zlomowisko i tereny generalnie przemyslowo-kolejowe. Gdyby bylo tak jak piszesz, to sklep zwany Auchan juz dawno bylby sprzedany i zamieniony na osiedle. Podobnie elektrocieplownia Zeran. A sens trzymania skansenu jak sie wyraziles jest - po pierwsze miasto powinno posiadac jakies tereny przemyslowe, bo inaczej skonczymy jako skansen loftow i biurowcow. Fabryka Samochodow jest najlepszym mozliwym wykorzystaniem tych terenow z racji dogodnej infrastruktury kolejowej, i niedalekiej elektrocieplowni.

Owszem gdyby wybudowac mieszkania, to znajda sie chetni - tylko po co ich truc opadami z komina EC Zeran? A na zamiane na atomowa sie nie zanosi. Tak istniala naturalna bariera ochronna.

Czy FSO jest skansenem - nie bo do tej pory zarabial choc czesciowo na siebie. Predzej chodzi o to by tanio, z licytacji sprzedac spora ilosc terenow - a tak ktos na tym niezle zarobi, nawet stawiajac bloki w trujacej strefie. Na tych terenach owszem kiedys byly kamienice, ale z racji elektrocieplowni, wojny, torow kolejowych okazaly sie najdogodniejsze pod nie tak trujacy przemysl samochodowy.

A tak naprawde FSO mozna uratowac. Skoro w tym samym panstwie i systemie prawno-gospodarczym fabryka w Tychach zarabia na siebie, to dlaczego nie mialaby zarabiac taka fabryka? Zrobic zwolnienia, wymienic kadre, zaoferowac Chinczykom jako strefe do skladania aut, lub po nizszej cenie Polakom do produkcji elektrykow lub autobusow (odnosimy na tym polu sukcesy) - nizszy czynsz zaowocuje zyskami w postaci sporej sprzedazy aut i zatrudnienia (podatki od pracownikow)...

Anonimowy pisze...

Smiać mi się chce z poziomu dziennikarstwa:
Czy HGW jest winna stracie 189mln w 2009 roku?
- Gdzie w artykule jest wzmianka że sprzedaż spadła im z 150 tys szt w 2008, przez 60 tys w 2009 do obecnych 23 tys?
- Gdzie jest wzmianka iż związki od roku nie pozwalają nikogo zwolnić? po co prawie 2000 ludzi w montowni która produkuje 20tys samochodów?
- Gdzie jest wzmianka iż spółka dzierżawi duża część z owych 110ha i bierze za to kasę?
- Jak już wspomniał ktoś powyżej info iż FSO nie zapłaciło nic z owych 22 mln!!

Spółka jest trupem i to nie HGW ją zabiła a kryzys (niemal cała produkcja szła na ukrainę i wschód)

Poziom dziennikarstwa mnie powala

pretm pisze...

Czy HGW jest winna stracie 189mln w 2009 roku?

A kto tak napisał? Bo ja widzę w swoim tekście "Oczywiście Ratusz nie odpowiada za sytuację na rynku motoryzacyjnym."

Anonimowy pisze...

"To sa tereny w okolicach trasy Torunskiej, niedaleko jest zlomowisko i tereny generalnie przemyslowo-kolejowe."
No dla mnie to jest właśnie pokazany stosunek do Pragi... dzielnica, gdzieś zapomniana, koło złomowiska. pragnę przypomnieć, że przed 2002 roku to była Gmina Centrum!

Anonimowy pisze...

Ja się dalej będę trzymał pytania? W której stolicy europejskiego kraju jest fabryka samochodów? Bo ja zaryzykuję, że cena nieruchomości i koszty pracy w Tychach są niższe niż w Warszawie! Chyba, że masz inne dane? Że nawet nie skomentuję etatystycznych pomysłów na ściąganie chinczyków na montownie aut :) Pomysły rodem ze stajni Prezesa JK. To jest wolny rynek! Dlaczego Miasto ma dawać zniżki czynszowe na produkcję samochodów, a nie np. pasty do butów? Zgadzam się, że ten teren może pozostać przemyslowy, ale niech tam się rozwija taki biznes, który się opłaca w Warszawie!

Anonimowy pisze...

"A tak naprawde FSO mozna uratowac. Skoro w tym samym panstwie i systemie prawno-gospodarczym fabryka w Tychach zarabia na siebie"

Analogicznie patrząc to pod Grójcem opłaca się hodowla jabłek! Może zrobimy, więc tam sady;)!

Anonimowy pisze...

PRETM
Czy HGW jest winna stracie 189mln w 2009 roku?

TO jest napisane
(...) Za klęskę FSO w dużej mierze odpowiedzialne są władze stolicy, które w tym roku podwyższyły czynsz za użytkowanie wieczyste z 7 do 22 mln zł rocznie

Przy stacie 190mln zobowiązanie sporne na 22 (a właściwie na 15 mln) nie ma dużego znaczenia tym bardziej ze FSO nie płaci od dawna podatku gruntowego i od nieruchomości za to czynsze od podnajmu powierzchni pobiera...

Probemem był od 1996 roku brak koncepcji dla tej fabryki a nie działania HGW..\

Popłyneliśćie z dziennikarzami...

pretm pisze...

Jeszcze raz i specjalnie powoli dla niektórych:

W lutym 2009 r. Prezes Zarządu FSO pisze do HGW o braku możliwości spotkania się z Panią Prezydent. Od 6 miesięcy.

Prezes Zarządu pisze również o użytkowaniu wieczystym:

"Jego pozytywne rozpatrzenie przez Urząd Miasta będzie znaczącą pomocą w sytuacji coraz bardziej odczuwalnego przez FSO, pogłębiającego się kryzysu gospodarczego."

Stąd zapewne pytanie radnego o aktywność Ratusza, plus kilka moich pytań zawartych w tekście.

Skoro niektórych to nie interesuje to OK, ale proszę łaskawie nie odmawiać innym prawa do zadawania pytań.

Anonimowy pisze...

Prosze bardzo - produkcja luksusowych samochodow - Bristol
http://www.bristolcars.co.uk/index2.htm
Tylko nie wyskakuj, ze stolica i etcaetera, bo jak czytamy estimated 1,006,600 residents i na pewno wyzsze koszty plac niz w Warszawie... Czyli skala wielkosci miasta podobna.Poza tym luksusowe mozna produkowac w malej ilosci sztuk, tor testowy mozna otworzyc dla publiki i zarobic krocie - ale trzeba chciec a nie czekac na wziatke od tzw. inwestora...
A montownia samochodow (defacto fabryka) nie jest tak narozona na trucie. Poza tym byli tacy co chcieli produkowac samochody, ale jakims trafem nikt nie chce ponownie z nim rozmawiac. A Chinczycy nie sa rzekomo zainteresowani (co dziwne, bo staraja sie przejac aktualnie wiekszosc firm samochodowych w Europie...)
Ale pewnie nie wiedza jak sie aktualnie robi interesy i komu trzeba odprowadzic 'extra', nazwijmy to podatek;-), dobrze brzmi w kontekscie ostatnich podwyzek...


Zeby w XXI wieku nie byla uchwalona strefa ochronna wokol EC, a juz szczegolnie tej zeranskiej to trzeba byc politykiem z Warszawy...

A tak, ktos wezmie wziatke, ktos inny sie pobuduje...

A, ze potem ktos kto zamieszka umrze z racji ciaglego wystawienia na dzialenie smogu... W koncu jak nam powiedza zwolennicy pewnej pani prezydent ludzie umierali i w XIX wieku i w polowie XX wieku.

A, ze w innych miastach takie strefy sa - no coz... Zabudujmy zielen i niech bedzie tak jak na Bialolece, ze autobus nie moze sie wcisnac, a tramwaje maja problemy bo ktos sprzedal cenne dzialki pod zajezdnie.

Za chwile zabudujemy bulwary nad wisla (to, ze inni marza o takiej zieleni i chca wrocic do parkow jak NYC i London to nic - my i tak musimy dla pani z Plocka ustawic budzet, bo lepiej nasladowac XIX wieczne rozwiazania)

Slowem cdn czyli ciag dalszy nastapi...

Anonimowy pisze...

A jesli ktos uwaza, ze Prezydent miasta nie jest odowiedzialny. Jest! Za to mu placimy, negowanie tego to taka sama glupota jak tlumaczenie posla podczas glosowania, ze posel prowadzacy kazal inaczej. Jesli juz danej osobie wyplacamy pensje, to ma ona reprezentowac nasze interesy. Ta fabryka jest tak znana, i zatrudnia sporo ludzi. Do tego to potencjalne spore zyski dla miasta z podatkow. Drugi na jej miejscu probowalby skierowac sprawe do negocjacji miedzy zwiazkami. A przede wszystkim Szukal Inwestora. Takiego, ktory pozwoli na zysk miasta, a nie wziatke dla roznych przyjaciol krolika.
Jednym z obowiazkow Prezydenta jest promocja miasta i dbanie o wzrost inwestycji...

Anonimowy pisze...

No trochę się sam podkładasz... Na Twoją prośbę nie będę obśmiewał Bristolu, choć trafiłeś nieźle bo mieszkałem tam dwa lata i tę fabrykę akurat znam :)! Powody jej utworzenia były zupełnie inne... I uwierz mi tu nie chodzi o liczbę mieszkańców. Stolica, każda, ma inną strukturę gospodarczą. I możesz nawet Warszawę porównywać z Detroit albo z Goteborgiem, ale naprawdę czymś innym jest miasto przemysłowe, a czymś innym jest stolica... poczytaj trochę gospodarki przestrzennej...
Ale nawet jeśli... uważasz Chevy Aveo jako luksusowe auto? No to raczej nie powinniśmy dalej ciągnąć tej dyskusji bo zabrniemy donikąd.
No problem w tym, że myślisz XIX wiecznymi schematami przemysłowymi, które pachną etatyzmem, a nie nowoczesną gospodarką...

Anonimowy pisze...

Uwierz mi jestem daleki od etatyzmu. Pierwsza decyzja, ktora bym podjal jako prezydent Warszawy (choc w zyciu nie startowalem w zadnych wyborach) byloby zwolnienie wiekszosci rzecznikow prasowych i ludzi od PR, wprowadzenie zasady maksymalnie dwoch na urzad. Baa nawet w zyciu nie przepracowalem godziny na zadnym stanowisku w fabryce samochodow.

Ale krew mnie zalewa gdy widze co oni chca tam zrobic. To jest strefa przemyslowa i powinna nia pozostac tak dlugo jak dlugo bedzie tam ec Zeran. Chevy nie jest luksusowym autem i nigdy tak nie twierdzilem.

Denerwuje mnie jednak fakt, ze w wielu miejscach w Polsce fabryki pojazdow potrafia lepiej lub gorzej ale sobie radzic. Najlepszym dowodem jest chec zakupu deklarowana do niedawna przez czesc koncernow. Oczywiscie trzeba bedzie zwiekszyc automatyzacje i zwolnic czesc ludzi.

Ale na litosc nawet fabryka Rolls-a jest czesciowo zautomatyzowana(lakierowanie karoserii przez robota). Skoro mieszkales w Bristolu to na pewno znasz koszty pracy tam, a w Warszawie.

I nikt mi nie wmowi, ze prezydent nie powinien nic w tej sprawie zrobic. Od tego wlasnie jest - jak mawia reklama pewnego banku, u nas dyrektor doradza przedsiebiorcom. A tor testowy na pewno mozna wykorzystac do wyscigow - znajda sie chetni tylko trzeba im stworzyc warunki, chocby poprzez otwarcie go.

Czas skonczyc z liczeniem na lapowki i zachowanie calego personelu. Skoro Chinczycy chca inwestowac w Europie zarobione na nas pieniadze to prezydent powinien robic wszystko by placili u nas, a nie np. w Czechach podatki. Nikt nie kaze robic z Warszawy miasta przemyslowego - ale ta fabryka np. doskonale nadaje sie do montowania chociazby pojazdow elektrycznych czy czesci autobusow (vide najwieksza liczba polskich i nie tylko autobusow w Warszawie, krotkie linie dostaw, infrastruktura kolejowa, a niedlugo ekspresowa)...

A z tym, ze to stolica to juz zupelnie mnie rozsmieszyles. Jesli w jakims miescie jest wiekszosc budynkow rzadowych to nie oznacza odrazu, ze nie mozna tam robic nic poza biurami zalatwiajacymi obsluge wnioskow urzedowych. Owszem funkcje wylacznie administracyjna pelni moze Washington czy Brasillia ale tutaj mamy do czynienia z miastem w duzej mierze przemyslowym. Tu nie chodzi o stawianie Huty jak za Prl-u w Krakowie, tylko rozmyslne planowanie. Skoro mamy spalarnie to niech wokol niej beda tereny przemyslowe/zielone a nie bloki z mieszkancami do trucia. Skoro cala ulica jest poswiecona logistyce/samochodom i sluzy za bariere ochronna od EC weglowej (a Brytyjczycy z nich praktycznie zrezygnowali - vide udzial nuklearnych) to niech na litosc ta bariera zostanie, a nie traktujmy ich jak XIX wiecznych mieszkancow Londynu.

Anonimowy pisze...

Cieszę się, ze podjąłeś dyskusję. Ja się z Tobą zgadzam. Strefa przemysłowa ok. Tylko na Boga! Nie montownia samochodów. Nie wierz w słowa magicznych inwestorów co przychodzą i mamią oczy licencjami. Różnica z Bristolem jest taka, że montownia luksusowych aut mam sens w dużym mieście pod warunkiem, że ma ona jakieś przewagi konkurencyjne w postaci chociażby surowcow, know-how. To, że jest montownia luksusowych aut wyniak z bardzo silnego przemysłu lotniczego w Bristolu i nie porównuj kosztów pracy pomiędzy Bristolem i W-wą, bo naprawdę wyjdzie Ci, że te koszty u nas są wyższe. Pracowałem tam w jednym z banków na analizach makroekonomicznych. Bristol to nie umiejszając miasto rzędu Wrocławia. A ponadto pamiętaj, że Bristol ma dostęp do morza... uwierz mi w produkcji luksusowych aut i przemysle lotniczym to bardzo zmienia postać rzeczy.
To nie o to chodzi. Stolica to nie jest zestaw budynkow rzadowych. Stolica to centrum polityczne i administracyjne. W każdej stolicy zawsze będą dominowaly uslugi a nie produkcja przemysłowa, więc jeśli już myśleć o przewagach w przemyśle to dla Warszawy zostają nowe technologie. W tej dziedzinie uslugi mają duże znaczenie, bo kosztowny jest transfer technologii. Pomimo tradycji itd. nie można bronić FSO za wszelką cenę, tak samo jak nie można chronić huty w Warszawie! niestety trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że sa inne realia rynkowe. Wspołczuję pracowinikom, ale niestety na calym świecie obecnie średnio każdy z nas zmienia pracę kilkanascie razy, a nie jak kiedyś jeden zakąłd do emerytury. Na tym polega mobilność na rynku pracy.
A nieruchomość, którą dysponuje FSO powinno się dać pod biznes innowacyjny - np. centrum badawcze jakiejś dużej korporacji - to ma sens bardziej niż oddawanie chinczykom, którzy podobnie jak Daewoo zwina się za 3 lata i pokażą nam fige z makiem. Nawet Park Technologiczny bardziej się opłaca tu zrobić. 100 razy bardziej nadaje się ten teren niż okrzyczany łuk na Siekierkach, bo nowoczesne technologie musza mieć dobry dostęp do mediów. i nie robi się ich na greenfieldach.
Prezydent owszem powinien dbać o inwestorow, ale najpierw o swoje własne firmy lokalne i te powinno się wzmacniać, bo inwestorzy do takich miast jak W-wa zawsze przyjdą i nie ma co brac pierwszych z rzedu... naprawdę... tu trzeba brac wiele aspektów jednoczesnie...

Anonimowy pisze...

Dobra HGW, nie mogła patrzeć na pracujących goi i wysłała ich na zieloną trawkę, ew do pchania karuzeli..

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.