29 sie 2010

Z archiwum: Księstwo Warszawskiego TKMu Platformy.

Cztery lata temu Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz napisała w swoim programie wyborczym o posadach w miejskich spółkach:
"Są one (miejskie spółki) swoistą nagrodą dla lojalnych partyjnych funkcjonariuszy rządzącej partii, którzy obejmują w nich dobrze płatne posady prezesów, członków zarządów i rad nadzorczych".
Po czterech latach jest już jasne, że nie chodziło o potępienie złych praktyk, ale była to obietnica złożona działaczom Platformy Obywatelskiej. Natomiast wyborcom Pani Prezydent obiecała:

"Politycznych posad nie rozdawałam przez dziewięć lat w NBP i nie będę rozdawała teraz. W ratuszu nie będzie zarządzania politycznego" - zapewniała tuż po wyborze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz.
Źródło: Włodzimierz Pawłowski, Platforma rządzi, Platforma dzieli, Gazeta Wyborcza, 14 marca 2007.

Poniżej jak Pani Prezydent nie realizowała tej obietnicy, ustanawiając Księstwo Warszawskiego TKMu. Na podstawie kilku wybranych artykułów prasowych:

Wrzesień 2007, Antykorupcyjna Koalicja Organizacji Pozarządowych o Warszawie rządzonej przez Platformę Obywatelską:
(...) „PO oberwała za rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie. - W ciągu kilku dni wymieniła wielu szefów i członków rad nadzorczych firm zależnych od miasta. Broniła się, mówiąc, że wprowadza osoby, którym ufa. Ale czy majątku miasta mogą bronić tylko urzędnicy PO? - pytała Alicja Pacewicz z Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Drugi zarzut: rządzenie przez „pełniących obowiązki” - na 36 biur w warszawskim ratuszu aż w 22 zarządzają osoby niewybrane w konkursach. Trzecia sprawa - w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego na stanowiskach kierowniczych zatrudnia się niemal wyłącznie osoby należące do PO lub zaprzyjaźnionego PSL.”
Źródło: Dominik Uhlig, Korupcyjne grzeszki wszystkich partii, Gazeta Wyborcza, 27 września 2007.

Luty 2007, Rzeczpospolita i "POlityczne posady w radach nadzorczych":
(...) Prezydent jako jednoosobowe zgromadzenie wspólników poszczególnych spółek ma prawo wytypować do rad po dwie, trzy lub cztery osoby. I - jak zwykle - znajdzie się tam wiele osób z politycznego klucza, np. kilku byłych i obecnych burmistrzów z Platformy Obywatelskiej oraz urzędników z ratusza.

Szefem rady nadzorczej Metra Warszawskiego został wiceprezydent Andrzej Jakubiak, szefem rady Miejskich Zakładów Autobusowych wiceprezydent Jerzy Miller, a Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji - sekretarz miasta Adam Leszkiewicz.
Źródło: Izabela Kraj, Rzeczpospolita, POlityczne posady w radach nadzorczych.

Fragment z komentarza Piotra Semki "Prezenty Gronkiewicz-Waltz":
Hanna Gronkiewicz-Waltz szczodrą ręką rozdaje miejsca w radach nadzorczych miejskich spółek Warszawy. Adam Struzik z PSL będzie nadzorował Tramwaje Warszawskie. Współtwórca kampanii wyborczej pani prezydent Andrzej Halicki trafi do rady fundacji spółki Warszawianka - Park Wodny. Tomasz Siemoniak - weteran medialnych układów liberałów z SLD - będzie nadzorował spółkę Warexpo.

Lech Jaworski zyska satysfakcję nie tylko z przewodzenia Radzie Warszawy, ale też z członkostwa w Zarządzie Agencji Rozwoju Mazowsza. Spotka tam Marcina Rosoła, byłego asystenta Donalda Tuska.

Wszystko to po kampanii wyborczej, w której liderzy PO oburzali się na kolesiowskie desanty na spółki miejskie przeprowadzane za rządów PiS. Po wyrzekaniach działaczy Platformy, że do rad nadzorczych trafiają politycy zamiast fachowców. Nagle okazało się, że wysokich standardów wymaganych od innych platformersi nie zamierzają stosować wobec siebie.
Źródło: Link do strony.

Luty 2007, Rzeczpospolita i "Posady z partyjnego klucza":
(...) W ponad 80 spółkach, w których właścicielem lub współudziałowcem jest miasto, rozpoczął się proces obsadzania zaufanymi ludźmi niemal 100 stanowisk. Jak dowiedziała się "Rz", działacze PO i LiD zamierzają rozdzielić między siebie kolejnych kilkaset posad w dzielnicach: od dyrektora po szeregowego pracownika.

Roszady kadrowe mają być następstwem zobowiązań koalicyjnych między partiami.
Źródło: Posady z partyjnego klucza, Aleksandra Paulska, Rzeczpospolita.

Marzec 2007, Gazeta Wyborcza i "Platforma rządzi, Platforma dzieli w stolicy":
(...) Miało być bez kolesiostwa. Wyszło zupełnie inaczej. W radach nadzorczych spółek miejskich aż roi się od prominentnych działaczy PO.
Źródło: Platforma rządzi, Platforma dzieli w stolicy, Włodzimierz Pawłowski, Gazeta Wyborcza.

Kwiecień 2007, Rzeczpospolita i "Konkurenci nie przyszli, szef zwyciężył":
(...) Zbigniew Leszczyński zwyciężył w konkursie na szefa Straży Miejskiej. Wyborowi towarzyszył dziwny zbieg okoliczności: w trakcie selekcji wycofało się czterech kontrkandydatów Leszczyńskiego.

Stołeczna straż od końca listopada ub. r. nie miała komendanta - ze stanowiska zrezygnował wtedy Bogdan Sakowicz. Obowiązki komendanta powierzono 11 grudnia Zbigniewowi Leszczyńskiemu związanemu z PO.

Konkurs na szefa straży ogłoszono 21 marca. Wymogi formalne spełniło pięciu kandydatów. Wczoraj z tej piątki miał być wybrany najlepszy. Jednak przed komisją stawił się tylko... Zbigniew Leszczyński.

- Jeden wycofał kandydaturę, a inny wyjechał w delegację - mówi dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa Ewa Gawor. Pozostałych dwóch kandydatów nie przyszło.
Źródło: Konkurenci nie przyszli, szef zwyciężył, Rzeczpospolita.

Maj 2007, Wprost i "Układzik warszawski":
(...) Hanna Gronkiewicz-Waltz dokonała rzeczy niemożliwej. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy przebiła Pawła Piskorskiego i Andrzeja Leppera. Pierwszego - w tworzeniu lokalnych koterii, a drugiego - w rozdawaniu stołków krewnym swoich współpracowników.

Samoobrona Obywatelska

Tomasz Andryszczyk rzecznik Hanny Gronkiewicz-Waltz: "W Platformie stawia się pani prezydent zarzut, że tak dużo osób w radach nadzorczych spółek jest bezpartyjnych"

Andrzej Lepper przewodniczący Samoobrony: "Na tysiące ludzi pracujących w agencjach tylko cztery są z rekomendacji Samoobrony. Nasi działacze są tym zbulwersowani"

Tomasz Andryszczyk rzecznik Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Na tej zasadzie dla matki naszej radnej jakakolwiek praca w ratuszu powinna być zakazana, bo jakiś zarzut mógłby się pojawić"

Genowefa Wiśniowska Wiceprzewodnicząca Samoobrony: "To nieistotne, czy to rodzina, czy nie. A co mamy zrobić ze swoją rodziną? Każdy ma przecież dzieci przygotowane"
Źródło: Układzik warszawski Michał Krzymowski, Wprost.

Czerwiec 2007, Rzeczpospolita i "Dyrektorzy się uczą - konkursy poczekają":
(...) W tym tygodniu ma się rozstrzygnąć konkurs na szefa biura polityki społecznej, w którym startował dotychczasowy p. o. Bogdan Jaskołd (za koalicji PO -SLD urzędnik gminy Centrum odpowiedzialny za sprawy społeczne, teraz ściągnięty przez LiD). Gdy pytamy radnych o prawdopodobny wynik tej weryfikacji, słyszymy:

-Oczywiście wygra "p.o.". Prezydent zatrudnia, kogo chce, a jak ktoś nie pasuje, to konkurs unieważnia. To fikcja.

Wcześniej dość osobliwie komendantem Straży Miejskiej został Zbigniew Leszczyński (wieloletni ochroniarz Hanny Gronkiewicz-Waltz z czasów NBP). W grudniu został zatrudniony bez konkursu. Od miesiąca jest pełnoprawnym szefem, bo jego konkurenci... oddali stanowisko walkowerem. Nie stawili się na rozmowę kwalifikacyjną.
Źródło: Dyrektorzy się uczą - konkursy poczekają, Izabela Kraj, Rzeczpospolita.

Z tej fikcji zrodziła się następnie sprawa tzw. ustawianych konkursów, też swoisty TKM. Więcej w zakładce konkursy.

Czerwiec 2007, Gazeta Wyborcza i "Jak posłanka Platformy znajomych obdzieliła":
Joanna Fabisiak, jedna z najbliższych współpracowniczek prezydent Warszawy, załatwiła partyjnym znajomym intratne zajęcia w miejskich urzędach. - Mogłam dać więcej posad swoim ludziom, a nawet załatwić coś dla siebie - mówi.

(...) Innemu bielańskiemu działaczowi PO partia znalazła posadę radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. Co Robert Knorr, znany jako lekarz, robi w firmie zajmującej się pogrzebami? Na to pytanie nie udało nam się uzyskać odpowiedzi, bo Knorr - jak mówi - dziennikarzy nie lubi, naszym telefonem poczuł się dotknięty i rzucił słuchawkę.

- A jak robili inni? Nie dawali swoim ludziom posad w spółkach? - pyta Joanna Fabisiak. I dodaje: - Postawiłam koło na nogi: wprowadziłam codzienne dyżury dla mieszkańców.
Źródło: Jak posłanka Platformy znajomych obdzieliła, Jan Fusiecki, Gazeta Wyborcza.

Lipiec 2007, Rzeczpospolita i "Miejskie posady dla ludzi Platformy":
Miejska spółka Gminna Gospodarka Komunalna Ochota ma nowego prezesa. Z Platformy Obywatelskiej. Zmieni się też zarząd w Pałacu Kultury i Nauki. Na osoby rekomendowane przez PO i LiD.

Prezydent Warszawy wymieniła już większość przedstawicieli w radach nadzorczych oraz częściowo zarządy. Teraz szykuje się kolejna fala roszad personalnych w przedsiębiorstwach, które są własnością stołecznego samorządu.
Źródło: Miejskie posady dla ludzi Platformy, Izabela Kraj, Rzeczpospolita.

Lipiec 2007, Gazeta Wyborcza i "Pałac Kultury będzie miał nowego szefa":
Personalna roszada w PKiN - prezesem ma zostać Ewa Kawecka-Włodarczak, która trafia do samorządu z bankowości. Jej zastępcą - Andrzej Siezieniewski, szef Polskiego Radia za czasów SLD. Konkursu nie było, za to rekomendacje polityczne PO i SLD.
Źródło: Pałac Kultury będzie miał nowego szefa, Iwona Szpala, Gazeta Wyborcza.

Październik 2007, Gazeta Wyborcza i "Partia Tuska rzuca swoich na cmentarze":
Warszawska Platforma Obywatelska stawia na cmentarnictwo. Przed tegorocznymi Zaduszkami ma już swoich ludzi na czele strategicznych instytucji - w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych i Miejskim Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych.

- Po wyborach postulowałem, aby w ramach podziału łupów cmentarnictwo przypadło nam, bo to praca spokojna, nieźle płatna i klient się nie awanturuje. Niestety, wszystko w tej dziedzinie dostała Platforma - ubolewa jeden z czołowych polityków SLD, warszawskiego koalicjanta PO.
Źródło: Partia Tuska rzuca swoich na cmentarze, Jan Fusiecki, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Jest to kilka przykładów tylko z 2007 r., również z pominięciem tego, co działo się na Mazowszu w urzędzie marszałkowskim. To jest też odpowiedź na pytanie dlaczego w tej kadencji nie prywatyzowano.

Jeżeli w przyszłej kadencji Platforma Obywatelska nie będzie potrzebowała koalicjanta z SLD (przy bezwzględnej większości w Radzie Warszawy i dzielnicach), to znowu przyjdzie czas rozdawania posad. Bo trzeba będzie zastąpić sldowców na ludzi Platformy, którzy nie załapali się na TKM z 2007 roku.

Ale skoro 60% mieszkańców popiera działania Ratusza, to może oni zasługują na jeszcze cztery lata tego samego.

1 komentarz:

skobel pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.