15 mar 2010

Odbijanie się od muru: sprawa Fundacji "Świat na Tak" nie jest sprawą incydentalną.

Miesiąc temu bez odpowiedzi pozostały pytania radnego Bartosza Dominika (SdPL) o środki finansowe i świadczenia o charakterze niefinansowym (októrych nie można wyczytać z BIPu), jakie otrzymuje Fundacja "Świat na Tak" od urzędu miasta i miejskich spółek.

Pan Radny spróbował ponownie...

W połowie lutego Prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz uznała, że pytania nie mieszczą się w ramach interpelacji, która powinna dotyczyć spraw o istotnym znaczeniu dla miasta. Więcej w notce Informacje o Fundacji "Świat na Tak" nie dla radnych.

W odpowiedzi radny Bartosz Dominiak przedstawił swoje pytania jako zapytanie.

Efekt podobny: według statutu miasta zapytanie dotyczy kwestii incydentalnej, a ponieważ Pan Radny pytał o kilka lat, to Pani Prezydent nie udzieliła szczegółowej odpowiedzi, bo "Trudno uznać, iż żądanie zebrania i przedstawienia informacji obejmującej swym zasięgiem lata 2007-2010 dotyczy sprawy incydentalnej.".

Zero zdziwienia.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A jak jakieś gwaizdy dziennikarskie zaproszą panią prezydent do studia to opowiada im o różnych dyrdymałach związanych z prawyborami etc. A miasto? "No budujemy (...) mnóstwo inwestycji (...) uruchomiliśmy (...)". Żadnych niewygodnych i bardziej dociekliwych pytań.. Chyba zrobienie tabelki excelowskiej przerosło po prostu gabinet..
Mam nadzieję, że w ogóle lata 2007-2010 uznane zostaną kiedyś za incydent.

Anonimowy pisze...

To obrzydliwa ignorancja. Szkoda, że nie ma wolnej prasy, która by takie "kwiatki" opisywała.

Na marginesie, fundacja, która korzysta ze środków publicznych jest zobowiązana do udzielenia informacji publicznej w tym zakresie.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.