20 paź 2009

Miejsce otwarte, pod warunkiem, że oglądasz z zewnątrz.

W nawiązaniu do notki Miejsce otwarte, pod warunkiem, że przychodzą pojedynczo.

Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych (spółka miejska) remontuje za 10 milionów złotych palmiarnię na Mokotowie (4 miliony pozyskując z kredytu bankowego). Następnie wynajmuje palmiarnię japońskiej restauracji i liczy, że inwestycja zwróci się w ciągu 10 lat. Sprawę opisało najpierw Życie Warszawy.

W informacji prasowej Wydział Propagandy tak prezentuje korzyści z inwestycji:
Zabytkowa palmiarnia przy ul. Biały Kamień 4 na warszawskim Mokotowie ponownie otwarta. Przeszła gruntowną modernizację, zyskując nowoczesny charakter.

To miejsce magiczne, tajemnicze. Życzę, aby uratowana roślinność, odwdzięczyła się wszystkim zwiedzającym pozytywnym mikroklimatem – powiedział Andrzej Jakubiak, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy dziękując zarządowi MPRO za trud włożony w ratowanie tego cennego miejsca.

Palmiarnia przeszła gruntowną modernizację, zyskując nowoczesny charakter i nowe przeznaczenie. Właściciel, a zarazem inwestor - Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych Sp. z o.o., przywrócił obiektowi dawną świetność. Zabytkowa palmiarnia pochodząca z 1929 r. stanie się znowu miejscem otwartym dla warszawiaków.
Źródło: Link do strony.

Ale już Ratusz zapytany przez radnego Tomasza Zdzikota, o to czy spółka miejska zagwarantowała, że palmiarnia będzie dostępna nie tylko dla tych mieszkańców, którzy zjedzą obiad w restauracji, sprecyzował:
(...) W trakcie negocjacji umowy najmu nie była podejmowana przez Strony kwestia swobodnego i nieograniczonego dostępu wszystkich mieszkańców Warszawy do budynku Palmiarni.

Powyższe zostało spowodowane brakiem możliwości technicznych i organizacyjnych przeprowadzenia takiego przedsięwzięcia. Wymagałoby bowiem zainstalowania dodatkowego sprzętu, zwiększenia stanu zatrudnienia niezbędnego do zachowania bezpieczeństwa zwiedzających, ochrony budynku i roślin, a także zatrudnienia profesjonalnych przewodników. Niemożliwym było również określenie potencjalnej liczby zwiedzających osób i cen biletów wstępu zapewniających zwrot poniesionych kosztów.

Przed modernizacją Palmiarni, budynek ten ze względu na zły stan techniczny od kilku lat był całkowicie zamknięty. Obecnie działająca w jej wnętrzu restauracja otwarta jest w godzinach 12:00 - 23:00, a w pozostałych godzinach możliwe jest podziwianie okazów tropikalnej przyrody z zewnątrz.
Całość odpowiedzi na zapytanie tutaj (pdf).

Czyli sformułowanie, że palmiarnia po inwestycji "stanie się znowu miejscem otwartym dla warszawiaków", oznacza w rzeczywistości, że albo idziesz na obiad do restauracji i przy okazji zwiedzasz palmiarnię, albo czekasz, aż restauracja kończy pracę i podziwiasz z zewnątrz.

Rewelacja.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ciekawe kto ma interes w tej restauracji?

pretm pisze...

IZUMI SUSHI - THAN I WSPÓLNICY SPÓŁKA JAWNA

Spółka została wpisana do rejestru przedsiębiorców na dwa tygodnie przed podpisaniem umowy najmu.

Skrooge McDuck pisze...

Miasto nie ma pieniędzy na remont, więc miejska spółka inwestuje w to miejsce zamiast tego. I co? Po 10 latach budynek będzie mógł wrócić do mieszkańców.

Może się tak nie stanie, ale jaką widzisz alternatywę? Czy może wszystko jedno, a najważniejsze, że ktoś nie dotrzymał obietnicy?

pretm pisze...

najważniejsze, że ktoś nie dotrzymał obietnicy

Jeżeli ktoś przedstawia taką inwestycję jako świetny deal dla mieszkańców, bo będą mieli dostęp do palmiarni, a w szczegółach wychodzi, że to dostęp na zasadzie pooglądajcie przez szybę w godzinach 23-12 lub zamów obiad, to raczej nie można takich "rozbieżności" ignorować.

Miasto nie ma pieniędzy na remont, więc miejska spółka inwestuje w to miejsce zamiast tego.

Miejska spółka też nie ma całej kwoty, skoro trzeba było brać kredyt w banku.

Anonimowy pisze...

jasne. Lepiej nie zrobic nic i poczekac az sie samo rozleci ....

pretm pisze...

Lepiej to jest robić z głową.

Anonimowy pisze...

a moze lepiej nic nie robić

Anonimowy pisze...

Ile jeszcze dowodów trzeba, aby normalni ludzie zrozumieli, że się robi z ich idiotów?

Pytanie retoryczne.

Anonimowy pisze...

Restauracja po 10 latach wrócić do nikogo nie musi. Miasto ma prawo ją sprzedać już po 3 latach najmu a nie zamortyzowane koszty remontu odliczyć od ceny sprzedaży. W tym celu proszę przeczytać dokładnie zarządzenie prezydent Warszawy z 09.01.2008.(nr 1151). Za pomocą tego zarządzenia próbowano wykurzyć z lokali użytkowych dotychczasowych najemców w niektórych rejonach Śródmieścia. Nie udało się. Muszą powstać inne " klimatyczne" miejsca.

Anonimowy pisze...

Ale dlaczego palmiarnia miałaby wracac do mieszkańców? Nigdy do nich nie należała. Przez kilkadziesiat lat była, wraz z towarzyszącymi szklarniami, miejscem pracy dla miejskich ogrodników. Z tego zakladu zostala tylko palmiarnia. Mozna było ja zburzyc, jednak została wiec niech słuzy w ten czy inny sposób.

Anonimowy pisze...

pretm - z tego co wiem - restaurację można zwiedzać (jako pojedyńcza osoba) bez zamawiania czegokolwiek

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.