16 sie 2009

"Dziwne obyczaje" w Chicago.

W Chicago władze miasta wyznaczyły na jutro tzw. "reduced-service day". Jest to dzień, w którym wielu urzędników miejskich nie przyjdzie do pracy w ratuszu i jednostkach urzędu miasta*. Takie funkcje jak wywożenie śmieci lub porządkowanie ulic nie będą realizowane w tym dniu. Z drugiej strony pracownicy, którzy są niezbędni do zapewnienia bezpieczeństwa, będą pracować normalnie.

Jest to jeden z trzech takich dni w tym roku, a w roku następnym będzie takich dni piętnaście. Ponieważ pracownicy, którzy nie przyjdą do w pracy, nie otrzymają za te dni wynagrodzenia, to w sumie miasto zaoszczędzi $8.3 miliona dolarów w tym roku. Powodem tych działań jest oczywiście trudna sytuacja miejskiego budżetu i szukanie oszczędności w celu uniknięcia zwolnień.

Czytając o tych "dziwnych obyczajach" w Chicago, przypomniała mi się kłótnia o urzędnicze premie w Ratuszu, gdzie dyskusja o obniżeniu nagród została odebrana prawie jak zamach na urzędników.

Rzecznik Ratusza tłumaczył wtedy, że 7 tysięcy urzędników to ludzie, którzy "tak samo, jak miliony Polaków mają kredyty na mieszkania, a w czasach spowolnienia gospodarczego walczą o stabilność finansową."

Wszyscy grzecznie przytaknęli i w efekcie nikt nie zajmuje się takimi tematami jak nowy system wynagrodzeń w Ratuszu, w którym zapewniono nagrody w wysokości, co najmniej 10% planowanych środków na wynagrodzenia i przyznawanie ich nie rzadziej niż trzy razy w roku. (notka Nagroda dla urzędnika ma być.)

Aż strach pomyśleć co by się działo gdyby ktoś zgłaszał pomysły takie jak w Chicago (pomijam aspekty prawne, które pewnie w warunkach polskich uniemożliwiłyby takie działania). Byłby wbity na "urzędniczy" pal ustawiony z tej okazji na placu Bankowym.

Więcej w:

Monday, August 17 to Be Reduced-Service Day for City.

City Government Closed For Business On Monday

* Trochę jak ostatni piątek w Ratuszu z tą różnicą, że było to wymuszone dniem świątecznym wypadającym w sobotę.

4 komentarze:

Fanatyk pisze...

1. W ubiegły piątek urzędy pracowały w zakresie umożliwiającym bezpośrednią obsługę mieszkańców. Brak pracowników komórek merytorycznych jest dla mieszkańców nieodczuwalny, więc w sumie ich nieobecność jest zupełnie nieistotna z punktu obywatela.

2. Co by było gdyby obciąć wynagrodzenia w urzędach? Nic. Dosłownie nic, bo nic by się nie dało załatwić. Część zrezygnuje z nisko płatnej pracy, której jedyną zaletą jest stabilność. A pozostali? Myślę, że włoski strajk skutecznie uzmysłowiłby i ludziom i władzom absurdalność takich pomysłów.

mikon pisze...

http://www.tvnwarszawa.pl/0,1615074,wiadomosc.html

Będą remontować Francuską.

pretm pisze...

@ Fanatyk

Nisko płatna praca w urzędach? Przecież wyrównywana jest nagrodami rozdawanymi z automatu co kwartał. Może jakby było mniej urzędników to byłoby więcej pieniędzy do rozdzielenia.

Strajk włoski? Myślę, że kilka spektakularnych zwolnień skutecznie uzmysłowiłby urzędnikom absurdalność takich pomysłów.

pretm pisze...

@ Mikon

Będą remontować Francuską.

Fajnie. Miała być już wyremontowana na maj 2008 zgodnie z obietnicą HGW z roku 2007.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.