28 lip 2009

O "ponad partyjnej instytucji".

Dziękuję za podpowiedź w komentarzach.

Jeszcze raz cytat z wczorajszego występu Władysława Bartoszewskiego w Bibliotece Publicznej m.st. Warszawy:
Muzeum nie powinno być własnością jednej partii politycznej - mówił prof. Władysław Bartoszewski. W ten sposób tłumaczył dlaczego swoje prywatne dokumenty dotyczące Powstania Warszawskiego przekazał Bibliotece Publicznej, a nie placówce kierowanej przez posła PiS Jana Ołdakowskiego.

(...) - To ma być wyrazem mojego zaufania do tej ponad partyjnej instytucji, która nigdy nie przekształci się w klub towarzyski żadnej prawicowej czy lewicowej partii. To jest sposób mojego myślenia. Jak ktoś rozumuje inaczej wolno mu, ja rozumuję tak - powiedział. I dodał: - Wszystko, co dotyczy Powstania Warszawskiego powinno być w Warszawie. A Biblioteka Publiczna to element tego miasta. Nigdy nie splamiła się działaniami fałszującymi historię.
Źródło: TVN24.pl, link do strony.

Kto jest dyrektorem "tej ponad partyjnej instytucji”, jaką jest Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy? Dr Michał Strąk.

No i dla przypomnienia Gazeta Wyborcza, lipiec 2003:
Michał Strąk, szef URM w rządzie Waldemara Pawlaka, dziś wysoki funkcjonariusz PSL, chce zostać szefem głównej biblioteki m.st. Warszawy przy Koszykowej. Ma duże szanse, bo na tę funkcję mianuje Adam Struzik, marszałek województwa i partyjny kolega Michała Strąka

Już wkrótce Michał Strąk (PSL) i szef URM w rządzie Waldemara Pawlaka najpewniej zostanie szefem głównej biblioteki m.st. Warszawy przy Koszykowej. Ma zasadniczy atut - marszałkiem województwa mazowieckiego jest jego partyjny kolega Adam Struzik. A to właśnie marszałek decyduje o tym, kto stanie na czele biblioteki.

Michał Strąk nigdy dotąd w bibliotece nie pracował. Partyjni koledzy znaleźli mu już parę zajęć, a teraz rozglądają się za pełnym etatem.

W Warszawie akurat znalazł się wakat - wieloletnia dyrektorka biblioteki przy Koszykowej Janina Jagielska poszła na emeryturę. Wszystko wskazuje na to, że jej następcą będzie właśnie Strąk.

- Była taka propozycja marszałka Struzika - przyznaje sam zainteresowany. Rozmawiałem z dawną dyrektorką. Powiedziała, żeby to brać. Mam nadzieję, że nikomu wstydu nie przyniosę - opowiada Strąk.

Brak jakiegokolwiek doświadczenia w pracy w bibliotece mu nie przeszkadza. - Zawsze mogę mieć profesjonalnych zastępców - przekonuje.
Źródło: Jan Fusiecki, Iwona Szpala, Ludowcy opanowują warszawskie biblioteki, Gazeta Wyborcza, link do strony.

To bardzo dobrze, że w "tej ponad partyjnej instytucji" wicedyrektorem ds. pracy środowiskowej jest Sebastian Wierzbicki, radny SLD w Radzie Warszawy. Od roku 2007. Wcześniej był dyrektorem ds. sprzedaży i marketingu w firmie dystrybucyjnej z branży FMCG. Pan Radny na swoich stronach o pracy w Bibliotece pisze tylko enigmatycznie "Obecnie wicedyrektor dużej instytucji kultury podległej Samorządowi Województwa Mazowieckiego."

Elastyczność w decydowaniu, która instytucja jest partyjna a która nie, jest rozbrajająca.

3 komentarze:

k0rs4rz pisze...

dobrze, że ktoś to znalazł :)
oczywiście WB i jego okolice medialne nawet o tym nie wspomną, bo jeszcze ktoś by pomyślał, że WB albo bredzi, albo kłamie
drobna uwaga edytorska:
"ponadpartyjna" a nie "ponad partyjna" (http://so.pwn.pl/lista.php?co=ponadpartyjny)

Anonimowy pisze...

Sam Władysław Bartoszewski wyznał przecież kiedyś, że legitymacji partyjnej PSL nigdy nie zwrócił..

Anonimowy pisze...

Cale zycie tego szalbierza to pasmo klamstw, oszustw, cwaniakowania do spolki z tymi, co akurat przy korycie, zawsze z wiatrem i z pradem. 'Ja jestem czlowiek klamiacy, zadnego klamstwa sie nie boje'.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.