10 kwi 2009

Pokażemy, ale tylko kiedy będziemy chcieli.

Nie wiem czy można jeszcze pisać na temat stadionu Legii bez obawy o otrzymanie pozwu od ITI, ale zaryzykuję.

W połowie marca radna Katarzyna Munio (SD) pytała w interpelacji o możliwość otrzymania analizy przychodów modernizowanego stadionu i przyczynę, dla której ten dokument nie został zaprezentowany radnym z komisji sportu.

Dostała odpowiedź składającą się z jednego zdania i oczywiście bez żadnego dokumentu.

Włodzimierz Paszyński z upoważnienia Pani Prezydent:
W odpowiedzi na interpelację dotyczącą "analizy przychodów projektowanego stadionu Legii", uprzejmie informuję, że wskazany przez Panią w interpelacji materiał, został uznany za dokument wewnętrzny o charakterze roboczym i dlatego nie był przedstawiony Komisji Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy przy omawianiu zagadnień związanych z inicjatywą - budowa stadionu przy ul. Łazienkowskiej 3.
Źródło: Link do dokumentu (pdf)

Typowe zachowanie urzędasa występującego z pozycji siły.

Nie przekazano Pani Radnej dokumentu bo mogłaby tą analizę opublikować lub jeszcze gorzej pokazać mediom (które BIPu umieją użyć tylko wtedy jak potrzebują wyśmiać interpelacje i zapytania radnych). A przecież jest w opozycji i nie można pozwolić jej, żeby w tych mediach występowała i krytykowała najjaśniejszy Ratusz.

Dlatego Ratusz ma zamiar sam opublikować dokument na własnych warunkach. Miał to obiecać Andrzej Jakubiak na wczorajszej sesji, której niestety nie widziałem. (źródło: Życie Warszawy Ile w końcu można zarobić na Legii?). Kiedy? Nie wiadomo.

W podlinkowanym artykule nie pokazując dokumentu Andrzej Jakubiak skrytykował analizę ponieważ "wyliczenia są zawyżone, bo zakładają m.in., że na stadion przyjdzie 18 tys. widzów, a to mało prawdopodobne."

To po co budujemy Legii stadion na prawie 32 tysiące widzów skoro nie spodziewamy się średniej trochę ponad połowę pojemności?

PS Pani Radna Munio od końca marca publikuje swoje komentarze na stronie radna.info.pl Ktoś Panią Radną skrzywdził projektem tej strony (więcej funkcjonalności np. rss mogła uzyskać z założenia blogu na blogspotcie), ale warto czasami zajrzeć, bo warszawski radny komentujący w ten sposób to rzadkość.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.