4 lut 2009

Znowu na skróty.

W nawiązaniu do wczorajszej notki Kasowanie p.o., czyli jak w Ratusz wykorzystują awans wewnętrzny z nowej ustawy, aby niektórzy skorzystali z wygranych "konkursów" krytykowanych przez NIK i zamiast p.o. dyrektorów stali się dyrektorami już nie p.o.

Dzisiejsza Rzeczpospolita i artykuł Prezydent Warszawy awansuje urzędników bez kwalifikacji. Polecam.

Fragment z wypowiedzią jednego z ekspertów:
Zdaniem eksperta

Andrzej Szewc Profesor z Uniwersytetu Śląskiego

Nowa samorządowa pragmatyka służbowa dopuszcza wprawdzie tzw. awans wewnętrzny, pozwalający na rezygnację z naboru konkursowego, ale traktuje go jako wyjątkowy sposób obsadzania stanowisk kierowniczych. Nie zezwala jednak na zliberalizowanie wymagań kwalifikacyjnych wobec pracowników awansowanych w tym trybie.

Próba wykorzystania tej instytucji, aby zalegalizować wieloletnie nieprawidłowości w polityce kadrowej, i to w tak dużej skali, ma na celu obejście prawa. Z mocy kodeksu cywilnego sprawia to, że dokonane przez władze miasta czynności będą nieważne. Zasadne są też wątpliwości, czy rzeczywiście będzie to wertykalny awans stanowiskowy.
Źródło: Marta Gadomska, Prezydent Warszawy awansuje urzędników bez kwalifikacji , Rzeczpospolita, link do strony.

Oj trzeba będzie znowu tą ustawę znowelizować, jak już Pani Prezydent dojdzie do tego co w ustawie zapisać, aby Jarosław Jóźwiak mógł być bez problemu dyrektorem.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Odrażające jest te "kolesiostwo" w UM Warszawa

Anonimowy pisze...

najgorzej, że nie ma na to żadnej siły:((

Anonimowy pisze...

jakże nie ma? zapomnieliście coś dopisać :)

Anonimowy pisze...

Opowiemy Wam pewną historię.
W 2001 r. Wojskowa Akademia Techniczna poprzez utworzoną przez rektora WAT Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki powołała do życia niepaństwową uczelnię o nazwie Szkoła Wyższa Warszawska. Miała to być społeczna uczelnia. Finansowana była m. in. przez miasto Warszawa ( wówczas Gmina Warszawa Bemowo ) w kwocie 750.000 zł. W przypadku likwidacji uczelni pozostałe środki finansowe miały być przekazane do MON. W 2004 r. uczelnię przekazano w prywatne ręce byłemu pracownikowi WAT Robertowi Gmajowi, który stał się nowym założycielem, czytaj – jedynym właścicielem szkoły. W ten sposób uwłaszczył się na majątku szkoły a w tym i pieniądzach miasta Warszawy. Szkołę finansowało także PGNiG S.A. w kwocie 500.000 zł. Na tych pieniądzach również się uwłaszczył. Z pomocą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zmienił statut uczelni tak, aby pozostały w przypadku likwidacji majątek stał się jego własnością. Zmienił nazwę szkoły na Collegium Varsoviensis a potem na Collegium Varsoviense aby pozacierać ślady. Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz mimo, iż zna sprawę nie robi nic aby odzyskać społeczne warszawskie pieniądze. Dlaczego tak jest ? Może dlatego, że syn obecnego właściciela uczelni jest doradcą Pani Kudryckiej - Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego? A może dlatego, że tak się buduje kapitalizm ?
Więcej można o tym poczytać na www.sww.freewebweb.com .
Zaiste trudno żyć w kraju gdzie osobisty majątek osiąga się sprytem, przekrętem i poprzez uwłaszczenie się na społecznych pieniądzach.
Miłej lektury.
Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Szkołę Wyższą Warszawską ( Collegium Varsoviense ) i Jej Założyciela

Anonimowy pisze...

A kto pozwolił na uwłaszczenie i czemu wtedy nic nie zrobiono? Może trzeba zacząć szukać winnych już wtedy. Teraz zawsze można sie zapytać co w trawie piszczy ....

Anonimowy pisze...

z innej beczki tj zycia warszawy http://www.zw.com.pl/artykul/92,331829.html milej lektury.

Anonimowy pisze...

A kto pozwolił na uwłaszczenie i czemu wtedy nic nie zrobiono? Może trzeba zacząć szukać winnych już wtedy. Teraz zawsze można sie zapytać co w trawie piszczy ....

2009-02-04 16:22:00
odp.
po kilku latch pisanimy do władz miasta Warszawy i władz dzielnicy Bemowo odpowiedź jest taka: miasto nie zajmuje się tą sprawą ! Fajnie ?
Stowarzyszenie Poszk....

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.