26 lut 2009

Nie rozumiem.

Prawie dziesięć godzin czekania na najbardziej interesujący dla mnie punkt obrad sesji Rady Warszawy poszło na marne. Radni PiSu postanowili nie głosować uchwały o powołaniu pełnomocnika ds. dyskryminacji i w efekcie po kilkunastu minutach przepychanek przerwano sesję.

Na dwa punkty przed „Informacją Prezydenta m.st. Warszawy na temat wyników kontroli NIK w sprawie zatrudniania pracowników w Urzędzie m.st. Warszawy”.

Zapewnienie kworum na sali z reguły powinno być po stronie koalicji rządzącej (patrz przypadki sejmowe z lat 2005-2007) a Platforma Obywatelska również w tej kadencji wykorzystywała brak kworum, kiedy dochodziło do trudnych spraw. Jednak to nie usprawiedliwia bezsensowności postępowania radnych PiSu, które nie jest profesjonalne.

Jeżeli chodziło o KDT i przeniesienie punktu na czas, kiedy zainteresują się nim media, to czy ta sprawa nie jest już wystarczająco omówiona? W sprawie KDT poza kolejnymi dyskusjami nic już Rada Warszawy nie może zrobić. Jak Ratusz nie chce rozmawiać z kupcami to żadne demonstracje nie zmienią jego decyzji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.