30 wrz 2008

Bufetland w natarciu, czyli Joanna Mytkowska winna i do zwolnienia.

Hanna Gronkiewicz Waltz zwariowała od tego wczorajszego przepychu zorganizowanego za miejskie pieniądze dla Lecha Wałęsy. I nie chodzi o tekst, że Warszawa nie jest zakorkowana.

Załapałem się na końcówkę porannego wywiadu w TVN24, kiedy Grzegorz Miecugow pytał o Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Pani Prezydent zamiast odpowiedzieć na pytanie o przyczyny wstrzymania projektu skupiła się na Joannie Mytkowskiej, szefowej powstającego Muzeum.

Zarzuciła jej (spisane z pamięci): że nie umie współpracować z miastem, że nie zna się na zarządzaniu, że histeryzuje i biega po mediach w domyśle ustawiając je przeciw Ratuszowi, że utrudniała negocjacje z Christianem Kerezem. Na koniec zapowiedziała, że albo Joanna Mytkowska zacznie współpracować z miastem, albo Ministerstwo Kultury powinno zastanowić się nad zmianami. I tak w ogóle to Hanna Gronkiewicz Waltz tu rządzi.

Ciekawe, że publiczne pretensje do Pani Dyrektor pojawiają się dopiero w momencie w którym Ratusz zdecydował się wstrzymać projekt a Pani Dyrektor się temu sprzeciwia.

Na stronie Muzeum można podpisać list otwarty do władz stolicy i do ministra kultury. Link.

Na koniec jedna z ciekawszych wypowiedzi, którą przeczytałem w dzisiejszej prasie w tym temacie. Fragment wywiadu z Robertem Koniecznym, pracownia KWK Promes:
Rzeczpospolita: Jak środowisko przyjmuje odrzucenie projektu Christiana Kereza na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie? A może to właśnie ono tak zdecydowało?

Robert Konieczny: Nie spodoba się to, co powiem. Gdy przestudiowaliśmy nagrodzone prace konkursowe, jasne było, że to dobry projekt. Muzeum miało obniżyć dominantę gmachu PKiN. Teraz jest moda na architekturę udziwnioną, spod znaku Hadid. Kerez się wyłamał z tego nurtu. Zrobił budynek prosty, choć wyróżniający się i łatwo adaptowalny do potrzeb. Jego zwycięstwo było słuszne. Mam uczucie, że go wyrolowano. Świadomie doprowadzono do sytuacji, w której wygrana nie będzie realizowana. Piętrzy się przeszkody, wymyśla ograniczenia, byle projekt odrzucić. Szczerze mówiąc, jest mi wstyd.
Źródło: Link do strony.

Wszyscy będziemy się wstydzić jak HGW uwali ten projekt.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

uwalą uwalą, a jak się nie da tak to wygrzebią dawnych właścicieli terenu i "nie będzie niczego":))

Mustrum pisze...

Oczywiście, że uwalą. Skądś muszą wziąć 460 milionów dla Mariusza Wal... er... dla Legii.

Anonimowy pisze...

skoro dofinansowanie z unii nie może zostać przekazane na Muzeum Sztuki Współczesnej z takiego powodu, że znajdą się tam powierzchnie komercyjne (popieram tę zdrową zasadę) to dlaczego miasto ma dofinansowywać taki komercyjny podmiot jak klub sportowy? a może tu chodzi o coś jeszcze? może istnieje realna groźba nie wybudowania stadionu narodowego i zawsze i wtedy pod reką będzie przynajmniej odnowiony stadion Legii? oczywiście za odpowiednią opłatą:))

pretm pisze...

może istnieje realna groźba nie wybudowania stadionu narodowego i zawsze i wtedy pod reką będzie przynajmniej odnowiony stadion Legii?

Kiedyś pisałem, że możliwa jest rezygnacja ze Stadionu Narodowego na rzecz meczów grupowych na Legii. Ale teraz chyba to już jesteśmy tak daleko, że nie SN powstanie.

pretm pisze...

że nie SN powstanie.

miało być "że SN powstanie"

Anonimowy pisze...

POwstanie, albo nie POwstanie,
na razie to jest pytanie!

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.