6 sie 2008

Zero zdziwienia.

AKTUALIZACJA 16:30 I udało się wymusić dymisję Michała Borowskiego. Ratuszowa grupa hakowa może już świętować.

Jakoś nikt nie wyraża swojego zdziwienia po wczorajszym artykule w dzienniku Polska, gdzie ujawniono, że Ratusz nie pytany przez nikogo (nawet Julia Pitera zaprzeczyła, że prosiła o to oficjalnie HGW) szuka haków na Michała Borowskiego za pomocą polskiej ambasady w Szwecji (tzn. oczywiście chodzi tylko o sprawdzenie informacji).

Dla przypomnienia Michał Borowski nie pracuje już w Ratuszu od ponad półtora roku. Nikt zadaje pytań: w ramach jakich uprawnień i za pomocą jakich procedur Ratusz przeprowadza takie śledztwo i dlaczego wykorzystuje do tego miejskie pieniądze i służby dyplomatyczne.

Mariusz Staniszewski i fragment wczorajszego komentarza redaktora działu opinii Polski:
Co gwarantuje, że w państwie demokratycznym obywatel nie boi się samowoli władzy? Procedury!

(...) "Polska" ujawnia, że taki sygnał wysłały Julia Pitera i Hanna Gronkiewicz-Waltz. Bo czy nie jest dziwaczne, że minister odpowiedzialna za walkę z korupcją, chcąc sprawdzić szefa Narodowego Centrum Sportu Michała Borowskiego, zamiast zlecić to instytucjom w tym wyspecjalizowanym - ABW, CBA czy CBŚ - prosi o pomoc prezydenta Warszawy?

Skądinąd koleżankę z PO. A ta z kolei zleca to komórce zajmującej się ochroną urzędu, czyli ludziom, którzy o walce z korupcją nie mają pojęcia. Nawet tym, którzy nie lubią teorii spiskowych, od razu nasuwa się, że chodzi tu o szukanie kwitów na człowieka, który dostał stołek od poprzedniej ekipy.

W normalnym państwie każdy urzędnik musi się liczyć z tym, że w każdej chwili służby zechcą go sprawdzić. I nie dość, że nie może mieć do nich pretensji, to jeszcze powinien im służyć wszelką pomocą. Jeśli ktoś bardziej ceni swoją prywatność, powinien z daleka trzymać od państwowych posad.

W normalnym państwie pod znakiem zapytania stanęłaby też przydatność w rządzie osoby, która nie potrafi używać służb do prześwietlania najwyższych urzędników. Bo jeśli zleca to urzędnikom z warszawskiego ratusza, to daje dowód, że albo nie ufa podległym rządowi służbom, albo nie chodzi jej o walkę z korupcją, a o zbieranie haków.
Źródło: Link do strony.

I fragment artykułu Ratusz tropi Borowskiego:
(...) Jednak jeszcze wcześniej Borowskim postanowili zająć się urzędnicy związani z Platformą Obywatelską.

Jak udało się ustalić "Polsce", już 10 lipca z inicjatywy Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceszefowej PO, ratusz wysłał pismo do ambasady polskiej w Sztokholmie. Poprosił, by służby dyplomatyczne sprawdziły, w jakich spółkach i kiedy zasiadał Borowski. Urząd miasta zapytał o to, mimo że Borowski nie pracuje w nim od dwóch lat.

- Po doniesieniach prasowych, w których sugerowano, że oświadczenia majątkowe Borowskiego mogą być nieprawdziwe, uznałam, że trzeba to sprawdzić, mimo że już u nas nie pracuje - mówi Gronkiewicz-Waltz. Dodaje, że "z tego, co pamięta", o takie informacje prosiła Julia Pitera, pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją.

Co na to Pitera? - Ja prosiłam? No nie. Rzeczywiście, rozmawiałyśmy, ale mówiłam tylko, że takie dane można łatwo sprawdzić - mówi "Polsce" Pitera.
Źródło: Katarzyna Borowska, Ratusz tropi Borowskiego, Polska, link do strony.

Nawet jeżeli faktycznie Michał Borowski nie ma porządku w papierach to nadal Urząd m.st. Warszawy nie jest prywatną komórką śledczą Hanny Gronkiewicz Waltz i Platformy Obywatelskiej.

I na wszelki wypadek jak są zadania Biura Ochrony, które miało się według Polski zajmować zbieraniem informacji o Michale Borowskim. Regulamin wewnętrzny Biura:
Do zakresu działania Biura należy w szczególności:
  1. zapewnienie ochrony informacji niejawnych,
  2. prowadzenie kancelarii tajnej,
  3. okresowa kontrola ewidencji i obiegu dokumentów zawierających informacje niejawne,
  4. ochrona informacji niejawnych w systemach i sieciach teleinformatycznych,
  5. szkolenie pracowników w zakresie ochrony informacji niejawnych,
  6. kontrola przestrzegania przepisów o ochronie informacji niejawnych,
  7. koordynacja, nadzór i kontrola ochrony danych osobowych przetwarzanych w zbiorach komórek organizacyjnych Urzędu m.st. Warszawy,
  8. realizacja zadań administratora danych osobowych,
  9. realizacja zadań administratora bezpieczeństwa informacji we współpracy z inspektorem bezpieczeństwa informacji,
  10. koordynowanie i nadzorowanie czynności ochrony danych osobowych w komórkach organizacyjnych Urzędu m.st. Warszawy oraz Urzędach Dzielnic,
  11. zapewnienie ochrony fizycznej Urzędu m. st. Warszawy,
  12. opracowywanie zasad ochrony osób i mienia,
  13. opracowywanie planu ochrony Urzędu m.st. Warszawy i nadzorowanie jego realizacji,
  14. zaznajomienie pracowników z przepisami przeciwpożarowymi oraz ustalenie sposobów postępowania na wypadek powstania pożaru, klęski żywiołowej lub innego miejscowego zagrożenia,
  15. opracowanie zasad ochrony przeciwpożarowej Urzędu m.st. Warszawy,
  16. nadzór nad opracowaniem i przestrzeganiem instrukcji bezpieczeństwa pożarowego obiektów Urzędu m.st. Warszawy,
  17. zbieranie oraz rejestracja oświadczeń majątkowych,
  18. zbieranie oraz rejestracja oświadczeń o prowadzeniu działalności gospodarczej,
  19. zbieranie oraz rejestracja oświadczeń lustracyjnych,
  20. administrowanie certyfikatami podpisu elektronicznego wydawanymi dla pracowników Urzędu m.st. Warszawy oraz wykonywanie zadań związanych z jego stosowaniem.
Nie ma tu nic o weryfikowaniu oświadczeń majątkowych byłych pracowników urzędu.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

owszem nie ma w zadaniach, ale jest do tego powołany specjalny zespol-

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.