11 sie 2008

W Newsweeku o HGW.

Kampania "Donaldzie, ja naprawdę dobrze rządzę w Warszawie" trwa dalej.

W najnowszym wydaniu Newsweeka Pani Prezydent poświęcono artykuł "Gotowa na wszystko". Fragment z wytłumaczeniem jak Pani Prezydent rozumie jakość życia w mieście:
- Chcę, żeby warszawiacy żyli normalnie. A normalne życie polega na tym, że jadę do pracy w komfortowych warunkach - wyjaśnia. I niespodziewanie rozwodzi się nad klimatem Paryża i estetyką Wiednia: - Marzy mi się, by stolica była mieszanką najlepszych cech tych dwóch miast.
Źródło: Wojciech Surmacz, Gotowa na wszystko, Newsweek, link do strony.

I to wszystko?

6 komentarzy:

innewidoki pisze...

wszystko. bo co dodać więcej? przecież to wystarczy by żyło się lepiej. wszystkim.

Anonimowy pisze...

Kiedy poruszycie temat "Noakowskiego 16"?
http://noakowskiego16.blogspot.com/

radek pisze...

to niech buduje ścieżki rowerowe jak obiecywała

Anonimowy pisze...

Z tą kamienicą Waltzów na Noakowskiego to niezła afera.
http://www.itvp.pl/video.html?channel_id=
499&site_id=670&genre_id=503&form_id=
479&video=31508

Anonimowy pisze...

http://www.itvp.pl/video.html?channel_
id=499&site_id=670&genre_
id=503&form_id=479&video=31508

Trzeba wklejać kawałkami.

Anonimowy pisze...

Nieczysty biznes
Numer: 47/2007 (1300)
Jak rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz sprzedawała pożydowską kamienicę w centrum Warszawy

Rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz w lutym 2007 r. zarobiła parę milionów złotych na sprzedaży prywatnej spółce pożydowskiej kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie. Waltzowie i ich krewni odziedziczyli większość udziałów w tej nieruchomości po Romanie Kępskim, wuju męża prezydent stolicy. I odzyskali ją od stołecznej gminy w ekspresowym jak na tutejsze warunki tempie.
Sęk w tym, że Kępski nabył udziały w kamienicy, jak wynika z akt policji II RP i peerelowskiej milicji, od szajki oszustów, najprawdopodobniej tzw. szmalcowników. Oszuści bezprawnie przywłaszczyli ją sobie podczas wojny, gdy zginęli albo uciekli jej żydowscy właściciele. Mimo potwierdzających tę wersję dowodów urzędnicy stołecznego ratusza już w III RP dali wiarę fałszywkom wystawionym pół wieku wcześniej przez sprytnych złodziei i w październiku 2006 r. przekazali nieruchomość m.in. Waltzom.

Interes z oszustami
Właścicielami wybudowanego w 1910 r. budynku przy ul. Noakowskiego 16 byli Szlama Oppenheim, Pessa Regirerowa, Artur P. Regirer i Hirsz Freudenberg. Tuż po wojnie jako ich rzekomy pełnomocnik z prawem do swobodnego dysponowania kamienicą objawił się jednak Leon Kalinowski. Do spółki z dwoma kompanami, Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, sfałszował zarówno pełnomocnictwo (antydatowane na 30 sierpnia 1939 r.), jak i wiele aktów notarialnych i odpisów z nich. Liczył na bezkarność, bo żydowscy właściciele kamienicy zginęli podczas wojny, a archiwa notariusza, który rzekomo sporządził owe pełnomocnictwo, spłonęły podczas bombardowania.
W grudniu 1945 r. Kalinowski za „szacunkowy milion złotych" sprzedał trzy czwarte kamienicy Romanowi Kępskiemu i jedną czwartą Zygmuntowi Szczechowiczowi. Wtedy okazało się, że żona i spadkobierczyni Szlamy Oppenheima, Maria, przeżyła wojnę i rozpoczęła w 1946 r. starania o zwrot należących do jej rodziny kamienic (w tym tej przy ul. Noakowskiego 16). Wpisała swoje roszczenia do księgi wieczystej nieruchomości. Wkrótce Kalinowskiego, Wiśniewskiego i Wierzbickiego aresztowano za fałszowanie dokumentów (w maju 1950 r. zostali prawomocnie skazani; potem Kalinowski za kolejne oszustwa trafił znów – tym razem na kilkanaście lat – do więzienia).
Co prawda, sąd grodzki w lipcu 1947 r. oddalił wniosek adwokata Marii Oppenheim o wykreślenie Kępskiego i Szczechowicza z księgi wieczystej, ale to orzeczenie zostało zaskarżone. Adwokat poprosił o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia procesu karnego Kalinowskiego i jego szajki. Jak wynika z pisma prezydium warszawskiej Rady Narodowej do Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej i Terenów z 1 sierpnia 1952 r., toczyła się wtedy sprawa o uznanie za nieważne sprzedaży przez nich kamienic przy ul. Noakowskiego 10, 12 i 16. Została ona zawieszona dlatego, że na mocy tzw. dekretów bierutowskich najpierw stołeczna gmina, a potem skarb państwa przejęły wspomniane nieruchomości. Roman Kępski odwołał się od decyzji nacjonalizującej nieruchomość do Ministerstwa Gospodarki Komunalnej, ale 7 listopada 1953 r. resort podtrzymał decyzję prezydium warszawskiej Rady Narodowej (RN) o przejęciu kamienicy i gruntu pod nią.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.