11 cze 2008

Tysiąc parasoli oddam w dobre ręce.

Pomysł ucywilizowania handlu ulicznego poprzez wypożyczanie parasoli z logo miasta śledzę od grudnia 2007.

Minęły dwa tygodnie i efekty pomysłu wiceprezydenta Andrzeja Jakubiaka są takie:

Gazeta Stołeczna: Klapa miejskich parasoli.

Życie Warszawy: Kupcy nie chcą parasoli.

Prawie tysiąc parasoli (kupionych przez miasto za 117 tys zł) czeka w magazynach.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ciekawe kto zarobił na tych parasolach?
Bo przecież nie miasto :-)))
Państwowe pieniążki łatwo POszły w prywatne rączki ;-)))
Lody, lody, lody !!!

Anonimowy pisze...

spoko, nie jego (Jakubiaka) pieniądze, więc mu rybka czy 100 000 w te czy wewte. Grunt zeby ktoś lody na tym ukręcił

Anonimowy pisze...

by żyło się (im) lepiej ;-)

Anonimowy pisze...

Może Frau Pitera zajmie się tą niegospodarnością Hanny.
Ale nie, zapomniałem teraz analizuje wydatki z kart kredytowych Herr Sikorskiego, których zapomniała dołączyć do swojego poprzedniego raportu... takie małe przeoczenie...

Anonimowy pisze...

A po jakie licho parasole kiedy jest pogoda?

Łukasz pisze...

Nie czytałem nigdzie krytyki, że za dużo wydali. Czy nie miało być, że po jakiejś dacie wszyscy sprzedawcy muszą posiadać taki parasol?
Skoro skutek całej sprawy jest taki jaki jest, to może władze zrehabilitowałyby się po prosu oddając parasole sprzedawcom.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.