13 maj 2008

"Zakaz rodzi bunt", czyli podyskutujmy o biernym paleniu.

Wygląda na to, że ostatecznie miasto nie ma zamiaru wprowadzać projektu zakazu palenia na przystankach komunikacji miejskiej autorstwa ZTM. Wcześniej o zamiarach Ratusza pisała Gazeta Stołeczna w artykułach Co z zakazem palenia na warszawskich przystankach? i Miasto nie chce zakazu palenia na przystankach.

Zamiast zakazu zdecydowano się na akcję "Miejska Strefa NIEpalenia" polegającą na akcji informacyjnej, rozdawaniu przez Straż Miejską jabłek osobom palącym na przystankach i udekorowaniu kilkunastu przystanków zielenią. Oto cel, jaki stawia sobie Ratusz:
Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na problem biernego palenia. Ma ona zachęcić warszawiaków do dyskusji na temat palenia papierosów w miejscach publicznych, takich jak przystanki komunikacji miejskiej, wejścia do metra, place zabaw, urzędy i inne placówki publiczne.
Źródło: Link do strony.

Dlaczego Ratusz nie wprowadzi zakazu wytłumaczył dzisiaj w Dzienniku Marcin Ochmański z biura prasowego:


Mam duże wątpliwości czy ktoś kto nie rozumie, że palenie w towarzystwie osób, które tego sobie tego nie życzą jest po prostu niekulturalne, teraz pod wpływem kilku plakatów zmieni swoje przyzwyczajenia.

A jeszcze ciekawiej będzie wyglądała sytuacja, kiedy zrealizują się zapowiedzi odgórnego zakazu palenia w miejscach publicznych. Pisał o tym dziennik Polska w Palenie będzie coraz droższe i w wielu miejscach zakazane i Całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych? PO i PiS zgodne.

Czy wtedy Ratusz zgłosi sprzeciw bo "zakaz rodzi bunt"?

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ależ ty się Pretm pogrążasz :)

Piszesz takie pierdy, bo wydaje Ci się że rozumiesz, a nie wiesz ze tak naprawdę to Ci się to tylko wydaje....

Krótkie pytanie! Jeżeli takie zakazy nie sa skuteczne w innych miastach, to po co wprowadzac je w Warszawie? (Pastwisz się od kilku miesięcy nad parasolami i czepiasz, ze miasto nie chce uczyć się na błądach innych, a jak juz chce to tez niedobrze).

Jak nie kijem go, to szczotką.

pretm pisze...

Z krakowskiej Wyborczej:

- Od czegoś trzeba było zacząć. To krok w stronę Europy. Zobaczymy, jak na to prawo zareagują mieszkańcy Krakowa, którzy sami zwracali się do nas o wprowadzenie ograniczeń palenia w przestrzeni publicznej - mówi Marta Patena, inicjatorka uchwały o wprowadzeniu "stref wolnych od dymu tytoniowego". - Podobny zakaz palenia wprowadziło około 20 miast w Polsce, m.in. Poznań, Gdańsk, Olsztyn, Rzeszów i Tarnów - dodaje.

Przeanalizowałeś sytuację we wszystkich 20 miastach, aby napisać, że takie zakazy nie są tam skuteczne?

Jak pisałem o parasolach to pisałem o konkretnym przypadku wrocławskim przetestowanym przez kilka lat.

Wiadomo, że nie chodzi o 100% skuteczność, bo nie ma takich skutecznych zakazów, ale do niektórych po otrzymaniu mandatów może dotrze. A jak niepalącemu przeszkadza palący na przystanku, to wtedy może zwrócić uwagę i powołać się na zakaz.

mjkl pisze...

Problemem nie jest to, ze ktos sobie pali papierosa. Klopot jest w tym, ze ani malolat, ani dystygnowana pani w zakiecie, ani pan pod krawatem czy tez emeryt o lasce nie wyrzuca niedopalka do kosza. Pety leca na chodnik, na trawnik lub na ulice. I tu tkwi cale nieszczescie.

Anonimowy pisze...

Ten facet, co to pisał, z tym rozdawaniem jabłek, to on osiągnął już wiedzę o świecie na poziomie 10-latka? Bo ja się załamałem...

zorba1 pisze...

anonimowy od pierdów, jak się nie podoba to spadaj

Anonimowy pisze...

ojj zorba, zorba

A ty cały czas tylko o jednym....

jak nie o lodach, to o dupie i pierdach... panuj człowieku nad tym co piszesz, bo się jeszcze Pretm zdenerwuje i Cię usunie!!!

A szkoda by było, bo tak duzo wnosisz do dyskusji... bo aż jednego posta na artykuł.

Marta pisze...

Fantastycznie. Będzie mi się milej wdychało ten smród, może będzie jabłkowy?

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.