6 kwi 2008

Siedem miesięcy później, czyli o graffiti na ścianie Domu pod Gryfami.

Prawie siedem miesięcy temu Gazeta Stołeczna w artykule Desant grafficiarzy na zabytki opisała graffiti na ścianie Domu pod Gryfami przy pl. Trzech Krzyży, czyli zabytkowej kamienicy, która została wyremontowana ponad dwa lata temu.

W Telewizyjnym Kurierze Warszawskim Dyrektor Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków powiedziała, że właściciel który źle zabezpieczył obiekt, powinien graffiti usunąć.

I co się stało z graffiti po tych kilku miesiącach? Nic. Poniżej fragment zdjęcia z niedzielnego popołudnia:



Oczywiście miasto może niewiele, natomiast jest to frustrujące, że nie można wymusić na właścicielu (Mazurska Development) usunięcia graffiti, które oszpeciło pl. Trzech Krzyży.

A autorzy tego wandalizmu muszą mieć niezłą uciechę, kiedy są w okolicy i widzą, że ich "dzieło" nadal tam jest.

Wcześniej o praktykach "zero tolerancji" w innych miastach (np. ściśle określony czas dla właścicieli budynków na usunięcie graffiti), które próbują poradzić sobie z tym problemem pisałem w Czas na "zero tolerancji" dla nielegalnego graffiti? i "Zero tolerancji" dla nielegalnego graffiti? Odpowiedź z Ratusza.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.