11 mar 2008

Krótki żywot parasola?

Ratusz przypomniał sobie o walce z nielegalnym handlem ulicznym.

Prawie dokładnie rok po tym, jak ogłoszono "Koniec z akcjami usuwania kramów z chodników" i ustami rzecznika Ratusza zapowiedziano cywilizowanie handlu ulicznego bez usuwania straganów, teraz od poniedziałku prawie 2.5 tysiąca strażników miejskich i policjantów w akcji "Zefir" kontroluje warszawskie ulice i uliczny handel. Czyli robi to samo, co np. w 2005 roku.

Niektórzy (co rok temu tacy bojowi nie byli) bojowo zapowiadają:
– Będą sprawdzać, czy sprzedający mają pozwolenie na handel oraz czy wnieśli opłatę targową. Ci, którzy złamią prawo, zostaną ukarani mandatem. Jesteśmy przygotowani nawet do tego, aby deponować w naszych magazynach porzucony lub nielegalnie sprzedawany towar – zapowiada Zbigniew Leszczyński, komendant straży miejskiej.
Źródło: Link do strony.

Tylko zamiast prowadzić takie akcje rok po roku, wiceprezydent Andrzej Jakubiak zabrał się za wymyślanie pomysłów z parasolami na ulicach. Nielegalny handel uliczny? Sprzedać parasole i usankcjonować. Parasole na horyzoncie.

Może jednak nie będziemy powtarzać błędów Wrocławia, bo parasolowych entuzjastów wśród burmistrzów brak. Na szczęście.

Fragment z artykułu Na handlowe problemy – parasole z Życia Warszawy:
Miasto na razie walczy z nielegalnym handlem w trwającej od dwóch dni akcji „Zefir“. Tymczasem za kilka tygodni ma ruszyć program wyposażania handlarzy w specjalne parasole. Pomysł budzi jednak kontrowersje.

W ubiegłym roku urzędnicy zadecydowali, że uliczny handel będzie mógł być prowadzony tylko w wyznaczonych przez dzielnice miejscach i pod parasolami kupionymi przez handlowców od miasta. Lokalizację terenów pod stoiska dzielnice mają ustalić do połowy kwietnia. (...)

Sceptycznie nastawione są też władze Ochoty. – Może wybierzemy jakieś dwa, trzy miejsca, np. w rejonie ul. Filtrowej. Będzie tam miejsce na 10, 12 parasoli – ostrożnie mówi burmistrz Wojciech Komorowski. – Ale czy to załatwi sprawę dzikiego handlu?

– W jednym miejscu będzie handel pod parasolami, a w innym ze stolików – dodaje burmistrz Targówka Grzegorz Zawistowski. Przyznaje, że jego dzielnica nie ustaliła jeszcze żadnych lokalizacji dla parasoli. – Jakoś bez entuzjazmu do nich podchodzimy – mówi. (...)

Przecież parasol można podrobić. Skąd będzie wiadomo, że ktoś stoi pod miejskim? – pyta burmistrz Żoliborza Janusz Warakomski – Wszystko można podrobić – denerwuje się wiceprezydent Andrzej Jakubiak. – Ale to przecież nie powód, by nic nie robić. Wprowadzenie parasoli zlikwiduje część nielegalnego handlu. Będzie dla ludzi znakiem, że to początek końca bałaganu handlowego (pretm - raczej początek wstydliwego widoku na ulicach).
Źródło: Monika Górecka-Czuryłło, Na handlowe problemy – parasole, Życie Warszawy, link do strony.

W artykule wspomniano, że miasto zamówiło tysiąc parasoli. Jeżeli okaże się, że z tego tysiąca miasto sprzeda handlarzom tak z 200 - 300, to zostaniemy z dużą ilością fajnych gadżetów. Będzie czym obdarowywać delegacje wizytujące Warszawę.

Parasol na ramię i obowiązkowe zdjęcie pod palmą.

2 komentarze:

stachurska1 pisze...

CHORY KRAJ, CHORE WŁADZE. Jak taki dziadek emeryt ma sobie taki parasol rozłożyć??? Może mu zona pomoże??? A może dzielni nasi strażnicy miejscy będą służyć silnym ramieniem??? Karnawał się skończył. Mamy post wypada skończyć z głupotami, idiotycznymi pomysłami i zabrać się do pracy. Mamy rozpaprane Krakowskie, walący się Most Gdański, syf, bród, bałagan. Wstyd pokazać takie miasto turystom. PO się kisi za biurkami i zapewne nie widzi co się dzieje za oknem..... A tam wiosna!

mjkl pisze...

W zestawie z parasolem powinna byc tekturowa lub "dmuchana" HGW, oczywiscie naturalnych gabarytow. Ktoz mialby czelnosc podrabiac nasza prezydent.
A przy okazji czy nie powinno byc parasoli o zroznicowanej wielkosci dostosowanych do potrzeb stoiska? Pan z plytami dvd mialby duzy, a emerytka z czosnkiem taki malutki model...

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.