21 sty 2008

Rzeczywistość prywatyzacyjna.

Program wyborczy Pani Prezydent i fragment z części "W rękach miasta tylko niezbędne spółki.":
Dziś miasto jest jedynym właścicielem 34 spółek i współudziałowcem w kolejnych 22 spółkach.

(...)

Naszym zadaniem będzie doprowadzenie do takich zmian w organizacji, finansowaniu i nadzorze właścicielskim by obsługa miasta w tych strategicznych obszarach gwarantowała:

- bezpieczeństwo ciągłej i powszechnej dostępności usług,
- właściwą eksploatację oraz efektywną politykę remontowo-inwestycyjną,
- ekonomicznie uzasadnioną politykę cenową usług, wykluczającą nadmierne zawyżanie cen z uwagi na monopol, bieżący nadzór i kontrolę miasta,
- możliwość takich zmian organizacyjnych, które doprowadzą do wewnętrznej konkurencji.

Charakter działalności pozostałych spółek miejskich jest bardzo zróżnicowany. W większości przypadków utrzymywanie ich jest efektem wieloletnich, sięgających lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przyjętych struktur organizacyjnych miasta. Do takich należą np. Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe Sp. z o.o., Stołeczne Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego Sp. z o.o., Komunalne Domy Towarowe Sp. z o.o. i inne.

Są one swoistą nagrodą dla lojalnych partyjnych funkcjonariuszy rządzącej partii, którzy obejmują w nich dobrze płatne posady prezesów, członków zarządów i rad nadzorczych.

Dokonamy analizy celowości ich dalszego funkcjonowania i doprowadzimy do likwidacji tych spółek, których działalność nie leży w interesie miasta.
Źródło: Program Platformy Obywatelskiej dla Warszawy na lata 2006-2010

Zapowiedzi tuż po wyborach (grudzień 2006):
GW: A prywatyzacja, czyli ponad pięćdziesiąt miejskich spółek?

HGW: - Zamówiłam raport, ale mogę powiedzieć już dziś, że nie potrzebujemy aż tylu spółek. Przy mieście powinny zostać spółki użyteczności publicznej. Tymczasem jesteśmy udziałowcem firm komercyjnych, np. prowadzących działalność deweloperską. W innych mamy 00,5 proc. Po co nam to?
Źródło: Iwona Szpala, Seweryn Blumsztajn, Rozmowa z Hanną Gronkiewicz-Waltz, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Ponad rok po wyborach, fragment z artykułu Gazety Wyborczej "Pełzająca prywatyzacja miejskich spółek":
Miały być reformy, miliony złotych z prywatyzacji, debiuty miejskich spółek. Skończyło się na szumnych zapowiedziach idącej po władzę Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO)

(...)

A w Warszawie ratusz przejrzał spółki, ale nawet wstępne decyzje dotyczące ich przekształceń nie zapadły. Mówi się o połączeniu sześciu osobnych Towarzystw Budownictwa Społecznego, co zmniejszy koszty administracji i sprzedaje mniejszościowe udziały w spółkach takich jak Złote Tarasy, gdzie miasto wzniosło aportem grunt pod budowę centrum handlowego i dostanie teraz jego równowartość.

To drobiazgi, które nie rozwiążą problemu majątku komunalnego Warszawy. Odpowiedzialny za tę dziedzinę wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak mówi, że spółki takie jak SPEC, MPO czy MPT warto prywatyzować, być może poprzez giełdę, ale przedtem trzeba polepszyć ich kondycję. A ta jest zła, bo ani rządzący miastem przez cztery lata PiS, ani poprzednie ekipy nie miały na tym polu sukcesów.

Gdy pytamy o daty ewentualnych przekształceń, wiceprezydent zastrzega,. że przekształcenia spółek to "proces długotrwały". A pierwsze poważne prywatyzację mogą mieć miejsce najwcześniej za dwa, - trzy lata. Kłopot polega na tym, że w 2010 r. kończy się kadencja samorządu. I jeśli prace nad prywatyzacja będą szły w takim tempie obecna ekipa nic nie zdąży zrobić. (...)
Źródło: Jan Fusiecki, Pełzająca prywatyzacja miejskich spółek, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Troszkę lepszych informacji przynosi dzisiejsza Wyborcza w Miasto zarobi krocie na sprzedaży udziałów.

PS. Pamiętając o artykułach ujawniających rozdawanie stanowisk według klucza partyjnego, to dzisiaj zdanie z programu wyborczego
"Są one swoistą nagrodą dla lojalnych partyjnych funkcjonariuszy rządzącej partii, którzy obejmują w nich dobrze płatne posady prezesów, członków zarządów i rad nadzorczych"
brzmi nie jak napiętnowanie złych praktyk, ale obietnica złożona działaczom partyjnym PO :)

11 komentarzy:

Okowita pisze...

Powiem tak - widać, że po ostatnich wyborach Bufetowa rozsiadła się wygodniej w siodle i już bez skrupułów robi Warszawiaków w jajo.
Od dziś rozsyłam link do Twojej strony wszędzie gdzie się da.
Ludzie muszą otworzyć oczy...

Anonimowy pisze...

Pytanie do autora hgw-watch:
Czy po zmianie na stanowisku prezydenta Warszawy bo w koncu taka zmiana nastapi, bedziesz nadal prowadzil taka strone?

pretm pisze...

Jakoś nie jestem skłonny do składania obietnic, co do przyszłości za 3 lub 7 lat.

Być może za te 7 lat będę się musiał zająć Panią Prezydent jak będzie startować w wyborach na Prezydenta Kraju i na nowego prezydenta Warszawy nie starczy mi czasu :)

Turabat pisze...

Czy dobrze rozumiem Pretm, że potępiasz Gronkiewicz za to, że nie sprzedaje w tym momencie np. MPT?
Tyle że, przy obecnej sytuacji na giełdzie oraz biorąc pod uwagę bardzo złą sytuację w MPT byłoby to kompletnym idiotyzmem?

Dla tych co nie wiedzą, to przypominam ze MPT zostało doprowadzone do ruiny przez kolegę Kaczyńskiego Pana Gelberga (byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność. Prezesa wydawnictwa, zwolnionego przez solidarnościowców po
doprowadzeniu tygodnika na skraj bankructwa).

Milosniak pisze...

Tak troche nie na temat ale dzisiaj w radiu Złote Przeboje wysłuchałem kolejnej audycji propagandowej HGW. Mianowicie audycja dotyczyła tego co się ma znaleźć wokł PKiNu. Czy Corso czy siatka ulic. Osobiście jestem raczej przekonany do Corso (wydaje się ciekawsze) ale w uszy rzuciło się propagowanie HGW i zwroty takie jak: "Ciekawy i interesujący pomysł", "Budowanie sceny", "Nowoczesna arhitektura" przeciwstawione "Nudne kwadratowe klocki", "Jednostajna siatka ulic" zaprojektowane przez "Architekta z PiSu" no i oczywiście podkreślanie że Corso "Zostało zaprojektowane juz 16 lat temu!". Ale o tym że ta "Jednostajna siatka ulic" i "Nudne kwadratrowe klocki" odtwarzają przedwojenną architekturę i układ urbanistyczny to już nikt nie wspomniał... Przynajmniej nie w ciągu tych 2h przez które słuchałem tego programu :]

pretm pisze...

Mnie wieżowce w samym centrum pośród których hula wiatr, jakoś nie ekscytują, ale mają wystarczająco dużo wielbicieli i wiadomo jak się skończy.

Milosniak pisze...

Moze nie do konca jasno sie wyrazilem kiedy mowilem ze mnie bardziej podoba sie Corso. Mialem na mysli to ze bardziej podoba mi sie wizja okraglego deptaka niz siatki ulic, natomiast to co wybuduja obok to juz inna historia... Powtorze czyjes słowa (niepamietam czyje niestety) Niewiadomo dlaczego obecne wladze Warszawy na sile usiluja zaslonic PKiN ktory koniec koncow jest juz symbolem stolicy (cytat luzny). Tez jestem przeciwny wierzowca.

Turabat pisze...

Rozumiem Pretm, ze odpowiedzi nie dostanę:)... jakżesz to znamienne:)

Turabat pisze...

Pretm.

Zadam jeszcze raz pytanie.
Czy uważasz że obecnie jest dobry moment na sprzedaż tych firm?

Bo ja zakładam, że Twoja złośliwa uwaga na końcu artykułu, to nic innego jak hipokryzja. Zarzucasz Pani Prezydent, że wycofała się z objetnicy wyborczej, bo zauważyła, ze fajnie jest poupychać w tych spółkach własnych ludzi.
Ale wiesz doskonale, że gdyby je teraz sprzedała, to pierwszy podniósłbys olbrzymi krzyk, że sprzedaje się spółki w tak złej sytuacji na giełdzie i miasto traci w ten sposób duzo pieniedzy.

pretm pisze...

Przeczytaj sobie uważnie ten artykuł.

Tam jest cytat z Andrzeja Sadowskiego:

- To śmieszne argumenty. Decyzję o prywatyzacji firmy można podjąć w jeden dzień. Przekształcana spółka nie musi być w dobrej kondycji, np. MPT ze względu na posiadaną na rynku markę może znaleźć inwestora strategicznego - mówi Andrzej Sadowski.

Jego zdaniem faktyczna przeszkoda jest inna. - W kampanii politycy obiecują prywatyzację, ale potem jej nie chcą, bo straciliby prawo do obsadzania ich władz swoimi ludźmi - mówi ekspert Centrum im. Adama Smitha.


"pierwszy podniósłbys olbrzymi krzyk"

No popatrz co z Ciebie za jasnowidz.

A wiesz też co jutro napiszę?

Turabat pisze...

Wiesz doskonale że za sprzedaż MPT w kiepskiej kondycji finansowej i przy obecnej koniunkturze na giełdzie, uzyska się zdecydowanie mniej, niż mozna uzyskać po przeprowadzeniu prostego programu naprawczego w spółce oraz po przeczekaniu obecnych spadków.

Wiec po co to pieniactwo?

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.