17 sty 2008

O "HGW zachowuje się tak, jakby pracowała w bufecie".

Co za czasy, to już Pani Prezydent nawet na publicystów miłych dla PO nie może liczyć.

Fragment z tekstu Moniki Olejnik w Gazecie Wyborczej:
(...) Pan Palikot naczytał się pewnie o tym, jak to Hanna Gronkiewicz-Waltz zaczęła sprawdzać rachunki prezydenta m.st. Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Ku zdziwieniu Hanny Gronkiewicz-Waltz prezydent wręczył butelkę wina za 140 zł doktor Irenie Eris.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zachowuje się tak, jakby pracowała w bufecie, a pan Palikot powinien mieć dużego kaca. (...)
Źródło: Monika Olejnik, Niech się premier zdecyduje, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Żeby było jeszcze gorzej, czyli Tomasz Lis, też w Gazecie:
(...) Z braku przysłówków zasypywani jesteśmy więc rzeczownikami i przymiotnikami, zwykle w kwestiach drugorzędnych i trzeciorzędnych. Niezłą ilustracją tego była konferencja pani prezydent Warszawy w sprawie kart kredytowych i tego, jak posługiwali się nimi urzędnicy ze stołecznego ratusza za czasów , gdy prezydentem miasta był Lech Kaczyński.

Prezydenturze tej naprawdę można postawić całkiem solidne zarzuty. Ale po co, skoro pod ręką są karty kredytowe. Karty są z plastiku, a plastik, to - jak wiadomo - szczególnie w polityce materiał wybuchowy. Można jednak tylko wybuchnąć śmiechem, gdy z wypiekami na twarzy pani prezydent informuje, że jej poprzednik i jego czynownicy posługiwali się kartami za często i bez hamulców. Prezydent miasta spotykał się z ludźmi w restauracjach? Przecież w interesie publicznym mógł iść do KFC.

Zabawne, że te zarzuty stawiane są chwilę po tym, gdy pani prezydent wydała masę pieniędzy na zaplanowanego jako jej impreza autopromocyjna sylwestra, który został niemal totalnie zignorowany przez warszawiaków. Przykro to mówić, ale Hanna Gronkiewicz-Waltz dała popis małostkowości równy temu, jaki dali politycy PiS-u, którzy nie chcieli jej wpuścić do ratusza, mimo że wygrała wybory. (...)
Źródło: Tomasz Lis, Słowa, słówka i półsłówka, Gazeta Wyborcza, link do strony.

I na deser, sprzed tygodnia Seweryn Blumsztajn:
(...) Można mieć pretensję do ekipy Kaczyńskiego, że nie wprowadziła reguł wydawania pieniędzy i niedbale opisywała faktury. Można nawet uważać, że pan Skrzypek czy pan Urbański za dużo wydali na służbowe lunche. Być może trzeba to wszystko sprawdzić.

Ale każdy rozsądny człowiek wie, że 2 mln zł wydane na reprezentację w ciągu trzech lat przez wielkie miasto nie jest żadną niebywałą sumą. Kilkusetzłotowe faktury za kolacje w restauracjach wymieniane z oburzeniem przed kamerami przez warszawskich urzędników brzmią groteskowo. Przecież tyle właśnie kosztuje dobra kolacja w restauracji w Warszawie.

Czy prezydent Warszawy Lech Kaczyński powinien był zapraszać gości do baru mlecznego?
Źródło: Seweryn Blumsztajn, Proszę o poważniejsze pytania, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Koniec świata.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

To ja może krótko wyjaśnię - otóż pan Donek nie wywiązuje się z obietnic przedwyborczych, wobec - nazwijmy to sobie delikatnie - pewnej grupy ludzi. A te trzy artykuliki, to napisane na zlecenie, wczesne ostrzeżenie. Tłumacząc na język polski otrzymujemy taki oto komunikat: "Donek, pamiętasz o naszej umowie? Miałeś nam to to i to. Zobacz, jacy jesteśmy wszechmocni: za chwilę zjemy Twoją bufetową na śniadanko. Nie podskakuj, tylko rób co Ci każemy".
To smutne, ale musicie się trochę wczytywać głębiej w te teksty, bo one naprawdę nie są o tym, o czym wydaja się, że są. Pretm, spróbuj poszukać kilku tekstów więcej pewnych dyżurnych dziennikarskich sprzedajników. Wyciagniesz ciekawe wnioski. Mówię o tym co było, ale i o tym co będzie.

Anonimowy pisze...

Dużo bym dał za to, żeby chociaż teraz wiedzieć, co to było"to to i to"- szkoda, że Begerowa nie zadziałała.Chociaż znając polskie realia nie dałbym 5 gr za to,czy rozmówcy tych obietnic nie mają nagranych i czy w końcu Donek nie będzie MUSIAŁ ich spełnić bez względu na to, czy dla kraju czy reszty narodu będą korzystne /śmiem sądzić, że nie/.

Anonimowy pisze...

Napisz o hańbie jaka dzisiaj miała miejsce.
Pani prezydent uczciła 17 stycznia.
Była wielka uroczystość przy GNŻ.
Flagi warszawskie.
Jak komuchy razem z Hanną Gronkiewicz Waltz chcą świętować, to niech to robią za swoje pieniądze.
A nie angażują państwowe środki i polskich żołnierzy.
Zgroza.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.