30 cze 2007

Podsumowanie na Bufetowa Watch. Czerwiec 2007.

Kilka tematów, które moim (nieobiektywnym, złośliwym itp.) zdaniem były najciekawsze w czerwcu.

Hanna Gronkiewicz Waltz i jej "przyjaciele" z Platformy.

W tym miesiącu słabnąca pozycja Pani Prezydent w jej własnej partii była tematem powracającym, co jakiś czas. Dlaczego słabnąca? Do takiego wniosku może prowadzić powiązanie kilku informacji.

Najpierw przyjaciele z Platformy wycieli kandydatów promowanych przez HGW do zarządu regionu partii. Później najprawdopodobniej bez błogosławieństwa Pani Prezydent odpowiedzieli na list PiSu z ofertą porozumienia programowego. Pani Hania musiała się bardzo zdenerwować, bo w programie Tomasza Lisa 9 razy wykrzyczała "Nigdy z PiSem".

I na koniec jej przyjaciele z Platformy zmusili do rezygnacji Lecha Jaworskiego, który jako przewodniczący Rady Warszawy karnie wykonywał polecenia z Ratusza i był "wiernym żołnierzem Pani Prezydent". Pomimo tego, że jak opisywała prasa jeszcze w nocy współpracownicy HGW próbowali namawiać radnych do zmiany decyzji. Efekt? Tylko pięciu z dwudziestu siedmiu radnych PO nie chciało odwołać Jaworskiego.

Czy to wszystko kara za ten tajny plan (według Super Expressu) startu w wyborach prezydenckich w 2010 lub 2015 roku?

Pani Prezydent należy przypomnieć: "Boże, chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę."

Więcej w tym temacie:

I po Lechu Jaworskim.

Relacje w prasie z rezygnacji Lecha Jaworskiego.

Hanna Gronkiewicz-Waltz w programie "Co z tą Polską?" raz jeszcze.

HGW "nie umie skutecznie tworzyć lokalnego zaplecza politycznego".

Zgoda na budowę spalarni.

Podręcznikowy przykład polityka, który mając na uwadze tylko własny interes (tzn. zdobycie władzy) składał obietnicę wyborcom, co do których mógł mieć wiedzę, że nie mogą być zrealizowane.

Kiedy Pani Prezydent na początku czerwca powiedziała, że będzie ogłoszony przetarg na budowę spalarni na terenie oczyszczalni Czajka, rozłożyła ręce i powiedziała, że decyzja zapadła długo przed tym jak została Panią Prezydent. Należy przypomnieć, że w trakcie kampanii wyborczej była w Brukseli i rozmawiała z unijnymi urzędnikami na temat oczyszczalni. Po powrocie nadal twierdziła, że jest możliwość zmiany lokalizacji spalarni. Czy wtedy już wiedziała, że jest to niemożliwe?

Jej podejście do dialogu społecznego z protestującymi mieszkańcami podsumowuje spotkanie na którym była zapowiedziana jej obecność i na którym się nie pojawiła. Podobno miała inne spotkania, ale następnego dnia zapytana przez dziennikarkę Gazety Wyborczej nie umiała sobie przypomnieć, jakie to były spotkania.

O sprawie spalarni pisałem:

Przetarg na spalarnię na terenie oczyszczalni Czajka będzie ogłoszony!

O "dała wyborcom nadzieję".

"Ekologia a polityka", tylko dlaczego mamy zapominać o obietnicach z kampanii?

Władze miasta nie pojawiły się na spotkaniu z mieszkańcami Białołęki?

O "miała już zaplanowane spotkania".

Komendant Straży Miejskie pyta pielęgniarki blokujące Aleje Ujzadowskie, jakie mają życzenia.

Najpierw pozwolono na przejście pielęgniarkom Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem pomimo obiecywania w kampanii, że Trakt Królewski będzie wyłączony dla demonstracji. Następnie w nocy na polecenie Pani Prezydent komendant Straży Miejskiej przyjeżdża do pielęgniarek i nie interesuje go jak przerwać blokadę jednej z warszawskich ulic, ale to jak funkcjonariusze straży miejskiej mogą pomóc w kontynuowaniu protestu.

Teraz władze miasta wydają pozwolenia na obozowisko w Alejach Ujazdowskich na czas nieokreślony (teoretycznie zgoda najpierw była do 30.06, ale później wydłużono ją do 15.07). Ale skoro elektorat HGW tego chce to pewnie wszystko jest w porządku.

Więcej w tym temacie:

"Wyłączenie Starego Miasta i Traktu Królewskiego dla demonstracji i zgromadzeń" a rzeczywistość.

Straż miejska chciała pomagać w proteście a HGW pielgrzymuje do pielęgniarek?

Rząd kontra HGW w sprawie politycznego wykorzystywania protestu.


Komendant Straży Miejskiej pyta pielęgniarki jakie mają życzenia.

BW na YouTube.

Część materiałów filmowych (głównie z TVP3), które są publikowane on-line i odnoszą się do poszczególnych tematów umieszczam teraz na YouTube. Link do kanału bufetowawatch.

Jak zawsze dziękuję za odwiedzanie i za komentowanie.

Gdzie jest statut? W połowie drogi.

Lech Jaworski przeczołgany przez własną partię dzień wcześniej zaprezentował projekt statutu przyjęty przez komisję statutową Rady Warszawy.

Kiedy planowane jest wprowadzenie statutu? Gazeta Wyborcza ogłosiła, że październik będzie miesiącem końca kaczyzmu (tzn. centralizacji Lecha Kaczyńskiego).
Komisja Statutowa Rady Warszawy przyjęła w piątek projekt statutu stolicy. Dokument reguluje m.in. w jakim zakresie dzielnice wykonują zadania własne i jakie mają kompetencje, niezbędne do realizowania tych zadań. Chodzi w dużej mierze o decentralizację zarządzania Warszawą - poinformował przewodniczący komisji Lech Jaworski.

Stolica, mimo podejmowanych przez kolejne kadencje Rady Warszawy prób, nie ma statutu. "Zgodnie z projektem, do zakresu działania dzielnic będą należały - jeżeli chodzi o sprawy lokalne - kwestie inwestycji, gminnych zasobów lokalowych, nieruchomości miasta zlokalizowane na obszarze tych dzielnic, a także jednostek organizacyjnych miasta położonych na terenie właściwej dzielnicy" - powiedział w piątek dziennikarzom Jaworski.

Jak dodał, projekt trafi pod obrady Rady Warszawy prawdopodobnie 12 lipca. W momencie, gdy Rada zapozna się z projektem, zostanie on skierowany do rad dzielnic w celu przeprowadzenia konsultacji. Jeżeli będą uwagi, to projekt statutu trafi na posiedzenie komisji samorządowej, następnie wraca do Rady. Po ewentualnym wprowadzeniu poprawek, dokument kierowany jest do uzgodnień z premierem.
Źródło: Projekt statutu stolicy, link do strony.

Decentralizacja decentralizacją, a na końcu i tak HGW chce ręcznie sterować jak na Pradze Północ.

29 cze 2007

W Kurierze Warszawskim o rezygnacji Lecha Jaworskiego raz jeszcze.

Jeszcze jeden materiał w Kurierze Warszawskim po rezygnacji Lecha Jaworskiego. Podstawowe pytanie: czy odwołanie przewodniczącego Rady Warszawy to osłabienie pozycji Pani Prezydent?

Lech Jaworski opowiadający o "kwestiach osobistych", które skłoniły go do rezygnacji:
Były to kwestie natury osobistej. Kwestie natury osobistej to są takie kwestie, które są na tyle istotne, iż nie można ich nie brać pod uwagę. Natomiast mają one często taką naturę, iż właśnie niechętnie się o nich mówi.
Taaa. Wszystko jasne. Grzegorz Schetyna :)

Relacje w prasie z rezygnacji Lecha Jaworskiego.

Fragmenty z wydań on-line Rzeczpospolitej i Wyborczej na temat rezygnacji Lecha Jaworskiego. Tak, aby obraz był pełniejszy.

Fragment z Rzeczpospolitej, która jako jedyna wczoraj zapowiedziała dymisję przewodniczącego Rady Warszawy:
Rezygnuję z powodów osobistych - oświadczył wczoraj szef Rady Warszawy Lech Jaworski (PO), choć wszyscy wiedzieli, że do dymisji zmusiły go władze Platformy.

Gdy radni schodzili się na sesję, nie wiedzieli jeszcze, jaką decyzję podjął przewodniczący rady. Tajny plan PO - zaakceptowany w środę wieczorem przez władze powiatowe partii - przewidywał, że jeśli Lech Jaworski nie zgodzi się na dymisję, zostanie odwołany. Jako jedyni napisaliśmy o tym we wczorajszej "Rz". Ostatecznie po porannym spotkaniu klubu PO z partyjnymi zwierzchnikami (posłami Małgorzatą Kidawą-Błońską i Andrzejem Halickim) Jaworski postanowił ustąpić. Wyjaśnił, że ze względów osobistych. I nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

- Nie mam nic do powiedzenia - powtarzał tylko zdenerwowany i wyraźnie przybity.

Nowa przewodnicząca zapowiedziała stanowczo: - Liczę na lepszą współpracę z miastem i panią prezydent. Nie będę tolerować żadnych "wrzutek" na sesję, tak jak nie akceptowałam tego w komisji. ("wrzutki" to przygotowane w ostatniej chwili projekty uchwał, które na życzenie prezydenta trzeba w pośpiechu rozpatrzyć na sesji).

To znamienna deklaracja, bo właśnie uległość Lecha Jaworskiego wobec ratusza była jedną z przyczyn jego wymiany. Postrzegany był przez część rajców jako zbyt posłuszny wykonawca poleceń i wskazań Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tymczasem radni postanowili walczyć o prestiż i postawić się prezydenckim urzędnikom. Zbierali podpisy pod listą za odwołaniem szefa rady. Ostatecznie tylko 5 z 27 radnych PO jej nie podpisało.

Biuro rady ma się teraz stać sitem dla forsowanych przez ratusz pomysłów, które nie zawsze zgadzały się z wolą rajców PO.

Samorządowcy PiS ocenili ruch PO jako zagranie taktyczne. Ich zdaniem odsunięcie Jaworskiego to znak, że w Radzie Warszawy do głosu dochodzi środowisko sekretarza generalnego PO Grzegorza Schetyny, a Gronkiewicz-Waltz wyraźnie traci wpływy.

- Od dawna mieliśmy zastrzeżenia do sposobu prowadzenia sesji przez Jaworskiego, więc nie ubolewamy. Mam nadzieję, że zmiana przewodniczącego wyjdzie radzie na dobre -mówią działacze PiS.

Tymczasem prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała, że roszady w prezydium rady to wewnętrzna sprawa samorządowców. Wyjechała na kilka dni do Rzymu. Nie broniła Jaworskiego.
Źródło: Izabela Kraj, Wymiana szefa rady, Rzeczpospolita, link do strony.

Z Gazety Wyborczej:
Lech Jaworski (PO), przewodniczący Rady Warszawy, karnie i lojalnie wykonywał polecenia prezydent Warszawy, ale lekceważył radnych własnej partii. We czwartek zapłacił za to utratą stanowiska.

Nie jest tajemnicą, że Lech Jaworski (PO), dr prawa, były członek KRRiT, uważany za człowieka Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO), nie cieszył się sympatią wśród radnych swojej partii. - Bez dyskusji wykonywał polecenia prezydent Warszawy, a Hanna Gronkiewicz-Waltz kompletnie się z nami nie liczyła. Podejmowała decyzje bez partyjnych konsultacji. Dała nam rolę maszynek do przegłosowywania pomysłów zarządu miasta. W polityce tak nie można - żali się radny PO, niezadowolony ze stylu rządzenia prezydent Warszawy.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, na czele rebeliantów stanęła Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO i szefowa warszawskiej organizacji. Na jej polecenie od kilku dni wyznaczeni działacze jeździli po domach radnych, by zbierać podpisy pod wnioskiem o odwołanie Lecha Jaworskiego. Ostatecznie poparło go 22 z 27 radnych PO w radzie miasta. - Konflikt narastał. Trzeba go było odważnie przeciąć - mówi radny Paweł Czekalski, szef klubu PO w radzie miasta.

Jaworskiemu próbowali pomóc współpracownicy Gronkiewicz-Waltz. W środę do późnych godzin nocnych próbowali przekonać radnych do wycofania odwołania. Bezskutecznie. Wczoraj rano podczas zebrania klubu PO zapadła decyzja. Lech Jaworski sam zgodził się odejść. Oficjalny powód - brak komunikacji klubu radnych z gabinetem prezydent Warszawy. Nie miało znaczenia to, że szefem klubu jest radny Paweł Czekalski, a nie Lech Jaworski.

Podczas wczorajszej sesji powiedział krótko: - Rezygnuję z powodów osobistych. Pozostałe klubu uznały ten wniosek za wewnętrzną sprawę PO i zagłosowały za odwołaniem szefa rady.
Źródło: Dominika Olszewska, Szef Rady Warszawy zrezygnował, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Czy tych pięciu radnych to faktyczna siła poparcia dla Pani Prezydent wśród radnych PO?

28 cze 2007

W Kurierze Warszawskim o rezygnacji Lecha Jaworskiego.

Poniżej materiał z popołudniowego Kuriera Warszawskiego w temacie rezygnacji Lecha Jaworskiego z funkcji przewodniczącego Rady Warszawy.

Najciekawsze to co nieoficjalne: że ulegał Ratuszowi, że radni Platformy nie mają wpływu na rządzenie miastem i co zabawne, że politycy PO nie otrzymują wystarczającej liczby posad.

I na koniec coś okrutnego. Wszystko przeprowadzono, kiedy Hanna Gronkiewicz Waltz przebywa na zagranicznym wyjeździe (gdzie nie wiadomo, bo na stronach miasta nic nie podano). Mam nadzieję, że chociaż ktoś do niej zadzwonił, bo biedna wróci do kraju a tu jej za chwilę kolejnych sojuszników będą wymieniać.

Mam nadzieję, że wróci, bo gotowa jeszcze wystąpić o azyl w jakimś dalekim kraju. Powód? Prześladowania polityczne przeprowadzane przez jej przyjaciół z Platformy.

Pierwsze komentarze po rezygnacji Lecha Jaworskiego.

Dziwne są pierwsze tłumaczenia radnych koalicji PO-LiD, dlaczego Lech Jaworski musiał zrezygnować. I do tego radni koalicji "troszkę" sobie zaprzeczają.
- Jednym z najważniejszych zadań w najbliższym czasie będzie to, by tak zorganizować prace Rady, żeby najlepiej współpracować z Ratuszem - powiedziała nowa przewodnicząca Rady.

Zdaniem Stanisława Wojtery (PiS), rezygnacja Jaworskiego to zmiana niespodziewana. - Niemniej jednak koalicja ma prawo do dokonywania tego typu roszad personalnych. Jesteśmy ciekawi co spowodowało tak nagłą zmianę - powiedział Wojtera.

Radna PO Lidia Krajewska podkreśliła, że rezygnacja ze stanowiska przewodniczącego Rady była podjęta wyłącznie przez Jaworskiego. - Zawsze takie rzeczy wyglądają politycznie, natomiast jest to rezygnacja osobista - dodała.

- Klub PO, który rekomendował Jaworskiego na stanowisko przewodniczącego Rady, uznał że niewystarczający jest kontakt między Radą a panią prezydent. Była to rekomendacja PO, więc uznaliśmy, że jeżeli została ona cofnięta, to poprzemy wniosek PO - podkreślił Tomasz Sybilski (LiD).
Źródło: Link do strony.

Jeden z "wiernych żołnierz Hanny Gronkiewicz - Waltz" miał nie gwarantować "wystarczającego kontaktu między Radą a panią prezydent"?

Pani Prezydent na Masie Krytycznej?

Na stronach miasta Biuro Promocji opublikowało informację o piątkowej Masie Krytycznej.

Jeżeli wierzyć archiwum jest to pierwszy przypadek informowania przez miasto o tej imprezie (poza wykazem zgromadzeń). Czyżby to zapowiedź, że Pani Prezydent wybiera się na przejażdżkę rowerem?

Nie jestem przekonany czy to najlepszy pomysł biorąc pod uwagę połączenie dodatkowych korków wynikających z remontu w Alejach Jerozolimskich, piątku popołudnia (start o 18:00) i trasy przejazdu. Kierowcy stojący w korkach (ulice po których będą poruszać się rowerzyści będą zamykane na pół godziny) patrząc na przejeżdżającą na rowerze Panią Prezydent mogą nie być zadowoleni.

Informacja ze stron miasta:
W najbliższy piątek, 29 czerwca, od godz. 18.00 do 22.00, odbędzie się kolejna comiesięczna „Warszawska Masa Krytyczna”, czyli przejazd rowerzystów i innych pojazdów napędzanych siłą ludzkich mięśni. Rajd odbywa się w ostatni piątek każdego miesiąca, bez względu na pogodę i porę roku. Zbiórka na placu Zamkowym o godz. 18.00.

W najbliższy piątek przejazd odbędzie się od pl. Zamkowego ulicami:
Senatorską, pl. Bankowy, Al. Solidarności, Al. Jana Pawła II, Chałubińskiego, al. Niepodległości, Batorego, Św. A. Boboli, Wołoską, Al. Wilanowską, Puławską, Pileckiego, Ciszewskiego, Dereniową, Gandhi, Al. KEN, Płaskowickiej, Rosoła, Ciszewskiego, Nowoursynowską, Doliną Służewiecką, Al. Gen. Sikorskiego, Św. Bonifacego, Powsińską, Czerniakowską, Gagarina, Spacerową, Goworka, Puławska, pl. Unii Lubelskiej, al. Szucha, pl. Na Rozdrożu, Al. Ujazdowskie, pl. Trzech Krzyży, Nowym Światem, Świętokrzyska, Marszałkowska, Senatorska, pl. Zamkowym.

Wobec liczebności rowerzystów policja zamyka przejazd odcinkami ulic, po których poruszają się rowerzyści na 20 - 30 minut, co szczególnie powinni uwzględnić zmotoryzowani mieszkańcy Warszawy.
Źródło: Link do strony.

Poprzedni udział Pani Prezydent w Masie Krytycznej w trakcie kampanii wyborczej:


I po Lechu Jaworskim.

14:05 Z informacji PAPu: "Jaworski wyjaśnił, że podał się do dymisji "ze względów osobistych".
Co miał na myśli Lech Jaworski? Chyba "osobiście poprosił mnie o to Grzegorz Schetyna" jak sugerowała dzisiejsza Rzeczpospolita.

13: 55 Ewa Malinowska - Grupińska nową przewodniczącą Rady Warszawy.

12:58 Kandydatką PO na nową przewodniczącą Rady Warszawy jest Ewa Malinowska - Grupińska.
Ewa Malinowska-Grupińska. Debiutantka w warszawskim samorządzie. Jej mąż jest posłem PO ziemi kaliskiej. W Radzie Warszawy chce się zajmować sprawami zagospodarowania miasta i rozwiązywać problemy komunikacji. Ma 50 lat, z wykształcenia jest inżynierem sanitarnym i dziennikarką. Była prezes Polskiej Izby Książki. Pracuje jako wydawca w wydawnictwie Prószyński. Dostała się z trzeciego miejsca listy PO w okręgu Śródmieście. Dostała 5 451 głosów.
12:07 Głosowanie odwołujące Lecha Jaworskiego z funkcji przewodniczącego Rady Warszawy. Za: 39 Przeciw: 5 Wstrzymało się: 9. Paweł Czekalski wygłosił miłe podziękowanie dla Lecha Jaworskiego wystawiając mu wysoką ocenę za pełnienie funkcji. Skoro jest taki dobry to po co go zmieniać?

Wczoraj Tony Blair, dziś Lech Jaworski, jutro Hanna Gronkiewicz Waltz?

11:35 Koniec przerwy. Zepsuł się elektroniczny system do głosowania. A przy Jaworskim działał. Trzeba było zmieniać przewodniczącego? :) Na razie radni kontynuują porządek obrad.

11:20 Przerwa trwa nadal. Szybki rzut okiem na portale i strony gazet. Brak informacji o rezygnacji Jaworskiego. Hmm?

11:05 Przerwa w obradach Rady Warszawy. TVN24: "Wybuch gazu na Bielanach; płonie rurociąg; nikt nie ucierpiał". Czego to Platforma nie zrobi, aby odwrócić uwagę od swoich problemów:)

10:50 Lech Jaworski zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Warszawy!

Czy pożegnamy Lecha Jaworskiego?

Brzmi sensacyjnie. Bunt na pokładzie skierowany przeciw Pani Prezydent?

Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:
Władze stołecznej PO chcą odwołania przewodniczącego Rady Warszawy Lecha Jaworskiego. Niewykluczone, że dziś on sam złoży rezygnację. Wczoraj nie podjął decyzji.

Lista z podpisami za odwołaniem Jaworskiego (PO) kilka dni krążyła po Klubie Platformy. Wczoraj radnych obiegła wieść: jest polityczna decyzja o usunięciu Jaworskiego ze stanowiska. Nie wiadomo tylko, w jakiej formie miałoby się to odbyć - w głosowaniu czy przez zmuszenie go do rezygnacji.

Wieczorem w tej sprawie zebrał się powiatowy zarząd PO. Szefowa partii w stolicy Małgorzata Kidawa-Błońska namawiała Jaworskiego do abdykacji. Próbował oponować. Ostatecznie nie podjął decyzji i wyszedł z zebrania. - Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia -stwierdził tylko pytany przez "Rz", czy poda się dziś do dymisji.

Dlaczego tak naprawdę Jaworski będzie musiał odejść? Podziały polityczne w Klubie PO, który współrządzi dziś stolicą z LiD, nie są wyraziste. Istnieje jednak grupa radykałów przekonanych, że Rada Warszawy nie powinna być ślepym narzędziem poparcia dla działań ratusza, a Lech Jaworski postrzegany był przez większość jako wierny żołnierz Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Niektórzy mieli dość pracy pod dyktando gwardii pani prezydent, zwoływania pospiesznie posiedzeń komisji na jej życzenie, wrzucania w ostatniej chwili uchwał na sesje - mówią radni PO. Te nastroje podsyca rozgrywający akcję poseł Andrzej Halicki, zaufany sekretarza PO Grzegorza Schetyny.

Są też w PO działacze, którzy na propozycje odwołania Jaworskiego pukają się w czoło. - Po co nam teraz zamieszanie? Co my tym udowodnimy? Że jesteśmy w sporze z prezydentem? -stwierdzają ci z zachowawczej frakcji Platformy. Dziś rano przed sesją na posiedzeniu Klubu Radnych PO ma pojawić się Schetyna i osobiście zakomunikować decyzję zarządu.
Źródło: Izabela Kraj, Szef rady miasta musi odejść, Rzeczpospolita, link do strony.

Jeżeli zmiana nastąpi to chyba coraz mniej osób będzie wierzyć, że HGW ma coś do powiedzenia w warszawskiej Platformie. Tym lepiej dla PO.

Dla przypomnienia informacja z początku czerwca:
Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, traci wpływy w partii na Mazowszu. Na sobotniej radzie regionu PO przepadli jej kandydaci do zarządu.

Na dużej scenie politycznej Gronkiewicz-Waltz gra w jednej drużynie z liderem PO Donaldem Tuskiem i jego prawą ręką Grzegorzem Schetyną, sekretarzem generalnym partii. Jednak w mazowieckiej PO pełnej zgody nie ma. Otoczenie Gronkiewicz-Waltz walczy tu o wpływy z ludźmi popieranymi przez Tuska i Schetynę.
A może to wstęp do koalicji PO-PiS w Radzie Warszawy?

Jak by się udało jeszcze przy okazji skłonić HGW do dymisji i wymienić na np. Jacka Wojciechowicza to już w ogóle będzie można uznać tydzień za udany :)

A tak było miło:


27 cze 2007

Podsumowanie w TVP3 sześciu miesięcy HGW - skrót wywiadu z Panią Prezydent.

Dzisiaj troszkę spóźniony skrót wywiadu Pani Prezydent z programu Kontrowersje (TVP3). W nim o: sukcesach w komunikacji, braku wpadek, mandacie, który jest polityczną walką PiSu z HGW, o zarzutach tygodnika Wprost, na jakim etapie jest audyt i co będzie wykonane w najbliższych latach.

Fragment o spalarni zamieściłem już tutaj.


Skrót wywiadu kończy serię podsumowań, które były przygotowane przez TVP3 (solidny kawałek pracy wykonany przez dziennikarzy z TVP). Wszystkie znajdują się w następujących wpisach:

Opozycja podsumowuje w TVP3 sześć miesięcy HGW.

Kurier Warszawski podsumowuje sześć miesięcy pracy HGW. Część 3.

Kurier Warszawski podsumowuje sześć miesięcy pracy HGW. Część 2.

Kurier Warszawski podsumowuje sześć miesięcy pracy HGW. Część 1.

Sześć miesięcy HGW i Warszawa jest już cool.

Pani Prezydent obwieściła: nielubienie Warszawy przeszło do historii.

Wszystko dzięki nagrodzie w polskiej edycji badania gustów i preferencji konsumentów CoolBrands.
Nagrody w konkursie dla... najlepiej postrzeganych marek handlowych odbiorą dziś władze Warszawy i były minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski

Zaskakujące nagrody to efekt głosowania 7,5 tysiąca polskich internautów, którzy brali udział w polskiej edycji ogólnoeuropejskiego badania gustów i preferencji konsumentów CoolBrands. Mieli odpowiedzieć na pytanie: "Jaka marka jest dla ciebie najbardziej cool?".

Nieoczekiwanie głosujący, wymieniając producentów różnych towarów, podawali też, że rozpoznawalną marką jest dla nich Warszawa. - To nas zaskoczyło, ale postanowiliśmy uszanować ich wybór. Stolica dostała nagrodę honorową - mówi Magdalena Kotuła z biura prasowego projektów Superbrands, w ramach których odbyło się badanie.

Z wyboru internautów zadowolone są władze stolicy.

- Widać, że wreszcie kończy się moda na nielubienie Warszawy - cieszy się prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Skoro uczestniczący w badaniu uznali, że stolica jest cool, będziemy się starali to wykorzystać do promocji miasta.
Źródło: Michał Kozak, Najmodniejsze marki to Warszawa i profesor Władysław Bartoszewski, Rzeczpospolita, link do strony.

Zanim Pani Prezydent ogłosi sukces podpierając się badaniami wśród internautów wyniki innych badań z poniedziałkowego Życia Warszawy:
Ale czy tylko z politycznymi bojami kojarzy się Warszawa w Krakowie, Gdańsku czy Szczecinie?
Nie. Warszawa to też dla Polaków konkretne miejsca. Prowadzą Pałac Kultury i Nauki (29 proc.), Syrenka (15 proc.), Łazienki (9 proc.), Zamek Królewski (8 proc.), Stare Miasto (7 proc.).
Jak widać, to miejsca tradycyjne, uwieczniane na milionach pocztówek. Ale Polakom z Warszawą kojarzą się również symbole nowoczesności – wieżowce, rozbudowywane lotnisko Okęcie, jedyne w Polsce metro.

Dla wielu osób stolica jednak to tylko negatywy: miasto pełne gwaru, ścisku, tłoku, miejsce „pędzące”, tętniące życiem całą dobę. Przerażają ich korki i wysokie ceny. Uważają też, że mieszkańcy Warszawy to największe snoby w Polsce.

Pozytywne skojarzenia związane z nowoczesnym i dynamicznym miastem oraz możliwością pracy to jedynie... 2 proc. odpowiedzi.
Źródło: link do strony.

Wiadomo to wszystko przez Kaczory. Ale nie bójcie się, lata ciemności są za nami, teraz jesteśmy cool!

26 cze 2007

Opozycja podsumowuje w TVP3 sześć miesięcy HGW.

Tydzień po Pani Prezydent w programie Kontrowersje sześć pierwszych miesięcy pracy HGW oceniali: Jacek Sasin (wojewoda), Marek Makuch (przewodniczący klubu PiS w Radzie Warszawy), Michał Borowski (poprzedni naczelny architekt miasta).

Poniżej zamieszczam dziesięciominutowy skrót. W nim można posłuchać o: aktualnym stanie wydanych pieniędzy na inwestycje, administracji Ratusza, która zajmowała się głównie sobą (sprawa mandatu), Moście Północnym i możliwych konsekwencjach wyrzucenia do kosza na początku roku rozstrzygniętego przetargu, koalicji z SLD, która uwiera niektórych w Platformie, ale której wielbicielką jest HGW.

Na końcu wypowiedź rozentuzjazmowanej Pani Marioli, która widzi te wspaniałe zmiany i która nie chce żadnej koalicji PO i PiS.

Mam nadzieję, że Pani Mariola, która w poprzednich czterech latach widzi samo zło nie będzie korzystała z żadnych inwestycji przygotowanych w poprzedniej kadencji, nie wsiądzie do żadnego nowego autobusu, na który rozpisano i rozstrzygnięto przetarg w 2006 roku i ciemną nocą będzie chodzić tylko po tych ulicach, na których nie ma monitoringu.

Kult HGW przybiera na sile.

Akcja "Wolna Warszawa"? Nieczynne.

Tak dzisiaj wygląda strona akcji "Wolna Warszawa" przeprowadzanej przez Społeczny Komitet Obrony Samorządności, który został powołany w połowie lutego:



Czyżby oznaczało to koniec akcji i działalności SKOS'u?

Akcja przedstawiana jako społeczna, obywatelska i niezależna była organizowana przez współpracownika HGW z kampanii wyborczej i radnego PO na Targówku.

Jak widać najprawdopodobniej piękne hasła ("Młoda Warszawa" to nieformalny ruch młodych ludzi podkreślających, że najważniejsze jest dla nich dobro Warszawy) szybko się zdezaktualizowały.

Do zobaczenia przy następnej społecznej, obywatelskiej i niezależnej akcji organizowanej "spontanicznie" przez partyjnych działaczy PO?

O akcji więcej:

Wolna Warszawa, czyli obywatele walczą z wyborami?


"Wolna Warszawa" nie taka wolna od platformersów.


O "które powstało z inicjatywy najmłodszych radnych PO".


O "Pani prezydent się przyznała."

25 cze 2007

Wiadukt nad rondem Starzyńskiego dopiero w sierpniu.

Poniżej materiał z niedzielnego Kuriera Warszawskiego. Najwyraźniej nowa ekipa zrezygnowała z możliwości szybszego otwarcia wiaduktu i jak relacjonuje przedstawicielka wykonawcy miasto nie zapłaciło dodatkowych pieniędzy.


A tak było przed wyborami:
Kazimierz Marcinkiewicz, wtedy komisarz miasta i kandydat PiS do ratusza, obiecał wykonawcy dodatkowe 2 mln zł. Warunek był jeden: firma Strabag w kilka tygodni ma otworzyć pierwszy wiadukt nad rondem. Tempo prac było ostre - okoliczni mieszkańcy skarżyli się, że z powodu hałasu nie mogą spać w nocy.

- Dopóki pan Marcinkiewicz starał się przed wyborami, szło jak burza. A teraz to już jest tak normalnie, po polsku - opisuje Danuta Gebert z ul. Darwina 1a. Jej blok stoi najbliżej wiaduktów, więc wymieniono w nim okna. Teraz mieszkańcy czekają na ekrany akustyczne. Gdy na początku listopada - trzy dni przed wyborami - Kazimierz Marcinkiewicz otwierał pierwszą estakadę, Zarząd Dróg Miejskich obiecywał je "za trochę ponad dwa miesiące". Po ekranach nie ma jednak śladu.

- Ale znikły korki, bo wcześniej po południu mostem Gdańskim nie dało się przejechać. Rano samochody stoją jeszcze po drugiej stronie ronda, ale teraz to musi się wykazać pani Gronkiewicz-Waltz - uważa Marian Kowalewski, który także mieszka w bloku przy rondzie.
Źródło: Jarosław Osowski, Krzysztof Śmietana, Rondo Starzyńskiego - do wyborów szło jak burza, Gazeta Wyborcza, link do strony.

HGW grozi wojewodzie konsekwencjami jak Platforma dojdzie do władzy?

Z dzisiejszego wywiadu dla radia TOK FM (HGW musi mieć tam jakieś stałe okienko):
Janina Paradowska: Bankowa Komisja Śledcza skierowała wniosek do sądu o pani ukaranie. Dlaczego nie stawiła się pani przed tą komisją? Przecież ona i tak nie ma już specjalnego znaczenia i mało kto zwraca na to uwagę.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Przede wszystkim PiS stawia się ponad prawem, ponad orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego. To jest moje działanie, jako profesora prawa, jako osoby, która szanuje prawo. TK orzekł, że przepisy dotyczące mandatu są sprzeczne z konstytucją i wojewoda zamiast umorzyć postępowanie, bo tego przepisu nie ma, wypadł z systemu, to nadal kontynuuje je, żeby mi ten mandat odebrać.

Janina Paradowska: To ta sprawa jeszcze trwa?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tak. 31 lipca będzie rozstrzygana. Zgodnie z regułami sztuki prawniczej, on już dawno powinien wnieść do WSA o umorzenie, nie zrobił tego. Za jakiś czas będzie można pewne konsekwencje próbować wydobyć, na razie PiS jest u władzy, ma prokuraturę i trudno w tej chwili cokolwiek wydobyć od władzy. Czyli faktycznie orzeczenie TK nie istnieje. Drugie orzeczenie wyraźnie mówi o tym, że prezes NBP nie może być kontrolowany przez komisję śledczą, może go prokurator przepytać, jest wiele organów państwa, które mogą go wezwać. Natomiast ze względu na niezależność NBP, która wynika z artykułu 221 w konstytucji, komisja śledcza nie jest władna przesłuchać prezesa NBP.
Źródło: link do strony.

Pomijając kwestię stawiania TK ponad wszystko, fragment "za jakiś czas będzie można pewne konsekwencje próbować wydobyć, na razie PiS jest u władzy, ma prokuraturę i trudno w tej chwili cokolwiek wydobyć od władzy" to zapowiedź rewanżu wobec wojewody, który postępował zgodnie z obowiązującym prawem. Zostało ono zakwestionowane przez TK po podjęciu decyzji o wygaszeniu mandatu HGW.

Jeżeli ktoś jak HGW nie umie wypełnić jednostronicowego oświadczenia w ciągu 30 dni to powinien sobie darować mówienie "już ja się z tobą policzę, jak moi ludzie dojdą do władzy w prokuraturze".

Interpelacja w sprawie konkursu na szefa Straży Miejskiej.

Nagłośniona pod koniec kwietnia przez Rzeczpospolitą sprawa konkursu na szefa Straży Miejskiej nie doczekała się do dzisiaj wyjaśnienia.

Żadne inne media (oprócz wzmianki w Wyborczej) nie zainteresowały się konkursem, w którym wygrał Zbigniew Leszczyński związany z Platformą Obywatelską. Wygrał po tym, jak jego kontrkandydaci dziwnym zbiegiem okoliczności nie pojawili się na ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej przed komisją. Małe zainteresowanie wzbudził na przykład fakt, że jedną z kandydatek wysłano w tym czasie w delegację.

Mam nadzieję, że teraz dzięki interpelacji złożonej 14 czerwca przez Marka Makucha (przewodniczący klubu PiS w Radzie Warszawy) Ratusz będzie zmuszony do udzielenia wyjaśnień. Do tej pory usłyszeliśmy jedynie, że urzędnicy Pani Prezydent nie widzą w całej sytuacji żadnego problemu i nie ma mowy o powtórzeniu konkursu.

Tekst interpelacji:
INTERPELACJA

W związku z przeprowadzonym konkursem na stanowisko Komendanta Straży Miejskiej m.st. Warszawy proszę o odpowiedź na następujące pytania:
  1. Ilu kandydatów zgłosiło swoje oferty w konkursie?

  2. Ile osób wzięło udział w rozmowach kwalifikacyjnych?

  3. Czy prawdą jest, że jednego z kandydatów wysłano w dniu konkursu w delegację służbową uniemożliwiając mu tym samym udział w konkursie?

  4. Czy kwalifikacje kandydata, który wygrał konkurs były porównywalne lub wyższe od pozostałych kandydatów?

  5. Czy wpływ na rozstrzygnięcie konkursu miał fakt znajomości kandydata z prezydent m.st. Warszawy Panią Hanną Gronkiewicz-Waltz?
Jeżeli otrzymam odpowiedź Pani Prezydent na w/w pytania również umieszczę je na BW.

Więcej o sprawie konkursu:

O dziwnych zbiegach okoliczności i jednym bardzo szczęśliwym komendancie.


Bronił HGW, będzie bronił nas wszystkich, czyli o bardzo szczęśliwym komendancie raz jeszcze.

24 cze 2007

O "deptak na całym Krakowskim będzie gotowy po wakacjach w 2008."

Życie Warszawy informuje o remoncie Krakowskiego Przedmieścia na odcinku Królewska – pl. Zamkowy i planowanej ugodzie między miastem a wykonawcą. Konsekwencje? 15 milionów więcej dla Mostostal Warszawa i rozpoczęcie prac we wrześniu.

Jeszcze w maju HGW obiecywała zakończenie remontu do końca roku ("Natomiast muszę odpowiedzialnie powiedzieć, że całość potrwa do końca roku".) A jaki termin jest realny? Po wakacjach 2008.

Niestety nadal są problemy z dokumentacją. Fragmenty z artykułu "Remont Krakowskiego będzie opóźniony":
Miasto i Mostostal Warszawa uzgodniły już treść ugody. Ale prace budowlane rozpoczną się dopiero we wrześniu, bo umowę musi zaakceptować Rada Warszawy.

Mostostal Warszawa zszedł z placu budowy po zakończeniu remontu na odcinku od Królewskiej do Świętokrzyskiej. Miasto nie przygotowało firmie potrzebnych planów do dalszych prac, a spółka równocześnie zażądała podwyższenia wynagrodzenia. Przez kilka tygodni władze stolicy negocjowały warunki porozumienia.

– Ugodę chcemy zawrzeć przed sądem, aby stwierdził, czy jest zgodna z prawem – wyjaśniał radca Andrzej Karczewski reprezentujący Zarząd Dróg Miejskich. W piątek strony poprosiły o jeszcze jedną rozprawę.
– Ugoda rodzi skutki finansowe dla budżetu i dlatego muszą ją zaakceptować radni miasta – wyjaśnia Andrzej Karczewski.

Te skutki to aż 15 mln zł więcej dla Mostostalu. – O taką kwotę wystąpi ZDM do Rady Warszawy (radni muszą dokonać zmian w budżecie miasta). Ma ona pokryć wzrost cen materiałów i robocizny oraz koszty przestojów na budowie spowodowanych przez miasto, które nie dostarczyło projektów.

Mostostal wynegocjował także przesunięcie terminu realizacji kontraktu – remont potrwa jeszcze rok. Miasto zyskało jedno – remont będzie kontynuowany i nie będzie potrzebny ponowny wybór wykonawcy oraz procesy sądowe z Mostostalem (a tak zapewne skończyłoby się zerwanie kontraktu).

Mostostal będzie musiał przygotować objazdy na czas zamknięcia ruchu – to zajmie miesiąc. Dopiero wtedy, czyli we wrześniu, będą mogły rozpocząć się prace budowlane. Deptak na całym Krakowskim będzie gotowy po wakacjach w 2008 r. – rok później, niż zakładały plany.

Mostostal mógłby rozpocząć wytyczanie objazdów wcześniej (firma nie mówi nie) po akceptacji ugody przez Radę, ale... – Nadal czekamy na kompletną dokumentację potrzebną do prowadzenia prac – mówi Kinga Drózd z Mostostalu Warszawa. – Ma dotrzeć do nas do końca lipca.

Przypomnijmy, że modernizacja miała się zakończyć w listopadzie br.
Źródło: Tomasz Kunert, Remont Krakowskiego będzie opóźniony, Życie Warszawy, link do strony.

23 cze 2007

Jak Pani Hania estakady na Trasie Siekierkowskiej zbudowała.

Tak się robi PR z przecinaniem wstęg na inwestycjach, na które miało się wpływ minimalny (pieniądze, przetarg, budowa). Po raz kolejny HGW przypisuje sobie inwestycje rozpoczęte i w dużej części zrealizowane za poprzedniej ekipy.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz otworzyła dla ruchu estakady u zbiegu ulicy Płowieckiej i Trasy Siekierkowskiej. Węzeł składa się z sześciu estakad, z których jedna ma 730 metrów. Uruchomione rozwiązanie drogowe umożliwia bezkolizyjny wjazd na Trasę Siekierkowską od strony Wesołej. – Wiadukty są najwyższe i najdłuższe w Polsce. Jednym słowem szczególne. - podkreśliła Prezydent.

Inwestycje naprawdę ruszyły. Myślałam, że będzie je widać dopiero po roku, a widoczne już są teraz. – stwierdziła Prezydent stolicy.
Źródło: um.warszawa.pl, link do strony.
Dzięki bezkolizyjnemu skrzyżowaniu usprawnił się przejazd między Mokotowem i Wawrem. Zamiast stać w korku, kierowcy mogą rozpędzić się do dużych prędkości. Wczoraj jednak tuż za zjazdami z estakad na ul. Płowieckiej czekała ich niemiła niespodzianka: ustawili się tam policjanci na motorach, którzy wlepiali mandaty.

Budowa estakad ruszyła latem 2005 roku, jeszcze za rządów w Warszawie Lecha Kaczyńskiego. - Już niedługo zaczną się odbiory inwestycji rozpoczętych przez moją ekipę, np. torowiska w Al. Jerozolimskich i estakad bielańskich na Wisłostradzie - zapewniła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która przecinała wstęgę na skończonej budowie.
Źródło: Konrad Majszyk, Szybciej do Płowieckiej, Rzeczpospolita, link do strony.

Z podsumowania lat 2002 - 2006.



Pierwsza do przecinania wstęg i pierwsza do medali. Cała HGW.


22 cze 2007

Na tym krześle powinna siedzieć HGW.



Gdyby łaskawie zechciała się wybrać przed komisję.

Za co Pani Hania udzielała dyscyplinarki w EBORZE.

Z wywiadu Hanny Gronkiewicz Waltz, który przeprowadził Jacek Karnowski w Sygnałach Dniach.

Kiedy Jacek Karnowski przypomniał Pani Prezydent jej występ w programie "Co z tą Polską", HGW wspomniała o czasach pracy w Londynie, kiedy za "ja panią szanuję, bo pani jest kobietą" rozdawała dyscyplinarki.
J.K.: Jeszcze jedna sprawa. W internecie furorę robi takie nagranie fragmentu programu Tomasza Lisa „Co z tą Polską?”, w której pani polemizowała z posłem PiS Joachimem Brudzińskim. On w pewnym momencie powiedział do pani: „Szanuję panią jako kobietę i damę”, a pani wówczas dość ostro zareagowała, że to jest seksizm.

H.G.W.: Oczywiście.

J.K.: Pani naprawdę tak uważa, że tego typu uwagi...?

H.G.W.: Ja naprawdę tak uważam, że jeżeli dwóch polityków, czy trzech, czy pięciu rozmawia, to nie ma wtedy płci, dlatego że to jest takie...

J.K.: Ale to są takie dość postulaty środowisk jednak radykalnie lewicowych, bo Platforma jako partia konserwatywna się przedstawia zazwyczaj.

H.G.W.: No nie, ale nie może być tak, że kobieta jest traktowana inaczej ze względu na kobietę. Takie poklepywanie po ramieniu, takie goździk, kwiatek to jeszcze w socjaliźmie było. Albo „ja panią szanuję, bo pani jest kobietą”. Jestem przede wszystkim politykiem takim samym, jak każdy inny polityk i za takie uwagi to w EBORZE ja jako ten wiceprezes od kadr, to dyscyplinarki udzielałam.

J.K.: Polska była do tej pory krajem innym, ale widocznie to też się zmienia. Dziękuję...

H.G.W.: Nie w debatach publicznych. Znaczy nie, proszę bardzo, kwiatek, intymnie, prywatnie, natomiast nie w debatach publicznych.
Źródło: link do strony.

Widmo dyktatury poprawności politycznej (a raczej jej karykatury w wyaniu HGW) krąży nad Warszawą.

Dla przypomnienia fragment z "Co z tą Polską":

21 cze 2007

Co wzbudziło sprzeciw Michała Karnowskiego, czyli jak Komorowski unika odpowiedzi.

Wreszcie jest za co pochwalić Michała Karnowskiego. Dziwię się tylko, że jest chyba jedynym dziennikarzem, które nie bał się zapytać o rolę komendanta Straż Miejskiej wysłanego przez HGW do wsparcia nielegalnej blokady Alei Ujazdowskich.

Fragment wywiadu z Bronisławem Komorowskim:
Michał Karnowski: - 7 minut była tam Jolanta Kwaśniewska. To żaden zarzut. Oczywiście każdy ma prawo pójść. Ale jedno wydarzenie wzbudziło mój sprzeciw. Ciekaw jestem Pana opinii. Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz wysłała tam przedstawicieli funkcjonariuszy straży miejskiej. To jest służba utrzymywana z pieniędzy podatników. Czy dobrze zrobiła? To jest precedens. Czegoś takiego w historii Polski nie mięliśmy, żeby protesty społeczne, ewidentnie wtedy blokujące ulice, łamiące prawo, były wspierane przez umundurowaną straż, należącą do samorządu, czyli inną instytucję, też w sumie państwa.

Bronisław Komorowski: - Tak samo można by powiedzieć o policji.

Michał Karnowski: - Policja herbaty nie rozdawała.

Bronisław Komorowski: - Mam nadzieję, że policja pod Urząd Rady Ministrów nie była wysłana tylko po to, żeby siłowo działać przeciwko pielęgniarkom, ale również, aby działać w imię ich bezpieczeństwa. Myślę, że straż miejska też jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo na ulicach i na chodnikach miasta. I to, że w takim wymiarze pomaga zorganizować przebieg tego protestu, aby było bezpieczniej - ja w tym nie widziałem niczego złego.

Michał Karnowski: - Panie marszałku, było inaczej. Przedstawiciel straży miejskiej zapytał - w czym państwu pomóc, w czym Paniom pomóc?

Bronisław Komorowski: - To, według mnie, odzwierciedla stan nastrojów społecznych, że udzie chcą pomagać rzeczywiście. Warszawiacy idą w tej chwili tam masowo, deklarują pomoc.

Michał Karnowski: - Warszawiacy mogli stać w gigantycznych korkach.

Bronisław Komorowski: - Jak widać, wolą jednak solidarność z pielęgniarkami. Wybierają solidarność z pielęgniarkami. I to też jest sygnałem dla władzy.

Michał Karnowski: - Idąc tą drogą, straż miejska mogłaby odwzorować nastroje społeczne i po prostu zablokować tę ulicę.

Bronisław Komorowski: - Ale nie robi tego. Tylko zabezpiecza przebieg protestu tak, aby to było z największym, nie tylko komfortem dla pielęgniarek, ale i dal warszawiaków.
Źródło: Link do strony.

Tak Panie Komorowski, to była spontaniczna "solidarność z pielęgniarkami" funkcjonariuszy Straży Miejskiej (mających dbać o bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy) za miejskie pieniądze i na polecenie ich szefa, który spełniał życzenie HGW.

HGW: "Z Białołęką jak z mężem, chcę wziąć na przeczekanie."

Hanna Gronkiewicz Waltz w Sygnałach Dnia:
J.K.: Wracając do pielęgniarek, premier powinien do nich wyjść, porozmawiać?

H.G.W.: Tak. Muszę powiedzieć, że dla mnie takim wzorem był zawsze premier Buzek, który nigdy nie bał się podejść do protestujących, zawsze podchodził do każdej barierki, chociaż wiem, że go czasami też wewnętrznie kosztowało, bo były jakieś niemiłe uwagi, ale nie bał się ludzi. Natomiast tutaj rząd wyraźnie i premier boi się ludzi.
Źródło: Link do strony.

Bardzo budujące są te słowa o odwadze Buzka. Tylko mówi to polityk, który w sobotę ze strachu przed konfrontacją z mieszkańcami Białołęki protestującymi przeciw spalarni wymigał się spotkaniami, których następnego dnia nie umiał sobie przypomnieć.

I o to zapytał Jacek Karnowski:
J.K.: Pani prezydent, ale wczoraj czołówka Super Expressu, Białołęka, spalarnia „Czajka” i tam są zarzuty wobec pani, że pani nie powiedziała ludziom otwarcie: będzie spalarnia, będzie inwestycja, której nie chcieli.

H.G.W.: Tak, więc wie pan, to są sprawy techniczne. Ja mam taką umowę, projekt umowy, którą zaproponował EBOR, gdzie nie miało być spalarni. To było jeszcze 27 września 2004 roku i ona miała być praktycznie podpisana. Ja tu przyjechałam ze względu na podpisanie, gdzie nie było spalarni. I zgodnie z tą, powiedziałam, wiedzą, którą miałam w poprzedniej pracy, uważałam, że da się spalarnię inaczej zrobić, ale, niestety, poprzednie władze Warszawy tak długo negocjowały i, niestety, nie zmieniły w październiku 2006 roku tej inwestycji, nie podzieliły jej na dwie – na oczyszczalnię, rozbudowę i spalarnię – tylko studium wykonalności dotyczy jednej rzeczy, o której zresztą jako kandydat nie mogłam wiedzieć.
I w związku z tym dokładałam wszelkich starań, byłam w Brukseli, próbowałam przesunąć termin, następnie nasi pracownicy spotkali się w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, próbowaliśmy to jakoś rozwiązać, i były rozmowy z Vattenfallem, żeby ewentualnie gdzie indziej zrobić tę spalarnię. No, niestety, to nie wyszło. Ja dołożyłam wszelkich starań i w tym sensie, powiedziałabym, niestety, widać, że jeśli nie chcemy mieć 20 złotych płacić za metr sześcienny wody, to musimy jak najszybciej zrobić tę inwestycję.

J.K.: Ale dla tej dzielnicy Białołęka w Warszawie to jest jednak tragedia.

H.G.W.: Znaczy tragedia jest teraz...

J.K.: Pani prezydent, ale pani rozbudziła nadzieje tych ludzi, pani była na marszu w kampanii, ja pamiętam, z ludźmi, którzy protestują...

H.G.W.: Rozbudziłam nadzieje w dobrym... tak, tak...

J.K.: To jest ciekawe zjawisko, bo jest bardzo żywy, mocny, zdeterminowany ruch społeczny.

H.G.W.: Tak, jest zdeterminowany ruch społeczny, na który ja będę cały czas otwarta i to, że Białołęka czy część Białołęki jest tym rozżalona, ja się na nich absolutnie nie gniewam. Ja wczoraj na nich czekałam, oni uważali, że za mało osób pozwoliłam. Ja się spotkam nawet w miejscu, gdzie oni są, tylko jak te emocje opadną, bo jeżeli ktoś mi mówi, że nie będzie rozmowy, tylko będzie...

J.K.: Pani prezydent, ale pani jak mówi: „Prezydent powinien wyjść, nawet jak ma usłyszeć niemiłe słowa”, to jest analogiczna sytuacja.

H.G.W.: Nie, to nie jest analogiczna sytuacja. Po pierwsze spotkanie 16 czerwca dotyczyło w ogóle nie spalarni i nie rozbudowy, tylko kupców. W związku z tym ja powiedziałam, że przyjdzie wiceprezydent i oni się zgodzili. Przecież pan prezes dobrze wiedział, żeśmy rozmawiali, ja pojechałam do Białołęki przede wszystkim, byłam na posiedzeniu Rady Dzielnicy i na posiedzeniu Zarządu i najpierw oni się dowiedzieli, zanim jakikolwiek dziennikarz, i pojechałam tam, żeby tam powiedzieć. I te osoby doskonale wiedziały, że ja nie mogę przyjść.
"Po pierwsze spotkanie 16 czerwca dotyczyło w ogóle nie spalarni i nie rozbudowy, tylko kupców." Nos Pinokia u HGW robi się coraz dłuższy.
Stowarzyszenie Nasza Choszczówka organizuje w dniu 16 czerwca o godz. 16:00 w Choszczówce, w gimnazjum na ul. Przytulnej wielkie zebranie mieszkańców Białołęki. Ostatnie decyzje Prezydenta Warszawy w sprawie Czajki i jarmarku na Marywilskiej muszą być zmienione! Jest to możliwe tylko przy masowym sprzeciwie i wielkiej determinacji mieszkańców.
Źródło: Stowarzyszenie Nasza Choszczówka

Materiał z wczorajszego Kuriera Warszawskiego:


Jak rozwiązać problem według HGW? "Z Białołęką jak z mężem, chcę wziąć na przeczekanie". To ten zapowiadany dialog społeczny?

HGW "nigdy z PiSem" i "nigdy przed komisję".

Hanna Gronkiewicz Waltz zignorowała ekspertyzy prawne przedstawione przez Marszałka Sejmu i ponownie odmówiła stawienia się przed bankową komisją śledczą.

Najwyraźniej na trzy opinie prawne odpowiedziała listem, który można sprowadzić do "nie, bo nie". Czyżby abonament u profesora Kuleszy na przychylne ekspertyzy się wyczerpał?
Przewodniczący bankowej komisji śledczej Adam Hofman (PiS) poinformował, że komisja otrzymała pismo, w którym prezydent Warszawy i była prezes Narodowego Banku Polskiego kolejny raz odmówiła stawienia się przed śledczymi. "Jeżeli pani prezydent nie stawi się, to sięgniemy po regulaminowe uprawnienia" - powiedział poseł PiS.

Gronkiewicz-Waltz miała być przesłuchiwana w piątek. Jednak - jak poinformował Hofman - prezydent przesłała list, w którym pisze, że "mimo chęci, prawo nie daje jej możliwości stawienia się przed komisją, ponieważ jest b. prezesem NBP, a komisja nie ma możliwości kontroli NBP".

Hofman odpisał, informując, że komisja nie ma zamiaru kontrolować działalności NBP, ale chce, by Gronkiewicz-Waltz podzieliła się ze śledczymi informacjami na tematy ich interesujące.

"Ekspertyzy wskazują, że b. prezes NBP ma obowiązek stawienia się przed komisją (...) Nadal podtrzymujemy wezwanie. Jeżeli pani prezydent nie stawi się, to sięgniemy po regulaminowe uprawnienia" - dodał Hofman.

Komisja może wystąpić z wnioskiem o ukaranie przez sąd okręgowy osoby, która nie stawiła się przed śledczymi. Kara może wynieść do 3 tys. zł. W ciągu tygodnia od daty doręczenia postanowienia o wymierzeniu kary, świadek może przedstawić usprawiedliwienie. Wówczas kara jest uchylana.
Źródło: link do strony.

A w arsenale środków komisji nie ma może doprowadzenia na obrady w asyście straży marszałkowskiej?

Tymczasem w "Naszym Dzienniku" tekst z mocnym tytułem "Gronkiewicz, bank i gangsterzy", ale jak przy mediach zaangażowanych należy ustawić sceptycyzm na wysokim poziomie. Ja przynajmniej nie podejmuję się na razie komentarza.
Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz jako prezes NPB miała pomóc mafii w przejęciu Dolnośląskiego Banku Gospodarczego? Obecna prezydent Warszawy nie potrafi odpowiedzieć na pytania o kontakty z gangsterami. Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego wszczyna kwerendę.

"Włożyć 10 mln dolarów, wyjąć 20 i mieć własny bank" - dla wrocławskich gangsterów przejęcie upadłego w 1994 r. Dolnośląskiego Banku Gospodarczego przedstawiało się jako doskonały interes, transakcja, w której - jak twierdzą - mieli pomóc im ówczesna prezes Narodowego Banku Polskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz i wrocławski polityk Władysław Frasyniuk. Nie bezinteresownie. Ostatecznie operacja nie doszła do skutku, gdyż - jak twierdzi Wiesław Michalski, powiązany z przestępczym podziemiem biznesmen-aferzysta - jedna z osób zaangażowanych w operację "sypnęła policji".

Indagowana przez "Nasz Dziennik" Hanna Gronkiewicz-Waltz jak ognia unika odpowiedzi na pytania o kontakty z gangsterem Wiesławem Michalskim ps. "Olsen". Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego wszczyna zaś kwerendę w archiwach.
Źródło: Link do strony.

20 cze 2007

Komendant Straży Miejskiej pyta pielęgniarki jakie mają życzenia.

Poniżej kawałek z TVN24 w którym pielęgniarka relacjonuje jak w trakcie nielegalnej blokady Alei Ujazdowskich komendant Straży Miejskiej przyjechał z polecenia Pani Prezydent i pytał jak może pomóc i jakie życzenia mają pielęgniarki.

Nie ma to jak "ludzka chęć niesienia pomocy" za miejskie pieniądze. A że przy okazji dołoży się cegiełkę do antyrządowych protestów to szczegół.

Efekty wizyty komendanta?
W nocy z wtorku na środę do protestujących przyjechali funkcjonariusze stołecznej straży miejskiej, którzy przywieźli namioty i śpiwory.
Źródło: Link do strony.

Według harmonogramu HGW Most Północny i Most Krasińskiego w 2010.

Pani Prezydent pod hasłem "Klątwa zdjęta z przetargów" zaprezentowała harmonogram realizacji Mostu Północnego i obiecała:
- Most Północny i Most Krasińskiego będą projektowane niemal równolegle – podkreśliła Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, na briefingu który odbył się w tym samym miejscu, gdzie podczas kampanii wyborczej ówczesna kandydatka na prezydenta miasta, przedstawiała swoje plany związane z Mostem Północnym. – W 2010 r. będzie można pojechać Mostem Północnym – dodała. Natomiast Mostem Krasińskiego warszawiacy będą mogli przejechać kilka tygodni wcześniej.
Źródło: Link do strony.



Czy klątwa przetargów została zdjęta z Mostu Północnego przekonamy się, kiedy przejdziemy do etapu wyboru wykonawcy, bo wtedy będzie się rozgrywała walka o ciężkie (1.5 mld) pieniądze.

Z szampanem i akcjami PR zaczekałbym do tego momentu.



Zdjęcie za um.warszawa.pl

Rząd kontra HGW w sprawie politycznego wykorzystywania protestu.

Zarówno rzecznik rządu jaki i wiceminister zdrowia zdecydowali się powiedzieć kilka słów prawdy Pani Prezydent.
Rzecznik rządu Jan Dziedziczak zarzucił prezydent Warszawy, że wykorzystuje straż miejską, by pomagała manifestantom antyrządowego protestu. - My się nie wtrącamy. Jesteśmy po prostu gospodarzami Warszawy - ripostuje Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jan Dziedziczak, rzecznik rządu, zarzucił prezydent miasta, że wykorzystuje straż miejską: - Wydaje mi się, że nie wszyscy Warszawiacy są zadowoleni, że straż miejska, opłacana z ich podatków, zajmuje się wspieraniem protestu przeciwko rządowi, a nie pilnowaniem porządku - mówił w TVN24.

- Pani Gronkiewicz-Waltz powinna się zająć na przykład ruchem w mieście, a nie wykorzystywać protest pielęgniarek do celów politycznych - mówił w czasie briefingu wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.

- To nie akcja antyrządowa władz miasta, tylko ludzka chęć niesienia pomocy - mówił w TVN24 Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy stołecznego Ratusza. - Pani prezydent już wczoraj poprosiła straż miejską o pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa pielęgniarkom. Dowieźliśmy posiłki i koce. Z pielęgniarkami nie trzeba się zgadzać, ale wiadomo, jak trudna jest ich sytuacja - dodał.
Źródło: tvn24.pl Link do strony.


HGW od pielęgniarek na most.

HGW o 11:00 ma zamiar odtrąbić swój sukces. Zbudowanie Mostu Północnego. Tzn. na razie rozstrzygnięcie przetargu na projekt mostu, ale propaganda Wydziału Prasowego już zatroszczy się, aby mieszkańcy Warszawy oczami wyobraźni zobaczyli Most Północny.

Dla przypomnienia poprzednie przetargi (również ten, który był anulowany przez nową ekipę) obejmowały projekt i budowę, więc ten przetarg to tylko jeden z elementów całości. Do tego nie ma pewności czy nowa formuła zapewni, że Most Północny zostanie zakończony przed 2012 i niższym kosztem.

Dlaczego w takim razie ściąga się dziennikarzy u zbiegu ul. Marymonckiej i Wybrzeża Gdyńskiego (w tym miejscu, w trakcie kampanii wyborczej odbyła się konferencja HGW na temat Mostu Północnego)?

Bo jakiś sukces wreszcie musi być, a samo pokazywanie się z pielęgniarkami może nie wystarczyć.

AKTUALIZACJA Może zamiast opowiadania o sukcesie Pani Prezydent opowie coś o tej sprawie.

Fragment z artykułu Rzeczpospolitej "Protestów nie było, ratusz w tym tygodniu podpisze kontrakt":
Przypomnijmy -przetarg wygrała firma Schüssler Düsseldorf z ofertą 15,8 mln zł, mimo że Transprojekt Gdański złożył propozycję tańszą o 3,8 mln zł. Cena stanowiła 80 proc. wartości oferty, a termin 20 proc. Niemcy zaproponowali zaś skrócenie terminu z 310 do 282 dni. W punktacji komisji przetargowej wygrali o 0,08 punktu.

Po tekście o przebiegu przetargu do "Rz" zgłosił się Jerzy Kamola z Polskiej Akademii Nauk, który od 1999 roku zajmuje się tam zamówieniami publicznymi. Według niego Niemcy nie powinni w tym przetargu wygrać.

- Przeliczyłem oferty na wszystkie sposoby -mówi Jerzy Kamola. - Schüssler zaproponował skrócenie czasu o 28 dni, czyli raptem o ok. 10 proc. A to za mało, żeby wygrać ten przetarg przy istniejącej dysproporcji w cenie. Jeszcze nie spotkałem się z takim liczeniem terminów.

W "Rz" wskazaliśmy na zbieg okoliczności: firma Schüssler nie zaprotestowała, kiedy dwa tygodnie wcześniej ZDM odrzucił jej najtańszą ofertę w przetargu na projekt mostu Krasińskiego. Czy mogła wiedzieć, że wygra w przetargu na Północny? Wiceprezydent Wojciechowicz nazwał tę teorię spiskową.

Natomiast Transprojekt Gdański, który nie zaprotestował przy przetargu na most Północny, projektuje właśnie dla ZDM za 1,2 mln zł trasę mostu Północnego między ul. Pułkową a stacją metra Młociny.
Źródło: Konrad Majszyk, Protestów nie było, ratusz w tym tygodniu podpisze kontrakt, Rzeczpospolita, link do strony.

Tomasz Adryszczyk rzecznik HGW wyśmiał te wątpliwości nazywając jest absurdem.

Straż miejska chciała pomagać w proteście a HGW pielgrzymuje do pielęgniarek?

Rzecznik rządu na antenie TVN24 powiedział, że komendant Straży Miejskiej (były ochroniarz HGW) biegał do pielęgniarek pytając jak Straż Miejska może im pomóc w proteście.

Jeżeli potwierdzi się, że zamiast interesować się jak przerwać blokadę jednej z warszawskich ulic chciał pomagać w kontynuowaniu protestu, to będzie to skandal. Trudno mieć zaufanie do kogoś, kto bardziej niż o bezpieczeństwo mieszkańców dba o polityczne punkty w rankingach swojej szefowej i jej partii.

W TVN24 zapowiedziano również, że już do pielęgniarek jedzie Pani Prezydent (zaraz po politykach SLD). Czy tylko po to, aby w świetle kamer popisywać się swoją "wrażliwością społeczną”?

Już jest. Razem z Ewą Kopacz. I uprawia politykę zapewniając, że będzie dbać o pielęgniarki.




19 cze 2007

Dwuminutowe wystąpienie Pani Prezydent dotarło po 12 tygodniach.

Dzisiaj po 12 tygodniach oczekiwania otrzymałem odpowiedź na pytanie przesłane do biura Pani Prezydent w sprawie jej udziału w uroczystościach upamiętniających 50. rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich w Rzymie.

Pytałem o korzyści dla Warszawy, które wynikały z uczestnictwa Pani Prezydent w tych uroczystościach, jakie koszty poniosło miasto w związku z jej uczestnictwem (i delegacji) w uroczystościach i o tekst wystąpienia HGW w ramach dyskusji "Wkład regionalnych i lokalnych autorytetów w przyszłość Unii Europejskiej".

Poniżej dokument i wystąpienie, jakie dziś otrzymałem. Na końcu komentarz do fragmentów wystąpienia, gdyż Pani Prezydent najwyraźniej przed swoimi europejskimi rozmówcami postanowiła troszkę podkoloryzować swoje osiągnięcia.

Korzyści i koszty:
23.III.2007 Prezydent Warszawy, Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz wzięła udział w jednodniowej uroczystej sesji plenarnej Komitetu Regionów w Rzymie na zaproszenie Przewodniczącego Michela Delebarre.

Z okazji 50-tej rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich sesja ta miała wyjątkowy charakter i oprawę. Wzięło w niej udział kilkuset przedstawicieli świata polityki, kultury, nauki, biznesu, a także przedstawiciele młodzieży.

Pani Prezydent miała możliwość rozmów z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, Komisji oraz przedstawicielami licznie reprezentowanych samorządów europejskich.

Korzyści:
Pani Prezydent uczestniczyła w spotkaniach i rozmowach z wyjątkowo dużą ilością interesujących i znaczących osób w tym z H. Poetringiem, D. Huebner, merem Rzymu, Lyonu, Rotterdamu.
Wzięła udział w debacie “The Europe of tomorrow and the contribution of local and regional authorities” poprzedzonej okrągłym stołem z udziałem polityków, przedstawicieli instytucji europejskich i rządów krajowych oraz władz regionalnych i lokalnych.

Uczestnicy okrągłego stołu: p. Gronkiewicz-Waltz (Prezydent Warszawy), p. Suica (Burmistrz Dubrownika), p. Topbas (Burmistrz Stambułu), p. Bladholm (Burmistrz Sztokholmu), p. Leers (Burmistrz Maastricht), p. Dutkiewicz (Burmistrz Wrocławia), p. Collomb (Burmistrz Lyonu), p. Van Den Brande (Vice-Przewodniczący Komitetu Regionów) i inni.
Uczestnicy debaty: p. Gronkiewicz-Waltz (Prezydent Warszawy), p. Frattini (Komisarz), p. Hübner (Komisarz), p. Martini (Przewodniczący Regionu Toskanii), p. Helminger (Burmistrz Luxemburga), p. Thielemans (Burmistrz Brukseli), p. Dimitriadis (Przewodniczący EESC) i inni.

Koszty:
Pani Prezydent poleciała do Rzymu z jedną osobą towarzyszącą – pracownikiem Urzędu Miasta.
Bilety lotnicze w obie strony zostały zakupione w klasie ekonomicznej.

Pani Prezydent oraz osoba jej towarzysząca nie skorzystały z propozycji noclegu w hotelu (zatrzymały się prywatnie).
Koszty pobytu w Rzymie zostały poniesione przez Urząd m.st. Warszawy w zakresie diet, zgodnie z „Rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 XII 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju” oraz z załącznikiem „Wysokość diety za dobę podróży oraz limitu na nocleg w hotelu” z dn. 01.01.2006.
Wystąpienie Pani Prezydent:
“What should be the contribution of cities and regions to sustainable development?”
Statement (2 min) of Mrs Hanna Gronkiewicz – Waltz, Mayor of Warsaw
Conference: “ The Committee of Regions in Rome”, March 23rd, 2007, 12:00- 14:00

We are in Rome, the eternal city. Can a city’s development be more sustainable?

Why is it so? “Moribus antiquis res stat Romana virisque”, Ennius had written already two thousand two hundred years ago: “The Roman Republic is based on its ancient values and its men”- please allow me, after two milleniums, to slightly modernize the last word and say: ”personalities”.

These two factors, values and personalities, are moving forward Europe’s development, since more than two thousand years. We think of human dignity and human solidarity, life, belief, freedom, democracy, the rule of law, but also invention, technology, organizational efficiency and the great Europeans, who have translated values and concepts into actions, including those who have signed the treaty of Rome 50 years ago.

Starting from Rome, European cities are until today the places, were the cited personalities make translations into actions happen or happen first. As in the past, the big challenges of today also are and have to be dealt with first in urban areas, like the challenge of the global heating.

As Mayor of Warsaw, I try to meet this challenge. Thanks to European solidarity and based on own funds we implement or plan important projects to develop public transport, mainly rail based systems: 70% of Varsovians actually use it. Thanks to a new common ticket for the agglomeration, the access to many green areas including a national park in the surroundings has been greatly facilitated. We renovate our parks and invest in the reduction of energy consumption in the very important housing stock, owned by the City. We also start one of the biggest waste water treatment project in Europe.

But well understanding old Ennius I know, that without the active involvement of citizens, whether there are ecological activists, specialists or until today les interested in ecological questions, I cannot succeed in a sustainable way. Based on common values, we have to agree on common goals and initiate measures. Therefore I have created forums for dialogues with citizens and NGO’s in relevant fields and a scheme to give support to NGO’s and citizen initiatives projects.

My way of acting as a partner I have extended also to the business sector and to research institutes and universities. We need a lot of creativity and innovation including its marketing and practical implementation to reach sustainable development. We have to treat each other as partners. This is also true for the relation between cities and regional governments, even if a big city belongs to a region.

The metropolisation of the world has made that the metropolises have become the drivers of development of Europe, also of European regions. This is also true for Europe’s sustainable development. Together we will meet the challenges of today and the future – but only together.

To bardzo ciekawe, że Pani Prezydent wspomina o globalnym ociepleniu. Nie przypominam sobie, żeby w żadnym wywiadzie o tym mówiła. Być może na europejskich salonach nie wypada teraz nie powiedzieć czegoś na ten modny temat. Warto mieć jednak jakąś strategię a nie tylko gładkie slowa.

Pani Prezydent mogłaby nie chwalić się wspólnym biletem aglomeracyjnym, gdyż w maju na spotkaniu z mieszkańcami przyznała, że negocjacje w sprawie objęcia wspólnym biletem całej aglomeracji są trudne i być może uda się je zakończyć na jesieni.

"Wyłączenie Starego Miasta i Traktu Królewskiego dla demonstracji i zgromadzeń" a rzeczywistość.

Program wyborczy Hanny "nigdy z Pisem" Gronkiewicz Waltz dla Śródmieścia:
Wyłączenie Starego Miasta i Traktu Królewskiego dla demonstracji i zgromadzeń.
A jaką trasą wybiera się dzisiaj demonstracja pracowników służby zdrowia?
Nawet 10 tysięcy osób może zgromadzić w samo południe na warszawskim placu Zamkowym manifestacja pracowników służby zdrowia. W rozkopanym centrum stolicy można się spodziewać paraliżu komunikacyjnego.

Planowana na ponad trzy godziny manifestacja przejdzie Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem aż dotrze pod Sejm, następnie ruszy przed Kancelarię Premiera. Do Warszawy zjeżdżają medycy z całego kraju.
Źródło: link do strony.

Którzy urzędnicy pozwolili na to, żeby wpuścić do centrum 10 tysięcy osób w czasie jednego z najbardziej uciążliwych remontów?

Kurier Warszawski podsumowuje sześć miesięcy pracy HGW. Część 3.

Ostatnia część podsumowania pierwszych sześciu miesięcy pracy Pani Prezydent, jakie zostało przygotowane przez dziennikarzy Kuriera Warszawskiego.

Kultura, Promocja miasta, Sport, Euro 2012.


Część pierwsza.

Część druga.

18 cze 2007

Joanna Fabisiak (PO): "A jak robili inni? Nie dawali swoim ludziom posad w spółkach?"

Drugi artykuł z dzisiejszej Gazety Wyborczej, który warty jest zacytowania to "Jak posłanka Platformy znajomych obdzieliła".

Fragmenty publikuje pod koniec dnia, bo byłem ciekawy, czy gdziekolwiek ktoś wspomni o sprawach opisanych przez Gazetę. Nic nie znalazłem.

Fragmenty:
Joanna Fabisiak, jedna z najbliższych współpracowniczek prezydent Warszawy, załatwiła partyjnym znajomym intratne zajęcia w miejskich urzędach. - Mogłam dać więcej posad swoim ludziom, a nawet załatwić coś dla siebie - mówi.

Miejskie i państwowe firmy są stale rezerwuarem synekur dzielonych według partyjnego i towarzyskiego klucza. Pisaliśmy o warszawskim PiS, którego kwiat znalazł zatrudnienie w najzasobniejszych państwowych firmach podlegających wojewodzie Jackowi Sasinowi. Zwycięstwo PO w ostatnich wyborach samorządowych nie przyniosło zmiany obyczajów. Wśród zatrudnionych w miejskich spółkach i ich radach nadzorczych zamiast fachowców z konkursu roi się od polityków PO, LiD i PSL rządzących Warszawą i Mazowszem.

Ostatnio do beneficjentów dołączyli bielańscy politycy PO skupieni wokół posłanki Joanny Fabisiak, liderki Platformy w tej dzielnicy. Na burmistrza Bielan PO namaściła Zbigniewa Dubiela. Z panią poseł znają się jeszcze z połowy lat 90. z pracy w samorządzie Żoliborza. Oboje działali w Międzyparafialnym Komitecie Wyborczym. Przewodniczącym rady dzielnicy został z kolei Michał Sikorski, który do PO wszedł w grupie byłych polityków ZChN pod wodzą Arkadiusza Urbana. To były dyrektor Pragi-Północ, który w tej niezamożnej dzielnicy zasłynął z wydawania publicznych pieniędzy na luksusy: auta, wyposażenie gabinetu, zagraniczne wojaże.

Ustaliliśmy, że 31-letni Michał Sikorski dostał jeszcze od miasta etat dyrektora pionu handlowego w SPEC, spółce podlegającej prezydentowi Warszawy. - Konkursu na to stanowisko nie było, ale był wakat - mówi Sikorski. Ile zarabia w SPEC, w którym pensje na kierowniczych stanowiskach sięgają 12 tys. zł? - Nie powiem, na pewno dużo mniej niż prezes - odpowiada.

Przejęcie kontroli w bielańskim kole PO przez Joannę Fabisiak zbiegło się z nominacjami lokalnych działaczy Platformy do rad nadzorczych spółek miejskich. Można w nich zarobić na rękę przeszło 2 tys. zł miesięcznie, a pracy nie ma wiele, bo rady zbierają się z reguły raz w miesiącu.

Innemu bielańskiemu działaczowi PO partia znalazła posadę radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. Co Robert Knorr, znany jako lekarz, robi w firmie zajmującej się pogrzebami? Na to pytanie nie udało nam się uzyskać odpowiedzi, bo Knorr - jak mówi - dziennikarzy nie lubi, naszym telefonem poczuł się dotknięty i rzucił słuchawkę.

- A jak robili inni? Nie dawali swoim ludziom posad w spółkach? - pyta Joanna Fabisiak. I dodaje: - Postawiłam koło na nogi: wprowadziłam codzienne dyżury dla mieszkańców.

- Nikt tak nie dbał wcześniej o koło jak posłanka Fabisiak. Nawet meble do bielańskiego lokalu Platformy kupiła z własnych pieniędzy - mówi Michał Sikorski.
Źródło: Jan Fusiecki, Jak posłanka Platformy znajomych obdzieliła, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Ktoś napisał na forum gazeta.pl pod artykułem:
Treść artykułu opluskwiająca posłankę Fabisiak i sugestywne zdjęcie wskazują, że HGW znalazła się na celowniku GW.
Faktycznie to jest bardzo oburzające.

O "miała już zaplanowane spotkania".

Dzisiaj mam dzień bycia miłym dla Gazety Wyborczej, bo w Gazecie Stołecznej są dwa artykuły o działaniach Pani Prezydent, których nie można pominąć.

Małgorzata Zubik w artykule "Pani prezydent przestraszyła się wyborców" relacjonuje sobotnie spotkanie mieszkańców Białołęki protestujących przeciw budowie spalarni.

Wiemy już, co takiego zmieniło się między czwartkiem a sobotnim spotkaniem (wypowiedź z wywiadu w TVP3 zamieściłem w sobotnim wpisie pytając czy HGW przestraszyła się protestów), że Pani Prezydent pomimo zapowiedzi nie chciała stawić czoła mieszkańcom.

Fragmenty:
Przeciwnicy spalarni w Białołęce doprawili nos bajkowego kłamczucha Pinokia (zdjęcie poniżej) Hannie Gronkiewicz-Waltz. Obiecała, że stawi czoło protestującym przeciw tej inwestycji. Dlaczego więc nie zrobiła tego w sobotę?

Pani prezydent nie znalazła w sobotę nawet godziny na wizytę w Choszczówce. To tu znajduje się oczyszczalnia ścieków Czajka, którą trzeba rozbudować, żeby pół Warszawy przestało w końcu zatruwać Wisłę.

Mieszkańcy Białołęki czekali ze zdjęciami Hanny Gronkiewicz-Waltz, na których dorysowali nos Pinokia. Jesienią przed wyborami kandydatka PO do ratusza dała im bowiem nadzieję, że przy oczyszczalni nie powstanie spalarnia osadów pościekowych. Przywódcy protestu przeciw inwestycji byli niemal pewni, że głosując na Platformę Obywatelską i na Hannę Gronkiewicz-Waltz, żegnają się z wizją "trujących kominów" za płotem. Dwa tygodnie temu prezydent Warszawy ogłosiła, że spalarnia przy oczyszczalni Czajka jednak powstanie. Zapowiedziała przy tym, że stawi czoło protestującym.

Wśród przeciwników inwestycji zagotowało się: padły hasła o rzucaniu jajkami i wywiezieniu pani prezydent na taczkach. Nie podejrzewam komitetu protestującego o to, by się do tego posunęli. To raczej nieprzemyślane komentarze na gorąco po decyzji o spalarni.

Teraz ani pani prezydent, ani żaden z jej zastępców nie wytłumaczyli osobiście mieszkańcom decyzji ratusza. Wczoraj podczas festynu na Ursynowie spytaliśmy o to Hannę Gronkiewicz-Waltz. Odpowiedziała, że zaproszenie do Choszczówki przyszło za późno (w środę) i miała już zaplanowane spotkania. Nie potrafiła jednak precyzyjnie podać jakie. - Rozważałam nawet, czy wysłać tam jakiegoś urzędnika, ale nastroje były tak bojowe, że nie chciałam nikogo narażać. Sama wolałabym dostać jajkami - powiedziała.

- Zaraz jednak zaprosiliśmy przedstawicieli protestujących na spotkanie do urzędu miasta. W najbliższą środę do ich dyspozycji będzie pani prezydent i dwóch wiceprezydentów - zapewnia rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
Źródło: Małgorzata Zubik, kek, Pani prezydent przestraszyła się wyborców, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

I tak zaplanowane wcześniej spotkania (których HGW nie chce wymienić) weszły w drogę dialogowi społecznemu do którego tak dużą uwagę przywiązuje Pani Prezydent. Podobno.


AKTUALIZACJA 14:40 Na stronach Stowarzyszenia Nasza Choszczówka umieszczona została piosenka z wdzięcznym fragmentem:

Siekiera, motyka, pomidory
Idź kolego na wybory
I przy Hani krzyżyk skreśl
Potem ona ma cię gdzieś.

Link do piosenki.

17 cze 2007

Hanna Gronkiewicz-Waltz w programie "Co z tą Polską?" raz jeszcze.

W nawiązaniu do HGW: "Pan jest podłym seksistą, który nienawidzi kobiet" zamieszczam dłuższy fragment wymiany zdań pomiędzy Hanną Gronkiewicz - Waltz i Joachimem Brudzińskim z programu "Co z tą Polską?".

Każdy może ocenić czy słusznie HGW nazwała posła PiSu "podłym seksistą, który nienawidzi kobiet".

Dodatkowo wybrałem dwa fragmenty. Pierwszy, w którym Pani Prezydent twierdzi, że przewidziała koalicję PiS i Samoobrony, już kiedy była w Londynie (wraz z dosyć zabawnym stwierdzeniem "czasami przewiduję, że się potknę i się potknę") i drugi, w którym odpowiada na zarzuty o TKM Platformy w Warszawie.


Moim zdaniem Panią Prezydent poniosły emocje po pytaniu o koalicję w Warszawie z SLD i próbowała "poprawnością polityczną" zamknąć usta Brudzińskiemu.

Można również rozważyć wariant, że Pani Prezydent poczuła się rzeczywiście dotknięta tym, co nazywa "pobłażliwy patrzeniem na kobiety w polityce":
Jarosław Makowski: Jest Pani katoliczką, ale i kobietą sukcesu - zarówno na płaszczyźnie działalności politycznej, jak i biznesowej. Czy w związku z tym ruch feministyczny jest Pani całkowicie obcy?

HGW: Ależ nie, dlaczego? Feminizm jest mi bliski, jeśli przez niego rozumie się walkę o równouprawnienie w pracy, rodzinie czy nawet w Kościele. Im dłużej żyję, tym częściej, niestety, dostrzegam rozmaite przejawy dyskryminacji kobiet. Irytujące jest dla mnie na przykład to, że z pobłażliwością patrzy się na kobiety w polityce.
Źródło: Gronkiewicz-Waltz: Feminizm jest mi bliski, link do strony.

Mam też wrażenie, że za histerycznym wykrzykiwaniem "nigdy z PiSem" (9 razy), które było średnio związane z tematem, jest drugie dno. Moja niedzielna teoria spiskowa jest następująca:

W piątkowym materiale Kuriera Warszawskiego o PiSowskiej propozycji porozumienia programowego z Platformą w ważnych dla Warszawy sprawach (jak przygotowania do Euro 2012) zawarta jest wypowiedź Małgorzaty Kidawy - Błońskiej przewodniczącej zarządu PO w Warszawie. Pani Poseł mówi o otrzymaniu listu z propozycją współpracy i rozmowach, które się odbyły. Są rozbieżności, co do sprawy sprawozdań Pani Prezydent, ale nie usłyszeliśmy "nigdy z PiSem".

Zakładając, że te rozmowy odbyły się przed czwartkowym programem to być może Pani Prezydent wbrew kierownictwu warszawskiej Platformy postawiła wszystko na jedną kartę i chciała storpedować ewentualne porozumienie powtarzając po raz kolejny "nigdy z PiSem".

Takie porozumienie może i byłoby dobre dla Warszawy, ale byłoby nie najlepsze dla wizerunku HGW wśród najbardziej anty-pisowskiego elektoratu, który pamięta jej wypowiedzi z kampanii.

Należy też przypomnieć, że według relacji w prasie HGW poniosła porażkę na radzie regionu PO gdzie przepadli jej kandydaci do zarządu. Czyżby jej pozycja była tak słaba, że nie ma wpływu na to z kim Platforma rozmawia o współpracy i rozpaczliwie stara się pokazać, że ma coś do powiedzenia?