31 sty 2007

Problemy wojewody.

Wprost: Wojewoda chciał wyłudzić prawo jazdy.

Zarzuty wobec wojewody mazowieckiego są poważne. Jeżeli są dokumenty świadczące, że faktycznie chciał bezprawnie uzyskać prawo jazdy (a dokładnie wtórnik dokumentu) nie może być potraktowany ulgowo. Premier Dorn już zażądał wyjaśnień.

Platformerski spin zmieni to w koronny argument, że wojewoda nie ma prawa występować o wygaszenie mandatu HGW "taki drań, a chce naszą Hanię czystą jak łza pozbawiać prezydentury".

Konferencja wojewody jutro o 9.00.

O możliwych kandydatach PiSu.

Ponieważ zapewne już za chwilę rozpocznie się medialny casting na kandydata PiSu w ewentualnych nowych wyborach to mam nadzieję, że nie zmieni się to w przeciągający się spektakl przypominający poszukiwanie pracy dla premiera Marcinkiwicza.

PiS powinien wybrać szybko i przystąpić od pisania nowego programu wyborczego. Takiego możliwego do zrealizowania w perspektywie 4 lat i przy założeniu, że Rada Warszawy (polidy) nie będzie pomocna. Jak na mój gust z pozycji konsumenta polityki 5 miesięcy to czas wystarczający do punktowania HGW i przedstawienia alternatywy.

I dlatego jak czytam o dwóch osobach z giełdy (nie wiem czy prawdziwe, ale wydają się prawdopodobne): Karola Karskiego i Olgi Johann to chciałbym przestrzec. Jeżeli prawdą byłaby część z tego, co Eliza Michalik pisała w Salonie24 o pośle Karskim to o kampanii merytorycznej możemy zapomnieć. Media przyczepią się do jednego szczegółu i tyle.

Dlatego jeszcze raz wymieniam trzy osoby o których wspominałem wcześniej: Jan Ołdakowski, Lena Dąbkowska-Cichocka i Robert Draba. I jeszcze Anna Lutek. Na miejscu PiSu zaryzykowałbym.

Jeżeli nikt z PiSu to wtedy Roman Kluska.

Na blogu Do kwadratu można znaleźć recenzję tekstu o Ołdakowskim z Newsweeka. Link.

Ciekawa koncepcja co do kandydata znajduje się też na Prawym Prostym. Link.

"Wolałbym, by w ratuszu panował święty spokój, a nie martwić się o to, jakie będzie jutro."

Jeden artykuł w Rzeczpospolitej, ale kilka wątków, do których warto dodać komentarz.

Warszawskie sądy zawieszają rozprawy.
Warszawskie sądy zaczęły tymczasem zawieszać rozprawy z udziałem miejskich prawników. Uznają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz może nie mieć już uprawnień do wydawania pełnomocnictw prawnikom reprezentujących ratusz na procesach. - To nadinterpretacja. Mam prawo podejmować wszystkie decyzje -ocenia pani prezydent.
Źródło: Izabela Kraj, W ratuszu nowe biura, w dzielnicach zastój, Rzeczpospolita, link do artykułu.

Jeżeli ktoś oglądał wczorajszą rozmowę Pani Prezydent z Moniką Olejnik może przypomni sobie reakcję HGW po wypowiedzi pracownika sądu, który dokładnie opisywał, dlaczego i na podstawie, którego artykułu, warszawskie sądy zawieszają rozprawy. Pani Prezydent bardzo się zdenerwowała i oświadczyła, że ten pracownik wprowadza widzów w błąd i zakończyła mówiąc, że "rząd ją napadł".

Z jednej strony Pani Prezydent mówi, że na szczęcie jest jeszcze trzecia władza i są sądy, ale kiedy te sądy mają opinię inną niż HGW, to dostaje się nawet szeregowemu pracownikowi.

Apeluję o więcej klasy i mniej nerwów. W Polsce naprawdę są ludzie, którzy mają inne zdanie niż profesor Kulesza.

Niepewność nie pomaga w ściąganiu fachowców.
Komplikuje się sytuacja kadrowa. Strategiczne biura w ratuszu czekają na dyrektorów. Pani prezydent zapowiadała, że będzie ogłaszać konkursy i zatrudniać najlepszych specjalistów. Na razie o nich cicho. Stan niepewności, co do prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz nie pomaga w ściąganiu fachowców. Wciąż, więc kilkunastoma biurami kierują p.o. dyrektorzy.
Źródło: Izabela Kraj, W ratuszu nowe biura, w dzielnicach zastój, Rzeczpospolita, link do artykułu.

Nie trzeba było być prorokiem, żeby to przewidzieć. Tak, pisałem o tym potencjalnym problemie tydzień temu:
Kto zdecyduje się wystartować w konkursie na stanowiska dyrektorów nie mając pewności, że popracuje tam choćby przez pół roku? I choćbyśmy znieśli ustawę kominową to za żadne pieniądze nie przyjdzie do Warszawy pracować żaden specjalista, jeżeli nie będzie miał pewności, że popracuje dłuższą chwilę. Zamiast tego będziemy mieli zastępy kolejnych p.o., też pewnie marnej jakości z w/w przyczyn.

Wątpię czy do czasu ewentualnych nowych wyborów konkursy zostaną rozpisane.

Projekt statutu miasta dopiero w Marcu?
Wciąż nie doczekaliśmy się zapowiadanej decentralizacji władzy. A przy komisarzu możemy o niej zapomnieć - dodaje burmistrz Mokotowa Robert Soszyński (PO).

Jóźwiak zapewnia, że projekt statutu miasta dzielący uprawnienia będzie gotowy w marcu.
Źródło: Izabela Kraj, W ratuszu nowe biura, w dzielnicach zastój, Rzeczpospolita, link do artykułu.

Tu naprawdę czegoś nie rozumiem. Integralną częścią programu wyborczego Pani Prezydent jest projekt statutu. To, po co było zawierać w programie jeden projekt a teraz przygotowywać nowy?
Wiem, że czepiałem się, że projekt pisali piskorczycy, ale chyba nie jest to powód pisania nowego projektu. Był wystarczający, aby zapisać go w programie, ale niewystarczający do tego, aby go przedstawić po wyborach?
No cóż, wyślę pytanie na ten temat do Gabinetu Prezydenta.

I na koniec znamienne słowa burmistrza z Platformy:
Zamieszanie związane z mandatem pani prezydent wpłynęło też na morale burmistrzów. - Jest stres -przyznaje burmistrz Bielan Zbigniew Dubiel (PO). - Wolałbym, by w ratuszu panował święty spokój, a nie martwić się o to, jakie będzie jutro. Staramy się robić wszystko tak, jakby sytuacja była normalna.
Źródło: Izabela Kraj, W ratuszu nowe biura, w dzielnicach zastój, Rzeczpospolita, link do artykułu.

30 sty 2007

HGW w TVN24 o "ciemnych sprawach" Jarosława Zielińskiego.

Przypomnijmy, co o domniemanych nieprawidłowościach w Warszawie, których wykrycia miał się obawiać wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński mówiła HGW:
Przypomniała, że Zieliński był burmistrzem stołecznej dzielnicy Śródmieście. "Ma on swój własny interes, żeby tam nie nastąpiły żadne zmiany, żadne kontrole" - oceniła.

Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o zmiecenie mnie ze stanowiska. PiS boi się, żebym nie wykryła różnych rzeczy, które były, co najmniej przestępcze albo bałaganiarskie – mówiła Gronkiewicz-Waltz.
Monika Olejnik zapytała w TVN24, czego konkretnie dopuścił się Jarosław Zieliński. Pani Prezydent podała jeden przykład: zamalowanie przez miejskich urzędników szyb restauracji na Nowym Świecie. Która dodajmy od czterech lat nie płaciła czynszu miastu.

Według HGW akcja nie była cywilizowana. Porażająca jest ta zbrodnia urzędników podległych Panu Ministrowi.

To teraz trochę faktów, aby przypomnieć Pani Prezydent kilka rzeczy.

Akcja zamalowania szyb odbyła się w Listopadzie 2006. Minister Zieliński pracuje w MSWiA od 2005 roku a burmistrzem Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy był w latach 2002-2004.

A tak skończyła się sprawa zamalowywanej i zadłużonej restauracji w sądzie.
O kawiarni Nowy Świat zrobiło się głośno, gdy miejscy urzędnicy kazali zamalować jej szyby za długi. Wczoraj (10.01.2007) spółka zajmująca lokal dostała wyrok eksmisyjny.

- Myślę, że eksmisja powinna odbyć się w ciągu miesiąca, bo sąd wydał wyrok z rygorem natychmiastowej wykonalności - mówi Krzysztof Wojdak, odwołany wczoraj dyrektor śródmiejskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.

Prowadząca kawiarnię i restaurację Nowy Świat spółka Tavita wynajmuje lokal od miasta od 1997 r. Nie płaci, jak podaje ZGN, od prawie czterech lat. Miesięczna kwota to prawie 90 tys. zł. Dług urósł do ok. 5 mln zł. Spółka nie zgadza się z taką sumą, bo jej zdaniem urzędnicy źle naliczali opłaty.
Źródło: Małgorzata Zubik, Sąd wydał wyrok emisji dla spółki z kawiarni Nowy Świat, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Jakie wnioski powinni wyciągnąć urzędnicy po wypowiedzi Pani Prezydent? Ciemną i podejrzaną sprawą jest skuteczne egzekwowanie dla miasta długów. A dłużnicy już wiedzą na kogo głosować w nadchodzących wyborach.

Nie wiem czy ktoś panuje w Platformie nad HGW, ale dla własnego dobra nie powinno się jej wysyłać do telewizji.

PS. Jutro nowe wpisy pojawią się po południu lub wieczorem.

O "Sprawy miasta schodzą na dalszy plan".

Jeszcze kilka fragmentów z wczorajszego artykułu w Rzeczpospolitej.
Jeżeli ktoś obawiał się, czy sprawa z oświadczeniami wpływa na normalną pracę w Ratuszu, to teraz może obawiać się już na serio:
Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu od tygodnia zajmuje się głównie strategią odparcia ataków PiS na stanowisko prezydenta. Sprawy miasta schodzą na dalszy plan.

Czy zamieszanie wokół mandatu pani prezydent odbija się na pracy urzędników w ratuszu?

- Oczywiście, że tak! - przyznaje wiceprezydent Andrzej Jakubiak, który nadzoruje m.in. nieruchomości. - Zawiesiłem spotkania w sprawie Kupieckich Domów Towarowych oraz Konesera. Co ja mam powiedzieć inwestorom, gdy nie wiadomo, co się dalej w mieście będzie działo?

Wiceprezydenci Włodzimierz Paszyński (odpowiedzialny za edukację) i Jacek Wojciechowicz (m.in. inwestycje, komunikacja) cały piątek przesiedzieli na sesji rady miasta. - To mało konstruktywne zajęcie - przyznają.

-Ale mimo straconego dnia sprawy są załatwiane w terminie i decyzje podejmuję - mówi Paszyński. - Ja mam może lepszą sytuację niż wiceprezydent Jakubiak. Nie jestem prawnikiem, więc nie uczestniczę w interpretacjach przepisów.
Źródło: Izabela Kraj, Efekty awantury o prezydenturę, Rzeczpospolita, link do strony

Kto kazał obu wiceprezydentom siedzieć na sesji? Bez sensu.

Pani Hania znalazła jednak czas na coś, co nie jest związane z odpieraniem ataków PiSu:
W niedzielę po południu do ratusza przyjechała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Rozmawiała z urzędnikami, znalazła też chwilę dla fotoreporterów pisma "Twój Styl".
Źródło: Izabela Kraj, Efekty awantury o prezydenturę, Rzeczpospolita, link do strony

Mam nadzieję, że problemy z odśnieżaniem miasta nie są wynikiem rozprężenia w szeregach urzędników miejskich.

O kwitach na PiS raz jeszcze.

W zeszłym tygodniu Pani Prezydent mówiła, że sprawa z oświadczeniami pojawiła się, gdyż Prawo i Sprawiedliwość obawia się spraw w Warszawie, odkrytych przez jej kontrole. Konkretów nie było.

W piątek pojawiła się taka informacja (Zapewne przypadkiem w dzień, kiedy miała składać wyjaśnienia. ):
Ona raczej przepraszać nie zamierza. Szykuje za to atak: wczoraj podpisała doniesienie do prokuratury w sprawach dotyczących urzędników z ekipy PiS (m.in. o nieprawidłowościach w WOSiR).
Źródło: Izabela Kraj, Czy pani prezydent przeprosi, Rzeczpospolita, link do artykułu.

Jednak nie poznaliśmy, jakie to ciemne sprawy poza WOSiR zasłużyły na doniesienie do prokuratury.
Wysłałem maila z zapytaniem do Biura Prezydenta czy będą one ujawnione, ale na razie bez odpowiedzi (klasyka).

Wczoraj Pani Prezydent kontynuowała temat nieprawidłowości, których wykrycia boi się PiS. Zakładając, że ma kwity w ręku mogła już przejść do konkretów. Jednak nie. Wybiera drogę, bliżej nieokreślonych oskarżeń.
Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o zmiecenie mnie ze stanowiska. PiS boi się, żebym nie wykryła różnych rzeczy, które były, co najmniej przestępcze albo bałaganiarskie – mówiła Gronkiewicz-Waltz.
Link do artykułu na wp.pl

I kolejne rewelacje na temat tego, kto się boi kontroli.
W ocenie Gronkiewicz-Waltz, wojewoda i premier są źle poinformowani o jej sytuacji prawnej. Osobą mającą wpływ na "nierzetelne informowanie" premiera jest - w ocenie Gronkiewicz- Waltz - wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Przypomniała, że Zieliński był burmistrzem stołecznej dzielnicy Śródmieście. "Ma on swój własny interes, żeby tam nie nastąpiły żadne zmiany, żadne kontrole" - oceniła.
Link do artykułu na onet.pl

Minister Zieliński ma inne zdanie niż wynajęci przez Panią Prezydent prawnicy? To pewnie ma do ukrycia brudne interesy.

Liczę, że dziennikarze, którzy zawsze grzmią o bezpodstawnych oskarżeniach PiSu teraz też będą domagać się ujawnienia dowodów.

29 sty 2007

O spisku z pułapką, czyli odpowiedź wojewody.

Pojawiła się już odpowiedź Urzędu Wojewódzkiego i wojewody, któremu Hanna Gronkiewicz Waltz zarzuciła zastawienie na nią pułapki.
Pułapka miała polegać na tym, że urzędnik wojewody specjalnie wprowadził w błąd urzędnika z Ratusza w temacie terminu złożenia oświadczenia.
Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała w sobotę w Radiu TOK FM, że pracownik Urzędu Wojewódzkiego wprowadził w błąd jej urzędnika Marcina Bębenka. Bębenek opisuje w notatce, że 21 grudnia udał się do Tajnej Kancelarii Urzędu Wojewódzkiego "w celu rozwiania wątpliwości". Na miejscu - jak napisał - zastał Lichańskiego. - Na moje pytanie, kiedy jest ostateczny termin złożenia oświadczeń pan Lichański spytał mnie, kiedy pani prezydent została zaprzysiężona. Podałem datę 2 grudnia 2006 r., na co Pan Lichański udzielił mi informacji, iż termin ten wypada w pierwszy dzień Nowego Roku (...) ale żeby było bezpiecznie (...), oświadczenia powinny być złożone pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem".

Jak stwierdził rzecznik wojewody mazowieckiego, "do zakresu obowiązków służbowych pana Lichańskigo nie należy przyjmowanie oświadczeń majątkowych. Na pewno nie było mowy o terminie składania oświadczenia o prowadzeniu działalności gospodarczej przez małżonka pani Hanny Gronkiewicz-Waltz".
Źródło: Iwona Krawczyk, zyt, TVN24, PAP, Wojewoda do Rady Warszawy: wygaście mandat, Rzeczpospolita.pl, link do strony.

Słowo przeciw słowu.

Nadal nie mamy odpowiedzi na kilka pytań.
Dlaczego tak późno Pani Prezydent i jej urzędnicy zabrali się za oświadczenia (21.12, czwartek przed Świętami)? Dlaczego Pan Bębenek skonsultował sprawę oświadczeń tylko z jednym urzędnikiem (i do tego Urzędu Wojewódzkiego) a nie udał się po poradę do biura prawnego w Ratuszu?

Być może jest tak, że zarówno Pan Bębenek jak i Pani Prezydent żyli w błogiej nieświadomości, co do oświadczenia o działalności gospodarczej męża. O dziwo jednak, żaden z radnych PO nie miał z tym problemów.

Nie byłoby tego problemu, gdyby za tą sprawę zabrano się dużo wcześniej niż przed samymi Świętami. 30 minut krócej na spotkaniu z siatkarzami, jeden wywiad dla prasy mniej i nie byłoby tego całego zamieszania.

O obronie Ratusza i sesji dla pisma "Twój Styl".

Okazało się, że pomimo obaw urzędników HGW (pisałem o tym w sobotę) żadne zbrojne hufce wojewody lub Przemysława Gosiewskiego nie zaatakowały w weekend Ratusza.

Nie wiadomo czy akcja ataku nigdy nie była planowana (w co pewnie nadal wierzą co bardziej strachliwi urzędnicy), czy jednak wojewoda przestraszył się czekającego na atak Jarosława Jóźwiaka (p.o. wicedyrektora gabinetu prezydenta).
Prezydencka ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz prowadziła weekendowe dyżury w ratuszu. Spodziewanego ataku PiS-u, który miałby wprowadzać tam rządowego komisarza, nie było.

Czas jednak mijał spokojnie. - Nic się nie dzieje - raportował w niedzielę około południa Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta. - Dopiero przyjechałem, przywitałem się z panami z ochrony, wymieniliśmy uśmiechy. Ale wcale nie dyżuruję - zaznaczył. - Po prostu pracuję nad zaległymi sprawami.

Jóźwiak w piątek zapowiadał, że "będzie się kręcił tu i tam". Był w gabinecie Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Dzwonią telefony, kilka odebrałem. To głosy poparcia. Warszawiacy życzą pani prezydent wszystkiego najlepszego i mówią do mnie: "Co też ten PiS wyrabia".
Źródło: Iwona Szpala, Weekend w Ratuszu - dyżur czy obrona, Gazeta Wyborcza, link do strony.

I wszystko można by potraktować z przymrużeniem oka, gdyby tylko nie rodziło się pytanie (postawione w jednym z komentarzy) czy za nadgodziny/pracę w weekend polegającą na "będzie się kręcił tu i tam" miasto płaci Panu Jóźwiakowi dodatkowo.

Pani Prezydent również pojawiła się w Ratuszu.
Ok. 16 w ratuszu pojawiła się Hanna Gronkiewicz-Waltz. Razem ze współpracownikami pozowała do zdjęć dla jednego z kolorowych magazynów.
Źródło: Iwona Szpala, Weekend w Ratuszu - dyżur czy obrona, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Ciekawe czy za ten weekendowy PR w ramach kampanii wyborczej współpracownicy też biorą dodatkowe pieniądze od miasta? Przesłałem w tej sprawie pytanie do Biura Prezydenta.

Metro przez Most Północny, czyli pogrzeb obietnicy HGW.

Można dyskutować czy ten pomysł był realny, ale skoro nowa władza obiecywała na różnych mapkach i w wypowiedziach prasowych metro na Tarchomin poprowadzone przez Most Północny to nie ma powodu, dla którego nie można pytać, dlaczego ta obietnica nie ma szans na realizację.

Bo trudno zakładać (wierząc w profesjonalizm ekipy HGW), że ktoś się nie zastanowił i nie przeprowadził żadnych analiz przed złożeniem obietnicy.

Najpierw były obietnice:


"Nie tramwaje, lecz metro powinno jeździć mostem Północnym. Tak chce wiceprezydent odpowiedzialny za inwestycje i komunikację Jacek Wojciechowicz. Jego pomysł może jednak sprawić, że trzeba będzie odwołać rozpisany przetarg na most Północny."
Źródło: Dziennik, link do wpisu.

Według prasy jeszcze w Grudniu koncepcja metra przez Most Północny była bliższa HGW. I podobno na rzecz metra poświęcono obietnicę budowy szybkiego tramwaju Żerań FSO-Nowodwory-Winnica.

Kiedy władza zorientowała się, że chyba jednak się nie uda zastosowano mechanizm wycofywania obietnicy (cała wstecz).
GW: Wiadomo już, czym pojadą przez most Północny mieszkańcy Tarchomina - metrem czy tramwajem?

Wojciechowicz: Według aktualnych projektów mamy tam tramwaj i będziemy trzymać się tej koncepcji. Można rozważyć wydłużenie pierwszej linii metra na Białołękę, ale w dalszej przyszłości.
RZ: Wymyślił pan ostatnio metro na Tarchomin. To alternatywa dla szybkiego tramwaju, jeśli przetarg na most Północny się nie uda?

Wojciechowicz: Nie ja wymyśliłem tę koncepcję, ma już wiele lat. Metro mogłoby powstać w perspektywie 10 - 15 lat, ale w żadnym wypadku nie może blokować budowy mostu.
Ostateczny pogrzeb tej obietnicy wyborczej znalazł się w rozpisanym na nowo przetargu na Most Północny i mostem pojedzie tramwaj:
OPRACOWANIE DOKUMENTACJI PROJEKTOWEJ DLA ZADANIA : BUDOWA TRASY MOSTU PÓŁNOCNEGO OD WEZŁA Z UL. PUŁKOWĄ DO WĘZŁA Z UL. MODLIŃSKĄ WRAZ Z PRZEPRAWĄ MOSTOWĄ PRZEZ WISŁĘ ORAZ TRASĄ TRAMWAJOWĄ.
Źródło: ZDM.

To już jedną rzecz z mapki wyborcy HGW na Tarchominie mają w najbliższej przyszłości z głowy.


27 sty 2007

Spisek znaleziony, śledztwo HGW i TOK FM.

Hanna Gronkiewicz Waltz nie daje spokoju nawet w weekend. Kiedy już miałem nadzieję na chwilę odpoczynku od kolejnych wersji tłumaczenia, kto jest winny błędu Pani Prezydent (oprócz niej oczywiście) mamy nową teorię spiskową.

Co prawda media zawsze twierdziły, że specjalistami od spisków są bracia Kaczyńscy, ale okazuje się, że nową królową spisków jest HGW.

Hanna Gronkiewicz Waltz przyniosła do Radia TOK FM notatkę służbową (ładnie to tak roznosić dokumenty po stacjach radiowych?) napisaną przez jednego z urzędników w której stwierdza on, że winę za zaniedbanie ponosi urzędnik z Urzędu Wojewódzkiego. Według HGW była to przygotowana pułapka prze wojewodę, który jest wojewodą dopiero od tygodnia.

Jest to kolejna wersja o spisku PiSu, który zapewne kilka lat wcześniej już zaplanował ten ruch.



Źródło: Gazeta.pl


Zapewne już w Poniedziałek w prasie znajdzie się zdjęcie winnego urzędnika ze wszystkimi danymi po to, aby każdy sympatyk HGW wiedział, kogo wypatrywać na ulicy i żeby mógł wymierzyć tą sprawiedliwość, o której Pani Prezydent tak dużo mówiła.

O styropianie i obronie Ratusza.

Dobrze, że już weekend może atmosfera walki troszkę opadnie. Niestety nie wszystkim przyjdzie spędzić go w spokoju z dala od polityki.

Jak donosi Gazeta Wyborcza w Ratuszu stan podwyższonej czujności, gdyż współpracownicy Pani Prezydent spodziewają się zbrojnego ataku PiSu (dowodził będzie zapewne minister Gosiewski), który ma odbić ratusz z rąk obrońców demokracji.
Po PiS-owskim wniosku pojawiły się wojenne deklaracje. PO mówiła "ratusza nie oddamy" albo "światło w oknach będzie się świeciło całą noc". Niepewna przyszłości Platforma postanowiła wzmóc czujność na terenie ratusza.

Jak tłumaczyli mi współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, sytuacja jest wyjątkowo trudna: budynek, w którym urzęduje prezydent Warszawy, to własność wojewody mazowieckiego. Obecnie rządzi tam Wojciech Dąbrowski zaliczany do grupy "jastrzębi z PiS". Stąd ataku można spodziewać się w każdej chwili. - Chcą nas wykończyć, pójdą na wszystko - mówili ludzie Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Iwona Szpala, Ratusz pod specjalnym nadzorem, Gazeta Wyborcza, link do strony.

"Światło w oknach będzie się świeciło całą noc"? Wszyscy zdrowi w tym Ratuszu?
Pełna niepewności ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz wprowadziła na najbliższy weekend dyżury. Zapisali się m.in. wiceprezydent Jacek Wojciechowicz i Jarosław Jóźwiak.

- To już okupacja? - pytam Jacka Kozłowskiego (PO), wicemarszałka sejmiku i szefa kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Nie. Urzędnicy mają po prostu zaległe prace - przekonywał. - Owszem, zbieraliśmy informacje, kto zamierza pracować w sobotę, kto zaś w niedzielę. Wszyscy są poinstruowani: jeśli zauważą coś nietypowego lub niepokojącego, mają nas natychmiast zawiadamiać - wyjaśnia Kozłowski. - Nie chcielibyśmy, żeby coś nam umknęło, a pani prezydent, przychodząc w poniedziałek do pracy, zastała zamknięte drzwi. O ewentualnych ruchach PiS z pewnością chciałyby wiedzieć media.
Iwona Szpala, Ratusz pod specjalnym nadzorem, Gazeta Wyborcza, link do strony.

W związku z tą podniosłą chwilą chciałbym zaapelować do sympatyków PO i HGW:

W niedzielę nie zapomnijcie o dzielnym p.o. wicedyrektora Jarosławie Jóźwiaku, który sam ma bronić Ratusz. Wpadnijcie, podnieście na duchu i przynieście mu, chociaż jakiś
styropian.

A ja proponuje skierowanie do lekarza na Poniedziałek dla tych, którzy wymyślili tą akcję. Miłego weekendu:)

Przeprosiny Pani Prezydent.

No i po przeprosinach.



Aż się boje spytać czy przeprosiny są skierowane również do tych Warszawiaków, którzy nie są wyborcami Pani Prezydent, ale to szczegół. Ważne, że po tych kilku dniach się pojawiły.

Co prawda Pani Prezydent przeprasza za zamieszanie i zgiełk a nie za swój błąd, ale mogło być gorzej. Radny Golimont posunął się nawet do tłumaczenia, że Pani Prezydent tak naprawdę przepraszała za PiS.

Całe oświadczenie tutaj.

26 sty 2007

Nowe wytłumaczenie HGW: nawał pracy w mieście uniemożliwił złożenie oświadczenia wcześniej.

Nad nową rolę obrończyni demokracji w Polsce, jaką Hanna Gronkiewicz Waltz chce teraz obsadzić spuśćmy zasłonę milczenia. Wyborcy za kilka miesięcy ocenią Panią Prezydent również za bzdury, w które wplątała Juliana Tuwima i innych.

Pozwolę sobie skomentować tylko jeden z dwóch nowych wątków: przekroczenie terminu złożenia oświadczenia o 10 godzin i "nawał pracy w mieście", który uniemożliwił jej wypełnienie oświadczenia.

Najpierw dla przypomnienia jak wygląda oświadczenie.



Pani Prezydent nie znalazła czasu pomiędzy 2 Grudnia a 26 Grudnia na wypełnienie jednostronicowego oświadczenia, ale znalazła czas na uczestniczenie w następujących imprezach:

Prezydent Warszawy pogratulowała polskim siatkarzom, 2006-12-06.
Siatkarze zostali uhonorowani pamiątkowymi, złotymi odznaczeniami z wizerunkami warszawskiej Syrenki. Reprezentanci Polski podarowali Pani Prezydent piłkę z podpisami wszystkich zawodników oraz trenera.
Zapalnie lampek na choince przed Pałacem Kultury i Nauki, 2006-12-11.
Serdecznie życzenia dla mieszkańców Warszawy przekazała prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, zapalając w sobotę lampki na choince przed Pałacem Kultury i Nauki.
Spotkanie opłatkowe w Pałacu Kultury i Nauki, 2006-12-14.
W Sali Gagarina w warszawskim Pałacu kultury i Nauki Prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz spotkała się z radnymi stolicy na tradycyjnym spotkaniu wigilijnym. Pani Prezydent oraz radni podzielili się opłatkiem z wychowankami Domu Dziecka nr 10 przy Ośrodku Wspomagania Rodziny.
Trzecie Warszawskie Spotkania Wigilijne, 2006-12-17.
- Dzisiaj jesteśmy tutaj razem. Chciałam życzyć Państwu miłych, dobrych, spokojnych i radosnych Świąt – powiedziała Prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas niedzielnego Spotkania Wigilijnego na placu Teatralnym. Następnie Pani Prezydent podzieliła się opłatkiem ze zgromadzonymi mieszkańcami stolicy.
Wieczerza wigilijna dla dzieci i młodzieży, 2006-12-18.
Zbliżające się święta Bożego Narodzenia stały się okazją do spotkania w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz z grupą 400 dzieci i młodzieży uczęszczających do różnego typu placówek opiekuńczo-wychowawczych na terenie stolicy.
Betlejemskie Światło Pokoju zagościło u Prezydent stolicy, 2006-12-20.
Prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przyjęła od harcerzy symboliczny Ogień Pokoju z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem.

W tym okresie HGW znalazła czas udzielić wywiadów Dziennikowi, Gazecie Wyborczej, Rzeczpospolitej i wypowiedzieć się dla francuskiego Le Monde.

To jest ten ogrom prac bieżących i nawał pracy w Ratuszu, który nie pozwolił HGW na wypełnianie w ciągu 30 dni jednostronicowego oświadczenia?

Był czas na PR, ale na spełnienie wymogów ustawy już nie. I nawet płacz tu nie pomoże.


Platformie gratuluję koalicjantów.

W czasie, gdy Donald Tusk mówił do dziennikarzy o cywilizowanej dyskusji jego partner z polidowej koalicji Andrzej Golimont nazwał wojewodę "pijakiem".
A szczególnie polecam znanego ze współpracy z Włodzimierzem Czarzastym Lecha Jaworskiego. To są ludzie Platformy w Warszawie.




Według Wyborczej HGW nie przeprosi.

Na dzisiaj zapowiadane są dwa wydarzenia, które mogą mieć konsekwencje w sprawie z oświadczeniami: spotkanie Tusk-Kaczyński i nadzwyczajna sesja Rady Warszawy, na której HGW będzie składać wyjaśnienia.

W Wyborczej (dodatek warszawski) zapowiedź sesji i co zamierza Pani Prezydent:
Hanna Gronkiewicz Waltz stanie dziś przed radnymi, by wytłumaczyć sprawę spóźnionego oświadczenia majątkowego - Kajać się nie będę, bo nie złamałam prawa - zapowiada.

- Nie będę tłumaczyć się przed radnymi - mówiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przed piątkową sesją Rady Warszawy, podczas której ma wyjaśnić sprawę spóźnionego oświadczenia majątkowego.

Prezydent będą bronić radni rządzącej Warszawą koalicji PO-LiD (SLD, SdPl, UP, PD). Chcą przeforsować wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który zbada sprawę mandatu prezydent Warszawy.
Źródło: Jan Fusiecki, Dominika Olszewska, Pani Prezydent nie przeprosi, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Lech Jaworski w TVP3 na pytanie czy głosowany będzie wniosek o wygaśnięcie mandatu powiedział, że być może, jeżeli taki punkt zostanie wprowadzony pod obrady. Czyli zapewne nie zostanie.

Obstawiam, że HGW złoży wyjaśnienia, nie będzie przepraszać, będzie trzymać się wersji "pracuje w całej Polsce, ale nie w Warszawie" a Lech Jaworski nie dopuści do debaty, żeby zbytnio nie denerwować przed weekendem Panią Hanię.

Zazwyczaj sesje Rady Warszawy są transmitowane on-line, ale nie jestem przekonany czy tym razem też tak będzie.

AKTUALIZACJA: Transmisja z Sesji Rady m.st. Warszawy rozpocznie się 26 stycznia o godzinie 11.00.

25 sty 2007

"PiS bawi się w autorytaryzm".

PiS bawi się w autorytaryzm. Kto mógł tak zatytułować swój komentarz? Daniel Passent, Janina Paradowska, Jarosław Kurski?
Nie, to jest tytuł komentarza Cezarego Michalskiego z Dziennika. Po otrzymaniu silnej dawki propagandy, że spóźnienie HGW to wina PiSu nawet w Dzienniku niektórzy ulegają bajce o złym wilku, co chce odebrać Hani jej koszyk dla babci.
Tym razem Prawo i Sprawiedliwość przesadziło. Poszło za daleko. Rządząca Polską partia próbuje unieważnić demokratyczny werdykt mieszkańców Warszawy - ocenia na łamach "Dziennika" zastępca redaktora naczelnego gazety Cezary Michalski.

- Hanna Gronkiewicz-Waltz zdobyła stanowisko prezydenta stolicy po długiej, zaciętej politycznej walce. Wygrywając obie tury wyborów. Było wielką pokusą użycie kruczka prawnego, żeby odebrać Platformie Obywatelskiej jedyne znaczące zwycięstwo, jakie odniosła przez ubiegły rok. Ale sprawującym władzę nie wolno było tej pokusie ulec. Nie w demokratycznym państwie należącym od ponad dwóch lat do Unii Europejskiej - podkreśla publicysta.

- Jeśli premier Jarosław Kaczyński może bez uszczerbku na honorze wycofać się z tego politycznego konfliktu - na przykład akceptując decyzję Rady Warszawy lub sądu, także jeśli nie będą po jego myśli - niech to zrobi. Jeśli postanowił tę rundę wygrać za wszelką cenę, niech jak najszybciej ogłosi termin nowych wyborów w Warszawie. Najgorsze będą kolejne długotrwałe rządy pisowskiego komisarza. Najgorsze będzie jawne zakwestionowanie demokracji w stolicy RP - konstatuje Cezary Michalski.
Link.

"Wygrywając obie tury wyborów" nie jest zgodne z prawdą, bo w pierwszej wygrał KM, ale to szczegół. Od "Nie w demokratycznym państwie" do "Dyktatura u bram" jest już niedaleko.

Z drugiej strony ciekawi mnie, dlaczego tak ostatnio reklamowany dział śledczy Dziennika nie ruszył do sprawdzenia prawdziwości twierdzenia Pani Prezydent o działalności jej meża poza Warszawą. Mam takie wrażenie, że oprócz jednego zdania w Wyborczej wszyscy przyjęli to tłumaczenie za pewnik i ruszyli rozpisywać się o nic nieznaczącej wojnie na słowa pomiędzy PiSem a PO.

Jeżeli ktoś nie miał czasu śledzić dyskusji na blogach na temat sprawy oświadczeń i poszukuje odtrutki na standardowe bicie piany w TV to polecam kilka wpisów z ostatnich dni:
Jest co czytać.

HGW: W każdej innej sytuacji prawo może działać wstecz.

Blog robi się monotematyczny, bo tylko sprawa z oświadczeniami, ale co zrobić, jak co chwilę wypadają kolejne kwiatki.
Monika Olejnik: Jak pani by siebie ukarała za to, że spóźnione zostało złożenie oświadczenie majątkowego pani męża o dwa dni?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Przede wszystkim ja chciałam powiedzieć najpierw, że o jeden dzień, dlatego, że było święto.

Monika Olejnik: O jeden.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tak, i specjalnie tak mówiono, taka mantra powtarzana, bo jak o jeden dzień to zawsze słabiej brzmi, jeśli przyjmuje się interpretację. Moja interpretacja jest i prawników, że tylko wyraźnie wtedy się składa to oświadczenie, jeżeli współmałżonek, bądź inni członkowie rodziny wykonują działalność na terenie gminy.

Monika Olejnik: Tak, pani prezydent, ale złożyła pani oświadczenie mimo wszystko, mimo tej interpretacji o jeden dzień później
Link do wywiadu.

Wiadomo, były święta. A jeden dzień spóźnienia brzmi lepiej niż dwa.
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Wie pani myślę, że to są po prostu jakieś takie działania wbrew rozsądkowi. Koszty społeczne, proponowano tanie państwo, wiadomo, że państwo już jest droższe, teraz jeszcze zafunduje się w 150 gminach wybory, a tak naprawdę znaleziono by pewne wyjście. Premier też jest niekonsekwentny, bo wczoraj, przedwczoraj mówił, jak mu prawnicy coś pomogą, no więc ja mam taką propozycję – co można zrobić. Platforma Obywatelska ją złożyła, PSL też złożył, ale on wtedy mówi, że nie.

Monika Olejnik: A prawo nie działa wstecz, że owszem tak, ale prawo nie działa wstecz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Nie, nieprawda. Jeżeli przeczytać różne uzasadnienia to oczywiście prawo nie działa wstecz w prawie karnym oraz wtedy, kiedy ogranicza prawa wolności obywateli, a w każdej innej sytuacji może działać wstecz.
Niestety w tym wywiadzie, tak jak w innych zabrakło słów "przepraszam, pomyliłam się, szkoda tego zamieszania".

I dlatego z dedykacją dla Pani Prezydent: Elton John - Sorry seems to be the hardest word.

A najodpowiedniejszy fragment wydaje się być ten:
It's sad, so sad
It's a sad, sad situation
And it's getting more and more absurd
It's sad, so sad
Why can't we talk it over
Oh it seems to me
That sorry seems to be the hardest word

Tusk: Pazerni politycy PiSu polują na Hanię.

Jeszcze kilka zdań zebranych z wczoraj.

Donald "Prezydent" Tusk odbył tournee po stacjach TVN. Najpierw "Teraz My", wczoraj "Kropka nad i". Myślałem na początku, że to w ramach promocji Kasi Tusk, która będzie występować w "Tańcu z gwiazdami", ale ta okropna polityka nie daje mu spokoju:)
Poznaliśmy kolejną wykładnię, co do winnych: Wina urzędników Ratusza, nie HGW. I Pan Przewodniczący najpierw przeprosił za urzędników a później cichutko za HGW.

A na pytanie czy HGW będzie się barykadować w ratuszu, jeżeli ją odwołają odpowiedział, że jeżeli władza użyje siły to Platforma będzie działała stanowczo. Żeby się tylko nie skończyło na korepetycjach u Andrzeja.

Bardzo ciekawą interpretację przedstawiła Julia Pitera. Pani Poseł ogłosiła, że HGW jedno oświadczenie złożyła 2 dni po terminie a drugie na 8 dni przed terminem (nie do końca prawda, bo 5 dni, ale to szczegół). Czyli każdy może się domyśleć, że w sumie wychodzi 6 dni przed terminem. Więc, po co się czepiamy Hanii.

Czy dla dobra widzów ktoś może przerwać tą spiralę absurdalnych wypowiedzi? A dla dobra Platformy radziłbym nie wysyłać Julii Pitery już do telewizji w tym temacie.

Bo jak powinno być, to chyba każdy zdaje sobie sprawę:
Sobota 20.01.2007 – Hanna Gronkiewicz Waltz zwołała konferencję prasową w związku z pojawieniem się informacji, że nie złożyła w terminie oświadczenia o prowadzeniu działalności gospodarczej przez męża. Przyznała się do pomyłki i przeprosiła za zamieszanie. Powiedziała, że co prawda jej mąż prowadzi działalność w Warszawie, ale nie występuje żaden konflikt interesów i zachęca dziennikarzy, żeby to sprawdzili.
Zadeklarowała złożenie dodatkowych wyjaśnień przed wojewodą mazowieckim i Radą Warszawy. Hanna Gronkiewicz Waltz uważa, że nowe wybory nie są potrzebne, ale jeżeli taki jest wymóg prawa podda się ocenie wyborców. Na koniec raz jeszcze przeprosiła mieszkańców Warszawy za własny błąd.

24 sty 2007

Nowe wybory? Komentarz.

Postanowiłem spisać kilka przemyśleń na temat perspektywy nowej kampanii wyborczej i nowych wyborów w Warszawie. Zgadzam się z komentarzami, że wybory powinny się odbyć, bo tak wynika z aktualnie obowiązującego prawa.

Jednak moim zdaniem jest pewne pole do dyskusji na temat konsekwencji rozpoczęcia nowej kampanii wyborczej i należy taką kalkulację przeprowadzić.

Dlaczego powinny odbyć się nowe wybory?

  • Wybory są konsekwencją aktualnie obowiązujących przepisów prawa i nie można dopuszczać, aby ludzie władzy, zgodnie z wytycznymi wynajętych prawników (profesor Kulesza, nowa gwiazda TV) byli traktowani według "łagodnej interpretacji".

  • Jeżeli zmiana ordynacji i wprowadzenie blokowania list była złą praktyką to tak samo złą praktyką jest pozwolenie na przeprowadzenie abolicji pisanej specjalnie dla 174 osób. Również, dlatego, że przy tej okazji pojawiają się głosy na przykład Grzegorza Napieralskiego, że ogólnie trzeba się zastanowić czy te oświadczenia majątkowe są komuś potrzebne. Są potrzebne i obawiałbym się, że kiedyś jak już nie będzie i PiSu i PO znajdzie się taki Napieralski, który zrobi abolicję dla kilku kolegów powołując się na abolicję z 2007.

  • Warszawiacy powinni dostać szansę na ocenę HGW. Na ocenę, czy osobie, która nie umie dopilnować podwładnych do pomocy przy wypełnieniu jednostronicowego oświadczenia można zaufać przy rozstrzyganiu złożonych przetargów. Na ocenę czy wybrana przez HGW koalicja z Lidem jest słuszna. Na ocenę tego festiwalu, który zaprezentowała HGW przez ostatnie dwa dni ze szczególnym uwzględnieniem "pracuje w całej Polsce ale nie w Warszawie".

  • Nowa kampania to szansa na bardziej merytoryczną ocenę kandydatów ze szczególnym uwzględnieniem HGW. W kampanii wyborczej mediom udało się przekonać większość wyborców, że tylko Kazimierz Marcinkiewicz składał obietnice wyborcze. Żaden z dziennikarzy nie pytał jak HGW zamierza zbudować 4 mosty, dwie nowe linie metra, połączenie z lotniskiem w Modlinie. Nie mówiąc już o drobnostkach typu wodolot czy parostatek. Mechanizm wycofywania się z tych obietnic starałem się opisywać w tym blogu i może przy okazji nowej kampanii będzie szansa o to zapytać i zrelacjonować.
Dlaczego nie warto przeprowadzać nowych wyborów?
  • Potencjalny chaos przez kilka miesięcy. Kto zdecyduje się wystartować w konkursie na stanowiska dyrektorów nie mając pewności, że popracuje tam choćby przez pół roku? I choćbyśmy znieśli ustawę kominową to za żadne pieniądze nie przyjdzie do Warszawy pracować żaden specjalista, jeżeli nie będzie miał pewności, że popracuje dłuższą chwilę. Zamiast tego będziemy mieli zastępy kolejnych p.o., też pewnie marnej jakości z w/w przyczyn.

  • Wybór innego prezydenta niż HGW mogą nie zmienić sytuacji politycznej w Warszawie. Po pierwsze wątpliwe, żeby Rada, w której większość mają polidy poparła cokolwiek, co wyjdzie od prezydenta, który nie byłby z ich układu. A przecież w dzielnicach mamy już burmistrzów z PO popieranych przez LiD. Czy to nie oznacza, że nawet po wyborach będziemy mieli chaos?

  • Konflikt wszyscy kontra PiS. Nowe wybory zamiast merytorycznej dyskusji o Warszawie i obietnicach HGW może zamienić się w kolejny konkurs "Którą partię nienawidzisz najbardziej i dlaczego jest to PiS". Szkoda na to nerwów.
Dylemat?

Co mają wspólnego oświadczenia HGW z wieśmakami?

Na zadane w tytule pytanie nie znam odpowiedzi, ale Julia Pitera w TVN24 w jednym zdaniu wymieszała sprawę oświadczeń HGW, sprawę wieśmaków i wykorzystanie przez dyrektora MSWiA policjantów jako kierowców jego prywatnej taksówki.

Należałoby spytać o co chodzi Pani Poseł, bo inaczej cała dyskusja zmieni się w "może i HGW czegoś nie dopatrzyła, ale za to PiS chce nam wprowadzić dyktaturę".

Kilka komentarzy zebranych w ciągu dnia:

Julia Pitera.

Skutki będą absolutnie niewspółmierne do skali przewinienia - mówiła na antenie TVN24 Julia Pitera, posłanka Platformy Obywatelskiej. - Pamiętajmy, że dzień regulaminowego złożenia oświadczenia majątkowego męża prezydent Gronkiewicz-Waltz poprzedzały święta.

- Sytuacja jest paradoksalna. Z dwóch oświadczeń jedno złożone zostało osiem dni za wcześnie, a drugie dwa dni za późno. Przypuszczam, że gdyby podobna sytuacja dotyczyła prezydenta PiS-owskiego, w ogóle nie byłoby sprawy - powiedziała Pitera. O zamieszaniu w ogóle pewnie byśmy się nie dowiedzieli, ponieważ wojewoda jest z PiS-u.

- Celem PiS-u jest pokazanie, że "może wszystko" - stwierdziła posłanka PO. Przypomniała, że przepis dotyczący oświadczeń wprowadzono w pośpiechu, razem z zanegowanym przez Trybunał Konstytucyjny systemem blokowania list wyborczych. - Nie myśmy dokonywali zmian w ustawie, my protestowaliśmy - powiedziała Pitera.

- PiS może teraz wprowadzić komisarza, a następnie zmienić prawo tak, aby rządził on przez najbliższe cztery lata - powiedziała posłanka PO. - Po PiS-ie można się spodziewać wszystkiego. Dla nich system prawny jest jak plastelina, lepiona tak, aby było wygodniej.

Skoro dla PiS "system prawny jest jak plastelina" to jak oceniać Platformę, która chce w dwa dni przeforsować ustawę o abolicji dla HGW i innych samorządowców?
Czy ktoś jeszcze jest w stanie oprócz Pani Pitery uwierzyć, że ten restrykcyjny przepis został wprowadzony przez PiS, jako pułapka na HGW?

Jan Rokita:

"Będzie wojenka na bazie kretyńskiego przepisu" - powiedział Jan Rokita w rozmowie na antenie radia TOK FM, komentując ewentualne wybory po wygaśnięciu mandatów radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów z powodu niezłożenia w terminie oświadczeń majątkowych.

"Na te wybory wydamy 100, 200, może 300 mln z publicznych pieniędzy" - powiedział Rokita, dodając, że na wybory Warszawie "może pójdzie 15 procent uprawnionych".
Wybory świętem demokracji? Kretyński przepis za którym Jan Rokita głosował?

I na koniec głos z mediów czyli komentarz Rafała Zakrzewskiego w Wyborczej. Dobra zapowiedź retoryki, którą będą stosować sojusznicy HGW:
Ta zagrywka Prawa i Sprawiedliwości podważa wolę wyborców. Powtórka wyborów to bardzo niebezpieczny precedens. Gdy to się raz zrobi, każdy następny przyjdzie łatwiej.
Czekam tylko, kto pierwszy użyje tytułu "Dyktatura u bram":)

A już bardziej serio to sprawa z oświadczeniami jest jednym z lepszych przykładów jak próbuje się za pomocą (i z pomocą) mediów narzucić interpretację, która na bazie podstawowych faktów nie jest zgodna z prawdą. Przechodzi się gładko nad kitem, który wciskają niektórzy (np. poseł Kalisz) politycy o spisku PiSu, a dziennikarze, nawet tacy jak Michał Karnowski przytakują.

Premier: Marcinkiewicz? Nie sądzę.

Kazimierz Marcinkiewicz może już spokojnie skupić się na swoich przesłuchaniach w PKO BP. Powrotu do Warszawy (w rozumieniu komisarz/kandydat na prezydenta), chyba nie będzie.
"Nie sądzę, żeby w nowych wyborach na prezydenta Warszawy, ponownie kandydował Kazimierz Marcinkiewicz" - powiedział premier Jarosław Kaczyński.

"Prawnie rzecz biorąc Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jest już prezydentem Warszawy" - powiedział premier.
Link do wiadomości.

Trzeba jednak przyznać, że popularność KM nie słabnie. Pierwszy sondaż do nowej kampanii w Życiu Warszawy wskazywał 52 do 48 dla HGW.
Czyli nie tak źle po całej zabawie w szukanie pracy dla byłego premiera i ten nieszczęśliwy start do prezesury w PKO BP.

Chyba, że ta mała przewaga wykazuje również słabość HGW po zamieszaniu z oświadczeniami.

"Od pięciu miesięcy do nawet roku proceduralnych sporów."

Kilka fragmentów z prasy na temat możliwych scenariuszy:
Prawdopodobny scenariusz wydarzeń to od pięciu miesięcy do nawet roku proceduralnych sporów.

W środę rano skieruję zawiadomienie o przekroczeniu terminu składania oświadczeń majątkowych do 41 osób na Mazowszu, w tym do Hanny Gronkiewicz-Waltz. Rady mają teraz obowiązek ciągu 30 dni przyjąć uchwały stwierdzające wygaszenie ich mandatów - mówi wojewoda mazowiecki Wojciech Dąbrowski.

Jeśli Rada Warszawy w ciągu miesiąca podejmie uchwałę o niewygaszeniu prezydenckiego mandatu - trafia ona do wojewody. Ten ją najprawdopodobniej uchyli, a rada odwoła się do WojewódzkiegoSądu Administracyjnego - proces może potrwać miesiące.

Jeśli uchwały Rady nie będzie, wojewoda po dwóch miesiącach może radnych wyręczyć. I wyda tzw. zarządzenie zastępcze stwierdzające koniec prezydenckiego mandatu. Wtedy Hanna Gronkiewicz-Waltz odwoła się do WSA.
I o możliwych kandydatach w nowych wyborach:
Nowe wybory w stolicy są, więc możliwe, ale nie przesądzone. Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz, partie mają, co najmniej pięć miesięcy na wykreowanie nowych kandydatów. Donald Tusk mówi, że znów zarekomenduje Hannę Gronkiewicz-Waltz. Marek Borowski startował nie będzie, ale wesprze panią prezydent. Kazimierz Marcinkiewicz też nie wystartuje. Ale politycy PiS nie wydają się tym zmartwieni: - Kogoś znajdziemy - mówią.
Źródł: Izabela Kraj, Aleksandra Paulska, Wybory za pół roku?, Rzeczpospolita, link do strony.

W tym samym artykule Wojciech Olejniczak twierdzi, że już dziś może dojść do głosowania w Sejmie nad amnestią dla spóźnialskich. Ekspresowe tempo.

I jeszcze o reakcjach PO w Gazecie Wyborczej:
W intencje PiS nie wierzą działacze PO: - PiS chce podstępem odzyskać Warszawę. Po unieważnieniu wyborów premier wyznaczy do rządzenia stolicą komisarza z PiS - uważa radny Lech Jaworski (PO), przewodniczący Rady Warszawy.
Źródło: Dominik Uhlig, Dominika Olszewska, MSWiA chce powtórki wyborów, GW, link do strony.

A profesor Kulesza nie próżnuje:
Kolejne memorandum w sprawie oświadczeń wydał współautor reformy samorządowej prof. Michał Kulesza. Wzywa on, by rady wydawały decyzje odmawiające stwierdzenia wygaśnięcia mandatu. Wówczas wojewoda będzie musiał zbadać, czy doszło do naruszenia prawa, a jeżeli tak - czy było ono istotne. Jeśli uzna, że było nieistotne, samorządowiec nie straci funkcji, jeśli istotne - rada będzie mogła odwołać się do sądu.
Propozycję Kuleszy krytykuje wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński: - Mandat wygasa z mocy prawa, uchwała rady tylko to potwierdza. Takie uchwały nie powinny być podejmowane. A jeśli będą podjęte, niezłożenie oświadczenia nie może być przez wojewodów interpretowane jako nieistotne naruszenie prawa.
Źródło: Dominik Uhlig, Dominika Olszewska, MSWiA chce powtórki wyborów, GW, link do strony.

To już nikt nie trzyma się wersji, że HGW w ogóle nie musiała składać tego oświadczenia?

PS. Jeżeli nie pojawi się nic nowego w sprawie „dosia gate” dzisiaj to od jutra wracamy do kilku zaległych tematów i tej samej częstotliwości wpisów co wcześniej.

23 sty 2007

Profesor Kulesza: To kara dla społeczności lokalnej.

Wydawałoby się, że po konferencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, część kwestii prawnych jest wyjaśnionych i teraz będziemy głównie dyskutować o nadchodzącej kampanii. Nic bardziej mylnego, gdy w telewizji występuje po raz kolejny profesor Michał Kulesza.

Przyszły autor nowelizacji ustawy o abolicji, którą zaproponuje Platforma (według informacji podanych przez PO na konferencji) i prawnik, który będzie reprezentował HGW przed sądem administracyjnym zaprezentował kolejny wykład na temat złego, nieprecyzyjnego prawa i nieistotnego uchybienia przepisom.

Profesor Kulesza zapytał (zapewne retorycznie), co by się stało, gdyby osoba mająca składać oświadczenie spóźniła się na samolot w Londynie i w efekcie nie dostarczyła dokumentów. Bo przecież każdy może prosić o przesunięcie terminu.
Na pytanie czy HGW nadal jest Panią Prezydent, profesor Kulesza nie miał wątpliwości. Oczywiście tak i będzie tak, co najmniej przez następne kilka miesięcy do wyroku sądu.

I na koniec tak, abyśmy wszyscy w Warszawie poczuli się oszukani przez bliżej nieokreślone siły ciemności: Nowe wybory to kara dla skrzywdzonych samorządowców i lokalnych społeczności, które będą zmuszone wybrać się na te wybory.

A podobno wybory to święto demokracji :)

PS: Polecam wpis Bitwa warszawska - czarny scenariusz, Krzysztofa Leskiego w Salonie24, link do strony.
Ciekawy wątek o nowej wersji spisku PiSu.

Ludwik Dorn: Przepisy są jasne i precyzyjne. Prawo jest jednakowe dla wszystkich.

Radni, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mieli obowiązek złożenia oświadczeń majątkowych w terminie - podkreślił szef MSWiA Ludwik Dorn. Jak dodał, złożenie któregokolwiek z oświadczeń po terminie skutkuje wygaśnięciem mandatu.

Dorn zaznaczył, że wojewoda, po stwierdzeniu, że terminy dotyczące złożenia oświadczeń zostały naruszone, informuje o tym zainteresowanego oraz radę, która ma 30 dni na podjęcie uchwały o wygaśnięciu mandatu.
174 osoby w skali kraju w odniesieniu do wójtów, burmistrzów i prezydentów, czyli około 6%. Dwa przypadki w odniesieniu do miast wojewódzkich (Warszawa i Gorzów Wielkopolski).

Wojewoda mazowiecki stwierdził, że HGW przekroczyła termin złożenia oświadczenia. Dorn zdecydowanie unikał odpowiedzi na temat HGW.

Mandat wygasa z mocy prawa z dniem złamania przepisu prawa. Jeżeli rada nie złoży deklaracji o wygaśnięciu mandatu to wkracza wojewoda i stwierdza zamiast rady.

Wojewoda musi podjąć takie zarządzenie zastępcze.

Platforma: Szybka abolicja dla HGW i innych samorządowców.

Platforma proponuje rozwiązanie w postaci abolicji. Przepisy będzie pisał profesor Kulesza, który miał reprezentować HGW przed sądem administracyjnym.

Oto kilka powodów wymienionych przez przewodniczącego klubu PO usprawiedliwiające przekroczenie terminu: zawały serca, wypadki, wyjazdy.

Zdrojewski zaapelował do rad, aby wstrzymały się z wygaszaniem mandatów.

Jeszcze wczoraj HGW krzyczała, że PiS traktuje prawo i Warszawę instrumentalnie a prawo zmienia się w tym parlamencie w jedną noc.

Szybka zmiana prawa wprowadzająca abolicję, aby uratować swoją prezydenturę: Dobrze.

Wszystkie inne zmiany w tym samym trybie, z którymi nie zgadza się Pani Prezydent: Źle.

Oświadczenia i HGW, konferencja w MSWiA.

"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zaprasza na konferencję prasową Sekretarza Stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego na temat obowiązku składania oświadczeń przez samorządowców. Konferencja odbędzie się 23 stycznia 2007 r. (wtorek) o godz. 15:00 w Sali Konferencyjnej MSWiA ul. Batorego 5"
Więcej o tym, co nas czeka w Warszawie będzie wiadomo po tej konferencji. Co prawda minister Zieliński wypowiadał się dosyć zdecydowanie dla Wyborczej o przedterminowych wyborach, ale zaczynam wątpić w to czy Ministerstwo zdecyduje się na takie rozwiązanie.

Wydaje się, że i tak na końcu jest to decyzja polityczna a jej potencjalne koszty dla PiSu na tą chwilę chyba są zbyt wysokie. Kto z kierownictwa partii chciałby rano przeczytać tytuły gazet w stylu : "Zamach PiSu na samorządy", "Zamach Kaczyńskich na demokrację", "PiS nie może pogodzić się z porażką", "Dyktatura u bram" i podobne?. Powtórka z Wielkiej Warszawskiej to kilka miesięcy festiwalu walki politycznej, w której czarnym charakterem zostanie PiS.

Z drugiej strony prawo to prawo i trudno będzie wytłumaczyć abolicję wyborcom, którzy ciężko znoszą serwowaną od dwóch dni retorykę typu "nieistotnym uchybieniem przepisom", "możliwie łagodną interpretację", prawo jednak może działać wstecz itp. A już wczorajsze wyjaśnienia HGW są naprawdę ciężkie do strawienia.

No cóż, twardy orzech do zgryzienia.

''Nie miałam obowiązku składać oświadczenia''

Ponieważ coraz więcej osób ma wątpliwości, co do miejsca prowadzenia działalności gospodarczej przez Andrzeja Waltza (w całej Polsce, ale nie w Warszawie), może się okazać, że relacja z wczorajszej konferencji będzie tak sławna jak wyznanie Billa Clintona przed dziennikarzami zamieszczone poniżej.


Oświadczenia i HGW: A jednak TransEko?

O pracy Andrzeja "Pracuje w całej Polsce, ale nie w Warszawie" Waltza w Gazecie Wyborczej:
Początkowo pani prezydent mówiła, że przepisy określające terminy złożenia oświadczeń majątkowych są zawiłe. Wczoraj zmieniła linię obrony. - W ogóle nie musiałam składać oświadczenia męża, bo on nie wykonuje działalności gospodarczej na terenie Warszawy - oświadczyła.

Ustaliliśmy, że Andrzej Waltz ma firmę zarejestrowaną w stolicy i tu płaci podatki. Współpracował ze znaną na stołecznym rynku spółką TransEko projektującą miejskie inwestycje komunikacyjne. - Ale od roku tego nie robi. Prowadzenie działalności to nie to samo co jej wykonywanie. Cały weekend siedziałam z głową w kodeksie i doszłam do takiego wniosku.
Źródło: Stolica znów na wybory?, Jan Fusiecki, Dominika Olszewska, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Wczoraj po południu cofnąłem część swojego wpisu ze screenami ze strony firmy TransEko obawiając się, że jest to zbyt słaby ślad (jak sugerowały komentarze). Teraz mogę żałować, bo jednak coś jest na rzeczy.




I odpowiedź MSWiA:
- To tłumaczenie wydaje mi się pokrętne. Początkowo pani prezydent kwestionuje terminy, ale mówi, że złożyła pismo świadczące o tym, że jej mąż prowadzi działalność gospodarczą. Teraz wbrew oficjalnemu pismu oświadcza, że tej działalności mąż nie prowadzi. Oświadczenia małżonków nie rozstrzygają, czy prowadzi się jakieś interesy w mieście, czy nie. Ten fakt po prostu trzeba zgłosić, bo władza musi być przejrzysta - mówi minister Zielinski. I dodaje: - Hanna Gronkiewicz-Waltz oskarża nas o stosowanie jakichś sztuczek. Przecież przepisy przewidujące utratę mandatu za brak oświadczeń Sejm przyjął w 2005 r. z inicjatywy PO i SLD, gdy PiS był jeszcze w opozycji.
Źródło: Stolica znów na wybory?, Jan Fusiecki, Dominika Olszewska, Gazeta Wyborcza, link do strony.

No to będzie ciekawie, bo jak pisałem wczoraj, nadal nie jestem pewien, ale jeżeli Pani Prezydent złożyła jednak to oświadczenie według określonego formularza, to teraz przyznaje się do napisania nieprawdy. Pośrednio świadczą o tym słowa ministra: "wbrew oficjalnemu pismu oświadcza".

I na koniec słowa ministra o możliwych wyborach:
PiS nie przyjmuje więc tłumaczeń pani prezydent. Co to oznacza dla Warszawy? - Wszystkie miasta potraktujemy tak samo. Będą przedterminowe wybory - zapowiada minister Zieliński.
Źródło: Stolica znów na wybory?, Jan Fusiecki, Dominika Olszewska, Gazeta Wyborcza, link do strony.

22 sty 2007

HGW: Mam kwity na PiS i nie zawaham się ich użyć?

Na swojej konferencji i następnie w TVN24 Hanna Gronkiewicz Waltz dorzuciła do dyskusji na temat jej oświadczeń dwa nowe wątki.

Pierwszy dotyczy miejsca prowadzenia działalności gospodarczej przez Andrzeja Waltza. HGW twierdzi, że pomimo tego, że firma jest zarejestrowana w Warszawie, biuro jest Warszawie, to jej mąż realizuje zlecenia poza Warszawą (w całej Polsce, ale nie w Warszawie) i dlatego wszyscy powinniśmy się od niej odczepić. A już w szczególności wojewoda.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy prawnicy podzielają opinię prawników wynajętych przez HGW. W materiale Wiadomości pojawił się konkurencyjny głos, który można streścić, że np. opracowywanie opinii w biurze w Warszawie choćby na zlecenie Aborygenów oznacza, że prowadzi się działalność w Warszawie a nie tylko w Australii. Tylko, kto w przypadku męża HGW ma to stwierdzić?

Drugi wątek jest równie poważny, ale mam wrażenie, że troszkę uciekł w bok.

Przyczyną kłopotów HGW (według niej oczywiście) jest już nie tylko urzędnik pozostawiony po poprzedniej ekipie, ale Prawo i Sprawiedliwość, które ma obawiać się spraw w Warszawie, odkrytych przez kontrole HGW. Dowodów i konkretów brak, i być może niedługo HGW je ujawni. A może nie ujawni, jeżeli PiS zostawi ją w spokoju, nie wiadomo. Ciekawe, że obok kontroli nie ma nadal przeprowadzonego, audytu, który zapowiadała HGW.

Mógłbym zapytać tak jak pyta się PiS, kiedy mówi o układzie. Gdzie są zawiadomienia do prokuratury? Czym więc różnią się oskarżenia Antoniego Macierewicza wobec byłby ministrów spraw zagranicznych od równie precyzyjnych oskarżeń HGW wobec byłej władzy w Warszawie?

Czy to jest ten nowy lepszy styl, który miał wyróżniać prezydenturę w Warszawie?

Na koniec dnia mam wrażenie, że był to kiepski dzień dla Warszawy.

Co ciekawe na stronie Biuletynu Informacji Publicznej m.st. Warszawy prawie miesiąc po złożeniu nadal nie pojawiły się żadne oświadczenia HGW. Pomimo tego, że są opublikowane oświadczenie jej zastępców zatrudnionych później. Pełna przejrzystość?


Oświadczenia i HGW raz jeszcze.

Na marginesie głównego wątku.

Oto formularz oświadczenia o działalności gospodarczej, składanego zgodnie z art. 24j ustawy z 8 marca 1990r. o samorządzie gminnym (tekst jednolity: Dz.U. 2001r. Nr 142 poz. 1591), który jest opublikowany na stronach Biuletynu Informacji Publicznej m.st. Warszawy.



Jeżeli takie oświadczenie zgodnie z tym formularzem HGW złożyła 28 Grudnia i wypełniła rubrykę "prowadzi działalność gospodarczą na terenie m. st. Warszawy" wpisując firmę męża, to teraz po miesiącu mamy wierzyć, że świadomie w imię przejrzystości i nadgorliwości skłamała w tym oświadczeniu?

Teraz twierdzi, że nie musiała złożyć tego oświadczenia, bo mąż nie prowadzi działalności w Warszawie, ale do końca nie wiem jakie oświadczenie złożyła.

I jeżeli złożyła to oświadczenie i podała w nim nieprawdę, to czy ma zastosowanie ten przepis?




HGW: Mąż prowadzi działalność w całej Polsce, ale nie w Warszawie.

No to się zrobiło jeszcze ciekawiej.
"Nie miałam obowiązku składania oświadczenia majątkowego męża, gdyż wykonuje on działalność gospodarczą poza terenem gminy Warszawa" - powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Według Gronkiewicz-Waltz to, że złożyła oświadczenie o działalności gospodarczej męża, wynika z jej "nadgorliwości". Jej zdaniem, prawo nie nakłada na nią obowiązku składania takiego oświadczenia, skoro mąż nie wykonuje działalności gospodarczej na terenie gminy, gdzie ona pełni funkcje samorządową.
Link do wiadomości.

To po co składała to oświadczenie?





Jeżeli wykonywał zlecenia dla firmy zlokalizowanej w Warszawie to czy prowadził działalność na terenie Warszawy?

I jeszcze to, ale chyba nie podchodzi pod działalność.
"Andrzej Waltz, mąż pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, wraz z najbliższą rodziną byli właścicielami największego pakietu akcji (27 procent) udziałów kamienicy przy ulicy Noakowskiego 16 w Warszawie. Akcje kamienicy zostały sprzedane spółce akcyjnej z kapitałem w 90% zagranicznym przy pomocy umów wstępnych (ekspektatywa), gdyż formalnie spadkobiercy nie posiadają jeszcze wpisu w księdze hipotecznej i nie mogą kamienicy sprzedać przed jego uzyskaniem. Dopiero 3 listopada powstał akt przekazania kamienicy spadkobiercom, już po sprzedaży kamienicy."

W jakiej roli występuje profesor Kulesza?

Z całym szacunkiem dla Pana Profesora. Profesor Michał Kulesza kolejny dzień cieszy się wielką popularnością przy okazji sprawy z oświadczeniami. A to TVN24, a to wypowiedzi dla kolejnych gazet.
Wiadomo, chodzi głównie o memorandum, do którego komentarz pisałem w tym wpisie.

Nie dziwię się, dlaczego, skoro wypowiada opinię, które uspakajają rozdygotane nerwy sympatyków HGW.
- To byłoby ośmieszeniem demokracji – powiedział w TVN24 prof. Michał Kulesza. Zdaniem jednego z twórców reformy samorządowej uchybienie nastąpiło, ale to było nieistotne naruszenie prawa.
Na konferencji wojewody Dąbrowskiego jedna z dziennikarek zadała nawet pytanie w stylu: "no może Pan nie ma wątpliwości, ale profesor Kulesza jeden z twórców ustawy samorządowej ma". Dziennikarka, żeby zdyskredytować Dąbrowskiego zapomniała dodać jeszcze naczelny autorytet prawniczy, czyli profesora Zolla.

Nie czepiałbym się, gdyby nie mały szczegół z dzisiejszej Gazety Wyborczej:
Na niewspółmierność kary do winy zwraca też uwagę prof. Michał Kulesza, współtwórca reformy samorządowej, który w tej sprawie zaangażował się jednoznacznie po stronie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ma ją reprezentować przed sądem administracyjnym.
Jeżeli ma ją reprezentować to czy już teraz występuję w roli prawnika zatrudnionego przez HGW, czy tylko i wyłącznie w roli eksperta od ustawy samorządowej?

I czy taki sam dostęp do wygłaszania poglądów na sprawę oświadczeń otrzymają prawnicy, którzy mają inne zdanie niż profesor Kulesza?

Politycy PO liczą na rozsądek. Rozsądek PiSu.

W ramach przeglądu prasy, fragment z artykułu w Rzeczpospolitej.

Mam wrażenie, że w szeregi PO wdarła się rezygnacja po bliższym zapoznaniu się z przepisami prawa, ale również pojawiły się pierwsze pretensje do ekipy HGW. Być może jeszcze Pani Prezydent nie wytłumaczyła im, że to wszystko wina PiSowiskich urzędników, tak jak sygnalizowała to w Wyborczej.

Fragmenty:
Politycy PO przyznają, że spodziewają się niekorzystnej dla prezydenta Warszawy decyzji MSWiA.

- PiS zrobi wiele, by pozbawić PO władzy w stolicy - przekonują. Choć po cichu liczą na rozsądek.
PiS nie ma dziś lidera, który mógłby konkurować z wiceszefową Platformy w stolicy. Kazimierz Marcinkiewicz drugi raz nie podjąłby się walki o Warszawę, a Gronkiewicz-Waltz na pewno tak. - Znów by wygrała, a miasto straciłoby tylko czas i pieniądze - komentują politycy PO.

Nie kryją jednak irytacji ekipą pani prezydent i nieoficjalnie krytykują: - Dała Kaczyńskim niepotrzebny pretekst do ataku. Jak można było nie dotrzymać terminu? Biuro rady kilkakrotnie przypominało nam, radnym, o oświadczeniach. Co robili prezydenccy prawnicy?
Źródło: Izabela Kraj, Stanowisko prezydenta stolicy zagrożone, RZ, link do strony

Czy takie pewne jest, że "Znów by wygrała"? Poczekamy na pierwsze sondaże (zapewne któraś z gazet już je przygotowuje).

HGW: To wina urzędnika od Kaczorów.

No i znalazł się winny. Pani Prezydent w Gazecie Wyborczej ujawniła, kto jest odpowiedzialny za to, że złożyła oświadczenie o działalności męża po terminie.
Jak doszło do tego niedopatrzenia? - pytamy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

- Za sprawę moich oświadczeń odpowiadał jeden z urzędników, którego odziedziczyłam po poprzedniej ekipie - mówi pani prezydent.
Źródło: Jan Fusiecki, Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz utrzyma się w ratuszu, GW, link do strony.

W sobotę po południu pisałem o możliwych miękkich usprawiedliwieniach dla HGW:
Najpierw można się spodziewać ataku a jednocześnie zacznie się miękkie usprawiedliwianie HGW: że prawo nie jest precyzyjne, że tylko jeden dzień spóźnienia, że bałagan w Ratuszu pozostawiony po Kaczorach, że Święta były.
Oskarżenie jednego z urzędników z poprzedniej ekipy (wiadomo bałagan) oznacza, że użyto już wszystkich w/w argumentów, nawet tych ze Świętami (Robert Walendziak w TVN24).

Ale dzielna Pani Hania się nie poddaje:
Działacze partii braci Kaczyńskich chcą najpierw zmusić Radę Warszawy, by uznała, że mandat prezydent Warszawy wygasł. Rada najpewniej tego nie zrobi, bo PO ma tu najliczniejszy klub. Wtedy do akcji ma wkroczyć wojewoda Wojciech Dąbrowski (PiS). Ma nadzór prawny nad Radą Warszawy i za dwa miesiące jako tzw. organ nadzoru może wydać decyzję o wygaśnięciu mandatu Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Nie poddam się. Odwołam się od takiej decyzji do sądu - zapowiada prezydent Warszawy.

Sprawa przeciągnie się więc o kolejne miesiące. Jedni mówią, że zamieszanie potrwa pół roku; inni, że na prawomocny werdykt sądu trzeba będzie czekać nawet rok.

- Zamierzam normalnie rządzić Warszawą, podejmować wszystkie ważne decyzje; pracować tak jak dotąd po 12 godzin na dobę - zapowiada Gronkiewicz-Waltz.
Źródło: Jan Fusiecki, Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz utrzyma się w ratuszu, GW, link do strony.

Ciekawe, co na to powiedzą urzędnicy, dla których kampania wyborcza właśnie się rozpoczęła i kto teraz zgłosi się do konkursu na dyrektorów/wicedyrektorów nie mając pewności czy będzie dyrektorował choćby przez pół roku.

21 sty 2007

Profesor Kulesza i kłopoty HGW.

Profesor Michał Kulesza i jego opinia o oświadczeniach o działalności gospodarczej współmałżonków cieszy się dziś dużą popularnością ze względu na jego stwierdzenie, że nie ma problemu złożenia w/w oświadczeń po terminie.

Opinia została wyrażona w memorandum przygotowanym dla Związku Miast Polskich. Mam jednak wątpliwości czy opinia i w szczególności jeden z fragmentów tego memorandum zapewnią spokojny sen sympatykom HGW.

Oto fragmenty z zakresu tych "uspokajających":
Złożenie po terminie oświadczenia o działalności gospodarczej małżonków jest nieistotnym uchybieniem przepisom i nie powinno skutkować wygaśnięciem mandatu – pisze prof. Michał Kulesza w memorandum przygotowanym dla Związku Miast Polskich. W opinii nie odnosi się do kwestii oświadczeń majątkowych

Bezzasadnym rygoryzmem” nazywa profesor Kulesza przepisy, według których sankcją za niedopełnienie obowiązku złożenia w terminie oświadczeń lub informacji opisanych w artykule 24j ustawy o samorządzie gminnym jest wygaśnięcie mandatu. W jego opinii do czasu ich zmiany należy, więc stosować możliwie łagodną interpretację.

W opinii profesora Kuleszy zastosowanie sankcji w postaci uchwały o wygaśnięciu mandatu zwłaszcza w sytuacji, gdy termin został przekroczony np. o dwa dni byłoby naruszeniem konstytucyjnej zasady proporcjonalności. „W stosunku do nieistotnego w istocie rzeczy uchybienia przepisom o terminie składania oświadczeń lub informacji ustawodawca każe zastosować niezwykle drastyczne sankcje, powodujące poważne konsekwencje dla całej społeczności lokalnej” – czytamy w memorandum.
Źródło: Daniel Pawluczuk, Memorandum profesora, Serwis Samorządowy PAP, link do strony.

Nie jestem przekonany czy sformułowania "nieistotnym uchybieniem przepisom", "możliwie łagodną interpretację" mają uzasadnienie, kiedy mówimy o ludziach władzy, którzy powinni prawa przestrzegać bez względu na "łagodne interpretacje". No cóż, kwestia gustu.

Należy jednak zauważyć, że profesor Kulesza kwestionuje przepisy jako zbyt rygorystyczne i sugeruje nowelizacje lub wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Ale ta opinia nie oznacza, że aktualnie obowiązujące przepisy nie mogą być egzekwowane przez wojewodę.

Jest też fragment dotyczący sławnych już "30 dni od wyborów" z art 24j. I tu chyba pojawiają się problemy HGW:



Ponownie jest to krytyka złego prawa, ale dla mnie ostatnie zdanie wskazuje, że profesor Kulesza uznaje, że właściwe jest rozumienie 30 dni od wyborów jako 30 dni od głosowania. Czyli tak jak tłumaczyła to Państwowa Komisja Wyborcza.

OK, profesor Kulesza wskazuje konieczność zmiany na 30 dni od ślubowania, ale jak na razie bez nowelizacji obowiązuje w przypadku HGW data 26 Grudnia.

I dlatego raz jeszcze wypowiedź jednego z pracowników Gabinetu Prezydenta:
"-Widziałem, jak 28 Grudnia pani Prezydent składała oświadczenie dotyczące jej oraz jej męża - mówi Jarosław Jóźwiak, zastępca dyrektora gabinetu prezydenta"
Źródło: Hanna Gronkiewicz-Waltz spóźniła się z oświadczeniem, Dziennik.