10 lis 2007

Upokorzyć Jana Ołdakowskiego.

Moim zdaniem wcale nie chodzi już o mandat, ani zawiłości prawne. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski żadnej ekspertyzy nie pokazał. Chodzi o przeczołganie po ziemi i upokorzenie Jana Ołdakowskiego. Zapewne pośrednio też o uderzenie w ludzi kojarzonych z Prezydentem Kaczyńskim.

Dzięki sugestiom Komorowskiego o tym, że nie może być "świętych krów" przekaz dla kiboli jest jasny. Tu w tej Warszawie jest taki niegodziwy facet, co to chce zarabiać na kilku posadach. A my dobrzy ludzie z PO (nowa jakość, nowe standardy) pokazujemy tych zachłannych pisowskich funkcjonariuszy i ich tępimy. Tak to zostało odebrane co łatwo stwierdzić po pobieżnej lekturze komentarzy pod artykułami na ten temat.

A to, że w poprzedniej kadencji Jan Ołdakowski nie pobierał wynagrodzenia z Sejmu to już taki mały nieistotny szczegół.

Bronisław Komorowski:
- Nie można łączyć mandatu posła z funkcją dyrektora muzeum. Takie jest prawo. Nie może być świętych krów - to komentarz marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego do sprawy Jana Ołdakowskiego.

- Nie ma tu nic do rzeczy, czy to jest dobre muzeum, czy nie. Nie wolno łączyć bycia posłem czy senatorem z funkcjami podległymi samorządowi, takimi jak dyrektor instytucji kulturalnej, szkoły czy bibliotekarz – podkreślił Komorowski. Jak dodał, o północy minął termin dokonywania wyboru przez posłów i senatorów i znakomita większość wybrała mandat.
Źródło: Link do strony.

Stefan Niesiołowski:
Pytany o sprawę Jana Ołdakowskiego – posła, który na skutek interwencji marszałka Sejmu zrezygnował z mandatu, żeby pozostać dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego – Niesiołowski sprawę zbagatelizował. Jako poseł niczym się chyba nie wyróżnił. A skoro jest tak wybitnym muzealnikiem, a jako polityk jest nieznany, to podjął słuszną decyzję. Nie rozumiem, po co miałby być w parlamencie – stwierdził. Jak dodał, nigdy w Muzeum Powstania nie był.
Źródło: Link do strony.

Stefan Niesiołowski, taki wytrawny parlamentarzysta a nie wiedział, że Jan Ołdakowski był Przewodniczącym Komisji Kultury i głównie zajmował się sprawami kultury w poprzedniej kadencji? Może trzeba było się zainteresować parlamentem a nie wyzywaniem ludzi od ćwoków.

Za rok, kiedy pojawią się oświadczenia majątkowe posłów z PO, to nazwiska posłów, którzy będą łączyć pracę w Sejmie i np. działalność naukową otrzymując wynagrodzenie (tak jak HGW w 2006, kiedy zarabiała w Sejmie i na UW), powinny być opublikowane.

Z pytaniem: Czy to wypada?

Polecam dzisiejszy wywiad Jana Ołdakowskiego dla Polskiego Radia: „Nie poddam się presji”

AKTUALIZACJA

Wczoraj: Informacja, która pojawiła się niedawno: W niedzielę o godz. 10.30 na pl. Krasińskich spotkamy się, aby bronić Jana Ołdakowskiego - dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego przed bezprawną próbą pozbawienia go mandatu poselskiego.

Dzisiaj: Skończyło się na briefingu prasowy Mariusza Błaszczaka, który zaapelował do marszałka Komorowskiego. Posła Ołdakowskiego nie było, był wcześniej w TVN24. Wyraziłem swoje poparcie dla sprawy stawiając się w ten mroźny poranek na kilka minut.

41 komentarzy:

Anonimowy pisze...

> Jako poseł [Ołdakowski] niczym się
> chyba nie wyróżnił. A skoro jest
> tak wybitnym muzealnikiem, a jako
> polityk jest nieznany, to podjął
> słuszną decyzję. Nie rozumiem, po
> co miałby być w parlamencie –
> stwierdził [Niesiołowski].

Nieustannie będziemy czekać na to czym w Parlamencie wyróżnią się pan ZuluGula i BigBrother-Dzięcioł. No i nie wiem czy czymś poza inwektywami i wykrzywioną paszczą wyróżni się w Sejmie poseł Niesiołowski.

Anonimowy pisze...

Poseł głosuje w sprawie budżetu. Instytucje samorządowe są często dotowane z budżetu państwa. Zachodzi oczywisty konflikt interesu: dyrektor muzeum może głosować za budżetową dotacją dla swojej instytucji.

agx pisze...

o której ta demonstracja?

pretm pisze...

Ze statutu Muzeum:

"1. Organizatorem Muzeum jest m.st. Warszawa.
2. Muzeum jest samorządową instytucją kultury wpisaną do rejestru samorządowych instytucji kultury prowadzonego przez Organizatora i posiada Osobowość prawną.
6. Organizator zapewnia środki potrzebne do utrzymania i rozwoju Muzeum."

Dotacja z budżetu centralnego dla samorządowej instytucji kultury, na którą środki zapewnia miasto?

pretm pisze...

@agx

Nie wiem czy to jest demonstracja czy tylko konferencja prasowa.

pretm pisze...

Konflikt interesów można przedstawić też tak: poseł wykłada na państwowej uczelni, uczelnia może otrzymywać dotacje, poseł głosuje za dotacjami.

Anonimowy pisze...

Szanowny Pretm
Jednostki samorządowe otrzymują dotacje budżetowe (znam przykład teatru).
To że mogą istnieć inne konflikty interesów nic nie zmienia – to argument w stylu „inni też kradną”
Jest między innymi poseł PSL który dzierżawi ziemię od Skarbu Państwa i ma z tego powodu kłopoty, więc problem nie dotyczy tylko PIS jak chcieli by to przedstawić niektórzy.

pretm pisze...

Nie chodzi o „inni też kradną” tylko o przykład pokazujący, że tak opisany potencjalny konflikt interesów dotknie dużą ilość posłów.

Następnie zaczniemy wyszukiwać tych posłów którzy mają w rodzinie radnych w samorządach i różnych instytucjach, aby zapytać czy to że mogliby głosować za dotacją dla tych jednostek nie jest konfliktem interesów.

Skoro ekspertyzy prawne wskazują, że może być i posłem i dyrektorem, robił to w poprzedniej kadencji i nie wystąpił konflikt interesów to nie widzę powodu dlaczego miałoby się to teraz zmienić.

Anonimowy pisze...

PO jeszcze nie zaczęła rządzić a Polacy już się wstydzą. Przynajmniej ci, którzy oprócz komórki w kieszeni mają chociaż jedna szarą w głowie.janaes

Blizna pisze...

Przyłączam sie do tego protestu. To skandal co wyprawia Komorowski, ale niestety nie jestem z wawy wiec nie bede mogł przyjść na tę demonstrację.

Pozdrawiam wszystkich którzy bedą mogli wziąć udział w tym proteście. Trzeba koniecznie zaprotestować!

ckwadrat pisze...

>Anonimowy od posła PSL. Jak nie masz pojęcia, to nie zabieraj głosu! Albo nie manipuluj! Poseł, który dzierżawi ziemię od Skarbu Państwa podpada wprost pod artykuł 34 p. 1 ustawy O WYKONYWANIU MANDATU POSŁA I SENATORA, który mu zabrania łączyć posłowania z taką działalnością.

"Posłowie i senatorowie nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia państwowego lub komunalnego.."

pretm pisze...

@ckwadrat

Dzięki za podpowiedź, bo faktycznie strasznie dużo rzeczy jest mieszanych z sytuacją Posła Ołdakowskiego.

PS Wysłane mailem pytanie jest już nieistotne.

ckwadrat pisze...

Pretm, odpowiedziałem moją obecnością tutaj :).

Anonimowy pisze...

Ckwadrat
Rozumiem że ten na tym blogu nie jestem mile widziany.
Dla mnie to żaden problem.
Kiście się we własnym sosie :)

pretm pisze...

Każdy jest mile widziany. Często blog jest odwiedzany przez osoby, które w zupełności się nie zgadzają.

Chodzi tylko o to, żeby rozpatrywać sprawę Jana Ołdakowskiego bez wrzucania przykładów, których nie da się porównać. Na przykład często powtarza się przy okazji tej historii, że Adam Struzik zrezygnował z mandatu posła, bo wybrał bycie marszałkiem województwa.

Ale o tym, że nie będzie mógł łączyć tych dwóch funkcji jasno wynika z ustawy i wiedział o tym przed wyborami.

ckwadrat pisze...

Anonimowy - no tak, biedaczysko, siepacze z blogów przeganiają. Argumentami. Wybacz, ale nie będę biernie patrzeć na REALNĄ krzywdę człowieka, do której TY przykładasz rękę niewiedzą (ale złą intencją) lub manipulacją. Idź się kiś we własnym sosie ze swoim idolem Bronkiem "Goeringiem" Komorowskim. Szkoda, że nie widzisz tego, że DEMOKRACJA JEST TERAZ NAPRAWDę ZAGROżONA. A PO, skoro popiera działania swojego marszałka wyrasta na partię FASZYSTOWSKĄ.

Anonimowy pisze...

Witam, ja z innej beczki: czy nie lepiej by było gdyby pan Ołdakowski nie startował w tych wyborach. Robiłby wtedy to co lubi i umie i miałby "święty spokój" z szambem by się nie mieszał i miał (rzadkie obecnie wśród polityków) poczucie realizacji własnej idei i godności.
stachurska

Anonimowy pisze...

anonimowy - ten od tego "szamba" - a może właśnie dlatego między innymi Ołdakowski wystartował do Sejmu? Żeby "szambo" nie zalało Polski całkowicie? Bo jak na dzisiaj to "to szambo uwarzone przy okrągłym stole" znów zaczyna się wylewać.

boguswi pisze...

W pełni zgadzam się z Anonimowym: jeśli ktoś jest znakomitym muzealnikiem, to po co się pchać do Sejmu, skoro z góry wiadomo, że nie można być i dobrym posłem i dobrym dyrektorem, bo każda z tych funkcji wymaga poświęceniu jej dużo czasu. Więc coś było by tu zupełną fikcją.
Przypominam też, że to rządy przesławnego PiSuaru z obłąkanym Jarosławem K. na czele doprowadziły do tego, że stawiano zręby jakiegoś quasi faszyzmu czy stalinizmu, albo jak ktoś chce szamba braci Kaczyński (z sądownictwem w systemie audio-tele, hołotą, burymi sukami itp.) Szczęść Boże, że nieboszczka IV RP wzięła się była rozpadła.
Nie widzę powodu, żeby bronić pana Ołdakowskiego: on sam powinien zadecydować kim chce być.

pretm pisze...

"że nie można być i dobrym posłem i dobrym dyrektorem"

Podobno dzisiaj Bogdan Zdrojewski powiedział, że Ołdakowski był bardzo dobrym przewodniczącym sejmowej komisji kultury. Czyli tak źle z tym posłowaniem nie było, skoro nawet przyszły minister kultury chwali posła Ołdakowskiego.

"rządy przesławnego PiSuaru z obłąkanym Jarosławem K. na czele doprowadziły do tego, że stawiano zręby jakiegoś quasi faszyzmu czy stalinizmu"

Oprócz tego zię trudno się z tym godzić, to generalnie co to ma do rzeczy?

boguswi pisze...

Odpowiadam: a ja się w pełni moge zgodzić, że pan Ołdakowski bylby równie znakomitym posłem, jak i dyrektorem muzeum. Twierdzę tylko, że jest zupełną fikcją udawanie, iż można być jednocześnie i dobrym posłem i dobrym dyrektorem. Nie można mieć i zjeść ciastka. I to jest dylemat pana Ołdakowskiego. Boleję też, że człowiek tak zdolny zwiazał się był z tak podejrzanym środowiskiem jak PiSuar. jest coś głęboko niestosownego w tej sytuacji. Ale być może casus Martina Heideggera coś by tu wyjaśnił ...

Anonimowy pisze...

Stachurska, to niepojęte, dlaczego ci którzy dobrze coś robią mają nie startować? Czy mają stać i patrzeć na politykę? A może tacy ludzie tam są potrzebni? Mniej Niesiołów,Komorowskich a więcej Ołdakowskich? Może Sejm RP zyskał by na merytoryczności z zbliżyłby się do społeczeństwa?

staszka pisze...

@ czy mozna byc dobrym i poslem i dyrektorem
Przeciez Muzeum swietnie funkcjonowalo kiedy byl i dyrektorem i poslem- przez ostatnie dwa lata! w dodatku jesli Zdrojewski mowil ze Oldakowski byl bardzo dobrym przewodniczacym sejmowej komisji kultury - to tym bardziej taki zarzut jest absurdalny. Muzeum jest swietne bo ma swietnego szefa, ktory wie czego chce. SKoro tak - dlaczego nie mialby zmieniac Polski jako posel?

staszka pisze...

Dość ciekawie sie robi...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4662073.html

pretm pisze...

@staszka

Czytam i nie rozumiem. Bartoszewski chyba nie wie o czym jest dyskusja. Bo Ołdakowski z muzeum nie zrezygnuje.

mamablues pisze...

W tym roku zrealizowałam jednocześnie dwa duże projekty pracując poza tym dla dwóch firm. Ważna jest przy tym dobra organizacja, ale udaje się pogodzić wiele spraw. Nie rozumiem, dlaczego nie można by było pogodzić funkcji posła i dyrektora dużej placowki.
MPW jest dowodem na to, że Ołdakowski jest człowiekiem świetnie zorganizowanym i kreatywnym.
Chętniej widziałabym w Sejmie ludzi takich jak on (zresztą głosowałam na niego), którzy w życiu pozapolitycznym legitymują się konkretnymi dokonaniami niż nieudolnych pyskaczy.
=> boguswi - gdybyś przejrzał (przejrzała) biografie ludzi startujących w wyborach z list PiSu, wiedziałbyś (wiedziała), że nie jest to żadne "podejrzane środowisko". Ktoś Ci zrobił pranie mózgu, czlowieku.

mamablues pisze...

Nie rozumiem Bartoszewskiego:( Nawet nie zerknął do ekspertyz, kompletnie pomija fakty.

pretm pisze...

Autorytetom wolno więcej :)

kataryna pisze...

Bartoszewski to już tylko żołnierz Tuska. Wyłącznie. Wybroni największą bzdurę. Ciekawe skąd u niego tyle nienawiści.

Żołnierz Regana pisze...

Wybroni każdą bzdurę? Wątpię.Autorytet buduje się latami,swoimi czynami i całym życiem.Rujnuje się szybko,prędziutko głupim bronieniem spraw nie do obronienia. Bartoszewski to jest już tylko wydmuszka autorytetu.Autorytetem jest się wtedy gdy nawet przeciwnicy patrzą na jego z szacunkiem a to się już definitywnie skończyło. Amen.

Anonimowy pisze...

Jeśli kto kolwiek myśli ,że PO ma na pierwszej platformie cos innego niż kręcenie lodów to się myli!

chłopek-roztropek pisze...

Zagrożonego autorytetu Bartoszewskiego broni już "telewizja agentów dla ćwierćinteligentów" - dziś puścili panegiryk na jego cześć. Jesli człowiek z antykomunistyczną pzreszłośćią nie widzi nic niestosownego w produkowaniu się dla takiej stacji to komentarz jest zbędny.
Co do sprawy Ołdakowskiego chciałbym przypomnieć sprawę Bufetowej, która po wyborze na prezydenta W-wy nie złożyła w przewidzianym prawem terminie wymaganego oświadczenia. Wówczas Bronek nie krzyczał, że dura lex sed lex, tylko bronił koleżanki partyjnej (która zresztą brała udział jako posłanka w uchwalaniu tej ustawy). Sąd wówczas przeciwstawił się strasznym siepaczom z PiS, którzy chcieli Hanię pozbawic stołka. Szacowni sędziowie orzekli o ile dobrze pamiętam, że pozbawienie mandatu jest zbyt dolegliwe w stosunku do wagi niedopatzrenia. Ołdakowskiegon zaś trzeba bezwzględnie pozbawic mandatu. Etyka Kalego w klasycznym wykonaniu. Co do konfliktu interesów - czy jak ktoś na czas sprawowania mandatu poselskiego zawiesi pracę w swojej macierzystej instytucji to, gdy bedą w sejmie głosować np. dotację dla tejże instytucji zagłosuje przeciw? Przykład z życia: jeden z senatorów ma firme budowlaną. Na czas sprawowania mandatu pzrepisał ją na Zonę. Sam się angażuje w sprawę budowy autostrady, która jest niewątpliwie potrzebna. Ale czy za jego działaniami stoi wyłącznie interes publiczny? Nie muszę chyba dodawać z jakiej partii senator startował do parlamentu.

slimakk pisze...

no i co chlopcy, nie jest Wam glupio ? Padlo tyle slow o "Goeringu", o zagrozeniu demokracji a w sumie w calym tym konflikcie zobayczlismy wlasnie nowa jakosc i sposob, w jaki demokracja powinna dzialac. Mozemy sobie wyobrazic, jak byu sie na miejscu Komorowskiego zachowal np Kaczynski Jaroslaw, jak upierdliwy by byl np Macierewicz.

Przypomne, ze Oldakowski podziekowal Komorowskiemu, a sprawa z personalnej i partyjnej stala sie sprawa o pewna zasade, dodam jedynie , ze uwazam, ze w sensie pryncypiow Komorowski wg mnie ma 100% racje (ciekaw jestem, czy bedziecie dalej bronic, ze nie), nota bene to jest wlasnie w jakims sensie walka z ukladem (aby nie powstawal), wiec dziwi mnie inne stanowisko, ale oczywiscie - jest to jak w demokracji sprawa dyskusyjna. Platforma jest obecnie u wladzy i ma prawo wprowadzac takie interpretacje, jakie uwaza za sluszne, a argument, ze "cos bylo" jest wg mnie smieszny, szczegolnie w ustach tych, co chcieli ta III RP przerabiac na nice.

slimakk pisze...

Chlopek-roztropek pisze:
Wówczas Bronek nie krzyczał, że dura lex sed lex, tylko bronił koleżanki partyjnej (która zresztą brała udział jako posłanka w uchwalaniu tej ustawy). Sąd wówczas przeciwstawił się strasznym siepaczom z PiS, którzy chcieli Hanię pozbawic stołka.

Czlowieku, masz kiepska pamiec, bo akurat Hania wtedy stala za tym, aby byla to decyzja sadowa, a Jaroslaw nie chcial czekac bo mu sie wydawalo, ze wystarczy opinia Geniusza takiego, jak on. Moze nie rozumiesz tych niuansow ale najprawdopodobniej chcesz pamietac taka wersje, jaka jest Ci wygodna.

Oczywiscie tamto zdarzenie i obecne maja sie nijak do siebie, bo Komorowski - chyba, ze przez kontrast, bo Komorowski wlasnie uszanowal Oldakowskiego, czlonak PiSu, nawet pomimo tego, ze ma inne zdanie. Moze Ty akurat tej roznicy w zachowaniach nie dostrzegasz, wazne, aby wiekszosc spoelczesntwa polskiego ta roznice widzialo, bo najwyzszy czas, aby przestac sie osmieszac na swiecie pelnymi frazesow i.. (wiadomo, kogo mam na mysli)

pretm pisze...

Nie "uszanował Ołdakowskiego" tylko nie miał wystarczająco mocnych papierów w ręce i musiał się wycofać.

"nowa jakosc i sposob, w jaki demokracja powinna dzialac"

Widziałem tą nową jakość jak chciano Posłowi w 48 godzin mandat wygasić stawiają ultimatum.

pretm pisze...

"ma prawo wprowadzac takie interpretacje, jakie uwaza za sluszne"

To ta nowa jakość? Jeden konstytucjonalista, już powiedział Platformie: nie może być tak, że interpretacja prawa się zmienia tylko dlatego, że władza się zmieniła.

slimakk pisze...

To ta nowa jakość? Jeden konstytucjonalista, już powiedział Platformie: nie może być tak, że interpretacja prawa się zmienia tylko dlatego, że władza się zmieniła.

zadziwiajace wyznanie w ustach kogos, kto - jak sadze - glosowal na IV rzeczpospolite czyli totalna zmiane interpretacji prawa wszystkiego. Ale mniejsza z tym.

Konstytucjonalista mowi (obecnie) nie na temat. Byc moze jego poglad zostal uwzgledniony w sprawie, w kazdym razie Komorowski nie interpretuje i nagina prawa w sposob dla siebie wygodny. Komorowski chce te prawo zmienic i uwazam, ze slusznie, ale oczywiscie sprawa jest byc moze dyskusyjna. Natomiast uwazam, ze kazda wchodzaca ekipa miala swoje obietnice wyborcze i musi je wypelnic w taki czy inny sposob, dlatego to normalne, ze obecna chce tak zmodyfikowac prawo, aby ono lepiej sluzylo spoleczenstwu. Mozesz sie ze mna (i Komorowskim nie zgadzac), ale musisz przyjac do wiadomosci, ze sa ludzie, co uwazaja, ze obecna pochodzaca zreszta z PRLu tradycja powinna byc zmieniona: praca w Sejmie to obowiazek a nie jeszcze jeden kwiatuszek do kozucha. Oldakowski mogl byc swietnym poslem, ale generalna zasada powinna byc: jedna funkcja przeszkadza drugiej, czyni podatnym na korupcje (korupcja to nie tylko przyjmowanie pieniedzy, ale podejmowanie zlych decyzji wskutek uwarunkowan np partyjnych), likwidujmy zagrozenia korupcyjne to nie potrzebne beda watpliwe prawnie i moralmnie stwarzanie okazji korupcjogennych.

Zreszta Oldakowski sam przyznaje, ze jego decyzja kandydowania wynikala glownie z interpretacji przepisow, nie ma zastzrezen, aby te przepisy sie zmienily i bedzie sie wtedy musial dostosowac.

Mam nadzieje, ze konstytucjonalista nie wypowiadal sie w kontekscie "tradycji anarchii" czyli tego,z e "do tej pory tak bylo i wszystko bylo w porzasiu", bo okazuje sie, ze nie za bardzo i jest to sprawa wogole mentalnosci kandydatow (takze do rad, samorzadow etc.)

Zelazna regula Bronia podoba mi sie a do tego konsekwencja w doprowadzeniu do niej tez budzi moj szacunek. Jutro zapomnimy o samym Oldakowskim, ale regula moze nam sie przydac na dziesieciolecia

pretm pisze...

O zmianie przepisów, która ma być efektem inicjatywy Marszałka wiem od kilku godzin. Do tej pory mieliśmy zapewnienia, że Marszałek ma ekspertyzy prawne, które są negatywne dla Posła Ołdakowskiego i różnią się od tych, które były przygotowane dla Sejmu 2 lata temu.

Do dzisiaj to właśnie Marszałek interpretował prawo według własnego "wrażenia", jak użył w rozmowie z Posłem. Nie udawajmy, że Komorowski od zawsze chciał zmiany tego prawa (a w poprzedniej kadencji chciał zmiany tego prawa?). Musiał jakoś wybrnąć z mało komfortowej dla siebie sytuacji.

slimakk pisze...

Musiał jakoś wybrnąć z mało komfortowej dla siebie sytuacji.

Tak, zgoda - kazdy znajduje sie w swoim zyciu w bardziej i mniej komfortowych sytuacjach i wlasnie to jest sztuka, aby umiec z niej wyjsc.

Zgoda rowniez, ze otworzyles ten temat wtedy, gdy nie bylo wiadomo, jak sie sprawy rozwina.

takze - jak chcesz (nie wiem, czy tak chcesz) - mozesz sie upierac,
ze inicjatywa Marszalka jest nietrafna, bzdurna, demagogiczna, niczego nie zalatwi.

Ja polemizowalem glownie z glosami tych, co nazwali Komorowskiego "Goeringiem", bo juz powinni sie orientowac jak sprawy sie rozwijaja dzis, w poniedzialek.

To nie sztuka szukac guza po to tylko, aby miec okazje komus tez nabic przy okazji, sztuka znalezc rozwiazanie, ktore satsyfakcjonuje innych a przede wszystkim zgodne jest z jakas wizja Polski.

To fajnie jest czasem utonac w nurtach Elstery, ale glownie smiesznie.

Anonimowy pisze...

Nemo iudex in causa sua.
Ta starożytna zasada prawna wydaje mi się kłócić z tym co chce zrobić teraz pan Marszałek. A chce spowodować, by Sejm, w którym jego partia ma większość, uchwalił ustawę wykluczającą z tego grona jednego z politycznych przeciwników.
Moim skromnym zdaniem, taki przepis prawny mógłby obowiązywać dopiero od następnej kadencji, zatem pana posła Ołdakowskiego nie może dotyczyć.

Inaczej, na upartego, można by przykładowo uchwalić ustawę usuwającą z Sejmu posłów należących do opozycyjnych partii politycznych, albo mających braci (niekoniecznie bliźniaków) będących prezydentami Polski. Przecież w jednym i drugim wypadku występuje JAWNY konflikt interesów (interes państwa kontra interes partii lub rodziny)

Ba!, podejrzane wydaje mi się samo ferowanie przez Sejm prawa ZABRANIAJĄCEGO komuś bycia posłem. Takie przepisy powinny, jak mniemam, mieć rangę konstytucyjną.

Anonimowy pisze...

Żenujaca tendencyjny jest ten blog. Szkoda że autorzy tego bloga nie sprawdzali co wyprawiał Kaczyński i jego przydupasy w ratuszu. Ciekawe że wtedy nie przeszkadzało wam np. to że połowa ratusza przeszła do kacelari prezydenta albo to że nie kaczynski nie potrfaił nawet rozstrzygąc przetargu na most pólnocny. Ale to takie tendecyjne PiSowskie pachołki jak wy mogą ciekawego zrobić albo napisać - nic.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.