6 paź 2007

Co ma krew polskich żołnierzy do kupców przy Radzymińskiej?

Wanda Łącz, najgłośniej protestująca przeciw lokalizacji kupców przy Radzymińskiej (w artykule Gazety zaznacza, że "jest emerytką, ale nie jest beretem") najpierw tak argumentowała swój sprzeciw:
Chcieliśmy tu halę sportową, a nie pijaków i narkomanów, którzy będą załatwiać się w naszym lesie - mówiła dziennikarzom zdenerwowana Wanda Łącz, mieszkanka Targówka.
Źródło: Piotr Olechno, Kupiecka Kalifornia na Targówku, Gazeta Wyborcza Stołeczna.

Teraz znalazła jeszcze jeden argument:
- Przez cały PRL władza chciała, żeby o Targówku zapomnieć. Bo stąd aż do Radzymina ciągną się tereny bitewne wojny radziecko-polskiej z 1920 r. Nowa władza, tak podobno dbająca o symbole historii, zapomniała, że na terenach, które chce dać kupcom, jest krew polskich żołnierzy - podkreśla pani Wanda. Wie, co mówi, ma męża historyka.
Źródło: Małgorzata Zubik, Bunt Targówka: Nie chcemy Jarmarku Europa, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

I jak tu dyskutować z takim argumentem? Jeżeli dobrze pamiętam to dookoła wyrastają nowe osiedla. Czy Pani Łącz ("emerytka, ale nie beret") też protestuje, że mogą być budowane na krwi polskich żołnierzy?

Poza tym to artykuł, w którym wypowiada się tylko jedna strona, czyli protestujący mieszkańcy. Rozumiem, że dużą trudność musiała mieć Małgorzata Zubik w poproszeniu o komentarz kupców.

Ale za to, teraz dzięki artykułowi wszyscy będą wiedzieć, że Zbigniew Poczesny, radny PO (wcześniej AWS, LPR) organizujący protest, startuje w wyborach do parlamentu.

Można się domyśleć, jakie będzie miał hasło: "Jak zostanę posłem, dalej będę walczyć przeciw Jarmarkowi.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.