16 wrz 2007

Jak dwóm starszym facetom marzą się tłumy w pomarańczowych wdziankach.

Trochę obok tematów wyborczych/samorządowych, bardziej weekendowo.

Przyzwyczaiłem się już do tego, że krytyka redaktorów Gazety Wyborczej spada na tych, którzy mają inne poglądy od tych "słusznych".

Ale żeby oburzać się na tych, którzy może i myślą podobnie, ale nie znaleźli czasu, żeby stawić się pod szyldem "wykształciuchy", w marszu organizowanym przez faceta chodzącego w pomarańczowym przebraniu to już lekka przesada. Proponuję więcej dystansu do swojej anykaczystowskiej misji.

Jak Seweryn Blumsztajn i Piotr Pacewicz narzekali, że na marszu zjawiło się tylko dwadzieścia osób:
Zerwaliśmy się z roboty i poszliśmy zupełnie prywatnie - dwa stare wykształciuchy, Pacewicz i Blumsztajn - na Marsz Wykształciuchów organizowany przez "Majora" Fydrycha. Poszliśmy, bo bawi nas pomysł marszu z żądaniem kanonizacji premiera i wręczanie Pucharu Złotego Haka, a zupełnie nie bawią nas wyborcze przemówienia premiera.

Gdzie się podziali ci wszyscy wściekli na rządy PiS, ci, którzy szydzą w sieci z Kaczorów, wysyłają e-maile i SMS-y do "Szkła Kontaktowego", dzwonią do TOK FM?

Gdyby PiS ogłosił, że zaprasza na mszę w intencji kanonizacji Jarosława Kaczyńskiego, przyszłoby więcej. Może w beretach, ale by przyszli.

Słuchajcie, wykształciuchy, młode i stare! Najpierw olewa się demonstracje, później wybory, a potem zostaje już tylko narzekanie. Wstydzimy się za was.
Źródło: Seweryn Blumsztajn, Piotra Pacewicz, Krasnal Fydrych i 20 wykształciuchów, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Z drugiej strony to jednak redaktorzy GW nie są zbyt pomysłowi.

Trzeba było wydać polecenie służbowe, wyprowadzić z Czerskiej tak z 50 osób, porobić za tłum, zrobić odpowiednie zdjęcia i następnego dnia napisać w Wyborczej, że na marszu stawiły się tysiące warszawiaków. I dodać tytuł "Warszawski bunt wykształciuchów". :)


7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dzisiaj tenże sam Piotr Pacewicz wygadywał bzdury w telewizji gadzinowej, więc myślę, że z analizą rzeczywistości u niego nietęgo...A co myślał, że przyjdą tysiące? Ludzie to nie barany.

pretm pisze...

Na początku myślałem, że te narzekania obu Panów w Wyborczej to tylko taki żart i po napisaniu notki wstrzymałem się z publikacją.

Ale posłuchałem końcówki końcówki w TVN24 z Pacewiczem i on jak najbardziej na serio mówił, że ludzie powinni wyjść na ulice.

kataryna pisze...

Nie ma to jak "neutralni" dziennikarze demonstrujący w czasie kampanii wyborczej przeciwko jednej z partii :) Wyobrażacie sobie jak by zawyli gdyby Lisicki poszedł na demonstrację prorządową?

Nazwa Gazeta Wyborcza adekwatna jak nigdy.

pretm pisze...

Wiem, że powinniśmy to potraktować poważniej i zapytać o te dziennikarskie standardy (choć napisali, że byli po pracy).
Ale jak pomyślę, że obaj stali na ulicy i denerwowali się, że nikt nie przyszedł szturmować z nimi Pałac Prezydencki to jakoś nie mogę :)

Anonimowy pisze...

Usłyszałem dziwne stwierdzenie pana Pacewicza w TVN: "Obiektywnie wygra Platforma"
Może i wygra, a może nie, nie wiem. Tylko co oznacza, w ustach "niezależnego" dziennikarza, słowo obiektywnie?
Sugestia?

zorro pisze...

takich gamoni jak Pan Pacewicz to ja nawet nie komentuje a swoją drogą jak się pisze gazeta?
Gazeta?
czy
газ'eтa?

Anonimowy pisze...

Pajacewicz na służbie i tylko wykonuje rozkazy. Wierny żołnierz, kazali mu nazywać siebie wykształciuchem, czyli ćwierćinteligentem, no to tak robi.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.