22 wrz 2007

I znowu nie udało się wyprowadzić ludzi na ulicę.

Kontynuacja Jak dwóm starszym facetom marzą się tłumy w pomarańczowych wdziankach.

Apele Seweryna Blumsztajna i Piotra Pacewicza nie pomogły.

Miały być tłumy na kolejnym spotkaniu "wykształciuchów" a skończyło się na 50 osobach. I nikt nie szturmował Pałacu Prezydenckiego. Gdzie te tysiące, o których marzyli redaktorzy Wyborczej?

Kolejna próba za tydzień.

4 komentarze:

henryk pisze...

Zamiast liczyc ludzi na demonstracji wyksztalciuchow proponuje policzyc ilosc ludzi zabitych przez Ziobre bezprawnie oskarzajacego doktora Garlickiego.
Mysle ze conajmniej stu !

Rui pisze...

A u Pana henryka w rodzinie wszyscy zdrowi ? Za dużu TVNu się Pan henryk naoglądał.

pretm pisze...

A jak mam to policzyć?

Anonimowy pisze...

Panie Henryku, słuchał Pan radia Erewań!
- Nie zabitych, ale nabitych,
- i nie przez Ziobrę, tylko przez TV Walter.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.