10 sie 2007

Podziękowania dla anonimowego kierowcy.

Kierowcy tira, który krzyknął do wiceprezydenta Wojciechowicza w trakcie kolejnego przedstawienia z uroczystym otwarciem inwestycji: "Nie świętujcie, tylko otwierajcie!" należą się podziękowania za szczerość.

Szczególnie, że wiceprezydent Wojciechowicz otwierał drugą estakadę nad rondem Starzyńskiego w momencie, kiedy każdy kto tamtędy przejeżdżał już od dłuższego czasu widział, że prace były skończone.
- Nie świętujcie, tylko otwierajcie! - tak na urzędników otwierających w czwartek rano drugą estakadę nad rondem Starzyńskiego krzyczał przejeżdżający obok kierowca tira.

Przed godz. 7 na Pragę przyjechał odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Spytaliśmy go, dlaczego budowa wiaduktu, który ułatwi przejazd z Pragi w kierunku mostu Gdańskiego i centrum, musiała się ciągnąć aż dwa lata. Uznał jednak, że to pytanie nie ma sensu, choć w ostatnich miesiącach przy tej inwestycji niewiele się działo. Za to Pragę paraliżowały ogromne korki i ciężko było się wydostać z Bródna.

Pracownik firmy Strabag, która przebudowywała rondo od 2005 r., stwierdził, że przyspieszenie prac oznaczałoby wyższe wydatki. - A my nie działamy charytatywnie - zaznaczył.

Wiosną tego roku szefowie Strabagu naciskali na nowe władze miasta, by dopłaciły za szybsze tempo budowy. Tak się stało w przypadku pierwszej estakady nad rondem prowadzącej na Targówek. Otwarto ją w listopadzie zeszłego roku trzy dni przed wyborami samorządowymi. Ówczesny komisarz Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz zdecydował, że miasto dopłaci 3 mln zł za przyspieszenie robót o pół roku. Mimo to niedawno urząd kontroli skarbowej uznał, że Zarząd Dróg Miejskich i ratusz złamały jeden z artykułów prawa zamówień publicznych. Mówi on, że nie można wprowadzać do umowy zmian, które "nie są korzystne dla zamawiającego".

- W polskim prawie nie ma możliwości, by przyspieszyć inwestycję dofinansowaniem po przetargu - uznał Jacek Wojciechowicz.
Źródło: Paweł Kwiecień, Druga estakada nad rondem Starzyńskiego otwarta, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Jedną z pierwszych obietnic, jaką powinien złożyć kandydat na stanowisko Prezydenta Warszawy startujący przeciw HGW, powinna być obietnica skończenia z pokazówkami do kamer przy otwarciu nowych inwestycjach. Szczególnie inwestycji drogowych.

Prezydent nie musi bawić się w przecinanie szarf, aby móc powiedzieć mieszkańcom: "Popatrzcie my tego dokonaliśmy" (w przypadku HGW dokonała raczej poprzednia ekipa). Czasami zdjęcia samej zrealizowanej inwestycji (np. na oddzielnej sekcji na stronie internetowej) a nie Prezydenta z nożyczkami może powiedzieć więcej o rzeczywistych osiągnięciach. Po prostu chodzi o inny styl.






1 komentarz:

powiedz_to_koniowi pisze...

Na szczęście jest już lepiej niż za Lecha Kaczyńskiego! Ten nie miał wstęg do przecinania to się wepchnął chyba na plakat każdej imprezy organizowanej za jego kadencji w Warszawie. Wszystko, dosłownie wszystko było "pod honorowym patronatem LK". Na szczęście to już przeszłość ;)

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.