28 sie 2007

Czy sztab wyborczy PO ingeruje w zatrudnianie dyrektorów w Ratuszu?

Kiedy krytykowano zatrudnienie Janusza Cieliszaka (rzecznika Telewizji Polskiej z czasów prezesury Roberta Kwiatkowskiego) w Biurze Promocji powstrzymałem się od pisania na ten temat, wychodząc z następującego założenia:

Jeżeli wygrał konkurs, nie ma żadnych zastrzeżeń do procedury konkursu i nie można udowodnić, że to kandydatura wprost wskazana przez LiD, to kwestionowanie samych "kwalifikacji moralnych" nie wystarczy do wezwania do dymisji.

Teraz jednak mamy dodatkowy aspekt tej sprawy. Fragment z wczorajszej Rzeczpospolitej:
Ratusz nie podpisał umowy z Januszem Cieliszakiem, który wygrał konkurs na zastępcę dyrektora miejskiego Biura Promocji. Jest uważany przez specjalistów od PR jako jeden z najlepszych fachowców w tej branży.

- Miałem już pokój w urzędzie i zakres obowiązków - przyznaje Cieliszak. Rezygnacji z jego kandydatury nie chce komentować.

Radni PO są zdziwieni, ale opozycja triumfuje. -Rezygnacja z Cieliszaka oznacza, że pani prezydent zachowała resztki poczucia wstydu i nie będzie zatrudniała skompromitowanych osób - mówi radny miasta Maciej Maciejowski (PiS).

Nieoficjalnie wiadomo, że wstrzymanie podpisania umowy to efekt nacisku osób odpowiedzialnych za kampanię wyborczą PO.

- Człowiek od PR, który budzi kontrowersje, to błąd kadrowy -przyznaje jeden z posłów PO.
Źródło: mgc, Nadal bez zastępcy, Rzeczpospolita, link do strony.

Kto rządzi w tym mieście? Urzędnicy Pani Prezydent czy "osoby odpowiedzialne za kampanię wyborczą PO"?

Jeszcze kilka dni temu rzecznik Ratusza (nadal na stanowisku pomimo "Second Life Gate") zachwalał Cieliszaka jako najlepszego fachowca, który uzyskał maksymalną liczbę punktów w konkursie. Ciekawe jak Ratusz teraz będzie tłumaczył tą sytuację.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.