11 lip 2007

"Sam to wymyśliłem."

W temacie nowego planu zagospodarowania pl. Defilad, który ma uwzględniać nowe/stare koncepcje z wysokimi budynkami.

Jeżeli ekipa HGW chce się bawić i wywrócić wszystko do góry nogami, żeby za cztery lata powiedzieć "no przecież mamy ambitną wizję", niech się bawi, na zdrowie. Biorą za to Pełną Odpowiedzialność, łącznie ze wszystkimi, którzy ich do tego zachęcają.
Nowy pomysł na środek Warszawy. Wraca projekt kolistego bulwaru i wysokich budynków wokół Pałacu Kultury. - Nic o tym nie wiem - niepokoi się Christian Kerez, projektant Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad

W nowej wersji bulwar został spłaszczony do kształtu elipsy, która nie przepołowi planowanych gmachów, ale trafi w ich skrajne części najbliższe Pałacu Kultury. Andrzej Skopiński chce teraz przekonać architekta ze Szwajcarii, by w gmachu Muzeum zaprojektował prześwit. Dzięki temu bulwarem dałoby się przejść z pl. Defilad do parku Świętokrzyskiego.

- Sam to wymyśliłem. Uważam, że to dobry pomysł. Ten prześwit na parterze i pierwszym piętrze wprowadzałby spacerujących ludzi w świat sztuki - uważa wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.

- Trudno mi sobie wyobrazić bulwar, który nagle trafia w budynek - nie kryje Christian Kerez. I straszy wizją tunelu szerokości 16 m i długości kilkudziesięciu - nieprzyjemnego jak przejście podziemne. - Czy takiej przestrzeni chcą doświadczyć warszawiacy i turyści? - zastanawia się projektant Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Źródło: Dariusz Bartoszewicz, Centrum Warszawy - drapacze i bulwar, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Panu Prezydentowi Wojciechowiczowi, który tak dumnie mówi "Sam to wymyśliłem" bez zapytania głównego architekta przypominam jeden z pomysłów jego urzędników:



Teraz będzie szansa na wykazanie się podobnymi pomysłami.

Najwyraźniej nawet Seweryn Blumsztajn traci cierpliwość:
Dobrym prawem każdego prezydenta miasta jest marzenie o pozostawieniu po sobie pomnika. Po Piskorskim zostały dwa mosty i tunel, po Kaczyńskim - Muzeum Powstania Warszawskiego. Ich porażki będą zapomniane, to, co zbudowali, zostanie w pamięci.

Obowiązkiem każdego prezydenta miasta jest za to respektowanie ciągłości decyzji miejskich władz i kontynuacja przedsięwzięć rozpoczętych przez poprzedników. Miasto buduje się przez setki lat, ważne inwestycje trwają często lat kilkanaście, a kadencja prezydenta tylko cztery.

Nie wiemy, jaki pomnik zamierza po sobie zostawić Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wiemy już za to, że nie postawi tego pomnika na pl. Defilad. Decyzja ratusza, by od nowa tworzyć plan zagospodarowania okolic Pałacu Kultury, oznacza, że ta ponura dziura w naszym mieście przetrwa rządy obecnej prezydent.

Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma zamiaru respektować decyzji poprzedników, ale z determinacją kontynuuje tradycję: każda ekipa w ratuszu rysowała od nowa plac Defilad. I do dzisiaj mamy tam prowizoryczne budy.
Źródło: Seweryn Blumsztajn, Pomnik pani prezydent - komentarz, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

3 komentarze:

Washko pisze...

Ja bym powiedział, że nie tyle Blumstein traci cierpliwość, ile HGW traci poparcie wszędzie, gdzie się da. Wycinają ją równo z glebą.

Anonimowy pisze...

Cała prawda o OSWIADCZENIU MAJATKOWYM HGW
http://piotrgrodecki.salon24.pl/index.html

pretm pisze...

"Cała prawda o OSWIADCZENIU MAJATKOWYM HGW"

Link został wprowadzony już w prawie 10 wpisach. OK został zauważony.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.