3 lip 2007

Krzysztof Miszewski (radny PO) przepytuje Andrzeja Halickiego (posła PO).

Przezabawni są ci ludzie z Platformy. Dla serwisu Targówek.info Krzysztof Miszewski (radny PO dzielnicy Targówek, który stał za "niezależnymi" akcjami Wolna Warszawa i Głosuj bez meldunku) przeprowadził wywiad z Andrzejem Halickim posłem Platformy. Zapewne tym razem Krzysztof Miszewski występuje w roli "niezależnego" dziennikarza.

Tematem wywiadu była możliwość przeniesienia części kupców ze Stadionu X lecia na tereny przy ul. Radzymińskiej. Panowie ponarzekali na złego wojewodę a Krzysztof Miszewski nawet słowem nie wspomniał, że jeszcze miesiąc temu wspólnie z grupą młodych ludzi z PO zbierał podpisy pod apelem przeciwko kupcom.

Fakt, że jest jedną ze stron sporu nie przeszkodziło mu w zadawaniu pytań w stylu "Pisze pan na swojej stronie internetowej, że bardzo ważne jest dla pana umiłowanie wolności i rozwój przedsiębiorczości. A jednak wydaje się, że chce pan ograniczyć kupcom ich prawo do rozwijania się..." A może Pan Radny Miszewski powinien najpierw sam odpowiedzieć na tak zadane pytanie?

Fragmenty z wywiadu:
KM: Jak odbiera pan pomysł wojewody mazowieckiego przeniesienia części kupców ze Stadionu X - lecia do najpiękniejszej części dzielnicy Targówek – tuż obok Lasku Bródnowskiego?

AH: Wiem, że z punktu widzenia mieszkańców dzielnicy jest to projekt kontrowersyjny i myślę, że chociażby z tego powodu należałoby najpierw wsłuchać się w opinię Rady Targówka, która jest przedstawicielem lokalnej społeczności, a potem podejmować decyzje.

KM: Burmistrz dzielnicy, radni, przedstawiciele rad osiedli wyrażają w tej sprawie stanowczy sprzeciw. Jednak wydaje się, że wojewoda nie bierze tych protestów pod uwagę. Jak można to ocenić?

AH: Jeśli faktycznie takie zachowanie ma miejsce, to ja oceniam je bardzo negatywnie. Obowiązkiem władzy jest wsłuchiwanie się w głos obywateli. Szczególnie istotne jest to w przypadku decyzji podejmowanych odnośnie małych społeczności. Nie branie pod uwagę zdania mieszkańców i jej przedstawicieli jest zaprzeczeniem samorządności.

KM: Organizacje pozarządowe działające w naszej dzielnicy oraz część radnych, głównie z Platformy Obywatelskiej, rozpoczęły akcję zbierania podpisów pod apelem do wojewody przeciwko sprowadzeniu targowiska na ul. Radzymińską. Udało się zebrać już ponad 10 tys. podpisów w około 120 tys. dzielnicy. Czy można już mówić o buncie na Targówku?

AH: Nie wiem, czy to już jest bunt. Trzeba byłoby spytać pozostałe 100 tys., czy oni przypadkiem nie są „za”. Ale chciałbym podkreślić, że kilkanaście tys. podpisów osób o bardzo jednoznacznym stanowisku, jakie uda się ostatecznie zebrać, to jest bardzo poważny sygnał dla wszystkich podejmujących w tej sprawie decyzje. Dlatego bardzo ważne jest, żeby władza, która ma służyć obywatelom, podjęła decyzję, opartą o analizę racji obu stron.

KM: Pisze pan na swojej stronie internetowej, że bardzo ważne jest dla pana umiłowanie wolności i rozwój przedsiębiorczości. A jednak wydaje się, że chce pan ograniczyć kupcom ich prawo do rozwijania się…

AH: Byłem i jestem za tym, żeby polska przedsiębiorczość rozwijała się. Ograniczenie roli Państwa przy tworzeniu małej przedsiębiorczości, zmniejszenie kosztów zatrudnienia, czy wreszcie podatek liniowy – to są kwestie, które mogą sprawić, że młodzi Polacy przestaną wyjeżdżać poza granice naszego kraju. Zaczną rozwijać swoje pomysły u nas – w Polsce. A ci, którzy już wyjechali, będą mogli przyjechać z zarobionym kapitałem i zainwestują go. Zupełnie inną kwestią jest przeniesienie kupców z jednego miejsca do kilku części Warszawy. Z tego co wiem, burmistrz Białołęki zaprasza wszystkich chętnych ze Stadionu X – lecia do swojej dzielnicy. To jest dobra propozycja.

Nie można jednak lekceważyć zdania lokalnej społeczności Targówka, która zaplanowała dla terenu przy tzw. „bramie białostockiej” inną inwestycję. Moim zdaniem hala widowiskowo – sportowa lepiej wpisuje się w tę część miasta. Ważną kwestią są także problemy komunikacyjne. Nie można zrzucić komuś na głowę kilku tysięcy handlarzy wraz z kilkudziesięcioma tysiącami klientów bez stworzenia odpowiednich węzłów komunikacyjnych. A z tego co wiem ul. Radzymińska już teraz jest zakorkowana.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny argument. Dobrze zakorzeniony samorząd spełnia bardzo ważne funkcje społeczne. Podobnie jak własna firma daje ludziom możliwość planowania, decydowania o strategii lokalnej, rozwijania pomysłów, tworzenia koncepcji po burzliwych debatach lokalnych. Daje poczucie, że jest się gospodarzem. Pokazując mieszkańcom, że tak naprawdę te hasła nie mają pokrycia w rzeczywistości ograniczamy ich wolność i inicjatywę. A bez tego Państwo nie będzie się rozwijało.
Źródło: link do strony.

Tak dla przypomnienia Pani Prezydent powiedziała, że kupcy powinni przenieść się tam gdzie sobie zaplanowali, czyli również na teren przy ul. Radzymińskiej. Tylko czy ktoś jeszcze liczy się z jej zdaniem?

A tak było miło jak się ta cała Platforma lubiła (na zdjęciu Krzysztof Miszewski):


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.