3 lip 2007

Grzegorzowi Schetynie nos urośnie jak u Pinokia.

Grzegorz Schetyna w Rzeczpospolitej:
RZ: Sztandarowym przykładem socjalizowania PO politycy PiS określają ostatni spot Platformy. Pensja pielęgniarki zestawiona z pensją menedżera i na tym napis "oszukali". A zatem wszystkim po równo? Dawno pan czytał Lenina?

GS: Zrobiliśmy ten spot nie dlatego, że szef KGHM czy stoczni zarabia kilkadziesiąt tysięcy, ale dlatego, że szefami tych spółek zostali radni i działacze PiS. A jedynym powodem ich nominacji było to, że koledzy mieli możliwość powołania ich tam. W naszym spocie nie pokazujemy żadnego menedżera, to totalne nieporozumienie!

RZ: Platforma, współrządząc na przykład Warszawą, nigdy w życiu takich rzeczy by nie zrobiła. Powołanie szefa mazowieckiego SLD Jacka Pużuka, koalicjanta PO w stolicy do zarządu Stołecznego Zakładu Energetyki Cieplnej, jest oczywiście wynikiem konkursu i docenieniem jego kompetencji?

GS: Może pani szukać jeszcze innych przykładów i żadnego działacza Platformy we władzach spółek komunalnych w Warszawie pani nie znajdzie. Bardzo tego pilnuję. Nasi działacze też będą się domagać, pytać, dlaczego to nie my jesteśmy tymi prezesami, jak oni mogli, czemu my nie? Ale ktoś musi z tym skończyć.
Źródło: Prawdziwe emocje są między Platformą a PiS, Rzeczpospolita, link do strony.

Jest Pan pewien Panie Pośle? Czy może chce Pan przekonać kogoś, że rady nadzorcze nie zaliczają się do władz spółek (tu wystarczy rzucić okiem np. na statut poszczególnych spółek jak SPEC)?
Po objęciu rządów pani prezydent przystąpiła do porządków w spółkach komunalnych. Z rad nadzorczych zniknęli ludzie z rekomendacji PiS. Ich miejsce zajęli głównie prominentni działacze Platformy.

- Za naszych czasów, choć tak powszechnie krytykowanych, zjawisko kolesiostwa nie było aż tak powszechne. Teraz w spółkach miejskich wszystko odbywa się po znajomości. Wracamy do najgorszych praktyk z czasów rządów AWS czy SLD - przekonuje jeden z wpływowych "piskorczyków".

Jako przykład podaje posła PO Andrzeja Halickiego, który od niedawna robi za speca od stołecznych basenów. - Kiedy Łukasz Abgarowicz zostawał szefem rady nadzorczej Warszawianki, był przynajmniej radnym Mokotowa. Halicki to kandydat z kosmosu, nawet nie wiadomo, czy potrafi pływać - ironizuje nasz rozmówca.

W nowych radach nadzorczych znalazła się większość burmistrzów z PO. Burmistrz Białołęki Robert Radzik wszedł do rady spółki Gminna Gospodarka Komunalna Ochota, burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski i burmistrz Woli Marek Andruk nadzorują Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Burmistrz Ursynowa Tomasz Mencina i wiceburmistrz Woli Urszula Anna Kierzkowska weszli do rady Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Burmistrz Włochów Ludwik Rakowski zajmuje się problemami Szybkiej Kolei Miejskiej. Wiceburmistrz Woli Marek Lipiński zasilił radę Przedsiębiorstwa Budowlano-Usługowego "Dźwigar". Robert Soszyński, burmistrz Mokotowa i przewodniczący sejmiku Mazowsza, dogląda spraw Pałacu Kultury i Nauki. Niegdyś był wicedyrektorem PKiN, w czasach gdy pałacem rządził zatrzymany pod zarzutem korupcji Paweł Bujalski.

Wtajemniczeni twierdzą, że największy wpływ na obsadę rad nadzorczych miało dwoje posłów PO - Joanna Fabisiak i Andrzej Halicki (związany z sekretarzem generalnym partii Grzegorzem Schetyną).
Źródło: Włodzimierz Pawłowski, Platforma rządzi, Platforma dzieli w stolicy, Gazeta Wyborcza, link do strony.

I na koniec taki drobiazg:
RZ: Pan słyszy siebie?

GS: Słyszę i widzę, że pani oczy się śmieją. Bardzo trudno być w opozycji i mówić różnymi głosami. Pilnujemy się, żeby nie budować wrażenia, że działamy wspólnie z SLD, ale to nie jest łatwe.
Źródło: Włodzimierz Pawłowski, Platforma rządzi, Platforma dzieli w stolicy, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Nie jest łatwe Panie Pośle przekonywanie innych, że nie współpracujecie z SLD, bo nie jest to zgodne z prawdą. Wystarczy spojrzeć na koalicję z postkomunistami w Warszawie.

6 komentarzy:

Okowita pisze...

Się czepiasz. Pan Grzegorz ma tylko pamięć wybiórczą przecież... I w ogóle to najbardziej sport kocha, to skąd mu pamiętać o jakichś tam działaczach PO...?

pretm pisze...

Trzeba się czepiać i patrzyć na rączki, bo za dwa lata ludzie ich wybiorą i obudzimy się z ręką w nocniku :)

jasio pisze...

PO - hipokryci, albo jak kto woli MWK (Marksistowscy Wyznawcy Kapitalizmu)

A.W. pisze...

Nie jest łatwe Panie Pośle przekonywanie innych, że nie współpracujecie z SLD, bo nie jest to zgodne z prawdą. Wystarczy spojrzeć na koalicję z postkomunistami w Warszawie

oraz w Kraśniku - od lat. (tfu)

Anonimowy pisze...

No tak, a teraz jeszcze koalicja "cicha", choc zaraz będzie głośna z SLD w sejmiku woj. sląskiego

Anonimowy pisze...

Andrzej Halicki -- kandydat z nikad. Jasne, w porównaniu z PiSdeckimi kandydatami bez matury...

"Ukończył wydział handlu wewnętrznego warszawskiej SGPiS (obecnie Szkoła Główna Handlowa )
...
W latach 1992-1996 pracował jako szef działu spraw publicznych, a następnie dyrektor w amerykańskiej agencji Burson-Marsteller.

Równolegle, w 1993 r. był doradcą ministra przekształceń własnościowych, a w 1994 r. sprawował funkcję rzecznika Programu Powszechnej Prywatyzacji.

Od 1996 prowadzi stworzoną wspólnie z dwoma kolegami agencję GGK Public Relations (działającą w ramach międzynarodowej agencji Lowe GGK, należącej do największej światowej sieci reklamowej IPG - InterPublic Group of Companies).

Jest przedstawicielem Polskiego Związku Firm Deweloperskich, organizacji pracodawców zrzeszającej firmy deweloperskie działające w branży budownictwa mieszkaniowego, twórcy Kodeksu Dobrych Praktyk w relacjach klient-deweloper."

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.