9 lip 2007

Dyrektor biura polityki zdrowotnej w Ratuszu: "Sytuacja robi się niebezpieczna i trudna".

Sytuacja w warszawskich szpitalach jest co raz bardziej nieciekawa.

Materiał z Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego:

W tym miejscu należy przypomnieć wypowiedź ministra Religi dla Dziennika:
Ale czy minister nie powinien w takiej sytuacji pomagać chorym i ich rodzinom?

Musi się pani zapoznać z tym, za co w Polsce odpowiada minister zdrowia. Wszyscy myślą, że minister odpowiada za wszystko. A odpowiada właściciel szpitala. Czyli albo pani Gronkiewicz-Waltz w przypadku szpitala miejskiego, albo marszałek Andrzej Struzik na poziomie województwa, czyli szpitala przy Barskiej.
Źródło: Link do strony.

Jak Pani Prezydent przestanie występować w roli kibica to może przyjdzie refleksja, że nie warto było popierać protest pielęgniarek.

1 komentarz:

stachurska1 pisze...

No cóż. Urodzić można w domu, gips zdjąć też, zastrzyk zrobi sąsiadka o ile umie, ale gdzie przeprowadzić operację? Świat oszalał. Ludzie również. Powywracało im się w głowach. Brakuje Warszawie Margaret Tatcher . Przypomnę: ubiegły wiek i gigant strajk stoczniowców w GB. Wytrzymała. Nie złamała się, po paru miesiącach wszystko wróciło do normy. Prowodyrzy wylani na pysk, wprowadzony ład i spokój. Z takim terroryzmem trzeba siłą i stanowczością. Mnie się w rozumku nie mieści to, co "służba" zdrowia wyprawia. Na szczęście jestem w dobrej sytuacji bo w "moim" szpitalu i w "mojej" przychodni nikomu nawet na myśl nie przychodzi strajkować. Wszystkim innym z całego serca współczuję.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.