21 cze 2007

HGW: "Z Białołęką jak z mężem, chcę wziąć na przeczekanie."

Hanna Gronkiewicz Waltz w Sygnałach Dnia:
J.K.: Wracając do pielęgniarek, premier powinien do nich wyjść, porozmawiać?

H.G.W.: Tak. Muszę powiedzieć, że dla mnie takim wzorem był zawsze premier Buzek, który nigdy nie bał się podejść do protestujących, zawsze podchodził do każdej barierki, chociaż wiem, że go czasami też wewnętrznie kosztowało, bo były jakieś niemiłe uwagi, ale nie bał się ludzi. Natomiast tutaj rząd wyraźnie i premier boi się ludzi.
Źródło: Link do strony.

Bardzo budujące są te słowa o odwadze Buzka. Tylko mówi to polityk, który w sobotę ze strachu przed konfrontacją z mieszkańcami Białołęki protestującymi przeciw spalarni wymigał się spotkaniami, których następnego dnia nie umiał sobie przypomnieć.

I o to zapytał Jacek Karnowski:
J.K.: Pani prezydent, ale wczoraj czołówka Super Expressu, Białołęka, spalarnia „Czajka” i tam są zarzuty wobec pani, że pani nie powiedziała ludziom otwarcie: będzie spalarnia, będzie inwestycja, której nie chcieli.

H.G.W.: Tak, więc wie pan, to są sprawy techniczne. Ja mam taką umowę, projekt umowy, którą zaproponował EBOR, gdzie nie miało być spalarni. To było jeszcze 27 września 2004 roku i ona miała być praktycznie podpisana. Ja tu przyjechałam ze względu na podpisanie, gdzie nie było spalarni. I zgodnie z tą, powiedziałam, wiedzą, którą miałam w poprzedniej pracy, uważałam, że da się spalarnię inaczej zrobić, ale, niestety, poprzednie władze Warszawy tak długo negocjowały i, niestety, nie zmieniły w październiku 2006 roku tej inwestycji, nie podzieliły jej na dwie – na oczyszczalnię, rozbudowę i spalarnię – tylko studium wykonalności dotyczy jednej rzeczy, o której zresztą jako kandydat nie mogłam wiedzieć.
I w związku z tym dokładałam wszelkich starań, byłam w Brukseli, próbowałam przesunąć termin, następnie nasi pracownicy spotkali się w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, próbowaliśmy to jakoś rozwiązać, i były rozmowy z Vattenfallem, żeby ewentualnie gdzie indziej zrobić tę spalarnię. No, niestety, to nie wyszło. Ja dołożyłam wszelkich starań i w tym sensie, powiedziałabym, niestety, widać, że jeśli nie chcemy mieć 20 złotych płacić za metr sześcienny wody, to musimy jak najszybciej zrobić tę inwestycję.

J.K.: Ale dla tej dzielnicy Białołęka w Warszawie to jest jednak tragedia.

H.G.W.: Znaczy tragedia jest teraz...

J.K.: Pani prezydent, ale pani rozbudziła nadzieje tych ludzi, pani była na marszu w kampanii, ja pamiętam, z ludźmi, którzy protestują...

H.G.W.: Rozbudziłam nadzieje w dobrym... tak, tak...

J.K.: To jest ciekawe zjawisko, bo jest bardzo żywy, mocny, zdeterminowany ruch społeczny.

H.G.W.: Tak, jest zdeterminowany ruch społeczny, na który ja będę cały czas otwarta i to, że Białołęka czy część Białołęki jest tym rozżalona, ja się na nich absolutnie nie gniewam. Ja wczoraj na nich czekałam, oni uważali, że za mało osób pozwoliłam. Ja się spotkam nawet w miejscu, gdzie oni są, tylko jak te emocje opadną, bo jeżeli ktoś mi mówi, że nie będzie rozmowy, tylko będzie...

J.K.: Pani prezydent, ale pani jak mówi: „Prezydent powinien wyjść, nawet jak ma usłyszeć niemiłe słowa”, to jest analogiczna sytuacja.

H.G.W.: Nie, to nie jest analogiczna sytuacja. Po pierwsze spotkanie 16 czerwca dotyczyło w ogóle nie spalarni i nie rozbudowy, tylko kupców. W związku z tym ja powiedziałam, że przyjdzie wiceprezydent i oni się zgodzili. Przecież pan prezes dobrze wiedział, żeśmy rozmawiali, ja pojechałam do Białołęki przede wszystkim, byłam na posiedzeniu Rady Dzielnicy i na posiedzeniu Zarządu i najpierw oni się dowiedzieli, zanim jakikolwiek dziennikarz, i pojechałam tam, żeby tam powiedzieć. I te osoby doskonale wiedziały, że ja nie mogę przyjść.
"Po pierwsze spotkanie 16 czerwca dotyczyło w ogóle nie spalarni i nie rozbudowy, tylko kupców." Nos Pinokia u HGW robi się coraz dłuższy.
Stowarzyszenie Nasza Choszczówka organizuje w dniu 16 czerwca o godz. 16:00 w Choszczówce, w gimnazjum na ul. Przytulnej wielkie zebranie mieszkańców Białołęki. Ostatnie decyzje Prezydenta Warszawy w sprawie Czajki i jarmarku na Marywilskiej muszą być zmienione! Jest to możliwe tylko przy masowym sprzeciwie i wielkiej determinacji mieszkańców.
Źródło: Stowarzyszenie Nasza Choszczówka

Materiał z wczorajszego Kuriera Warszawskiego:


Jak rozwiązać problem według HGW? "Z Białołęką jak z mężem, chcę wziąć na przeczekanie". To ten zapowiadany dialog społeczny?

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

no, mają szczęście te warchoły z Białołęki, że na razie Hania Gangsta-Waltz się na nich "absolutnie nie gniewa", ale do czasu, do czasu, niech nie fikają, bo w końcu przebierze się miarka!

Jaform pisze...

H** Gansta-Wars xP

Anonimowy pisze...

Gdybym ja miał w domu taką Hanię
To też bym wziął na przeczekanie...

Anonimowy pisze...

Bosz, jak ta baba nieskładnie mówi. Polszczyzna jak u Bolka.

A.W. pisze...

warto ten film przesłać panu Komorowskiemu. Tak "pięknie" wczoraj mówił o pielęgniarkach i o tym jak to premier nie chce z rzeczonymi rozmawiać w swoim "pałacu"

andrzej krajan pisze...

nie mają racji mieszkańcy Białołęki, Pani Hania nikogo się nie boi ( nawet komisji śledczych ).Spalarnia będzie i basta. Trzeba było wybierać kogoś innego np. Borowskiego, który jak jego stryj Berman słowa dotrzymuje.

sufi z sufitu pisze...

ta spalarnia jeszcze jej bokiem wyjdzie - fajna akcja, dobrze koordynowana.

REANIMACJA TRUPA pisze...

Jestem "ZA" mistrzostwami EURO'12, a nawet "PRZECIW" budowaniu stadionu na gruzach X-lecia, zwanym "NARODOWYM CENTRUM SPORTU" jak chcą tego ludzie poprzedniej epoki.
Budowanie stadionu w miejscu starego, pochłonie dodatkowe koszty, związane z likwidacją starego, aby przygotować plac budowy pod nowy obiekt.
Kosztowne roboty ziemne, wyburzeniowe i transportowe. Nie wiadomo jeszcze co w trawie ( zwałce) się znajduje. Zwozono tutaj gruz z całej Warszawy, aby oddać stadion na Festywal Młodzieży z całego Świata.
PARKINGI - trzeba budować podziemne, z braku terenu,tymsamym prowadzic roboty ponizej lustra Wisły.- dodatkowa trudnosc i zwiększone koszty.
Budując stadion nalezy zatroszczyc się o infrastrukturę, budując całe zaplecze hotelarsko-gastronomiczne, sale konferencyjne, kinowe itd. Wszystko to by nie tylko VIP-miały radochę, ale by nie zapomniec ze najwazniejszy w tym wszystkim jest widz, kibic. Równoczesnie musi to byc "samograj" który bedzie pracował 24 godziny na okrągło, nie tak jak to było ze stadionem X lecia, potrzebnym władzy na festiwal, czy dozynki.
NARODOWE CENTRUM SPORTU jak chcą niektórzy nalezy od zaraz budowac na terenach z dala od centrum np. Białołeka, gdzie mozna od ręki przystępowac do prac nie kopiąc się z ludzmi pracującymi na największym Jarmarku w Europie. Prace na Białołece byłyby nie odczuwalne dla mieszkanców miasta, podobnie jak to zaplanowano w Gdansku, a i koszty nie byłyby tak cholendarne, jak przy reanimacji trupa jakim jest stadion X lecia.Na wysokosci Białołeki zaplanowano most północny oraz autostradę czy trasę szybkiego ruchy a w Modlinie lotnisko.. Wystarczy byłoby przez most pociągnąc nitkę napowierzchnią metra by dojazd do obiektu był przyjemnoscią i bezproblemowy.
www.bobo-bobowski.pl JAK O PROBLEMIE ROZMAWIA WIĘCEJ NIZ 2 OSOBY TO WARTO PODJĄC DYSKUSJE.!!!!

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.