11 maj 2007

Piwnice pod dawnym Pałacem Saskim - decyzja.

Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:
Pierwszą decyzją, jaką podejmie Barbara Jezierska - nowa mazowiecka konserwator zabytków - będzie wpisanie do rejestru fragmentów podziemi dawnego Pałacu Saskiego.

Odkryli je archeolodzy jesienią ub.r. Na listę trafią XVII - XVIII-wieczne piwnice Pałacu Morsztyna znajdujące się pod i wokół Grobu Nieznanego Żołnierza. Oznacza to, że ratusz będzie musiał zweryfikować projekt i kosztorys odbudowy Pałacu Saskiego.
Źródło: Maciej Szczepaniuk, W zabytkach ma być od teraz porządek, Rzeczpospolita, link do strony.

Dzieci Włodzimierza Paszyńskiego i on sam będą niepocieszone.

10 komentarzy:

mamablues pisze...

Hura!!!

pretm pisze...

Obawiam się, że może to być jednak gorzkie "hura", bo podejrzewam, że miasto odwoła zabawę z odbudową Pałacu Saskiego i obarczy winą tych, którzy sprzeciwiali się zburzeniu piwnic. Zostawi wszystko rozkopane i powie "chcieliście to macie".

Albo ostentacyjnie zabierze pieniądze na zachowanie piwnic z innego miejsca i obarczy winą tych, którzy sprzeciwiali się zburzeniu piwnic.

roody102 pisze...

Winą - słusznie - obarczy raczej tych, którzy tak beznadziejnie przygotowali tę inwestycję. Czyli władze poprzedniej kadencji. To jest dość ordynarne kukułcze jajo, w dodatku skwapliwie teraz wykorzystywane przez PiS, który... popiera zachowanie piwnic.

Anonimowy pisze...

Jak się lewacy naprawdę zdenerwują, to w końcu wysadzą w powietrze te piwnice. Byłoby to piękne nawiązanie do przedwojennej tradycji KPP, z którego to środowiska wywodzi się obecna elyta.

roody ma pewnie wejścia w biuletynie prasowym KPP, gdzie pracował (albo nadal pracuje), roody, daj znać, gdybyś coś słyszał.

roody102 pisze...

Odp...l się wreszcie człowieku.

pretm pisze...

"roody ma pewnie wejścia w biuletynie prasowym KPP"

Jeszcze raz proszę: ja toleruje wszystkie komentarze, więc proszę też o tolerancje dla tych, którzy mają inne zdanie.

pretm pisze...

"Winą - słusznie - obarczy raczej tych, którzy tak beznadziejnie przygotowali tę inwestycję. Czyli władze poprzedniej kadencji."

Tylko czy prace archeologiczne prowadzone w czasie gdy rządziła poprzednia ekipa wykazały, że piwnice są warte zachowania?

Jeszcze poszukam, ale wydaje mi się, że nie.

Anonimowy pisze...

pretm dlaczego tolerujesz lewactwo? Im się tolerancja NIE należy - im się należy stryczek...

roody102 pisze...

Prace prowadzone na zlecenie Budimexu przez podwykonawców nie miały na celu określenia wartości piwnic, tylko ich zbadanie przed rozbiórką, którą poprzednie władze przesądziły bez zastanawiania się nad ich ewentualną wartością. Po prostu w pędzie ku szybkiemu pchnięciu tej inwestycji nikt nie pomyślał o tym, że można tam odkryć coś ciekawego.

Na swoje usprawiedliwienie decydenci mają to, że w latach 60. piwnice wykreślono z rejestru, można więc było zakładać, że wartości nie mają.

Inna rzecz, że nikt nie zapytał o to historyków, także tych z rady powołanej przez prezydenta Kaczyńskiego.

Nowe władze zastały następującą sytuację: trwające prace, które - powtórzę - nie miały na celu ocenienia wartości piwnic. Niemniej we wnioskach z tych prac archeolodzy napisali, że w ich ocenie pewna część zasługuje na zachowanie i wyeksponowanie.

Wojewódzki Konserwator Zabytków - a właściwie p.o. Maciej Czeredys - przyjął sprawozdanie z prac i... No właśnie - to jest dziwne - ale nie zrobił nic tłumacząc, że prace nie były prowadzone w rzeczonym celu i on może tylko zaprotokołować owo sprawozdanie.

Wtedy zaprotestowali warszawiacy, wsparci przez radnych z PiS. I pod naciskiem opinii Czeredys wszczął procedurę, którą lada dzień zakończy się wpisaniem części piwnic do rejestru zabytków.

I dopiero się zacznie... Bo może się okazać, że koszt inwestycji wzrośnie o więcej, niż 20%,a to oznaczać będzie, że trzeba robić nowy przetarg unieważniając stary. I wypłacając Budimexowi odszkodowanie.

Jeśli tak się stanie, to odium spadnie na obecne władze Warszawy, choć pałac Saski jest kukułczym jajem od poprzedników.

Jeśli jakimś cudem uda się pogodzić zalecenia konserwatorskie z dotychczasowym planem finansowym inwestycji, trzeba się będzie zastanowić nad jeszcze jedną sprawą - co do cholery się w tym pałacu znajdzie.

Umieszczenie tam ratusza jawi się jako najrozsądniejszy pomysł, ale wyczuwam w rozmowach, że władze boją się, jak ta decyzja zostanie odebrana i wykorzystana przez opozycję. A to - wbrew rozsądkowi - okazji nie przepuści...

pretm pisze...

"I dopiero się zacznie... Bo może się okazać, że koszt inwestycji wzrośnie o więcej, niż 20%,a to oznaczać będzie, że trzeba robić nowy przetarg unieważniając stary. I wypłacając Budimexowi odszkodowanie."

Tylko czy ktoś ten koszt zachowania piwnic wreszcie ostatecznie policzył? Bo ma wrażenie, że te 70 milionów to taki straszak.

"Umieszczenie tam ratusza jawi się jako najrozsądniejszy pomysł, ale wyczuwam w rozmowach, że władze boją się, jak ta decyzja zostanie odebrana i wykorzystana przez opozycję. A to - wbrew rozsądkowi - okazji nie przepuści..."

Jest mi trudno uwierzyć w to, że władze boją się jak opozycja czy warszawiacy zareagują na nowy ratusz. Jeżeli będą mieli wyliczenia, że w efekcie będzie to oszczędniejsze niż biura porozrzucane po całym mieście to czego się obawiać?

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.