10 maj 2007

Gazeta Wyborcza odkryła sprawę konkursu na szefa Straży Miejskiej. Kilka tygodni po Rzeczpospolitej.

Szósta strona, mały artykuł wciśnięty pomiędzy fotofelieton a artykuł zatytułowany "Sztandarowy pisuar i antygraffiti", w większości skrót z wczorajszej Rzeczpospolitej.

Na tyle sprawa dziwnego rozstrzygnięcia konkursu na szefa Straży Miejskiej zasłużyła w Gazecie Wyborczej.

Jedyna nowość to wypowiedź Pani Prezydent:
Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), prezydent Warszawy: - Zbigniew Leszczyński faktycznie był w przyznanej mi przez BOR ochronie w czasie, gdy byłam prezesem NBP. Mam do niego zaufanie, ale nie znam go prywatnie. O jego nominacji przesądziły kwalifikacje: skończył szkołę policyjną w Szczytnie, jest dobrze oceniany przez stołecznych policjantów. Wybrała go komisja. O ile wiem, pozostali kandydaci zrezygnowali. Nikt nie był specjalnie faworyzowany.
Źródło: piot, fus, Pierwszy strażnik po znajomości?, Gazeta Wyborcza - Stołeczna, link do strony.

Jestem przekonany, że gdyby to była sprawa związana z koalicją rządową to Wyborcza potraktowałaby ją poważniej. Może i wschodząca gwiazda Jarosław Kurski napisałby komentarz.

Mam nadzieję, że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan, tylko dlatego, że HGW uważa że nie był faworyzowany.

Kandydaci, którzy wycofali się przed ostatnią rozmową z komisją powinni odpowiedzieć, dlaczego taką decyzję podjęli i czy ich przełożeni (szczególnie w przypadku kandydatki wysłanej na delegację) nie wpływali na tą decyzję.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

jestem zwolennikiem PO i dla jasności sprawy tez uważam że inni kandydaci powinni opowiedzieć o okolicznościach tej sprawy.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.