13 lut 2007

"Wolna Warszawa" nie taka wolna od platformersów.

Społeczna, obywatelska i niezależna akcja Wolna Warszawa. Szkoda tylko, że jak na razie dwóch organizatorów, którzy ujawnili się na forum strony (po wyraźnych pytaniach komentujących) to współpracownik HGW (Maciej Wewiór) i radny Platformy Obywatelskiej (Krzysiek Miszewski).

Kolejny przykład po akcji Głosuj bez meldunku, kiedy ludzie z Platformy organizują akcję udającą niezależną i obywatelską, ale boją się przyznać, że są z Platformy Obywatelskiej.

Panowie nie wstydzicie się, że jesteście z PO:) Opublikujcie listę osób, które założyły Społeczny Komitet Obrony Samorządności, aby każdy przed podpisaniem apelu miał możliwość zapoznania się, kogo popiera.

A i przy okazji. Czy miasto sponsoruje działalność akcji?









PS. Jeżeli komuś brakowało powiązania pomiędzy Głosuj bez meldunku a Wolną Warszawą oto fragment z życiorysu Krzysztofa Miszewskiego:
We wrześniu został warszawskim koordynatorem ogólnopolskiej akcji glosujbezmeldunku.pl.

18 komentarzy:

mamablues pisze...

ROTFL!
Niezależni obywatele:))))

Anonimowy pisze...

jak nie SISKOM to znowu SKOS, a każda "niezależna partyjna inicjatywa" bardziej "społeczna" i "spontaniczna" od poprzedniej :)

Anonimowy pisze...

Oni tam piszą "Jesteśmy zwyczajnymi mieszkańcami":) Oczywiście, "zwykły mieszkaniec Warszawy zazwyczaj pracuje w biurze prasowym HGW i jest radnym PO:)

Enn pisze...

To może autor bloga Bufetowa Watch też się ujawni? :)

Anonimowy pisze...

Autor Bufetowa Watch w przeciwieństwie do autorów WW nie żąda od wpisujących się podania imion, nazwisk, maili i dzielnic, z których pochodzą, więc nie ma takiej nierównowagi, jak na WW: ty się nam przedstaw, ale "nam" to nie wiadomo komu.

CSpostrzegawczy pisze...

Bardzo mi sie podoba "Bufetowa Watch", ale mam małą uwagę. Chodzi o trzymanie poziomu, a słowo "platformersi" jest zbyt kolokwialne.

poszoski pisze...

nie rozumiem dlaczego autor, który pilnie docieka ,kto tworzy inne serwisy, sam się nie ujawnia. To co pisze jakis anonymous, że nie musi się ujawniać bo nie prosi o to komentujących, nie ma nic do rzeczy. Myślę, że w Twoim / Waszym? interesie jest się ujawnić - Twoje sympatie polityczne widać jak na dłoni. Ujawniając kim jesteś, stawiając na przejrzystość, zrobisz z "Bufetowa Watch" solidnego watchdoga. W innym wypadku sprawiasz wrażenie mętnej PRowej akcji opozycji w mieście.

Parafrazując:

":Panowie nie wstydzicie się,opublikujcie listę osób, które założyły i prowadzą Bufetowa Watch, aby każdy miał możliwość zapoznania się, of kogo zdobywa informacje i opinie".

ckwadrat pisze...

Pretm, uprzedziłeś mnie, bo też zrobiłem internetowe śledztwo w sprawie "Społecznego Komitetu Obrony Samorządności" w osobie dwóch panów, jak się okazało jednego radnego PO a drugiego z biura prasowego Hanny Gronkiewicz-Waltz. Skandalem jest, że osoby zajmujące tak eksponowane stanowiska w Platformie w ogóle się do tego nie przyznały na witrynie komitetu. Znamienne jest też, że wiele śladów prowadzących do tych panów trzeba było wygrzebywać z archiwów Google'a bo oficjalne strony już zostały usunięte z serwerów (zarówno strona HGW, jak i np. wyborcza witryna p. Miszewskiego.) Nie dość, że "Wolna Warszawa" nawołuje w zasadzie do łamania prawa bo chce "uniknąć nikomu niepotrzebnych kolejnych wyborów" a prawo jest tutaj jednoznaczne, to jeszcze radny PO oraz propagandzista z biura prasowego PO ukrywają się pod przykrywką "zwyczajnych mieszkańców Warszawy". To jest dezinformacja za publiczne pieniądze - przynajmniej jedna osoba (radny) z tego komitetu pobiera przecież pensję z naszych podatków.

Anonimowy pisze...

"To co pisze jakis anonymous, że nie musi się ujawniać bo nie prosi o to komentujących, nie ma nic do rzeczy."

Oczywiście, że ma.

"w Twoim / Waszym? interesie jest się ujawnić"

Bo?

"Ujawniając kim jesteś (...)zrobisz z "Bufetowa Watch" solidnego watchdoga."

Bo?

pretm pisze...

":Panowie nie wstydzicie się,opublikujcie listę osób, które założyły i prowadzą Bufetowa Watch, aby każdy miał możliwość zapoznania się, of kogo zdobywa informacje i opinie."

Po pierwsze nie widzę związku pomiędzy moim blogiem a tworzeniem Społecznego Komitetu, który przygotowuje apele do wojewody i zbiera podpisy wraz ze szczegółowymi danymi osobowymi.

Ja nie wymagam od nikogo, aby przedstawiał się komentując moje wpisy, nie jestem osobą publiczną i nie jestem członkiem żadnej partii (mam poglądy polityczne, ale nie mam zamiaru się ich wstydzić).

W momencie kiedy opisywałem akcję pokazywałem tylko pewien mechanizm tworzenia wrażenia, że akcja jest niezależna, obywatelska i społeczna. Tyle.

Jeżeli uważasz, że nie publikując swoich danych nie prowadzę BW solidnie to cóż, szkoda. A źródła informacji są zawsze cytowane wraz z podaniem linku do strony.

ckwadrat pisze...

Na tym m.in. polega blog, że nie trzeba się publicznie przedstawiać z imienia i nazwiska. Zakładanie anonimowo komitetu społecznego jest absurdem albo polityczną ściemą. Choć panowie Wiewiór i Miszewski podali w końcu swoje personalia, to jednak skłamali, pisząc, że są "zwykłymi mieszkańcami Warszawy." Nie są, bo pełnią ważne funkcje polityczne a przynajmniej jeden z nich za publiczne pieniądze. Nie podając tego na stronie komitetu wprowadzają opinię publiczną w błąd. Nie wiem, czy jest na to jakiś paragraf, ale etycznie takie postępowanie dyskwalifikuje obu panów. Dyskwalifikuje tym samym Platformę Obywatelską, bo przecież nie jest to zapewne inicjatywa, o której nie wiedzą koledzy i koleżanki z partii. Jeśli mnie teraz czytają, to radze im, żeby podali na stronie głównej "WW", ze są z PO i jakie funkcje w niej pełnią.

Anonimowy pisze...

"Jeśli mnie teraz czytają, to radze im, żeby podali na stronie głównej "WW", ze są z PO i jakie funkcje w niej pełnią."

Raczej nie podadzą. Podobny "spontaniczny komitet" SISKOM, nie tylko bardzo długo pozostawał anonimowy, ale jego "społeczni działacze" i jednocześnie cenzorzy forum GW skrupulatnie kasowali wszelkie informacje o tym, że w SISKOM są zaangażowani głównie radni PO i dawnej UW (obecnie "Lewi Demokraci").

Jestem bardzo ciekawy kto sponsoruje tę "obywatelską akcję".

delobbe pisze...

ja pierdole, ale skandal. naklaniali ludzi, zeby sie dopisywali do list wyborczych, teraz juz nie chca wyborow. lawiranctwo typowe dla platformy. co innego pis - jak wiadomo od zawsze opowiadalo sie za standardami demokratycznymi, dając temu wyraz przez osoby pp. kochalskiego i marcinkiewicza.

btw: z kim ty jesteś związany pretm?:) mam nadzieję, że jesteś tylko 'zwyczajnym mieszkańcem', bo jak nadzwyczajnym to może ktos cię kiedys zlustruje i będzie wstyd:]

poszoski pisze...

jak widac z komentarza delobbe cos jest na rzeczy z ujawnianiem *jakichs* informacji o sobie (zalozmy, ze z tego wszystkiego imie i nazwisko jest najmniej istotne).

Pisanie, ze cos tam jest typowe dla bloga nic nie znaczy - blog to tylko techniczne narzedzie. Ujawniac nie musi sie nastolatka piszaca o tym, co je na sniadanie. Watchdog wymaga pewnej przejrzystosci - mam wrazenie, ze moja prosba zostala odebrana jako atak (ciekawe czemu?) - tymczasem uwazam raczej, ze pomoglaby bufetowej byc odpowiednio traktowana.

Fakt, ze podawane sa zrodla informacji to jedno - nie znamy zrodla opinii.

Wyobrazam sobie na przyklad, ze pretm moglby napisac, czy jest czlonkiem jakiejs partii; czy pracuje w miescie lub kiedys pracowal - kiedy, itp. - jednym slowem, jak pisze delobbe, o wszelkich rzeczach nadzwyczajnych.

Bo szczerze mowiac nie rozumiem - z czym tu sie kryc?

>anonymous: jednak nie ma, bo czym innym jest sledzenie kazdego kroku ratusza, a czym innym komentowanie na ten temat. dziwie sie, ze nie widzisz roznicy.

ckwadrat pisze...

Poszoski, no i powoli dochodzimy chyba do tego samego. Nazwisko bloggera jest zupełnie nieistotne. Wystarczy ujawnienie sympatii i ewentualnej przynależności lub funkcji partyjnej. Akurat Pretm swoje sympatie określił przynajmniej kilka razy w komentarzach, a wyżej stwierdził, że do żadnej partii nie należy. Co nie przeszkadza mu prowadzić naprawdę neutralny jak na mój gust blog. Już zresztą była o tym mowa, że Bufetowa to w zasadzie samograj ;).

Wracając do SKOS-u to nazwiska prowadzących ten komitet panów nic mi nie mówią. I nie były mi do niczego potrzebne. Istotne są natomiast funkcje partyjne tych "zwykłych mieszkańców". I to one powinny być bezwgzlędnie podane na witrynie.

pretm pisze...

"jak widac z komentarza delobbe cos jest na rzeczy z ujawnianiem *jakichs* informacji o sobie (zalozmy, ze z tego wszystkiego imie i nazwisko jest najmniej istotne)."

Nic nie ma na rzeczy:)

"czy jest czlonkiem jakiejs partii"

Nie jest. Gdybym był to bym się pochwalił takim blogiem przed partyjnymi kolegami i ujawnił, aby dorobić sobie do partyjnych zasług:)

"czy pracuje w miescie lub kiedys pracowal - kiedy,"

Rozumiem, że chodzi o pracę dla samorządu lub jednostek podległych miastu. Odpowiedź brzmi: nie.

"mam wrazenie, ze moja prosba zostala odebrana jako atak (ciekawe czemu?)"

Taaa, prośba spowodowała atak paniki u Jacka Kurskiego, który stoi obok i mi dyktuję co mam pisać:)

ckwadrat pisze...

:)))

A propos Kurskiego to raczej trudno wyprowadzić go z równowagi ;).

Anonimowy pisze...

Pretm-będzie jeszcze wieeele prób wyciągnięcia kim jesteś i jak cię można wyłączyć(czyt. podłożyć "świnię"). Najdobitniej świadczy to o poważnym problemie jaki stwarzasz POLiDowi, pomuniści widać patrzą teraz na wszystkich w ratuszu i wszędzie widzą Pretm-a:))) heh, wyjdzie im to najwyżej na zdrowie(po wyborach) będą mieć dużo wolnego czasu na kurację odstresuwującą:))).Powodzenia jeszcze raz życzę i wytrwałości przy świetnej robocie.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.