21 sty 2007

Profesor Kulesza i kłopoty HGW.

Profesor Michał Kulesza i jego opinia o oświadczeniach o działalności gospodarczej współmałżonków cieszy się dziś dużą popularnością ze względu na jego stwierdzenie, że nie ma problemu złożenia w/w oświadczeń po terminie.

Opinia została wyrażona w memorandum przygotowanym dla Związku Miast Polskich. Mam jednak wątpliwości czy opinia i w szczególności jeden z fragmentów tego memorandum zapewnią spokojny sen sympatykom HGW.

Oto fragmenty z zakresu tych "uspokajających":
Złożenie po terminie oświadczenia o działalności gospodarczej małżonków jest nieistotnym uchybieniem przepisom i nie powinno skutkować wygaśnięciem mandatu – pisze prof. Michał Kulesza w memorandum przygotowanym dla Związku Miast Polskich. W opinii nie odnosi się do kwestii oświadczeń majątkowych

Bezzasadnym rygoryzmem” nazywa profesor Kulesza przepisy, według których sankcją za niedopełnienie obowiązku złożenia w terminie oświadczeń lub informacji opisanych w artykule 24j ustawy o samorządzie gminnym jest wygaśnięcie mandatu. W jego opinii do czasu ich zmiany należy, więc stosować możliwie łagodną interpretację.

W opinii profesora Kuleszy zastosowanie sankcji w postaci uchwały o wygaśnięciu mandatu zwłaszcza w sytuacji, gdy termin został przekroczony np. o dwa dni byłoby naruszeniem konstytucyjnej zasady proporcjonalności. „W stosunku do nieistotnego w istocie rzeczy uchybienia przepisom o terminie składania oświadczeń lub informacji ustawodawca każe zastosować niezwykle drastyczne sankcje, powodujące poważne konsekwencje dla całej społeczności lokalnej” – czytamy w memorandum.
Źródło: Daniel Pawluczuk, Memorandum profesora, Serwis Samorządowy PAP, link do strony.

Nie jestem przekonany czy sformułowania "nieistotnym uchybieniem przepisom", "możliwie łagodną interpretację" mają uzasadnienie, kiedy mówimy o ludziach władzy, którzy powinni prawa przestrzegać bez względu na "łagodne interpretacje". No cóż, kwestia gustu.

Należy jednak zauważyć, że profesor Kulesza kwestionuje przepisy jako zbyt rygorystyczne i sugeruje nowelizacje lub wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Ale ta opinia nie oznacza, że aktualnie obowiązujące przepisy nie mogą być egzekwowane przez wojewodę.

Jest też fragment dotyczący sławnych już "30 dni od wyborów" z art 24j. I tu chyba pojawiają się problemy HGW:



Ponownie jest to krytyka złego prawa, ale dla mnie ostatnie zdanie wskazuje, że profesor Kulesza uznaje, że właściwe jest rozumienie 30 dni od wyborów jako 30 dni od głosowania. Czyli tak jak tłumaczyła to Państwowa Komisja Wyborcza.

OK, profesor Kulesza wskazuje konieczność zmiany na 30 dni od ślubowania, ale jak na razie bez nowelizacji obowiązuje w przypadku HGW data 26 Grudnia.

I dlatego raz jeszcze wypowiedź jednego z pracowników Gabinetu Prezydenta:
"-Widziałem, jak 28 Grudnia pani Prezydent składała oświadczenie dotyczące jej oraz jej męża - mówi Jarosław Jóźwiak, zastępca dyrektora gabinetu prezydenta"
Źródło: Hanna Gronkiewicz-Waltz spóźniła się z oświadczeniem, Dziennik.

6 komentarzy:

ckwadrat pisze...

Pretm, czy teraz wystarczy, że zostanie stwierdzone - zgodnie z obowiązującym rzecz jasna prawem - wygaśnięcie mandatu i mamy nowe wybory? Czy stwierdzenie wygaśnięcia jest obligatoryjne czy fakultatywne w sytuacji w jaką się wplątała HGW? Czy po usunięciu "braków" można uznać, że mandat jednak nie wygasa. I kto to stwierdza - wojewoda?

pretm pisze...

Droga do nowych wyborów może być długa. W swoim memorandum profesor Kulesza opisuje podstawy prawne (strona 8 i 9), ale jedno z wyjaśnień bardziej przystępnych znalazłem tutaj:

"Jeśli jednak niedbalstwo któregoś z funkcjonariuszy zostanie potwierdzone - straci stanowisko i trzeba będzie przeprowadzać ponowne wybory.
Gdy tak się stanie, poszczególne rady gmin otrzymają informacje o spóźnionych oświadczeniach ich samorządowców. - Rady powinny podjąć uchwały o wygaszeniu ich mandatów, a potem powinny się odbyć nowe wybory. Jeśli rady nie wygaszą mandatów, wojewoda wydaje tzw. zarządzenie nadzorcze, które zastępuje taką uchwałę. I na decyzję rady wygaszającą mandat, i na zarządzenie wojewody można się zażalić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Potem wyrok WSA można zaskarżyć do Naczelnego Sądu Administracyjnego. A to oznacza, że do ewentualnych powtórzonych wyborów droga jest bardzo daleka, jej pokonanie może trwać nawet do końca kadencji."

Jak ja to rozumiem to w przypadku gdy rządzą Polidy Rada Warszawy nie przyjmuje uchwały o wygaśnięciu mandatu, decyzja wojewody (musi jeszcze wezwać Radę do podjęcia) o zarządzeniu, odwołania do sądów i gdzieś po drodze chyba komisarz. Być może równolegle skarga do Trybunału.

A i w ustawie nie ma nic o kolejnym terminie tzn. HGW nie może naprawić błędu.

Anonimowy pisze...

Trochę żałosne te nawoływania o "wyrozumiałość" dla Bufetowej, że prawo "za skomplikowane", "każdy by się w tym pogubił", itd. Jeśli prawo ma być "łagodne" i "wyrozumiałe" dla profesorów prawa, to co dopiero dla "normalnych" ludzi? Przecież od "normalnego" człowieka to już w ogóle nie będzie można wymagać znajomości prawa, a tym bardziej jego przestrzegania.

Ale najbardziej żałosna jest agitacja Herr Tuska, żeby nie "wywracać wszystkiego przez drobny kruczek prawny". Kto to kiedyś w środku nocy mówił "panowie, policzmy głosy"?

pretm pisze...

"Trochę żałosne te nawoływania o "wyrozumiałość" dla Bufetowej, że prawo "za skomplikowane", "każdy by się w tym pogubił", itd."

Jeżeli miałby obstawiać w jakie tony uderzą ludzie HGW od PR to będzie on bliski przytaczanym przez ciebie wytłumaczeniom.

Biedna, zapracowana kobieta, która pogubiła się w zawiłych przepisach przygotowanych przez nieudolnych pisowców (Przemysław Gosiewski, bo w niego lubią uderzać)i ofiara faceta, który po pijanemu prowadził rower.

Taki obstawiam jutrzejszej komentarz w Wyborczej. Ciekawe czy napisze go Blumsztajn.

Anonimowy pisze...

Najlepszym chyba komentarzem do sprawy są słowa samej bufetowej, (przytoczone trochę niżej) z dyskusji nad pensjami prezydentów miast.

Dlaczegbyśmy nie mieli zarabiać więcej niż prezydent kraju? przecież mamy tyle obowiązków i taką odpowiedzialność?

Nic tylko poddać się odpowiedzialności za niedopatrzenie obowiązku :)

Pozdrawiam

mamablues pisze...

Kurczę, spróbowałabym wysłać lub złożyć mój PIT dzień po terminie. Żaden prawnik nie wybroniłby mnie przed bezwględnym urzędem skarbowym.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.