9 sty 2007

Powrót do przeszłości, czyli NBP, HGW i rok 1992.

Ponieważ HGW bryluje w szeregu autorytetów zarzucających Sławomirowi Skrzypkowi brak kompetencji do objęcia funkcji prezesa Narodowego Banku Polskiego należy wrócić do roku 1992 (i 1991) i odświeżyć pamięć Pani Prezydent, co na temat jej nominacji wtedy mówiono.

Oto próbka możliwości HGW z ostatnich dni:
W sprawie kandydatury Sławomira Skrzypka na prezesa NBP, Hanna Gronkiewicz-Waltz stwierdziła, że jest on niekompetentny. Jej zdaniem, trzeba mieć praktykę w banku i publikacje nt. bankowości, aby sprawować tak ważną funkcję. - Potrzebna jest wiedza i doświadczenie. Bank centralny to zupełnie inny bank niż bank komercyjny - uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Źródło: TVN24, link do strony.

Poniedziałkowy tygodnik Wprost przypomniał fragment z Gazety Wyborczej z 1992 roku, kiedy to Hanna Gronkiewicz Waltz była powoływana na prezesa banku centralnego.

Dwa fragmenty z artykułów, które ukazały się w tym czasie w Gazecie Wyborczej:
We wrześniu posłowie nie zgodzili się powierzyć finansów państwa Markowi Dąbrowskiemu, a w grudniu upadła kandydatura Hanny Gronkiewicz-Waltz. W czasie dyskusji posłowie zwracali uwagę, że prezydent zaproponował Sejmowi osobę nie znaną, naukowca-teoretyka, który z bankowością miał do tej pory luźny kontakt.

Hanna Gronkiewicz-Waltz została zgłoszona przez prezydenta na stanowisko prezezsa NBP już po raz drugi. W grudniu Sejm odrzucił jej kandydaturę. We wtorek posłowie z sejmowej komisji budżetowej postanowili nie przesłuchiwać po raz drugi pani Waltz, bo "bankowości nie można się nauczyć w kilka miesięcy".
Źródło: "Szanse pani Waltz", "Waltz raz jeszcze?", Gazeta Wyborcza.

Warto przypomnieć opinię Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, która oceniała HGW. Było 12 głosów przeciw i 4 głosy za, a 10 posłów wstrzymało się od głosowania.

Marek Borowski (tak, ten sam) mówił po posiedzeniu komisji tak:
Po pierwsze, za kandydatką głosowało tylko 4 posłów, a przecież szeregi prawicy ­ i w Sejmie, i we wszystkich komisjach ­ są znacznie liczniejsze. Po drugie, i ważniejsze, odniosłem wrażenie, że pani Gronkiewicz-Waltz jako prawnik, bardzo dobrze zresztą prezentująca się w odpowiedziach na pytania ze sfery prawnej, znacznie mniej pewnie czuje się w problematyce ekonomicznej, a przecież do głównych zadań NBP należą, że zacytuję art. 6 ust. 2 ustawy o Narodowym Banku Polskim: współdziałanie w kształtowaniu i realizacji polityki gospodarczej państwa, kształtowanie polityki pieniężnej i polityki walutowej.

We wszystkich tych niezwykle istotnych sprawach zadawane były kandydatce liczne i bardzo konkretne pytania i wydaje się, że nie tylko ja uznałem odpowiedzi na nie za niesatysfakcjonujące. Tak więc ja na pewno, a jak sądzę również inni członkowie komisji, kierowaliśmy się wyłącznie względami merytorycznymi, a nie politycznymi.
Źródło: Stenogramy na sejm.gov.pl 1 kadencja, 2 posiedzenie, 2 dzień (18.12.1991)

I głos Stefana Pastuszewskiego z Klubu Parlamentarnego "Chrześcijańska Demokracja".:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiony życiorys kandydatki na stanowisko prezesa NBP nie uzasadnia, aby piastowała tę funkcję. Najbardziej rzuca się w oczy brak doświadczenia bankowego. Kandydatka ma jedynie doświadczenie kontrolersko-prawnicze, a to jest stanowczo za mało, aby była wiarygodna w kontaktach z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bankiem Światowym i centralnymi bankami państw zachodnich.

Wybór osoby nie mającej stażu w bankowości na stanowisko szefa banku centralnego, decydującego przecież o polityce monetarnej kraju, o stanie polskiej waluty, prawdopodobnie przyjęty będzie przez Zachód z niedowierzaniem i zaowocuje spadkiem o kilka punktów opinii o naszym kraju w kołach finansjery.
Źródło: Stenogramy na sejm.gov.pl 1 kadencja, 2 posiedzenie, 1 dzień (17.12.1991)

Wzywając Skrzypka do wykazania się doświadczeniem pracy w banku centralnym Dosia zapomniała, że sama nie miała żadnego stażu w bankowości. Ale jak wszystkim wiadomo PO wolno więcej.

Doprowadzając do absurdu można zadać kilka pytań w drugą stronę:
  • Jakie doświadczenie ma Pani Prezydent w pracy w samorządzie?
  • Czy ma doświadczenie w zarządzaniu stolicą państwa w Europie Wschodniej?
  • Czy praca w administracji w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju jest wystarczającą kwalifikacją do nadzoru administracji warszawskiej?

PS. Dla porównania:
Po 3,5 godzinach obrad sejmowa Komisja Finansów Publicznych postanowiła pozytywnie zaopiniować kandydaturę Sławomira Skrzypka na prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Za - głosowało 25 posłów, 14 było przeciwnych, dwóch wstrzymało się od głosu.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dosia może i nie miała kwalifikacji ani stosownego wykształcenia, ale miała coś ważniejszego: osobiste wsparcie Ducha Świętego! Co trzeba więcej?

No ale już taki szacowny prezes NBP jak tow. L. Balcerowicz (nr. legitymacji KC PZPR 6165) miał nie tylko stosowne wykształcenie i doświadczenie (dyplom z czerwonym paskiem z SGPIS, a potem doradzanie samemu Edwardowi Gierkowi), ale przede wszystkim merytoryczne zaplecze w postaci grona starych partyjnych towarzyszy.

Skrzypek podobno nie ma tego wsparcia PZPR. Ani numeru na komórkę do Ducha Świętego. Może stąd podejrzenia, że nie nadaje się na to stanowisko?

Anonimowy pisze...

Podpinam się do najświeższego posta, choć nie na temat.
Mosty Bufetowej nie wychodzą. Na wodoloty również nie liczę. Może więc Bufetowa zajmie się prostszymi i drobniejszymi sprawami, w sam raz na swoją miarę. Dosia do ręki i do sprzątania:

http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,34018885,34018885,0,2.html?v=2

Anonimowy pisze...

Jeszcze a propos bankowo-ekonomiczno-rachunkowych kwalifikacji HGW, to warto przypomnieć pewien test gazety BusinessWeek 23/2005:

Pierwsza odpowiadała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Była prezes NBP opuściła wszystkie pytania matematyczne.

- U mnie to studenci zawsze liczyli - tłumaczyła, uśmiechając się.


Ale trzeba przyznać, że Dosia wcale nie wypadła najgorzej. Za nią był jeszcze niejaki Waldy Dzikowski (PO).

http://www.wprost.pl/ar/?O=85558&C=84235

Anonimowy pisze...

A czy można poprosić o przypomnienie, co niejaki Kaczyński Jarosław miał do powiedzenia o kandydaturze HGW? Bo, tak mi się wydaje, że jego ówczesna opinia pozostaje nadal aktualna, mimo, że kandydat jakby inny :)

pretm pisze...

"A czy można poprosić o przypomnienie, co niejaki Kaczyński Jarosław miał do powiedzenia o kandydaturze HGW?"

Czy mogę prosić konkretniej. Jeżeli masz cytat to chętnie wysłuchamy.

Bo może o ten chodzi:

Jarosław Kaczyński (PC) - Kandydatka nie przekonała nas do siebie, a ponadto uważamy, że nacisk jaki był wywierany na Sejm, a szczególnie na nasz klub, był niedopuszczalny. Tak nie wolno rozmawiać z parlamentem.

O jakim nacisku mówił JK:

Sam prezydent (Wałęsa) na konferencji prasowej, jeszcze przed głosowaniem ostrzegł, że postara się o "wycofanie mandatów posłom", którzy nie poprą jego kandydatki na prezesa NBP. - Jeśli parlament ją odrzuci, to nie oddam banku żadnej z partii - oświadczył prezydent. Powiedział też, że jeśli posłowie nie będą chcieli z nim współpracować, pokaże społeczeństwu, "kto i jak grał z prezydentem". - Żarty się skończyły! - dodał.

Anonimowy pisze...

1) Sam prezydent (Wałęsa) na konferencji prasowej, jeszcze przed głosowaniem ostrzegł, że postara się o "wycofanie mandatów posłom", którzy nie poprą jego kandydatki na prezesa NBP.


2) Wieczorem PiS nie pozostawił złudzeń, kto tu rozdaje karty. Albo Liga poprze Skrzypka, albo Giertych pożegna się z funkcją wicepremiera.

Istotna różnica - nieprawdaż...

pretm pisze...

"Istotna różnica"

Jak dla mnie istotna różnica w stylu.

W 2007 mówimy o kwestiach koalicji i nie ma Prezydenta, który chce rozpędzać posłów, którzy mają czelność się z nim nie zgadzać.

Anonimowy pisze...

Czy widzicie różnicę między rokiem 1992 a rokiem 2006. Jeśli nie to powiem, że wolny rynek istnieje dłużej niż od roku, a na uczelniach przestają się liczyć kwestie partyjne. Na rynku działa więcej niż jeden bank komercyjny. Doświadczenie stało się normą - podobnie jak trud potrzebny do jego zdobycia.
Oczywiście do czasu jak sprawą nie zajął się PiS. (aka PZPR-2)

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.