12 sty 2007

Polityka informacyjna Ratusza: W ogóle nie musimy odpowiadać, czyli o "nękających" pytaniach.

Okazuje się, że Ratusz nie odpowiada nie tylko na pytania zawarte w wiadomościach elektronicznych, ale również na interpelacje radnych.

Nie wróżę niczego dobrego władzy, która już na samym początku zaczyna od "wy nas teraz możecie...", szczególnie, że styl miał być zupełnie inny.

Fragmenty z artykułu w Gazecie Wyborczej "PiS pyta czy nęka?":
Pytania muszą być krótkie i rzeczowe. Na te, które "politycznie nękają" ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz, odpowiedzi nie będzie - zapowiada ratusz. - A mają już wynajęte biura cenzorskie na Mysiej? - ripostują w PiS

W "nękających" interpelacjach wyspecjalizowali się radni z "grupy jastrzębi PiS". Tak mówią o sobie Marek Makuch, lider tej partii w Radzie Warszawy, i jego klubowy kolega Maciej Maciejowski. Obaj w ramach planu warszawskiego PiS "Nikt nie zamknie nam oczu ani ust" zasypują urzędników ratusza pytaniami na piśmie. Na każde powinni dostać odpowiedź, ale tak nie będzie.

- W ogóle nie musimy odpowiadać. Przez PiS miasto nie ma statutu, więc nigdzie nie jest napisane, co to interpelacja - mówi Jarosław Jóźwiak, p.o. wicedyrektora gabinetu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Uznajemy wrodzone prawo radnego do pytania, jednak pisma muszą spełnić wymogi formalne.
Źródło: Iwona Szpala, PiS pyta czy nęka?, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Zabawne z tym statutem, bo już miesiąc nowa władza rządzi i jakoś nie wraca do promowania projektu statutu z programu wyborczego. Czy przeszkodą jest to, że jak pisaliśmy statutu był pisany przez piskorczyków?

A na czym polegają te wymogi formalne? Na opinii urzędnika czy dane pytanie jest "nękające" czy nie.
Według nowych zasad o tym, czy interpelacja jest merytoryczna, czy "nękająca", zdecydują wiceprezydent odpowiedzialny za daną dziedzinę i jego urzędnicy.
Źródło: Iwona Szpala, PiS pyta czy nęka?, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Jakie interpelacje pozostały bez odpowiedzi możecie przeczytać na blogu radnego PiS, Macieja Maciejowskiego, link do strony.

Nie rozumiem, dlaczego radni nie mają prawa pytać HGW o sprawy, które dotyczą ich wyborców. Najwyraźniej chłopcy z Ratusza zapomnieli, że kontakty z radnymi nie polegają na autoryzacji pytań i odpowiedzi jak pewnie przyzwyczaiły ich ulubione media.

W związku z tym, ten setny post na Bufetowa Watch dedykuję p.o. dyrektora gabinetu Jarosławowi Jóźwiakowi. Mam nadzieję, że w konkursie na to stanowisko wybrany zostanie ktoś, komu władza tak szybko do głowy nie uderzy.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Pod tym artykułem w portalu Ministerstwa Prawdy była dziś dość długa dyskusja. Po południu została całkowicie wyczyszczona.

Anonimowy pisze...

Więc PO jest już po...?

mamablues pisze...

Polityka informacyjna to pryszcz w porównaniu z tym:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=6066

ckwadrat pisze...

Ja w kwestii formalnej. Setny post w tak krótkim czasie. Wszystkie merytorycznie super - jestem pełen podziwu, gratulacje!

pretm pisze...

"Wszystkie merytorycznie super - jestem pełen podziwu, gratulacje!"

Dzięki.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.