27 sty 2007

O styropianie i obronie Ratusza.

Dobrze, że już weekend może atmosfera walki troszkę opadnie. Niestety nie wszystkim przyjdzie spędzić go w spokoju z dala od polityki.

Jak donosi Gazeta Wyborcza w Ratuszu stan podwyższonej czujności, gdyż współpracownicy Pani Prezydent spodziewają się zbrojnego ataku PiSu (dowodził będzie zapewne minister Gosiewski), który ma odbić ratusz z rąk obrońców demokracji.
Po PiS-owskim wniosku pojawiły się wojenne deklaracje. PO mówiła "ratusza nie oddamy" albo "światło w oknach będzie się świeciło całą noc". Niepewna przyszłości Platforma postanowiła wzmóc czujność na terenie ratusza.

Jak tłumaczyli mi współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, sytuacja jest wyjątkowo trudna: budynek, w którym urzęduje prezydent Warszawy, to własność wojewody mazowieckiego. Obecnie rządzi tam Wojciech Dąbrowski zaliczany do grupy "jastrzębi z PiS". Stąd ataku można spodziewać się w każdej chwili. - Chcą nas wykończyć, pójdą na wszystko - mówili ludzie Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Iwona Szpala, Ratusz pod specjalnym nadzorem, Gazeta Wyborcza, link do strony.

"Światło w oknach będzie się świeciło całą noc"? Wszyscy zdrowi w tym Ratuszu?
Pełna niepewności ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz wprowadziła na najbliższy weekend dyżury. Zapisali się m.in. wiceprezydent Jacek Wojciechowicz i Jarosław Jóźwiak.

- To już okupacja? - pytam Jacka Kozłowskiego (PO), wicemarszałka sejmiku i szefa kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Nie. Urzędnicy mają po prostu zaległe prace - przekonywał. - Owszem, zbieraliśmy informacje, kto zamierza pracować w sobotę, kto zaś w niedzielę. Wszyscy są poinstruowani: jeśli zauważą coś nietypowego lub niepokojącego, mają nas natychmiast zawiadamiać - wyjaśnia Kozłowski. - Nie chcielibyśmy, żeby coś nam umknęło, a pani prezydent, przychodząc w poniedziałek do pracy, zastała zamknięte drzwi. O ewentualnych ruchach PiS z pewnością chciałyby wiedzieć media.
Iwona Szpala, Ratusz pod specjalnym nadzorem, Gazeta Wyborcza, link do strony.

W związku z tą podniosłą chwilą chciałbym zaapelować do sympatyków PO i HGW:

W niedzielę nie zapomnijcie o dzielnym p.o. wicedyrektora Jarosławie Jóźwiaku, który sam ma bronić Ratusz. Wpadnijcie, podnieście na duchu i przynieście mu, chociaż jakiś
styropian.

A ja proponuje skierowanie do lekarza na Poniedziałek dla tych, którzy wymyślili tą akcję. Miłego weekendu:)

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie widzę jeszcze artykułu do
"pułapki wojewody". Warto skomentować to kuriozum:

"Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz - Waltz powiedziała w Radiu TOK FM, że to pracownik Urzędu Wojewódzkiego poinformował jej urzędnika Marcina Bębenka, że oświadczenie majątkowe można składać później niż należy - podał portal gazeta.pl.

http://wiadomosci.onet.pl/1474011,11,item.html

Jeżeli już teraz 5-rzędny urzędnik UW jest w stanie wprowadzić w błąd prezydenta Warszawy to co czego jeszcze możemy się spodziewać?

pretm pisze...

Tak, czytałem i słuchałem. Tylko czy ten absurd o globalnym spisku przeciw HGW prowadzonym przez wojewodę, który wtedy nie był wojewodą jest warty czegoś więcej niż wzruszenia ramionami?

Anonimowy pisze...

"Tylko czy ten absurd o globalnym spisku przeciw HGW prowadzonym przez wojewodę, który wtedy nie był wojewodą jest warty czegoś więcej niż wzruszenia ramionami?"

Gdyby tak podchodzić do wszystkich poczynań Bufetowej, to ten blog nie miałby racji bytu:)

pill2 pisze...

Zastanawia mnie tylko do jakiego "obledu" dojdzie HGW, aby udowodnic, ze to nie ona jest winna swego gapiostwa? Od szkolki podstawowej uczymy sie, ze za gapiostwo sie placi, tym dotkliwiej im glebiej w doroslosc i piramide kariery. P. HGW uznala, ze skoro w zyciu wszystko jej pod pazurki wchodzilo, to tym razem tez tak byc musi. Mysle, ze to nie koniec tego zenujacego spektaklu pt. "to caly swiat winny a nie jo".

pretm pisze...

"Gdyby tak podchodzić do wszystkich poczynań Bufetowej, to ten blog nie miałby racji bytu:)"

Aluzję zrozumiałem, wpis pojawił się przed chwilą.

pretm pisze...

"Mysle, ze to nie koniec tego zenujacego spektaklu pt. "to caly swiat winny a nie jo"."

Mam nadzieję, że to jednak koniec bo ile można.

Anonimowy pisze...

Ataku nie było. Bufetowa też dyżurowała:
"Cały czas jest z nami pani prezydent. W niedzielę pracowała głównie koncepcyjnie."

Jak te ćwoki twierdzą, że pracowali, to czy to znaczy, że mam wypłacić im z mojej kieszeni dodatkowe i podwójne wynagrodzenie za tę "pracę"? Przecież za pracę nie można nie zapłacić. Czemu żaden dziennikarz usłużnie nie pyta o wynagrodzenie za niedzielną okupację?

I komentarz wojeweody:)
"Rzecz jasna nie mam nic przeciwko temu, by ekipa PO pilnowała urzędu na pl. Bankowym. Zawsze to dodatkowe wzmocnienie ochrony gmachu."
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3881800.html

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.