25 sty 2007

HGW: W każdej innej sytuacji prawo może działać wstecz.

Blog robi się monotematyczny, bo tylko sprawa z oświadczeniami, ale co zrobić, jak co chwilę wypadają kolejne kwiatki.
Monika Olejnik: Jak pani by siebie ukarała za to, że spóźnione zostało złożenie oświadczenie majątkowego pani męża o dwa dni?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Przede wszystkim ja chciałam powiedzieć najpierw, że o jeden dzień, dlatego, że było święto.

Monika Olejnik: O jeden.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tak, i specjalnie tak mówiono, taka mantra powtarzana, bo jak o jeden dzień to zawsze słabiej brzmi, jeśli przyjmuje się interpretację. Moja interpretacja jest i prawników, że tylko wyraźnie wtedy się składa to oświadczenie, jeżeli współmałżonek, bądź inni członkowie rodziny wykonują działalność na terenie gminy.

Monika Olejnik: Tak, pani prezydent, ale złożyła pani oświadczenie mimo wszystko, mimo tej interpretacji o jeden dzień później
Link do wywiadu.

Wiadomo, były święta. A jeden dzień spóźnienia brzmi lepiej niż dwa.
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Wie pani myślę, że to są po prostu jakieś takie działania wbrew rozsądkowi. Koszty społeczne, proponowano tanie państwo, wiadomo, że państwo już jest droższe, teraz jeszcze zafunduje się w 150 gminach wybory, a tak naprawdę znaleziono by pewne wyjście. Premier też jest niekonsekwentny, bo wczoraj, przedwczoraj mówił, jak mu prawnicy coś pomogą, no więc ja mam taką propozycję – co można zrobić. Platforma Obywatelska ją złożyła, PSL też złożył, ale on wtedy mówi, że nie.

Monika Olejnik: A prawo nie działa wstecz, że owszem tak, ale prawo nie działa wstecz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Nie, nieprawda. Jeżeli przeczytać różne uzasadnienia to oczywiście prawo nie działa wstecz w prawie karnym oraz wtedy, kiedy ogranicza prawa wolności obywateli, a w każdej innej sytuacji może działać wstecz.
Niestety w tym wywiadzie, tak jak w innych zabrakło słów "przepraszam, pomyliłam się, szkoda tego zamieszania".

I dlatego z dedykacją dla Pani Prezydent: Elton John - Sorry seems to be the hardest word.

A najodpowiedniejszy fragment wydaje się być ten:
It's sad, so sad
It's a sad, sad situation
And it's getting more and more absurd
It's sad, so sad
Why can't we talk it over
Oh it seems to me
That sorry seems to be the hardest word

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Smutek w Bufecie, sejm nie zajmie się "abolicją"...

Anonimowy pisze...

Coraz zabawniejsze są teciągłe konferencje, oświadczenia i wywiady Bufetowej:)
Z RadiaZet:
Według Bufetowej, wojewoda powinien sygnalizować samorządowcom, że czas na składanie oświadczeń upływa.

i:

"Zakładając, że musiałam składać takie oświadczenie"

Czyżby wycofywanie się rakiem?
A "przepraszam" wciąż wyborcy nie usłyszeli.

Reszta w linku. Polecam zdjęcie:)
http://fakty.interia.pl/kraj/news/waltz-za-spoznienie-powinno-sie-placic,862785,2943

ckwadrat pisze...

Z ww. Interii:

"W jej ocenie, sprawa samorządowców, którzy spóźnili się ze złożeniem oświadczeń majątkowych swoich lub małżonków, ujawniła zachwianie konstytucyjnego trójpodziału władzy."

Hania zaraz oczywiście tę równowagę przywraca, jednoosobowo "uchwalając" poprawną wersję ustawy, na której się wyłożyła:

"..powinna być kara pieniężna, która funkcjonowała do 2005 r. i ewentualnie upomnienie ze strony wojewody, że czas upływa"

Bufetowa jest już 2w1, "Wash and Go" - prezydent miasta (władza wykonawcza) i parlament (władza ustawodawcza) w jednym. Niech się wreszcie ktoś z PO zlituje i schowa ją przed mediami.

S. Flores pisze...

Garść linków, dla wyśmiewających flejowatość bufetowej.
Wesołej zabawy!

Artykulik:
http://tiny.pl/wlpl

i komentarz pod nim:
http://tiny.pl/wlpn

inny artykulik:
http://tiny.pl/w4gl

i na koniec jeszcze jeden:
http://tiny.pl/w4g4

pretm pisze...

"Garść linków, dla wyśmiewających flejowatość bufetowej.
Wesołej zabawy!"

No dobrze, nie jest jedyną osobą w tym kraju, która nie dotrzymała terminów. Tylko obiecywano coś innego. Pełen Profesjonalizm i Pełną Odpowiedzialność. Ale czy w którejś z linkowanych wiadomości winni opóźnień mówili o spisku PO?

S. Flores pisze...

"Ale czy w którejś z linkowanych wiadomości winni opóźnień mówili o spisku PO?"

A miał mówić?
Zrewanżuję się pytaniem: Jakaż to kara spotkała panów Dorna, Lecha Kaczyńskiego i pana Marcinkiewicza i dlaczegóż Marcinkiewicz nie uznał za stosowne przeprosić, a przepraszać za niego musiał Ciesiołkiewicz?

Anonimowy pisze...

"powinna być kara pieniężna"

czyli "no dobra, wyskoczę z kasy, tylko już się odczepcie!"

Verto pisze...

HGW>"powinna być kara pieniężna"

I była tylko nikt się nią nie przejmował, dlatego ten przepis zmieniono.

Anonimowy pisze...

Garść linków, dla wyśmiewających flejowatość bufetowej.
Wesołej zabawy!

Artykulik:
http://tiny.pl/wlpl

i komentarz pod nim:
http://tiny.pl/wlpn

inny artykulik:
http://tiny.pl/w4gl

i na koniec jeszcze jeden:
http://tiny.pl/w4g4

Rzeczywiście ciekawe linki. Dorn ochoczo rzuca kamieniem w HGW, a jego usprawiedliwienia mają charakter dosyć zbliżony. Cóż pamięć polityków krótką jest.....

S. Flores pisze...

"Dorn ochoczo rzuca kamieniem"

A Gosiewski twierdzi że HGW udowodniła swoją niekompetencję...

pretm pisze...

"A miał mówić?
Zrewanżuję się pytaniem: Jakaż to kara spotkała panów Dorna, Lecha Kaczyńskiego i pana Marcinkiewicza i dlaczegóż Marcinkiewicz nie uznał za stosowne przeprosić, a przepraszać za niego musiał Ciesiołkiewicz?"

Dla przypomnienia w ostatniej kampanii HGW zapowiadała, że jakość jej rządów będzie radykalnie lepsza od PiSu. Więc każdorazowe powracanie z argumentem "a PiS zrobił to i to", uważam za mało przekonujące.

S. Flores pisze...

"Więc każdorazowe powracanie z argumentem "a PiS zrobił to i to", uważam za mało przekonujące."

Hm, wydawało mi się, że ten blog powstał właśnie dlatego, że gospodyni (gospodarz?) była rozczarowana przegraną Kazimierza Marcinkiewicza, a nie dlatego, że spodziewała się lepszego rządzenia po HGW...

Tak, ja też uważam, że HGW się skompromitowała, co jednak raczej nie skłoni mnie do rozważenia zmiany sympatii politycznych.

O wiele bardziej niestosowne wydaje mi się to, że najbardziej pryncypialne stanowiska w sprawie zaprezentowali Dorn i Gosiewski, mimo że sami miewali podobne grzechy, nie ponosząc jednak nawet zbliżonych konsekwencji.

Anonimowy pisze...

"pryncypialne stanowiska w sprawie zaprezentowali Dorn i Gosiewski, mimo że sami miewali podobne grzechy, nie ponosząc jednak nawet zbliżonych konsekwencji."

A jakie konsekwencje przewidywało prawo w ich przypadku?

S. Flores pisze...

"A jakie konsekwencje przewidywało prawo w ich przypadku?"

Odsyłam do porównania pierwszych dwóch przysłanych przeze mnie linków.

Zwracam też uwagę, że nie tylko o konsekwencje chodzi. Gosiewski oprócz domagania się zapisanej w ustawie kary, zakwestionował kompetencje HGW do kierowania ratuszem i tym samym prowokuje do rozmyślań o jego własnych kompetencjach do pracy w kancelarii premiera, nieprawdaż?

Anonimowy pisze...

moze przez chwile popatrzmy na problem przestrzegania prawa nie z perspektywy czy 1-2 dni to duzo, czy utrata mandatu to zbyt sroga kara, czy nowe wybory beda drogie i gdzie bija murzynow ale przez pryzmat konsekwencji dla miasta.
zalozmy, ze w jakiejs niedalekiej przyszlosci bedzie jakis duzy przetarg na powiedzmy most. zalozmy z duza doza prawdopodobienstwa, ze w procedurze przygotowania przetargu i jego rozstrzygniecia beda uczestniczyli urzednicy mianowani przez prezydenta HGW a moze i ona sama. co bedzie jak przegrani zaczna podwazac decyzje HGW i rozstrzygniecia przetargow na podstawie artykulu o wygasnieciu mandatu? tam gdzie w gre wchodza pieniadze obawiam sie, ze ludzie nie musza naboznie podchodzic do "autorytetow" i sprawa moze skonczyc sie w sadzie. a firmy stac na dowolnych prawnikow jezeli w gre wchodza jak to mowia brytyjczycy "numery telefoniczne". dlatego wlasnie warto przestrzegac prawa. za balaganiarstwo i upychanie trupa w szafie moga zaplacic warszawaicy.

pretm pisze...

"dlatego wlasnie warto przestrzegac prawa. za balaganiarstwo i upychanie trupa w szafie moga zaplacic warszawaicy."

Sytuację przez Ciebie opisaną możemy mieć w dwóch przypadkach już za chwilę: rozbudowa oczyszczalni i ewentualna budowa spalarni oraz most Północny. Oprócz samych zaskarżeń można się obawiać decyzji pod wybory. Np. w sprawie Czajki.

pretm pisze...

"Hm, wydawało mi się, że ten blog powstał właśnie dlatego, że gospodyni (gospodarz?) była rozczarowana przegraną Kazimierza Marcinkiewicza, a nie dlatego, że spodziewała się lepszego rządzenia po HGW..."

Tak, byłem rozczarowany przegraną KM (chociaż im dłuższy czas od wyborów tym bardziej zdaje sobie sprawę dlaczego Kazik przegrał), ale czy to oznacza, że nie mam prawa oczekiwać od HGW, że spełni swoje obietnice?
A jedną z istotniejszych obietnic był profesjonalizm w każdym calu. I dlatego dziwię się, jeżeli zamiast obrony HGW mamy przypominanie dlaczego ten PiS jest taki zły.

S. Flores pisze...

"ale czy to oznacza, że nie mam prawa oczekiwać od HGW, że spełni swoje obietnice?"

Jasne. Sam zamierzam wieszać psy na HGW za jej błędy. Stosownie do stopnia jej winy.

***

P.S. Przepraszam, za zwracanie się do gospodarza "per pani". Powinienem był dokładniej sprawdzić. Przepraszam.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.