12 sty 2007

Euro 2012 bez Stadionu Narodowego?

Ilość sprzecznych sygnałów w sprawie Stadionu Nardowego, które wypłynęły od nowych władz stolicy jest przerażająca. I już przestała być śmieszna.

W Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł "Miasto nie może dokładać się do budowy Stadionu Narodowego". Fragment:
Radni Warszawy chcą mieć u siebie mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Ale większość z nich z ulgą przyjęła werdykt Regionalnej Izby Obrachunkowej, która nie pozwala ratuszowi dokładać się do budowy Narodowego Centrum Sportu

- Wbrew temu, co chciał Kazimierz Marcinkiewicz, miasto nie dołoży się do budowy Stadionu Narodowego. RIO stwierdziła, że Warszawa nie może wykładać pieniędzy na inwestycję rządową - ogłosiła wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), prezydent Warszawy.
Źródło: Dominika Olszewska, Miasto nie może dokładać się do budowy Stadionu Narodowego, Gazeta Wyborcza, link do strony.

Jest to prawdopodobny pogrzeb tego projektu. Tylko w takim razie, po co na wczorajszej Radzie Warszawy dyskutowano o Euro 2012 a wiceprezydent Wojciechowicz bawił się w opowiastki o Mistrzostwach Europy i potencjalnych korzyściach? Jakie Euro bez stadionu?
Martwią się za to samorządowcy partii braci Kaczyńskich. - Jako kibic krew mnie zalewa, gdy to słyszę. To torpedowanie pomysłu korzystnego dla miasta. Nie rozumiem postępowania ratusza. Z jednej strony chce organizować mistrzostwa Europy, z drugiej - szuka kruczków prawnych, by nie dołożyć się do tej inwestycji. Gdzie tu logika? - denerwuje się Marek Makuch, lider klubu PiS.

Wczoraj bowiem radni zgodzili się, by Warszawa zgłosiła się do organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. Ale żeby tak się stało, stolica Polski musi mieć stadion z prawdziwego zdarzenia.
Źródło: Dominika Olszewska, Miasto nie może dokładać się do budowy Stadionu Narodowego, Gazeta Wyborcza, link do strony.

A teraz najlepszy kawałek. Wielki Polidowy Budowniczy Warszawy Paweł Czekalski mówi tak:
- To był chwyt wyborczy PiS. W jego spocie wyborczym ładnie wyglądało, jak na zielonej murawie komisarz Kazimierz Marcinkiewicz obiecuje budowę stadionu. Od początku wiedzieliśmy, że miasto nie może dokładać się do inwestycji rządowej. Jak widać, premier Kaczyński niezbyt dobrze orientuje się w przepisach - mówi radny Paweł Czekalski, szef klubu Platformy.
Skoro "Od początku wiedzieliśmy, że miasto nie może dokładać się do inwestycji rządowej" to, dlaczego w programie samorządowym znalazł się taki fragment:
Obietnice nie zastąpią wyników na arenach sportowej rywalizacji. Kluczem do sukcesu warszawskiego sportu będzie szybka budowa nowoczesnych stadionów. Po latach targów i niekończących się deklaracji jest to wymóg chwili.

Stolica to miasto kandydat z dużymi szansami do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Dzisiejsze, mgliste projekty powinny stać się niebawem realną ofertą. Musi powstać Stadion Narodowy na 60 tysięcy miejsc.
Źródło: Program samorządowy PO.

Jak dla mnie, albo ktoś nie zna własnego programu i nie wie co obiecał, albo ludzie piszący ten program wykazali się brakiem kompetencji (niezbyt dobrze orientowali się w przepisach) skoro do programu dla miasta wpisali inwestycję, której miasto nie może realizować. Bo przecież mówimy o tym samym Stadionie Narodowym.

Czy ktoś może wyjaśnić tą sprzeczność?

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ale "pytasz czy nękasz"?

Pytania muszą być krótkie i rzeczowe. Na te, które "politycznie nękają" ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz, odpowiedzi nie będzie - zapowiada ratusz.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3844669.html

Niepotrzebnie się martwiliśmy, że wraca "stare" z czasów Piskorskiego. Tak naprawdę to wróciła "klasyka", z czasów Gierka i Jaruzelskiego.

pretm pisze...

Niektórym chłopcom w Ratuszu od tej władzy poprzewracało się w głowach.

Anonimowy pisze...

Najważniejsze, że mają "zaawansowane chęci". I nie szkodzi, że są ze Szczecina i Krakowa, ważne, że nie z Gorzowa.

http://rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070112/warszawa_a_14.html

Anonimowy pisze...

Nie zapytasz, bo nie ma definicji zapytania. Dlaczego nie ma definicji zapytania? Bo nie ma statutu. Dlaczego nie ma statutu. Zapytaj Hani. Taki Catch 22.

"W ogóle nie musimy odpowiadać. Przez PiS miasto nie ma statutu, więc nigdzie
nie jest napisane, co to interpelacja - mówi Jarosław Jóźwiak, p.o. wicedyrektora gabinetu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. "
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3844669.html

A co mówi Hania?
Protokół Nr II
II sesji Rady miasta stołecznego Warszawy
w dniu 2 grudnia 2006 roku
Przemówienie HGW:
"Trzeba przyjąć nowy statut. Ten paraliż decyzyjny nie może trwać dłużej."


PS Nie można nic zrobić, żeby poszerzyć kolumnę z wpisami, bo nawet dość krótkie linki się nie mieszczą. Nie dość, że się nie mieszczą, to nawet się nie łamią, a końcówka znika?

Anonimowy pisze...

Rok 2004:
"Decyzja rządu o budowie stadionu narodowego, hali sportowej i centrum konferencyjnego zaskoczyła władze stolicy. Rząd uważa, że bazar trzeba przenieść w inne miejsce i ucywilizować.[...] Decyzja - jak stanowczo twierdzi Wiesław Wilczyński, wiceminister edukacji narodowej i sportu - jest nieodwołalna."
Styczeń 2007:
"Wiesław Wilczyński został nominowany na stanowisko dyrektora sportu w Urzędzie Miejskim w Warszawie."
A tu ciekawostka:
http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004122405

Anonimowy pisze...

Bufetowa "nominuje na stanowisko" jakiegoś "słuchacza szkoły milicyjnej", Jaruzelski z Kiszczakiem biją brawo, a i Kwaśniewski nie będzie musiał wstydzić się przed swoimi towarzyszami, że ją zarekomendował warszawiakom.

Publikowanie komentarza

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.