28 gru 2006

Mariusz Max Kolonko w Money.pl o blogach.

Mariusz Max Kolonko (aktualnie TVN, wcześniej korespondent TVP w Stanach) udzielił krótkiego wywiadu Janowi Osieckiemu, który został opublikowany w serwisie Money.pl
Wywiad ciekawy, gdyż MMK krótko opowiada o tym jak politycy w USA postrzegają blogi.

Inspirujący fragment:
M.M.K: Nie ma dla polityka, czy osoby publicznej, nic gorszego niż człowiek, który go obserwuje, ma dużo czasu i dostęp do internetu. A tacy są właśnie blogersi.
Źródło: Jan Osiecki, Money.pl, link do strony.

A piszę o tym ponieważ w jednym z pytań pojawiła się Bufetowa Watch jako jeden z przykładów.
Money.pl: W tej chwili moda na blogi polityczne przenosi się do Polski. Powstaje np. blog osoby, która będzie śledziła dokładnie wszystkie decyzje i działania Hanny Gronkiewicz Waltz (http://bufetowa.blogspot.com/).
Czy w Polsce blog polityczny może stać się tak popularny jak w USA i przynosić takie same efekty jak w Stanach Zjednoczonych?

M.M.K.: Blogi to zmora dla polityków, ponieważ są śledzeni uważnie i nie mogą już pewnych rzeczy robić bezkarnie. Nie mogą mówić co im ślina na język przyniesie, czy pozwalać sobie na jakieś komentarze, które są dwuznaczne, ponieważ robi się natychmiast szum po wykryciu takich rzeczy przez internautów.
Dziwię się, że tak długo trwało zanim blogersi w Polsce zaczęli na poważnie funkcjonować, bo przecież nieustanne komentowanie rzeczywistości i wydarzeń politycznych to nasza narodowa specjalność.
Źródło: Jan Osiecki, Money.pl, link do strony.

2 komentarze:

mamablues pisze...

Hehe, pan Kolonko średnio na czasie jeśli chodzi o polski internet. Blogów politycznych mamy zatrzęsienie, aczkolwiek takich blogów śledczych jak ten, poświęconych rozliczaniu konkretnej osoby nie przypominam sobie.

pretm pisze...

Myślę, że bardziej chodzi o to, że blogi zaczynają być w Polsce traktowane bardziej serio przez polityków i inne media. I w tym nam bliżej do Stanów.

Prześlij komentarz

Uwaga: Komentarze nie są moderowane (poza wyjątkowymi przypadkami), ale proszę pamiętać, że każdy bierze odpowiedzialność za treść swoich wpisów.