15-11-2009

340 tysięcy złotych dla Agory za przeprowadzenie konkursu.

Ponieważ Gazeta Wyborcza o tym nie napisała, kiedy kilka dni temu zapowiedziała konkurs "Wykreuj Warszawę!", z przyjemnością uzupełnię informację o aspekt finansowy. A dokładniej o 340 tysięcy złotych, które Ratusz zapłaci Agorze za organizowanie konkursu.

Najpierw zapowiedź Gazety z 7 listopada:
Jeśli chcesz pomóc Warszawie w zdobyciu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, weź udział w konkursie "Wykreuj Warszawę!"

W związku ze staraniami Warszawy o tytuł ESK 2016 r. "Gazeta" wspólnie z miastem ogłasza konkurs na projekt artystyczny. Być może stanie się on częścią programu miasta w staraniach o tytuł Kulturalnej Stolicy.

Konkurs odbędzie się w dwóch kategoriach - wydarzenie i miejsce. W pierwszej uczestnicy przygotowują projekt imprezy roku 2016. Może to być każde działanie kulturalne, które odzwierciedla charakter miasta: cykl spotkań, koncert, festiwal, wydarzenia plenerowe. Impreza powinna aktywizować mieszkańców, zachęcać do czynnego udziału oraz przyciągnąć do stolicy tłumy ciekawych świata i naszego miasta ludzi.

W drugiej kategorii czekamy na pomysły miejsc o niepowtarzalnym charakterze, które będą otwarte i dostępne, będą skupiały ludzi zainteresowanych kulturą. Może być to fabryka, most, knajpa, fontanna, ale też fragment parku czy placu. Takimi miejscami były: Dotleniacz, różowe jelonki przy BUW czy ławka pętelka pod PKiN.

W konkursie może wziąć udział każdy: osoba prywatna, firma. Pierwsza nagroda: 50 tys. zł, druga wycieczka, trzecia - sprzęt komputerowy.
Źródło: Link do strony.

Dzień wcześniej podpisano umowę na przeprowadzenie konkursu, według której miasto zapłaci Agorze 340 tysięcy złotych. Nie było przetargu, jest to zamówienie z wolnej ręki:



Źródło: Link do ogłoszenia.

Jak na razie z powyższej informacji rozumiem, że konkurs ma polegać na zebraniu przez Gazetę propozycji projektów imprez opracowanych przez osoby prywatne/firmy, wystawienie osób do jury konkursy, informowanie o konkursie, reklamę w swoich mediach i zapewne przekazanie tych 50 tysięcy złotych.

W takim razie warto zapytać, dlaczego Ratusz nie organizuje konkursu własnymi siłami, wykupując tylko odpowiednie ogłoszenia prasowe/reklamę w mediach i jednocześnie poszukując patrona medialnego?

A jeżeli to nie jest akceptowalne, wtedy pojawia się pytanie: dlaczego nie przeprowadzono przetargu, aby inne media mogły wystartować ze swoimi propozycjami?

13-11-2009

O nagrodzie dla Komendanta za KDT.

W temacie tegorocznych nagród dla Zbigniewa Leszczyńskiego, Komendanta Straży Miejskiej pojawił się wątek co najmniej bulwersujący.

Dotyczy on nagrody wysokości 13 tysięcy złotych, która została przyznana na wniosek wiceprezydenta Andrzeja Jakubiaka za ochronę i zapewnienie porządku w trakcie akcji komornika w KDT i późniejsze zabezpieczenie terenu wokół hali kupców.

Według pisma zmieszczonego poniżej Zbigniew Leszczyński najpierw zanegował prośbę o wypłacenie nagród finansowych dla strażników miejskich biorących udział w akcji pod KDT, ale później sam nie miał żadnych problemów z przyjęciem nagrody od Ratusza za te same działania.

Nie świadczy to dobrze o długoletnim współpracowniku Prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz.


12-11-2009

Nagrody dla Komendanta Straży Miejskiej.

W tym roku Zbigniew Leszczyński, Komendant Straży Miejskiej, otrzymał 4 nagrody uznaniowe.

W sumie 50 tysięcy złotych. Poniżej zestawienie tych nagród:

15 tysięcy złotych - nagroda uznaniowa za pierwszy kwartał roku 2009.

15 tysięcy złotych - nagroda uznaniowa za drugi kwartał roku 2009.

7 tysięcy złotych - nagroda, o którą wnioskował Gabinet Prezydenta. Została przyznana za zaangażowanie w organizację obchodów 65 rocznicy Powstania Warszawskiego oraz inne uroczystości: obchody 20-lecia wyborów 4 czerwca 1989, LIX sesję Rady Warszawy (uroczystą, 31 lipca), wizytę Dalajlamy XIV w Warszawie, oraz obchody 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej.

13 tysięcy złotych - nagroda, o którą wnioskował wiceprezydent Andrzej Jakubiak. Została przyznana za działania Straży Miejskiej w trakcie lipcowej akcji pod KDT. A dokładniej za ochronę, zapewnienie porządku i później zabezpieczenie terenu wokół hali KDT.


Tak jak w przypadku premii dla burmistrzów dzielnic, również nagrody przyznawane osobom na kierowniczych stanowiskach w Straży Miejskiej, powinny być jawne i regularnie publikowane przez Ratusz na stronach internetowych miasta. Wraz z uzasadnieniami.

Dodatkowo powinno być publikowane zestawienie zawierające informację o każdej nagrodzie przyznawanej na wniosek Gabinetu Prezydenta.


AKTUALIZACJA 20:37

Ratusz się tłumaczy: Radio Dla Ciebie, Warszawa: Gigantyczne premie dla urzędników.

10-11-2009

Super tajna współpraca z mediami.

Notka o super tajnej informacji, jaką jest odpowiedź na pytanie kto otrzymał zlecenie na obsługę medialną Biura Edukacji za 10 tysięcy złotych. W nawiązaniu do notki z końca sierpnia Tajna "współpraca z mediami" za 10 tysięcy zł.

Na początku stycznia Biuro Edukacji zawarło dwumiesięczną umowę z osobą fizyczną na realizację zadania "Współpraca z mediami, organizowanie konferencji w Biurze Edukacji" o wartości 10 tysięcy złotych brutto. Warto pamiętać, że Biuro Prasowe Ratusza zatrudnia co najmniej 10 osób, które są odpowiedzialne dokładnie za obszar współpracy z mediami.

W sierpniu radny Jarosław Krajewski (PiS) pytał w interpelacji z kim umowa (i kilka innych) została zawarta. I okazało się, że taka informacja nie może być udostępniona.

Z opinii prawnej dołączonej do interpelacji: "W wykazie sporządzonym na wniosek radnego Jarosława Krajewskiego nie można zamieszczać danych osobowych (imion i nazwisk) osób fizycznych będących stronami umów zawartych na zlecenie Biura Edukacji, natomiast możliwe jest udostępnienie informacji o datach zawarcia ww. umów".

Pan Radny zapytał o kopię umowy i ją otrzymał w załączniku do odpowiedzi na kolejną interpelację. Ale Ratusz usunął z dokumentu dane zleceniobiorcy. Możemy się za to dowiedzieć z umowy, że niezbędne było wydanie miejskich pieniędzy na osobę z zewnątrz, która będzie opracowywać materiały dla dyrektor Biura Edukacji "na potrzeby wystąpień medialnych i publicznych".

Kopia umowy:

09-11-2009

Luźny zbiór "mieszkaniowy", wersja trzecia.

Poprzednia wersja: Luźny zbiór, wersja druga poprawiona. Po dzisiejszym artykule w Gazecie Stołecznej, mała aktualizacja.



Listopad 2009. Gazeta Stołeczna publikuje fragmenty listu ministra Mirosława Drzewieckiego do Marka Mikosa, Dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego.
(...) W liście min. Drzewieckiego czytamy m.in.: "W związku z obecną sytuacją ekonomiczną oraz drastycznie zmieniającymi się warunkami rynku nieruchomości istnieje pilna potrzeba zweryfikowania założeń komercyjnych, na podstawie których (...) rozstrzygnięto projekt konkursowy koncepcji zagospodarowania (...) otoczenia Stadionu Narodowego w Warszawie (Stadion City)".

Były minister sugerował, że plan powinien być maksymalnie elastyczny, "bez wskazywania szczegółowej funkcji poszczególnych obszarów inwestycyjnych". I podpowiadał, by możliwie szeroko określić "funkcje dla terenów komercyjnych, z uwzględnieniem ewentualnej zabudowy mieszkaniowej". Miejsce na apartamenty z widokiem na Wisłę obok centrum sportu, rozrywki, biznesu i planowanej stacji metra - wymarzone.

- O to proszę pytać w Ministerstwie Sportu. Mojego komentarza nie będzie - ucina wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. I przekonuje: - Stoimy na stanowisku, że generalne założenia z koncepcji konkursowej dla Stadion City powinny się znaleźć w zapisach powstającego planu zagospodarowania okolic Dworca Wschodniego.
Źródło: Dariusz Bartoszewicz, Z Narodowego Centrum Sportu zostaje tylko stadion, Gazeta Stołeczna, link do strony.

Październik 2009. Na sesji Rady Warszawy wiceprezydent Jacek Wojciechowicz na pytania o koncepcję budowania mieszkań wokół stadionu odpowiedział: "Nie było żadnej koncepcji budowy mieszkaniówki, w miejscu Narodowego Centrum Sportu zamiast obiektów".

Październik 2009, Mirosław Drzewiecki o zmianie koncepcji zagospodarowania i rezygnacji z budowy hali na rzecz "zabudowy komercyjnej":
(...) Środki pozyskane z dopłat do gier początkowo miały być przeznaczone na realizację II etapu budowy Narodowego Centrum Sportu, który polegać miał na budowie hali, pływalni i budynku administracyjnego przy Stadionie Narodowym. Jak powiedział Mirosław Drzewiecki, w 2009 roku resort sportu zrezygnował z jego realizacji.

- Pozyskaliśmy informację, że inwestorem dla hali sportowej będzie Totalizator Sportowy, który wybuduje ją (halę) na terenach Służewca.

(...) Po co budować dwie hale, skoro jedna jest wystarczająca dla takiego miasta, jak Warszawa. Zmieniliśmy koncepcję i uznaliśmy, że wszystko, co się będzie działo wokół stadionu, będzie zabudową komercyjną i o tym będzie decydowało miasto - powiedział minister na konferencji.
Źródło: Link do strony.

Październik 2009. Fragmenty kalendarium prac nad ustawą o grach losowych przekazane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki odnoszące się do ustaleń z miastem w zakresie planu zagospodarowania okolic Stadionu. Projekt JEMS/DAWOS ma być poddany "weryfikacji":
(...) 20) Styczeń 2009 - czerwiec 2009 odbywały się konsultacje z Panem Markiem Mikosem, Dyrektorem Miejskiego Biura Architektury i Planowania Przestrzennego M. St. Warszawy i Panem Jackiem Wojciechowiczem, Wiceprezydentem M. Stołecznego w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu wokół Stadionu Narodowego. Miasto Stołeczne Warszawa wyznaczyło 30 czerwca 2009 jako ostateczny termin zgłaszania uwag do planu.

21) 30 czerwca 2009 r. Minister Sportu i Turystyki wystosował pismo do Pana Marka Mikosa, zawierające stanowisko dotyczące prac nad uwagami do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu dworca wschodniego obejmującego teren "Stadion City". W piśmie tym poinformował o potrzebie weryfikacji koncepcji zagospodarowania terenu opracowanej przez firmy JEMS/DAWOS oraz konieczności przeprowadzenia badania komercyjnego rynku inwestycyjnego w celu określenia perspektywy czasowej zagospodarowania terenu wokół Stadionu Narodowego.

22) W ślad za powyższymi ustaleniami Minister Sportu i Turystyki, w dniu 30 czerwca 2009 r., skierował pismo do Pana Jacka Kapicy, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów, w którym poinformował o rezygnacji z realizacji II etapu budowy Narodowego Centrum Sportu, a w konsekwencji niezasadności wprowadzania rozwiązań ustawowych w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, które miałyby stanowić źródło finansowania ww. inwestycji.
Źródło: Link do strony.

Sierpień 2008 i dymisja Michała Borowskiego, do której przyczyniła się Hanna Gronkiewicz Waltz szukając dowodów nawet w Szwecji (Zero zdziwienia). Po jego dymisji koncepcja zagospodarowania na miesiące trafia do szuflady.

Fragmenty z artykułu Gazety Stołecznej Londyn daje Warszawie nauczkę, który precyzuje kiedy prace nad projektem zostały wstrzymane:
(...) - Wszystko utknęło w martwym punkcie po odejściu Michała Borowskiego z funkcji szefa Narodowego Centrum Sportu - mówił Piotr Sawicki z pracowni Dawos, która z pracownią Jems wygrała konkurs na koncepcję zagospodarowania 8 ha wokół planowanej areny piłkarskiej.

(...) "Gazeta" potwierdziła wczoraj, że nikt nie podpisał umowy na dalsze projektowanie okolic "piłkarskiego kosza". Minister sportu Mirosław Drzewiecki zlecił "opracowanie różnych wariantów zabudowy" i zapewnił: "Badania są cały czas prowadzone". - Musimy wybrać taki wariant, który nie opóźni oddania stadionu do użytku. Trzeba też określić precyzyjnie, co ma się znaleźć w najbliższym sąsiedztwie, żeby nawet po mistrzostwach teren tętnił życiem - odpowiedział dyplomatycznie minister.
Źródło: Dariusz Bartoszewicz, Londyn daje Warszawie nauczkę, Gazeta Wyborcza Stołeczna, link do strony.

Czerwiec 2008 i reakcja Pani Prezydent na wyniki konkursu. Dziennikarze skojarzyli "chłodną" reakcję z wcześniejszymi wypowiedziami o budowie mieszkań, a zwycięski projekt nie przewiduje budowy apartamentowców w okolicy Stadionu:
Jury chwaliło projekt za zachowanie miejskiego charakteru tego miejsca, za znakomite połączenie intensywnej zabudowy z terenami zielonymi, w tym z parkiem Skaryszewskim i Portem Praskim. Mniej entuzjastycznie oceniała zwycięski projekt prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

– Jest funkcjonalny i chyba podoba mi się od strony estetycznej – mówiła. Przy okazji dała do zrozumienia, że nie zaszkodziłoby, gdyby zabudowa błoń była wyższa niż w projekcie. To przypomniało dziennikarzom, że pół roku temu Gronkiewicz-Waltz proponowała przeniesienie Stadionu Narodowego (m.in. do Łomianek), a na jego miejscu chciała postawić apartamentowce.

Projekt pracowni JEMS i Dawos nie zakłada budowy bloków mieszkalnych.
Źródło: Piotr Olechno, Promenada i superdworzec, czyli nowe okolice stadionu, Polska The Times, link do strony.

Czerwiec 2008 i rozstrzygnięcie konkursu na zagospodarowanie terenów wokół Stadionu Narodowego, który był organizowany przez Narodowe Centrum Sportu wspólnie z Ratuszem. Propozycja, która wygrała miała mieć wpływ na plany zagospodarowania tzw. "Stadionu Dziesięciolecia" i rejonu Dworca Wschodniego:
Sąd konkursowy pod przewodnictwem prezesa NCS Michała Borowskiego wybrał pracę autorstwa JEMS i Dawos, uznając ją za optymalną.

Założenia zwycięskiej pracy zakładają, że obok Stadionu Narodowego stanie wielofunkcyjna hala sportowa z widownią około 20 tys. osób, wzdłuż al. Zielenieckiej znajdzie się miejsce na sale wystawowe i centrum rozrywkowe, a skrajnie północnym narożniku terenu NCS, czyli w pobliżu ul. Targowej staną hotel oraz centrum kongresowo-konferencyjne.

Autorzy najlepszej propozycji zostali zaproszeni do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki oraz otrzymali nagrodę w wysokości 100 tys. złotych.
Źródło: Link do strony.

Grudzień 2007, lokalizacja Stadionu Narodowego pomimo propozycji Hanny Gronkiewicz Waltz nie zmienia się, ale temat mieszkań wokół stadionu pozostaje. Fragment artykułu z Życia Warszawy:
Deweloperzy ostrzą sobie zęby na grunty obok nowej areny. Wiemy już na pewno, że Stadion Narodowy powstanie w niecce starego obiektu.

Niewykluczone, że obok stadionu powstaną mieszkania. Z taką propozycją wyszła już prezydent Warszawy, kiedy rozważała, co można by wybudować przy ul. Zielenieckiej zamiast stadionu. Deweloperzy są zgodni: to arcyatrakcyjny i drogi grunt. Nie byłoby najmniejszych kłopotów ze sprzedażą mieszkań, które powstałyby w tym miejscu.

- Dla mnie jako kibica to rewelacyjny pomysł. Najlepiej, żeby mieszkania były z widokiem na płytę boiska - żartuje Maciej Dymkowski, dyrektor zarządzający RedNet, firmy obsługującej rynek budowlany. - Będzie tam świetny dojazd i infrastruktura. Na pewno mogą tam powstać wysokie apartamentowce, bo grunt jest drogi.
Źródło: Agata Sabała, Stadion w niecce, a obok mieszkania?, Życie Warszawy.

Październik 2007, w trakcie dyskusji o lokalizacji Stadionu Narodowego pojawia się propozycja budowy osiedla mieszkaniowego zamiast stadionu. Fragment artykułu z Rzeczpospolitej:
(...) Przy Zielenieckiej władze stolicy chcą zamiast stadionu osiedla mieszkaniowego. – Z wybudowanych tu domów byłby piękny widok – zachęca Gronkiewicz-Waltz. – Warszawa, aby prawidłowo się rozwijać, powinna liczyć 3 mln mieszkańców, tyle co Paryż. A oni muszą gdzieś mieszkać – przekonuje.
Źródło: Maciej Szczepaniuk, Michał Kozak, Prezydent Warszawy ma kolejne miejsca na Stadion Narodowy, Rzeczpospolita, link do strony.

Dokumenty i kalendarium w sprawie "jaką tajemnicę robi się z prywatyzacji SPECu w Warszawie."

W nawiązaniu do notki O "jaką tajemnicę robi się z prywatyzacji SPECu w Warszawie."

Radny Bartosz Dominiak (SdPL) na swoich stronach internetowych opublikował kalendarium wraz z dokumentami dotyczącymi sprawy ewentualnego ukrywania przed radnymi wezwania do uchylenia uchwały przekazującej środki na przeprowadzenie analizy przedprywatyzacyjnej Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej S.A.

Link: Czy PO boi się dyskusji o prywatyzacji SEPC-u?

Plus dzisiejsza notka na blogu Pana Radnego: Jaką tajemnicę robi się z prywatyzacji SPEC-u w Warszawie?

08-11-2009

Gazeta melduje wykonanie zadania.

W związku z otwarciem nowej siedziby Krytyki Politycznej, Roman Pawłowski z Gazety Wyborczej zameldował wykonanie zadania w felietonie Nowy Świat, nazywając nowe miejsce "następcą Le Madame".

Sprawny lobbing Gazety kilkoma artykułami w trakcie trwania konkursu, już przed ostateczną decyzją nie pozostawiał wątpliwości, że zwycięzcą może być tylko Krytyka Polityczna. Więcej o tym jak urzędnikom przypominano, aby nie przestawali myśleć o Le Madame, w notce z końca maja: Nowy wspaniały Świat.

Roman Pawłowski w swoim felietonie ponownie powtarza bajki o złym Lechu Kaczyńskim, który pacyfikował z urzędnikami klub Le Madame. Oczywiście przeciwstawiając to dobrej władzy Hanny Gronkiewicz Waltz.

To tak dla przypomnienia dwa dokumenty z 2007 roku z dzielnicy Śródmieście. Historia sporu, zadłużenie Le Madame oraz "kalendarium podejmowanych w lokalu interwencji Policji i Straży Miejskiej od września 2003 do marca 2005, która w oczywisty sposób oddaje charakter miejsca i akceptowalność proponowanej przez Klub "Le Madame" kultury" (cytat za urzędnikiem):


Patrząc na listę interwencji to sąsiadom Nowego Światu nie życzę, aby klub był "następcą Le Madame".